bruceo
10.05.08, 22:52
Ciekaw jestem dlaczego nikt nie ogranicza ilości sklepów z meblami,
warsztatów samochodowych, kwiaciarń czy zakładów krawieckich. CO TO
MA ZNACZYĆ??!!!! Jak ktoś "nie wyrabia" na taksówce to niech robi co
innego. Dlaczego nikt nie pyta pani "Krysi" z kwiaciarni czy jej
pasuje konkurencja na sąsiedniej ulicy? Albo nie organizuje
interwencyjnego skupu kwiatów w styczniu czy lutym, tak jak to się
robi z tzw "świńską górką". Gdzie wolny rynek? Co to jest - limit
taksówek??! Niech taxi ma kto chce i nie będzie stresu!