Gdyby antysemityzmu nie było...

16.01.08, 13:52
...należałoby go wymyślić.

Wydaje mi się, że taka myśl przyświeca autorowi "Strachu". Bo nie ma
nic skuteczniejszego w zniechęcaniu ludzi do siebie, niż uporczywie
powtarzać im, że są źli. Pan Gross, jak sądzę, skutecznie wzmaga
antysemityzm w Polsce, dzięki czemu krajowa i międzynarodowa
postępowa prasa może gromić Polaków.


Może kogoś zainteresuje opis decyzji rodziny żydowskiej przechowanej
przez mojego krewnego. Po zdobyciu miasteczka przez wojska rosyjskie
wyszli z ukrycia i dość szybko się spakowali i wyjechali, twierdząc,
że nie chcą już więcej oglądać tej ziemi. Ważnym powodem miało być
to, że - według nich - mieszkańcy miasteczka spoglądali na nich
nieżyczliwie, jakby pytając "to wy jeszcze żyjecie?". Czy była to
rzeczywista niechęć mieszkańców, czy projekcja własnego strachu -
trudno dziś powiedzieć.
    • Gość: mm5 Re: Gdyby antysemityzmu nie było... IP: *.chello.pl 16.01.08, 14:06
      A pogrom kielecki też był projekcją? Czy jak zwykle NKWD albo
      inni "obcy" to zrobili?
    • Gość: vx Właściwie to było do przewidzenia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.01.08, 14:26
      nie można już założyć nowego wontku jak do tej pory.
      Trzeba się zalogować.
      • Gość: mm5 Re: Właściwie to było do przewidzenia IP: *.chello.pl 16.01.08, 19:00
        A może wątku?
    • absztyfikant Re: Gdyby antysemityzmu nie było... 16.01.08, 19:17
      Europa ma na swoim sumieniu więcej zbrodni niż cala reszta świata, a
      jej XX wiek pobił rekordy wszystkich czasów. To ona urodziła
      Hitlera. Tylko w Europie wychowanej na micie antyżydowskim można
      było tak zdeprawować sumienia. W Europie, gdzie - jak pisze Bogdan
      Wojdowski - “przez dwa tysiące lat Żyd służył do mszy na etacie
      diabla”. Żyd, który odkrył sumienie, oparł się hellenizmowi,
      wynalazl panaceum dla uciemiężonych, zwane wiara chrześcijańska, i
      założył Kościół, który przeklął go jako diabla.

      W pojednawczym dokumencie „Pamiętamy: refleksje nad Szoa” Kościół
      wyraził żal za postępowanie chrześcijan wobec Żydów “na przestrzeni
      wszystkich wieków” uznał Holokaust za “najważniejsze wydarzenie” XX
      wieku i nazwał “symbolem zdziczenia” i “zbawcza przestroga”. Lecz
      równocześnie starał się jak czuła matka złagodzić przewinienia
      swoich dzieci, stawiajac eufemistyczne pytania retoryczne: “Czy
      nazistowskie przesladowania Zydów nie byly ulatwione przez
      antyzydowskie uprzedzenia obecne w umyslach i sercach niektórych
      chrzescijan?” “Czy antyzydowskie uczucia wsród chrzescijan nie
      czynily ich mniej wspólczujacymi lub bardziej obojetnymi na
      przesladowania Zydów?” “Czy chrzescijanie udzielili wszelkiej
      mozliwej pomocy przesladowanym, zwlaszcza Zydom?” I bardzo niesmialo
      przyznajac, ze byli tacy, co “potrafili nawet wykorzystac sytuacje
      dla wlasnych celów”, i tacy, “którymi powodowala zwykla zawisc”. Nie
      nienawisc, bron Boze.

