Dodaj do ulubionych

Anna Cieślak o Szczecinie:

11.07.08, 09:10
Podczas dzisiejszego przegladu prasy zerknalem do dodatku
Dziennika "Kultura", no i na przedostatniej stronie, jakas calkiem
ladna twarz usmiechala sie ze zdjecia. Oczywiscie zainteresowalem,
sie :-) skojarzylem, ze to w miare znana aktorka. Okazuje sie ze ze
Szczecina! I teraz, zeby bylo jasne: aktorzy to ta kategoria
spoleczna, ktorych przedstawicieli opinie najmniej mnie interesuja -
opinie pani Jadzia z warzywniaka sa dla mnie bardziej interesujace
niz np jakiegos tam Englerta, Lubaszenki czy innego jelitowca
(dlaczego? zobacz np video Kazika "Artysci" ). No ale skoro dziewcze
ze Szczecina - zaczalem czytac. Najpierw bylem zachwycowny jej
zachwytami nad Zdrojami, Jeziorem Szmaragdowym itd No ale pozniej
mamy taki oto kwiatek:
Szczecin, niestety, ciagle jest zaniedbany, moze dlaego, ze nie jest
miastem akademickim" - porazilo mnie to! Otoz pochodzaca ze
Szczecina absolwentka krakowskiej PWST walnela taka bombe :-)
Dlaczego o tym pisze, bo to niestety oddaje mentalnosc wielu osob
mieszkajacych w tym miescie i odwiedzajacych takze to forum -
ignorancja do potegi entej, zwyczaj srania we wlasne gniazdo - jako
pozytywnie wyrozniajaca maniera; bluzgania na szczecinskie uczelnie
itd itp. Oczywiscie kwestia czy Szczecin jest zaniedbany czy nie -
no to rzecz gustu. Ale zeby uznac ze miasto Szczecin, nie jest
miastem akademickim hehehe no to juz bomba, a jeszcze ze niby z tego
powodu jest zaniedbane? chyba zadam sobie trud i zerkne jakie
przedmioty maja w programie na PWST, ale przydaloby im sie troche
kultury logicznej, metodologicznej itp. Juz oczami wyobrazni widze
komentarze - "hahaha glupi techniczny a uniwerek to co? a obdrapane
kamienice a AR hehehe!" - oczywiscie pouzywajcie sobie dowoli, swoje
pseudoeksperckie polajanki przyjme ze spokojem, mnie to nie rusza.
Ale gdy juz sobie co niektorzy rzygniecie na forum coby pokazac ze
jestescie "ą" i "ę" na prowincjonalna nute, to w zaciszu domowym
pomyslcie czy aby nie za duzo ludzi o cieslakowskiej mentalnosci sie
namnorzylo?
Obserwuj wątek
    • techniczny_1 Re: Anna Cieślak o Szczecinie: po poprawkach :-) 11.07.08, 09:14
      Podczas dzisiejszego przegladu prasy zerknalem do dodatku
      Dziennika "Kultura", no i na przedostatniej stronie, jakas calkiem
      ladna twarz usmiechala sie ze zdjecia. Oczywiscie zainteresowalem,
      sie :-) skojarzylem, ze to w miare znana aktorka. Okazuje sie ze ze
      Szczecina! I teraz, zeby bylo jasne: aktorzy to ta kategoria
      spoleczna, ktorej przedstawicieli opinie najmniej mnie interesuja -
      opinie pani Jadzi z warzywniaka sa dla mnie bardziej interesujace
      niz np jakiegos tam Englerta, Lubaszenki czy innego jelitowca
      (dlaczego? zobacz np video Kazika "Artysci" ). No ale skoro dziewcze
      ze Szczecina - zaczalem czytac. Najpierw bylem zachwycowny jej
      zachwytami nad Zdrojami, Jeziorem Szmaragdowym itd No ale pozniej
      mamy taki oto kwiatek:
      "Szczecin, niestety, ciagle jest zaniedbany, moze dlaego, ze nie
      jest miastem akademickim" - porazilo mnie to! Otoz pochodzaca ze
      Szczecina absolwentka krakowskiej PWST walnela taka bombe :-)
      Dlaczego o tym pisze, bo to niestety oddaje mentalnosc wielu osob
      mieszkajacych w tym miescie i odwiedzajacych takze to forum -
      ignorancja do potegi entej, zwyczaj srania we wlasne gniazdo - jako
      pozytywnie wyrozniajaca maniera; bluzgania na szczecinskie uczelnie
      itd itp. Oczywiscie kwestia czy Szczecin jest zaniedbany czy nie -
      no to rzecz gustu. Ale zeby uznac ze miasto Szczecin (z
      kilkudziesiecioma tysiacami studentow), nie jest
      miastem akademickim hehehe no to juz bomba, a jeszcze ze niby z tego
      powodu jest zaniedbane? chyba zadam sobie trud i zerkne jakie
      przedmioty maja w programie na PWST, ale przydaloby im sie troche
      kultury logicznej, metodologicznej itp. Juz oczami wyobrazni widze
      komentarze - "hahaha glupi techniczny a uniwerek to co? a obdrapane
      kamienice a AR hehehe!" - oczywiscie pouzywajcie sobie do woli,
      swoje pseudoeksperckie polajanki przyjme ze spokojem, mnie to nie
      rusza. Ale gdy juz sobie co niektorzy rzygniecie na forum coby
      pokazac ze
      jestescie "ą" i "ę" na prowincjonalna nute, to w zaciszu domowym
      pomyslcie czy aby nie za duzo ludzi o cieslakowskiej mentalnosci sie
      namnorzylo?
        • techniczny_1 nie swiadczy Esmeraldo - ja tez w tym miescie 11.07.08, 09:32
          nauki pobieralem i czegos takiego bym nie chlapnal :-)

