1gryfita
03.06.08, 23:39
Nie rozumiem narzekania tych pseudo-kwiaciarzy. Mieli w przeszłości
możliwość zainwestowania, nie chcieli. Nic im się nie podobało. Od
dawna śledzę co tam się dzieje i przechodząc tamn prawie codziennie
z obrzydzeniem patrzę na brudne, pocięte namioty, które stoją tam
przez cały rok, nawet w zimie. Dlaczego ktoś ma im teraz współczuć?
Ci handlarze nie mają żadnego poczucia estetyki, chcą tylko zarabiać
bez inwestowania. Proszę popatrzeć na rynki na Placu Kilińskiego, na
tzw Manhattan, tam hanlarze wyłożyli swoje pieniądze i wyglądają one
już zupełnie inaczej, są estetyczne miłe dla oka. A ci z Placu
Żołnierza? Żalą się teraz, gdy wreszcie rozwiązano z nimi umowę. I
czas ku temu był najwyższy, to wjazd do miasta!! Często mam gości z
kraju i z zagranicy, którzy ilekroć mijamy to paskudztwo zadają mi
jedno i to samo pytanie: kto pozwolił na taki koszmarny biwak w
samym środku miasta? Ta aleja nie powinna mieć żadnej zabudowy.
Prowadzi z centrum do zamku i na Wały Chrobrego, w bliskiej
perspektywie do pięknej filharmonii. Z chwilą wybudowania Kaskady
ruch pieszy tutaj się nasili. Po co zabudowywać ten trakt? Centrów z
kwiatami jest w mieście mnóstwo. Pozostawienie kolejnego w tym
miejscu, to żadna atrakcja, a to, że niektórzy się przyzwyczaili do
tego bałaganu, to nc dziwnego, że i bronią tych straganiarzy. NIE
PRZEDŁUŻAĆ UMOWY Z ŻADNYM Z DOTYCHCZASOWYCH NAJEMCÓW I NIE BUDOWĆ
TAM NICZEGO, OTO MOJA RADA!