      Zyd, który przezyl Szoa, odpowiada na to: Nazistowskie
      przesladowania nie byly “ulatwione”, lecz umozliwione; nie
      przez “uprzedzenia”, ale nienawisc; nie “niektórych chrzescijan”,
      tylko wiekszosci. Antyzydowskie uczucia czynily ich nie “mniej
      wspólczujacymi lub bardziej obojetnymi”, lecz wrecz chetnymi
      uczestnikami zbrodni. Zydzi nie wymagali “wszelkiej mozliwej
      pomocy” - wystarczyloby, zeby ich nie wydawano. Nie o to chodzi, ze
      chrzescijanie “nie byli w stanie podniesc glosu w protescie”, lecz
      ze denuncjowali po cichu. Wielu Zydów radzilo sobie po aryjskiej
      stronie, pomagali sobie nawzajem, kupowali pomoc - dziesiec razy
      wiecej by ich przezylo, gdyby ich nie wydawano lub wydawano tylko
      dla korzysci materialnych, a nie z nienawisci i przekonania, ze
      spelnia sie chrzescijanski obowiazek. Nie jest istotne, “jak wielu
      chrzescijan w krajach okupowanych lub rzadzonych przez nazistów i
      ich sprzymierzenców bylo przerazonych”, ale jak wielu sie z nimi
      sprzymierzylo przeciwko Zydom (Austria, Vichy, Chorwacja, Litwa,
      Lotwa, Wegry, Rumunia, Ukraina, Slowacja ksiedza Tiso).

      Watykanska komisja nie omieszkala przy okazji podjac jeszcze jednej
      a dosc nachalnej próby uniwersalizacji Holokaustu, twierdzac,
      ze “ostateczne rozwiazanie” bylo “skierowane przeciw calej
      ludzkosci”. Podejrzenia budzi takze to, ze do straszliwych
      ludobójstw popelnionych na Ormianach, Cyganach, w Afryce, Zwiazku
      Sowieckim, Kambodzy, Chinach i na Balkanach doczepiono “dramat, jaki
      jest udzialem Bliskiego Wschodu”. Holokaust sprawil, ze Kosciól
      zaczal przyznawac sie do swoich grzechów przeciwko Zydom. Czego
      jeszcze trzeba, zeby sie zdobyl na szczerosc?

      […]

      Grabiac i mordujac Zydów przez wieki, Europa potrzebowala odtrutki
      psychicznej. Jak oskarzanie Zydów o mord rytualny. Jeszcze jeden
      wielki paradoks, bo - jak podkreslila Anna Sobolewska w recenzji z
      mojego Memorbucha - przeciez to Zydzi byli ofiarami powtarzanego
      przez wieki mordu rytualnego. Zydzi oskarzani o porywanie i
      zabijanie chrzescijanskich dzieci byli przy tym najlepszym alibi dla
      zboczenców, dzieciobójców, wiec dzis mozna sie tylko domyslac, co
      naprawde sie stalo z tysiacami dzieci rzekomo uprowadzonych przez
      Zydów. Na tej samej zasadzie spiskowcy hitlerowscy i stalinowscy
      orkarzali Zydów o spisek przeciw swiatu, a islamscy czynia to dzis.
      Takze oprawcy i donosiciele w bylym komunistycznym imperium zla,
      których jest dziesiec razy wiecej niz wszystkich Zydów na ziemi,
      robia sobie z nich mydlo do mycia brudnych rak. Optymisci twierdza,
      ze bywaly pogodne okresy, ze oskarzen nie rzucano nieustannie.
      Owszem, nieustannie - w nabozenstwach, literaturze, sztuce - zawsze
      wisialy nad zydowskimi glowami. Jeden z obrazów w sandomierskim
      kosciele przez setki lat ukazywal, jak Zydzi wytaczaja z
      chrzescijanskiego dziecka krew. I wisi tam do dzis - jako dzielo
      sztuki, spuscizna.

