ojciec_nil
12.05.08, 21:19
smutno na lądzie...jeszcze smutniej na wodzie. Piknik nad Odrą - po
co? skoro nic się nie działo na wodzie. Przypłynąlem żeby
uczestniczyć w "zawodach łódek motorowych" - niestety nie było ani
jednego miejsca do zacumowania. Poza dwoma (sic!) łódkami
organizatorów (chyba organizatorami, bo nie było przy nich nikogo z
kim można by choćby porozmawiać) - nie było NIKOGO INNEGO! Nie
dziwię się, sam nie byłem w stanie zacumować -miejsca było dużo ale
dla dużych statków, a "dumny" i żałosny napis "przystań żeglarska
Wały Chrobrego" zakrywały dwie duże barki (i całe szczęście - bo do
takiego nabrzeża nie da się zacumować łódką czy jachtem do 10 m
długości - dlatego jak sądzę nie było żadnej żaglówki i motorówki. W
poprzednich latach miasto przynajmniej montowało prowizoryczne
pontony do cumowaniam, a w tym roku "przyjazny port" nie uznał za
stosowne przygotować choćby dwóch , trzech miejsc do zacumowania z
możliwością zejścia na ląd i uczestnictwa w imprezie. Miasto
konsekwentnie odwraca się od wody i próbuje pozbyć się i tak
nielicznych, jak na nasze warunki, żeglarzy i motorowodniaków.