polisz_bend
02.03.08, 11:31
Nie pisze tego aby dopiec komukolwiek. Bardziej szukam rozwiązania
problemu. Media informują o tym, że Polacy z Löcknitz wyprowadzają
się do Polski: wiadomosci.onet.pl/1702781,11,item.html
Przywołane fakty są porażające, ale jakoś dziwnie nie słyszałem
komentarza ministra spraw zagranicznych, premiera czy prezydenta.
Dlaczego? bo jeszcze nikogo faszyści nie zabili? Nie chodzi o to że
biją naszych i trzeba krzyczeć, ale chodzi o to, że Polacy schodzą
do roli Żydów przed wojną, z kórymi można było robić wszystko bo
nikt nie stanął w ich obronie. Oni nie mieli swojego rządu i swojego
prezydenta. Taki ma być finał: ze spuszczonymi głowami mają spakowac
się i wócić do Polski i to będzie zakończenie problemu? Nie jestem
zwolennikiem podgrzewania atmosfery, ale jeżeli uświadomimy sobie że
blisko 20% "naszych sąsiadów" głosowało na faszystów, to zaczynam
się niepokoić. W imię dobrych stosunków i wspólnej kasy z Uni głosu
nie może zabrać marszałek lub prezydent Szczecina? Czegoś mi w tej
historii brakuje? Może plakatów i bilbordów po polskiej stronie z
napisem "Faszystom wstęp wzbroniony"...