Gość: niuniek
IP: *.teleton.pl
17.09.03, 08:22
Wydanie krajowe GW:
www1.gazeta.pl/kraj/1,34308,1674648.html
Szczecińska młodzieżówka SLD bije się w pierś
Jolanta Kowalewska, Adam Zadworny 16-09-2003, ostatnia aktualizacja 16-09-
2003 19:33
Po naszej interwencji młodzieżówka SLD oddaje publiczne pieniądze, które
zamiast na unijną konferencję, wydała na wypoczynek nad morzem
Wczoraj ujawniliśmy, że szczecińska młodzieżówka SLD dostała z urzędu
miejskiego 3,5 tys. zł na zorganizowanie otwartej konferencji o tematyce
unijnej, wydała je zaś na zamkniętą imprezę dla działaczy w ośrodku nad
morzem należącym do Grzegorza S. - według policji uwikłanego w przemyt
papierosów. Sprawa wyszła na jaw przy okazji kontroli NIK. Miasto domaga się
zwrotu pieniędzy.
- Pieniądze oddajemy, już przelaliśmy je na konto - oświadczył we wtorek
Paweł Juras, przewodniczący zachodniopomorskiego Stowarzyszenia Młodej Lewicy
Demokratycznej. - Mylić się jest rzeczą ludzką. Jeżeli będzie taka potrzeba,
oddamy także odsetki.
Przeciwko Grzegorzowi S., obywatelowi Polski i Malty, właścicielowi sieci
supermarketów, toczy się kilka spraw karnych. W tej, w której zapadł już
wyrok, Grzegorz S. został skazany (na dziesięć miesięcy więzienia w
zawieszeniu) za to, że na biznesmena B. nasłał Rosjan, którzy grozili B.
obcięciem uszu. Grzegorz S. obwiniał biznesmena o to, że przyczynił się do
wpadki tajnego magazynu przemytników, w którym było milion paczek papierosów
z rosyjską akcyzą (za ich posiadanie skazano syna Grzegorza S.).
Jak ustaliliśmy, eseldowscy działacze z zachodniopomorskiego SLD często
kontaktowali się z Grzegorzem S., np. przed ubiegłorocznym Bożym Narodzeniem
radna SLD i wiceprzewodnicząca rady miejskiej Grażyna Kochańska rozdawała
nagrody na festynie urządzonym przez Grzegorza S. Imprezę uświetnił też swoją
obecnością Karol Osowski (SLD), przewodniczący sejmiku wojewódzkiego.
- Rzeczywiście, byłem na jakimś festynie pana S. - mówi Osowski. - Wręczałem
nagrody dzieciakom. Trudno jednak mówić o jakiejś mojej zażyłej znajomości z
panem S.
Jeden z byłych współpracowników Grzegorza S. opowiadał nam też o imprezach w
siedzibie firmy biznesmena, w których brali udział działacze SLD, m.in. szef
miejskich struktur Sojuszu Grzegorz Napieralski. Ten w rozmowie z "Gazetą"
powiedział, że wielokrotnie spotykał się z Grzegorzem S., nic jednak nie wie
o jego kłopotach z prawem.
Niedaleko pada jabłko...
Ciekawe, czy od dziś trzeba będzie mówić o szefie szczecińskich "młodych
wilczków" - Grzegorz N. hehehehe...