      Nigdy “zydowskie zbrodnie” nie byly Europie tak niezbedne, jak po
      Holokauscie. Dlatego bacznie sledzi kazdy ruch izraelskiego wojska i
      krzyczy “masakra”, “ludobójstwo”. I zaczyna juz wolac o sankcje - po
      raz pierwszy od Trzeciej Rzeszy - i odszkodowania za swoje budynki w
      Palestynie. Izraelskiego dowódce, w którego strefie okupacyjnej
      chrzescijanscy bojówkarze dopuscili sie masowego mordu na
      muzulmanach, maluje na plakatach z Saddamem Husajnem i
      Miloszeviciem. Do sankcji nie doszlo, bo nie dopuscili Niemcy, nie
      mieli smialosci - jeszcze. Do odszkodowan tez nie, bo jeszcze sie
      nie rozliczono z budynków zydowskich w Europie.

      […]

      Europa nigdy naprawde nie zaakceptowala emancypacji Zydów. Dlatego
      usiluje zepchnac panstwo zydowskie do defensywy, do statusu petenta,
      pariasa, Zyda. Którego nie ma, którego zamordowala. Po milenium
      bezkarnego zabijania Zydów trudno jej pogodzic sie z tym, ze wiecej
      na to nie pozwalaja. Po wiekach pogardy nie moze wybaczyc im
      rycerskiego prowadzenia wojny, które tak bardzo kontrastuje z
      bezecenstwem i okrucienstwem jej wojen. Suwerenna wladza zydowska, i
      to w najswietszych miejscach, jest nieznosna drzazga psychiczna dla
      Europy, gdzie wladza tradycyjnie pochodzila od Boga, z wrodzonego
      przywileju i oznaczala godnosc. Totez hierarchowie koscielni w
      Jerozolimie pienia sie przed kamerami. Woleliby ja w rekach Arabów,
      Otomanów, mameluków, aby tylko nie Zydów, którzy w przeciwienstwie
      do tamtych nie zrobili im nic zlego. Albowiem nie ma logiki w tym,
      co europejski Kosciól lagodnie nazywa “niechecia”. A jest za to
      ciezki kompleks, który sprawia, ze nawet na krawedzi wojny swiatowej
      z muzulmanami Europa woli ich anizeli Zydów.

      Wedlug wiary, która, jak twierdzi kardynał Lustiger, jest
      nieodlaczna czescia europejskiej spuscizny, Zydzi mieli istniec
      tylko po to, zeby cierpiec za rzekome winy. W rzeczywistosci jednak
      nasze istnienie przeszkadzalo Europie zapomniec o jej wlasnych,
      rzeczywistych winach, a nigdy nie bylismy tak niewygodnymi swiadkami
      i takim wyrzutem sumienia jak po Holokauscie. Totez nie nalezy sie
      dziwic, ze sie nie nawrócila, ze przeciwnie, jej antysemityzm
      przybiera na sile. Moja znajoma w Warszawie praktykuje judaizm i na
      wszystkich odrzwiach jej mieszkania jest mezuza, tylko nie
      wejsciowych, gdzie najbardziej powinna byc. Dlaczego? - zapytalem.
      Nie zwariowalam - odpowiedziala. Przed Holokaustem mezuza oznaczala
      z zewnatrz kazde zydowskie mieszkanie, i w Polsce, i w calej
      Europie, a gdzie dzis w Europie Zyd nie boi sie wystawic mezuzy?
      Poczatkowo zamierzalem zatytulowac niniejszy esej “W Europie bez
      zmian”, ale bylby to oczywisty blad. Zmiany sa, i to znamienne.

      […]

      Chrześcijańska Europa wypiera sie swoich zloczynców i morderców.
      Nazywa ich neopoganami, Hunami, Azjatami. Natomiast bogobójcy,
      krwiopijcy, krwawi bolszewicy, przemozni bogacze to w jej jezyku bez
      zastrzezen Zydzi. Odwzajemnie sie wiec odwrotnym disclaimerem: W
      Europie zyja, uchowaly sie, miliony porzadnych ludzi, dobrych
      chrzescijan, wielu z nich sprzeciwiajac sie jej spusciznie,
      wspomagalo i ratowalo Zydów, ale ja ich nie utozsamiam z tym, co
      nazywam Europa.


