swantevit
15.01.08, 13:39
"O reslawizację Wschodnich Niemiec" - Karol Stojanowski, 1946
1. Wschodnie Niemcy cmentarzyskiem słowiańskim
Niemcy nie są narodem tak jednolitym, jak np. Polacy. Poza
zróżnicowaniem religijnym i językowym, odgrywa u nich bardzo poważną
rolę zróżnicowanie szczepowe, czyli jak to się obecnie utarło,
zróżnicowanie krwi. Narodowe terytorium niemieckie składa się z
trzech zasadniczych części: germańskiej, celtoromańskiej i
słowiańskiej. Germańskie terytorium w Niemczech obejmuje północno-
zachodnie tereny na północ od Menu oraz na zachód od Łaby i Sali.
Żywioł ściśle germański ekspandując ze swego terytorium zalał
dzisiejsze południowe Niemcy, etnicznie przed tym celtyckie, oraz
zgermanizował je. Terytorium południowych Niemiec uległo późniejszym
wpływom rzymskim. Oba te terytoria razem połączone, przeprowadziły w
średnich wiekach, znany ogólnie podbój zachodniej Słowiańszczyzny.
Na skutek tego podboju powstało trzecie terytorium, tj. terytorium
słowiańsko-niemieckie.Jeszcze w średnich wiekach Słowiańszczyzna
sięgała, jak wskazuje załączona mapa, bardzo daleko na zachód.
Przekraczała ona Łabę oraz dochodziła do Sali. Na zachód od
dzisiejszej polskiej granicy, tj. od dolnej Odry, Nysy Łużyckiej
oraz na zachód od górskiego masywu czeskiego rozprzestrzeniały swe
siedziby trzy wielkie ludy słowiańskie. Południe tego terytorium
zamieszkiwali Serbowie Łużyccy zwani Łużyczanami. Nizinę nadbałtycką
zajmowali na zachodzie po prawym i po lewym brzegu Łaby Obotryci
[Obodryci]. Dalej zaś na wschód od Obotrytów aż do Odry rozciągały
się siedziby Weletów, zwanych też Lutykami. Bardzo wyraziście
unaocznia zasięg słowiański w Niemczech mapka, wyjęta z tajnego
pisemka Wendischer Bote, wydawanego w czasie obecnej wojny [chodzi o
II wojnę światową] przez „Związek Niemców Pochodzenia Słowiańskiego”
(Verband der Deutschen slawischer Abstammung). Mapka ta wskazuje, że
takie miasta, jak Hamburg, Kilonia, Lubeka, Magdeburg, Lipsk, nie
mówiąc już o Berlinie, leżą na dawnych ziemiach słowiańskich, przy
czym niektóre wyrazy są pochodzenia słowiańskiego (Lubeka, Lipsk,
Berlin).Napór germańsko-niemiecki na Słowian zaczął się jeszcze w
VII w. po Chrystusie. Wtedy to Słowiańszczyźnie zagrażali germańscy
Frankowie. W związku bodaj z tym naporem powstało najstarsze państwo
Samona. Najpotężniejsze uderzenia spotkały Słowian w wieku X i XII.
Akcję przeciwsłowiańską prowadziło dwóch monarchów z dynastii
saskiej: Henryk I i Otton I w wieku X-tym oraz margrabia
brandenburski Albrecht Niedźwiedź i książę saski Henryk Lew w wieku
XII. Walki niemiecko–słowiańskie były bardzo krwawe i uporczywe.
Słowianie bronili się bardzo dzielnie w wojnach obronnych i w
powstaniach po podboju niezależnych państw słowiańskich. Na bohatera
tych walk wyrósł zwłaszcza lud Weletów. Dramat słowiański za Odrą
zakończył się w roku 1181, kiedy Pomorze Szczecińskie zdobyte dla
Polski ponownie przez Bolesława Krzywoustego podporządkowało się
Niemcom.Podbój niemiecki był robiony z właściwym temu narodowi
okrucieństwem. Ludność, zwłaszcza sfery zamożniejsze i kierownicze,
masowo wyrzynano. Ze względów natury gospodarczej nie wszystkich
Słowian wyniszczono fizycznie. Na skutek tego ludowa masa słowiańska
na ogół pozostała przez długi czas słowiańską. W niektórych
państewkach, które się Niemcom dobrowolnie podporządkowały,
pozostawiono też słowiańską szlachtę, a nawet dynastie panujące przy
życiu. Ziemie słowiańskie na zachód od Odry stały się po niemieckim
podboju świadkiem drugiego procesu, tj. niemieckiej kolonizacji i
germanizacji olbrzymich mas słowiańskich. Proces ten trwał
nieprzerwanie od podboju obecnego niemieckiego wschodu aż do chwili
dzisiejszej. Germanizacja posuwała się wprawdzie systematycznie, ale
bardzo powoli i opornie. Jeszcze do dzisiejszego czasu nie zdołano
zgermanizować Łużyczan, którzy przetrwali w ilości około 400 000
ludzi. Jeszcze w XVIII stuleciu resztki ludności słowiańskiej na
zachód od Odry mówiły swoim językiem, który zachował się w pisanych
zabytkach do dziś. Za czasów Lutra właściwie całe wschodnie Niemcy
mówiły po słowiańsku. Jeszcze przy końcu XVIII stulecia w czasie
rozbiorów Polski w tak zwanej kuźnicy kołłątajowskiej dyskutowano
projekt połączenia dynastycznego Polski ze Saksonią. W ówczesnej
bowiem Saksonii mieszkała wielka ilość Słowian, którą politycy
polscy mieli zamiar obronić przed germanizacją.Żywioł słowiański
wewnątrz niemieckiego organizmu walczył nawet po zgermanizowaniu go.