          ---> problem polega na tym, ze takie dziewcze walnelo to publicznie,
          przeczytaja to tysiace ludzi o podobnych jak ona walorach
          yntelektualnych i o sklonnosciach do stereotypowego myslenia i beda
          kwiatki w stylu: /cytuje mniej wiecej audycje radiowa PR 1 sprzed
          dwoch miesiecy bopdajze/

          sluchacz z Krakowa: jak tylko dowiedzialem sie, ze w takich miastach
          jak Olsztyn i Szczecin powstana uniwersytety, to od razu wiedzialem
          ze grozi upadek instytucji uniwersytetu"

          czym rozbawil goszczacyh w studio profesores, a Ryszard Bugaj
          odpowiedzial smiejac sie tak: "Nie no prosze Pana, troszke nam sie
          pan zagalopowal, Prosze pana, uprzejmie przypominam, ze Olsztyn i
          Szczecin to naprawde duze miasta" :-)
        • Gość: gość Re: Anna Cieślak o Szczecinie: po poprawkach :-) IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11.07.08, 12:14
          esmeralda_2 napisała:

          > Jak pochodzi ze Szczecina, to jakieś nauki pobierała, że dostała
          się na PWST. T
          > o
          > świadczy raczej o potencjale tego miasta.

          nie wiedziałem że potencjał miasta decyduje o zdaniau na studia ...
          myślałe, że to raczej wiedza i talent w przypadku kandydatów na
          artystów. Czy nie przesadzacie z ta niezwykłością szczecina i jego
          nadzywczajnymi przymiotami?
          • techniczny_1 Re: Anna Cieślak o Szczecinie: po poprawkach :-) 11.07.08, 12:35
            a kto pisze o niezwyklosci i nadzwyczajnosci? Od powiedzneia o kims
            ze "smierdzi" nie musisz przejsc od razu do "pieknie pachnie" :-) no
            albo ktos napisze: "x strasznie smierdzi, to pewnie dlatego, ze jest
            z miejscowosci M, a tam nie maja szkoly teatralnej, to pewnie
            dlatego" - jezeli ktos sie zbulwersuje, to nie oznacza, ze uznaje M
            czy tez x-a za wyjatkowych :-) po prostu, moze uznac, ze x nie
            smierdzi; co wiecej uczyni go tym samym "niewyjatkowym" ;-)
            • Gość: gość Anna Cieślak o Szczecinie powiedziala prawdę .... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11.07.08, 17:14
              Gość portalu: zgryzliwy napisał(a):