      • Gość: ble Re: Gdyby antysemityzmu nie było... IP: *.broadband.pl 16.01.08, 19:42
        absztyfikant napisał: > ...

        Jak domniemywam, ten bełkot to fragment tego paszkwilu pana Grossa? Tak,
        oczywiście, źli chrześcijanie mordowali Żydów, pewnie w odwecie za zo że Zydzi
        zamordowali Jezusa...
        Mordowali się wszyscy nawzajem, Niemcy-Zydów, Niemcy -Polaków, czasem Polacy -
        Żydów a nawet Żydzi - Polaków. To jest historia i zostawmy ją historykom.
        Tak jak ja dzisiaj nie mam żalu do 20 letniego Niemca z II Wojnę, tak i Żydzi
        powinni dać Polakom spokój, bo ci do których mogliby mieć żal za wyrządzone zło
        w większości dawno nie żyją, tak jak i Żydów którzy te pretensje za osobistą
        krzywde mogą zgłaszać też coraz mniej.
        A jeśli chodzi o 65mld dolarów "rekompensaty" - to niech Żydzi zapomną, albo
        zgłoszą się pod właściwy adres, już oni wiedzą jaki, bo na pewno nie do Polski.
        • Gość: buli Re: Gdyby antysemityzmu nie było... IP: *.chello.pl 16.01.08, 20:20
          A kto to jest ten cały Gross? Mieszkał tutaj, kiedy wyjechał i
          przyjechał? Hałas jak na londowaniu na księżycu. czytałem
          fragmenciki to jakiś grafoman?
    • grogreg Re: Gdyby antysemityzmu nie było... 16.01.08, 21:53
      Prawda jest taka, ze Pan Gross chce sprzedac jak janwiecej ksiazek. Chce tez
      wyrobic sobie nazwisko w powszechnej swiadomosci.
      A jaki jest lepszy sposob niz prowokacja? To taki Michal Wisniewski srodowiska
      historykow.
    • Gość: Plazzek Z innej strony IP: *.srv.volvo.com 17.01.08, 12:07
      Szanowni Państwo!

      Niemal od tygodnia trwa w Polsce festiwal Jana Tomasza Grossa, z
      wykształcenia socjologa, który z uwagi na podjęcie się pewnych
      zadań, jest reklamowany jako „światowej sławy historyk”. Pierwszym
      głośnym wyczynem Jana Tomasza Grossa na niwie historycznej była
      książka „Sąsiedzi”, w której przypisał mieszkańcom Jedwabnego
      odpowiedzialność za wymordowanie tamtejszych Żydów, zawyżając przy
      okazji liczbę ofiar. Liczni autorzy, m.in. prof. Jerzy Robert Nowak,
      wytknęli Janowi Tomaszowi Grossowi liczne kłamstwa, w tym również –
      fałsze świadome, ale na autorze „Sąsiadów” nie zrobiło to
      najmniejszego wrażenia, podobnie jak na środowiskach i mediach,
      które w promocję tej książki i jej autora bardzo się zaangażowały.

      Nie ma w tym nic dziwnego; ani Janowi Tomaszowi Grossowi, ani tym
      środowiskom i mediom nie chodziło o żadną prawdę – tylko o wywołanie
      skandalu, który wpisałby się w zapowiedzianą w 1996 roku przez
      ówczesnego sekretarza Światowego Kongresu Żydów Izraela Singera
      akcję „upokarzania Polski na arenie międzynarodowej”. Akcja ta była
      i jest obliczona na uzyskanie dwojakiego rezultatu: po pierwsze –
      chodzi o doprowadzenie społeczeństwa polskiego i polskich władz
      państwowych do stanu bezbronności wobec roszczeń wysuwanych pod
      adresem Polski m.in. przez Światowy Kongres Żydów. Izrael Singer
      wcale zresztą tego nie ukrywał, przeciwnie – podkreślał związek
      akcji „upokarzania Polski na arenie międzynarodowej” z roszczeniami
      majątkowymi, wysuwanymi przez Światowy Kongres. Po drugie –
      celem „upokarzania Polski” było i jest delikatne i stopniowe
      przesuwanie odpowiedzialności za zbrodnie popełnione m.in. na Żydach
      podczas II wojny światowej z państwa i narodu niemieckiego na naród
      polski. Żeby ta operacja wyglądała w miarę wiarygodnie, trzeba
      spreparować odpowiednie dowody zarówno na „polski antysemityzm”, jak
      i odpowiednie dowody „polskich zbrodni”. Zajmują się tym zarówno
      wynajęci publicyści, z uporem używający określenia „polskie obozy
      koncentracyjne”, jak i „światowej sławy historycy” w rodzaju Jana
      Tomasza Grossa, którzy dostarczają tak zwanych „historycznych
      przykładów”.

