Gość: Plazzek
IP: *.srv.volvo.com
07.01.08, 10:54
Ciekawe, że wysoko na liście priorytetów ministra Sikorskiego
znalazł się działacz Polonii południowoamerykańskiej, Jan
Kobylański. Jak widać, ten człowiek musi komuś bardzo przeszkadzać,
skoro minister zakazuje dyplomatom jakichkolwiek z nim kontaktów. I
nie sądzę, żeby tym kimś był sam Sikorski - co wskazywałoby, że
minister nie prowadzi swojej polityki, tylko robi jak mu każą. Ale
nędza...
Ciekawe, że polityka spychania ludzi w niebyt, tak chętnie stosowana
w PRL, nadal cieszy się powodzeniem. Ponieważ użyła jej Gazeta
Wyborcza wobec Remuszki, mam taką intuicję, że rozkaz dla
Sikorskiego pochodzi z tego samego środowiska. Może wobec tego
lepiej byłoby zrezygnować z gry pozorów oraz ze sterowania z tylnego
siedzenia i mianować ministrem Michnika? Albo chociaż drogiego
Bronisława...