              > Gość portalu: gość napisał(a):
              > > nie wiedziałem że potencjał miasta decyduje o zdaniau na
              studia ...
              >
              > to czemu tak w tv placza ze trzeba wyrownywac szanse miedzy ludzmi
              z mniejszych
              > dziur a miastami w zdawaniu na uczelnie?

              czemu płaczą w tv nad wyrownywaniem szans należy pytac tv... tv
              raczej nie ogladam bo pełno tam idiotyzmów i polskiej polityki, a to
              nic ciekawego.
              Co do wyrównywania szans ...

              W zdawaniu na uczelnie? To jeszcze sa jakies egzaminy na uczelnie?
              Chyba że na aktorskie studia ... Moi młodsi koledzy, którzy w
              większości pochodzą z małych miast powiatowych są bardzo dobrymi
              studentami ...
              Problemem jest raczej baza, czyli zwyczajny szmal na utrzymanie się
              poza domem, a nie jakies upośledzenie młodzierzy z małych
              miejscowości. jak się mieszka w małym miasteczku czy na wsi to
              wymaga to dużych pieniędzy by wyjechac na studia i opłacić wynajęcie
              pokoju oraz ponieść inne koszty utrzymania. Mlodzierz ze Szczecina
              ma na miejscu i dom i papu...

              Moi znajomi pedagodzy bardziej tez cenią sobie prace z młodzieżą w
              małych miejscowowściach a nawet na wsiach, gdzie uczniowie są nieco
              spokojniejsi i bardziej skupieni na nauce...

              Dlatego nie wiem o jakim wyrównywaniu szans piszesz? Materialnych?
              czy intelektualnych???? czy może jeszcze coś innego?????
                • Gość: gość Re: Anna Cieślak o Szczecinie powiedziala prawdę IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11.07.08, 17:34
                  Gość portalu: zgryzliwy napisał(a):

                  > ty tak gadasz o tej mlodzieŻy i studiach a nawet nie wiesz jak to
                  slowo napisac
                  > .
                  > i jak cie traktowac powaznie?

                  powarznie to się traktuje raka, a nie posty na forum, poczytaj inne
                  mojego autorstwa to zobaczysz jak morzna jeszcze pisać :))))

                  jeśli dla ciebie jest warzenijsza gramatyka nirz zawartość i treść
                  to nie mamy sobie zbyt wiele do powiedzenia :)))
                    • Gość: gość Re: Anna Cieślak o Szczecinie powiedziala prawdę IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11.07.08, 22:21
                      Gość portalu: zgryzliwy napisał(a):

                      > wiem tylko tyle ze osoby slabo wyksztalcone nie powinny zabierac
                      glosu w
                      > sprawach uczelni.

                      O widzem rze mamy tu jakąś sektem wyksztauconych :))) ale takie
                      sekciarskie zachowania i tak niewiele pomogom sprawie, a czyjś
                      poziom wyznacza tesz zdolność do zrozumienia niewyksztauconych :)))

                      Wykształcenie to był typowy kompleks magistruf robionych na siłe
                      przez PRL w latach 60-tych i 70-tych wówczas wieś - ta wieś w sensie
                      pejoratywnym - zaczęła wyznaczać standardy tego co jest, a co nie
                      jest wykształceniem... w Szczecinie wówczas wielu było takich z
                      kompleksami na wysrolu i w szkole nauczycielskiej pozniejszej WSN,
                      wsp, a w końcu US :))) żeczywiscie super akademickie klimaty ....
                        • Gość: gość Re: Anna Cieślak o Szczecinie powiedziala prawdę IP: *.internetdsl.tpnet.pl 12.07.08, 13:30
                          Gość portalu: zgryzliwy napisał(a):