      Jak pamiętamy, rozgłos, jaki „sprawie Jedwabnego” nadany został
      książką Jana Tomasza Grossa „Sąsiedzi”, doprowadził do uroczystości
      oskarżycielsko-ekspiacyjnej, której kulminacyjnym momentem były
      przeprosiny złożone przez prezydenta Aleksandra Kwaśniewskiego. I
      właśnie o to chodziło, bo później nikt już specjalnie Jedwabnem się
      nie interesował.

      Ale sprawa roszczeń majątkowych nadal nie została załatwiona, więc i
      akcji „upokarzania Polski na arenie międzynarodowej” nikt nie
      odwołał. Przeciwnie – nabrała ona jeszcze większego rozmachu, a
      stałym jej elementem okazała się twórczość „światowej sławy
      historyka” Jana Tomasza Grossa, który najwyraźniej nabrał rezonu,
      tupetu i śmiałości. Jego kolejna książka „Strach” idzie już na
      całość, bez liczenia się z jakimikolwiek historycznymi realiami. Ale
      bo też „światowej sławy historykowi”, podobnie jak jego inspiratorom
      i promotorom nie idzie o żadne realia – tylko o wykorzystanie
      sytuacji, iż społeczeństwa na Zachodzie, przede wszystkim w Stanach
      Zjednoczonych, nie mają bladego pojęcia o wojennej i powojennej
      sytuacji w Europie Środkowej, w tym również w Polsce – by tym
      łatwiej przedstawić tam Polaków jako naród morderców w nadziei, że w
      tej sytuacji łatwiej będzie pozyskać tamtejsze rządy do wywierania
      nacisków na rząd polski.

      Środowiska i organizacje żydowskie, zwłaszcza w Polsce, twierdzą
      wprawdzie, że zależy im tylko na ujawnieniu prawdy, ale nie odcinają
      się ani od metody przyjętej przez „światowej sławy historyka”, zaś
      autorów wytykających mu ewidentne i świadome kłamstwa oskarżają
      o „antysemityzm”. Ponieważ wiele osób publicznych w Polsce nie
      wiadomo dlaczego panicznie takich oskarżeń się boi, o żadnej
      merytorycznej dyskusji nie może być mowy, bo ryzyko
      zarzutu „antysemityzmu” działa paraliżująco, niczym wzrok
      bazyliszka.

      Warto w tej sytuacji przypomnieć raz jeszcze, że podczas uroczystej
      reaktywacji w Polsce loży B’nai B’rith, czyli tak zwanego „Zakonu
      Synów Przymierza”, jej przewodniczący przedstawił dwa cele, jakie
      stawia przed sobą ta organizacja: realizację tak zwanych roszczeń
      majątkowych i pacyfikację Radia Maryja. Książka Jana Tomasza Grossa
      jest więc elementem tego przedsięwzięcia i jeśli zasługuje na uwagę,
      to tylko ze względu na rolę, jaka ma w tych projektach do odegrania.

