elqbasso
05.08.08, 00:15
Po pierwsze: prawo pracy wyraźnie mówi o prawie pracownika do
odmówienia wykonywania pracy w temperaturze powyżej 50stopni
Celsjusza,przy prawie mimo wszystko do wypłaty za ten czas. Po
drugie: od kiedy to kierownik Tamm tak troska się o los załogi?
Chciałbym zauważyć że to kierownik Tamm wprowadził zakaz otwierania
drzwi od kabiny w wozach, popularnie zwanych "KSami" czy "Bulwami",
a w których nie działa klimatyzacja. Po trzecie czy pan dyrektor
Wawrzyniak wie co mówi? Bo mi zdaję się, że on żyje w innym świecie
i nie zna realiów pracy w MZK. Po czwarte: kiedy szanowny (?) pan
(?) Wawrzyniak wygospodaruje pieniążki na zasilenie wyczerpanych
klimatyzatorów? Po piąte: motorniczy który zasłabł zgłosił swoje złe
samopoczucie regulatorowi na pętli "Pomorzany",a ten nakazał wyjazd
na trasę mimo wszystko... Kończąc - obrzydliwym jest "mycie rąk"
przez kierownika (zastanawiam się dlaczego nadal ten człowiek nim
jest) Tamma oraz dyrektora (ah te "kochany" rządy PO i jej
znajomych) Wawrzyniaka od śmierci tego człowieka. Gdzie jest Wasz
honor? Dlaczego zrzucacie winę na stan zdrowia, kiedy warunki pracy
są tragiczne, i jeżeli się nie poprawią to kto wie czy taka śmierć
się nie powtórzy (oby nie)... Mam nadzieję że działania prokuratury
wskażą winnych i pomogą w sprawiedliwym ich ukaraniu... PS.
Związkowcom radzę informowanie pracowników o prawach pracy... A poza
tym, myślę że po tym wypadku pracownicy będą znać prawa pracy
dotyczące temperatury.