                          > tylko ze swiat poszedl do przodu a ty zostales

                          Poziom wykształcenia w rozumieniu pozytywnym, to znaczy pewnych
                          przymiotów charakteru, kultury osobistej etc. jest wyznaczany
                          również sposobem zwracania się do innych. Czynienie uwag będących
                          przykrym przytykiem wobec czyjejś ułomności lub kalectwa jest
                          zaprzeczeniem tego typu wykształcenia. Szczególnie te personalne
                          przytyki wskazują, że autor, który dopuszcza się takiego grubiaństwa
                          jest osobą prymitywną lub ma poważniejsze zaburzeniami emocjonalne,
                          których podłożem może być np. restrykcyjne wychowanie itp., co
                          ogranicza jego zdolności intelektualne, a czyni z niego raczej
                          sztywnego dogmatyka.

                          Gramatyka polska ma jedną niezwykłą zdolność... zachowuje się niczym
                          ulicznica, która co chwile zmienia klienta i trudno się z nią
                          dogadać. Dla logika jest całkowicie pozbawiona logiki, a dla
                          językoznawcy stanowi ciekawy zlepek różnych zjawisk fonetycznych nie
                          mających żadnej logicznej spójności.
                          Co do samej ortografii .... w Polsce obowiązywały już różne
                          ortografie, ostatnia obowiązująca do dzisiaj została narzucona z
                          góry przez rząd sanacyjny w 1936 roku przy użyciu pewnych
                          pozbawionych rozumu i uczciwości „specjalistów” od języka polskiego,
                          a ostatecznie to niechlubne dzieło zostało dokończone przez
                          administrację PRL w latach pięćdziesiątych . Wśród naukowców istniał
                          pewien spór co do różnych słów języka polskiego, ponieważ zachowały
                          się różne pisownie. Na to miały wpływ regionalizmy, jak również
                          fakt, że przed wojną w Polsce była większa swoboda w ortografii,
                          tzn. większa ilość zapisu tego samego słowa była całkowicie
                          dopuszczalna. Faszyzująca Sanacja ze swoją Berezą Kartuską,
                          narzuciła Polakom kolejny kaganiec w postaci sztywnej ortografii co
                          było kolejnym kagańcem narzuconym obywatelom RP.
                          Niemniej komuniści po wojnie, a wśród nich tow. Wiesław, czyli pan
                          Władysław Gomułka, w ramach narzucania Polakom kagańca na ryj,
                          wprowadzili te najbardziej restrykcyjne zasady pisowni języka
                          polskiego.
                          Należy zauważyć, że w bardziej liberalnej lingwistyce najważniejsze
                          jest zrozumiałość przekazu językowego. Z podobnego założenia
                          wychodzono przed wojną w Polsce. Nie ważne jak było coś zapisane,
                          ważne było czy odbiorca wiedział o czym ktoś coś napisał. Dopiero
                          całkowity brak jasności znaczeniowej jakiegoś słowa powodował
                          ustalanie norm, zresztą dość umownych, ale ten stan rzeczy utrzymał
                          się jedynie do czasu haniebnego Komitetu Ortograficznego
                          składającego się z politykuf (!) naukowców i co gorsze nauczycieli,
                          czyli z grupy najbardziej autorytarnej..
                          Komuniści byli niestety świetnymi wykonawcami przedwojennej zgrai
                          idiotów. Wprowadzenie w 1936 roku restrykcji językowych spotkało się
                          z wielkim protestem literatów i dziennikarzy, a nawet z bojkotem.
                          Oczywiście Bereza Kartuska była szeroko otwarta dla wszelkiego typu
                          wichrzycieli :)))