      Dodatkowej pikanterii dodaje temu wszystkiemu okoliczność, że
      festiwal, jaki pewne środowiska organizują książce Jana Tomasza
      Grossa, rozpoczął się niemal w przeddzień kolejnych już, jedenastych
      ogólnopolskich obchodów „Dnia Judaizmu”. Jego oficjalnym celem ma
      być upowszechnienie życzliwości wobec Żydów w środowiskach
      chrześcijańskich. Dlaczego akurat i tylko wobec Żydów, a nie wobec
      ludzi w ogóle – mniejsza o to, ale trzeba przyznać, że ani
      bajkopisarska działalność „światowej sławy historyka”, ani
      inspiratorów i propagatorów jego oszczerczych haggad, specjalnie
      chrześcijanom sytuacji nie ułatwia. Przeciwnie – mogą oni poczuć się
      w tych okolicznościach zachęcani do plucia pod wiatr, a do takich
      poświęceń nie każdy jest zdolny, a jeśli już musi się poświęcać –
      robi to bez żadnej przyjemności. Ale czasy mamy coraz mniej
      przyjemne, więc chyba będziemy musieli przyzwyczaić się do
      cierpliwego znoszenia różnych dopustów – chyba, żeby okazało się, że
      to nie jest wcale konieczne.

      Szczęść Boże!

      Mówił Stanisław Michalkiewicz

      • st32 Re: Z innej strony 17.01.08, 12:28
        Problem polega na tym, że Gross ma dużo racji.
        • Gość: ja_aska Re: Z innej strony IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.01.08, 20:14
          jeżeli gross kłamie to czemu tyle tu nienawiści i argumentów
          przeciwko żydom?
          • Gość: gryf8801 Re: Z innej strony IP: *.globalconnect.pl 17.01.08, 22:50
            Jakiej nienawisci? To jest obrona przed tym co pisze gross. Mamy dać się
            obrażać? Nie wiele brakuje a Polacy będą wszystkiemu winni bo jakiś gross coś
            napisze. To jest śmieszne by Polacy mieli przepraszać Żydów za to, że byli
            mordowani. Nie musimy spoglądac w stecz wystarczy co teraz sie dzieje w Strefie
            Gazy. Po obu stronach ofiary (gdzie jednak Palestyńczyków więcej ginie),a pewnie
            za kilka lat sami Palestyńczycy dostna rachynek za tą wojenę, ze ich wina.
            • absztyfikant Re: Z innej strony 18.01.08, 00:07
              Zydzi buduja schrony i chronia swoje dzieci przed ostrzalem z Gazy, a Arabowie z
              Hamasu posylaja swoje potomstwo wyladowane trotylemna goscinne wystepoy do
              Izraela idioto:
              youtube.com/watch?v=PPU4UN03t7E
              youtube.com/watch?v=sOVhTFOPKxc
              youtube.com/watch?v=zqFLNJEiclM
              I nie mieszaj do Grossa Izraela z laski swojej.

              A TERAZ COS EXTRA DLA JA_ASKI:)
              youtube.com/watch?v=PeiloKAkEBI
              Sprawdz poczte na gazecie;)
          • Gość: Plazzek Re: Z innej strony IP: *.srv.volvo.com 18.01.08, 10:25
            Problem w tym, że można postawić to pytanie w stosunku do wielu
            innych grup.

            Jeśli Kaczyński kłamie, to czemu tyle tu nienawiści i argumentów
            przeciw PiSowi?

            Jeśli Germanofil kłamie, to czemu tyle tu nienawiści i argumentów
            przeciw Niemcom?

            Jeśli Radio Maryja kłamie, to czemu tyle tu nienawiści i argumentów
            przeciw Rydzykowi?

            Antysemityzm - jeden z wielu przykładów, jak łatwo ludzie ulegają
            negatywnym emocjom. Jeden z wielu. Za to uprzywilejowany.
            • Gość: mc Re: Z innej strony IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.01.08, 22:35
              czemu zadajesz pytania tym co to robią majac w tym cel swój
              oni ci najwyzej nabluzgaja kolego
              bo im argumentów brak, wazny dla nich cel
Inne wątki na temat:
Pełna wersja