Był to typ walki zastępczej. Po prostu żywioł ten, któremu
zniszczono jego kulturę i jego organizację społeczną, czuł się w
niemieckich warunkach zbyt obco i starał się o zrzucenie jarzma
niemieckiej kultury, walcząc z jej centrami czy też
upostaciowaniami. Dziś uczeni badający historię Słowiańszczyzny
wysuwają hipotezę, że średniowieczne wojny chłopskie były właściwie
buntami chłopskiego elementu słowiańskiego przeciw niemieckim panom.
Jest też wysoce prawdopodobne, że słowiańska krew była tym podłożem,
które przyjęło niemiecki protestantyzm religijny. Trzeba bowiem
pamiętać, że Niemcy nawrócili pogan połabskich gwałtem i wbrew ich
woli na chrześcijaństwo. Skutek tego nawrócenia siłą na
chrześcijaństwo był taki, że zgermanizowane elementy słowiańskie
uważały chrześcijaństwo niejako instynktownie za wiarę obcą. Dawali
tedy zgermanizowani Słowianie materiał do wszystkich rewolucyj
religijnych, nie wyłączając ostatnich eksperymentów z niemieckim
neopoganizmem współczesnym.
2. Nieco o ruchu reslawizacyjnym po wojnie światowej
Dopóki naród niemiecki był w okresie powodzenia, ekspansji i
rozmachu, dopóty ta zgermanizowana masa słowiańska powiększała
niemiecką potęgę. Nie miała ona najzupełniej, lub też posiadała
bardzo rzadko świadomość swego słowiańskiego pochodzenia. Już
jednakże po pierwszej wojnie światowej masa ta zaczęła się ruszać.
Zaczęły się szerzyć nawet wewnątrz granic Rzeszy Niemieckiej bardzo
ciekawe, choć dość sporadyczne, powroty do słowiańskiego pnia.
(Oczywiście w Polsce i Czechosłowacji powroty te były bardzo
liczne.) Działały w budzeniu się tego procesu rozmaite przyczyny.
Przede wszystkim oddziaływała na wyobraźnię zniemczonych Słowian
klęska Niemców i renesans polityczny Słowiańszczyzny, która posunęła
była swe granice polityczne dość daleko na zachód. U wschodnich
granic Niemiec pojawiły się nowe państwa słowiańskie, tj. państwo
polskie i państwo czeskie, wydarte spod niemieckiego zaboru.
Pojawienie się to przypominało zgermanizowanym Słowianom ich
pochodzenie i zwracało uwagę na zmiany zaszłe w procesach
etnicznych.Bardzo ciekawym świadectwem literackim tych procesów jest
książka niemieckiego dyplomaty Rudolfa Nadolnego. Jest to odpowiedź
na książkę Masaryka, zatytułowaną „Nowa Europa”. Masaryk starał się
w niej przekonać zarówno czeską, jak i też pozaczeską opinię
publiczną, że Niemcy, podlegający doktrynie pangermańskiej,
realizują od wieków program Drang nach Osten. Książka ta powstała w
czasie pierwszej wojny światowej jako akt propagandy wewnętrznej i
zewnętrznej późniejszego prezydenta republiki czechosłowackiej, a
następnie po wojnie rozeszła się w kilku językach. Nadolny
postanowił dać odpowiedź Masarykowi i w ten sposób powstała jego
książka. Gruntowne jej streszczenie i omówienie znajdzie czytelnik w
mojej książce dotyczącej niemieckiego rasizmu. Tutaj ograniczymy się
jedynie do streszczenia końcowego rozdziału tej książki, zajmującego
się przyszłością mieszanego niemiecko-słowiańskiego obszaru,
położonego pomiędzy Wisłą a Karpatami, Łabą i Lasem Czeskim. Zadaje
on sobie pytanie, czy kraj ten ulegnie dalszej slawizacji czy
germanizacji, czy też powstanie tam coś nowego, tak jak to się
dzieje dość często na terytoriach narodowo mieszanych. Niemiecki
dyplomata wypowiada się za trzecią ewentualnością. Wierz