                          Psycholingwistyka ma możliwość badania zaburzeń umysłowych wśród
                          ludzi, i dzisiaj jest dobrze wykorzystywana w diagnozowaniu np.
                          schizofrenii i dokładnego ustalenia rodzaju zaburzenia. Naukowcy, w
                          tym i poloniści często są ludźmi cierpiącymi na różnego rodzaju
                          zaburzenia mentalne, i im wyższa pozycja naukowa, tym częściej mamy
                          do czynienia z wariatami. Polska gramatyka ukształtowana w pełni po
                          II wojnie światowej jest wynikiem działania zaledwie kilku osób z
                          poważnymi zaburzeniami i urojeniami o własnej misji. Władze
                          komunistyczne były idealnym katalizatorem i sponsorem tego typu
                          zachowań i niszczenia wszystkiego co przedwojenne i wiążące się w
                          jakikolwiek sposób z Sanacją... również swoboda językowa. Jeszcze w
                          Polsce lat 60-tych wprowadzano drakońskie kary w szkołach łącznie z
                          karami cielesnymi, całkowicie akceptowanymi, za czynienie błędów
                          ortograficznych. Terror rozwinięty w szkolnictwie podstawowym
                          świetnie służył sprawie wprowadzenia misyjnego języka ustalonego
                          przez kilku szaleńców z pomocą sanacyjnych faszystów i w wykonaniu
                          komunistycznej dyktatury lat stalinowskich....
                          W ten sposób utraciliśmy wolność językową….
                          Tak więc mam szczerze w d…e czyjeś połajanki na temat mojej pisowni,
                          bo niczym nie różni się od tych co tę chorą ortografię ustalali. A
                          co myślę na ich temat, można znaleźć powyżej :)))))))))
      • Gość: mazzy Re: A kto to jest? IP: *.chello.pl 11.07.08, 10:09
        Przypomniałem sobie . To jest bratanica tego pijaka z SLD Bronisława Cieślaka
        Agent 07 jeździł pod prąd pijany po Warszawie i zasłaniał sie imunitetem.
        Przypomnieli sobie o nim w sprawie odebrania Imunitetu Ziobrze.
        Warlikowski podobno też jest ze Szczecina , ale dobrze ,że się do tego nie
        przyznaje.
        • Gość: . Re: A kto to jest? IP: *.chello.pl 11.07.08, 18:37
          > Warlikowski podobno też jest ze Szczecina , ale dobrze ,że się do
          tego nie
          > przyznaje.

          Tu akurat nie ma się z czego cieszyć - Warlikowski jest
          najzdolniejszym reżyserem swojego pokolenia. Nie popadł w rutynę
          (jak Klata, skądinąd młodszy) i nie przeżywa długotrwałego kryzysu
          (jak Jarzyna i Treliński). Jest chwalony zarówno przez konserwatywną
          krytykę teatralną (Jacek Wakar, "Dziennik"), jak i lewicową
          (Pawłowski, "Gazeta Wyborcza"). Reżyseruje poza Polską, m. in. w
          Niemczech i we Francji. Wydał już dwie książki, w których
          analizowana jest teoria teatru. Doprawdy nie wiadomo, dlaczego mamy
          sie cieszyc, że ktos taki nie chwali się szczecińskim pochodzeniem
          (notabene, wspomina w licznych wywiadach o pochodzeniu ze Szczecina).
    • plazzek Re: Anna Cieślak o Szczecinie: 11.07.08, 10:31
      Być może Anna uważa, że akademickie może byc tylko miasto z PWST. No
      postaw się w jej sytuacji. Chce studiować aktorstwo, ale w
      Szczecinie nie może. Czyli to nie jest miasto akademickie ;-)

      Natomiast nie widzę żadnego związku między zadbaniem a
      akademickością. Jak choćby Wrocław w latach 80-ych niewątpliwie
      akademicki i niewątpliwie koszmarnie zaniedbany.

      No ale sam we wstępie napisałeś, że opinii aktorów nie traktujesz
      poważnie. tu masz tylko potwierdzenie :-)))))
      • Gość: zgryzliwy Re: Anna Cieślak o Szczecinie: IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.07.08, 11:40
        problemem szczecina co nie raz pisalem jest problem jego mieszkancow. niestety w
        naszym miescie mieszka duzo ludzi grzecznie mowiac prymitywnych. taki czlowiek
        mysli ze jesli zaneguje swoje pochodzenie zdobedzie za to dodatkowe punkty w tzw
        "towarzystwie". niestety, ten ktory kala wlasne gniazdo jest bardzo zle
        odbierany. ale szczecinianie tego nie rozumieja bo sa prymitywni. i kolo sie zamyka
        • techniczny_1 no to sprawa jasna: 11.07.08, 16:08
          Anna Cieslak to bratanica Bronislawa Cieslaka... to dziwne, ale
          talenty aktorskie przekazywane sa genetycznie. Co ciekawe nie
          wystepuje to np wsrod fizykow, chemikow, biologow - natomiast
          powszechne jest wsrod aktorow, prawnikow, czeste tez wsrod lekarzy :-
          )
    • Gość: Czeźwy Nie bulwersuj się tak człeku IP: *.chello.pl 11.07.08, 16:37
      Mam nieszczeście mieszkać w budynku gdzie sporo mieszkań wynajmują tzw. studenci szczecińskich tzw. uczelni.
      Zaprawdę, zaprawdę powiadam wam, takiego chamstwa, tupeciarstwa i braku poszanowania norm społecznych to chyba tylko wśród menelstwa z Pocztowej szukać.
      Jacy studenci, takie uczelnie. A może odwrotnie?
      • techniczny_1 Re: Nie bulwersuj się tak człeku 11.07.08, 16:55
        eee, nie twierdze, ze szczecinscy studenci to aniolki, a np
        Uniwersytet Szczecinski to wiodaca uczelnia w skali ogolnopolskiej,
        ale:

        - czy sie to komus podoba czy nie 'Szczecin jest miastem
        akademickim' w sensie doslownym, natomiast czy ma 'akademicka
        dusze', moim zdaniem tak /nie rozni sie znaczaco od innych osrodkow
        akademickich pod tym wzgledem/ - natomiast zycie akademickie, a
        raczej studenckie uleglo przepoczwarzeniu, to nie to samo co np w
        latach 70-tych czy tez 80-tych

        - co do swirujacych studentow - uwierz mi Czezwy to nie szczecinska
        specyfika :-) i w Krakowie i w innych miejscach / czytaj
        potezniejszych osrodkach akademickich/ tez swiruja :-)
        • Gość: Vlad.H. Re: Nie bulwersuj się tak człeku IP: 80.53.41.* 12.07.08, 01:07
          > - co do swirujacych studentow - uwierz mi Czezwy to nie szczecinska
          > specyfika :-) i w Krakowie i w innych miejscach / czytaj
          > potezniejszych osrodkach akademickich/ tez swiruja :-)

          Haha... w takim Krakowie np studentki na potege ku..a sie z bezowymi goscmi -
          jesli to ma byc wyznacznikiem akademickosci to ja dziekuje - lepiej juz niech
          Szczecin bedzie miastem nieakademickim.
    • andreas.007 wynika, ze niewiele miast w Polsce 11.07.08, 17:00
      wynika z tego, ze niewiele miast w pOlsce jest zadbanych!

      Bo miast akakdemickich jest niewiele,
      a jak jeszcze odrzucimy niektóre - to zostanie kilka zadbanych,
      bo te nie akademickie, to sa zaniedbane...

      Ach ta krakowska uczelnia PWST, to jakas nieakademicka chyba!
Inne wątki na temat:

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka