ostre_spojrzenie
11.09.08, 18:54
Co za bzdura!: "Jeśli "leczenie" nie pomaga, trzeba kastrować."
A możesz mi powiedzieć na czym obecnie polega "leczenie"?
Nie możesz? Ano nie możesz bo obecnie ani kazirodców ani pedofilii się po
prostu nie leczy! Zamyka się w więzieniu i wyrzuca klucz!
Wyobraź sobie, że znam jednego pedofila. Nigdy by się do tego nie przyznał,
ale złapałem na gorącym uczynku oglądania takich rzeczy w sieci. Za pierwszym
razem było, że tak z ciekawości, jednak przy kolejnym razie ten argument mi
nie wystarczył.
Facet mi się rozpłakał i się przyznał.
Natomiast z tego co powiedział wynikało, że gościa pociągają dzieci tak samo
jak mnie dorosłe kobiety. Nigdy by nie dotknął w taki sposób żadnego dziecka
bo się panicznie boi, ale nic na to nie może poradzić, że wciąż czuje
podniecenie i tylko poprzez sieć może się rozładować.
Nigdy nie zrobił nic po to by mieć właśnie taki a nie inny pociąg, ale tak ma
i koniec. Więc co proponujesz?
Zamknąć w pierdlu i niech zdycha? Facet nikogo nie skrzywdził (wierzę), nie
dotykał w zły sposób żadnego dziecka (też wierzę) jest szanowanym dyrektorem.
Pewnie ciekawi Cię czy zgłosiłem to gdzieś dalej. Otóż nie. Wytłumaczyłem
tylko facetowi, że przez to może ściągnąć kłopoty na całą firmę.
Prawda, że popełniłem przestępstwo nie zgłaszając tego dalej?
Jasne, że popełniłem ale Bóg mi świadkiem, mam to po prostu w dupie!
No bo zaraz. Jeśli ja mam prawo pożądać dorosłe kobiety bo taki już jestem,
ktoś inny ma prawo pożądać faceta będąc facetem, to dlaczego jemu nie wolno
pożądać dzieci?
Do póki fizycznie nie dotknie żadnego dziecka nie powinno mu nic grozić
bowiem, nikt w tym cholernym kraju nie che go leczyć.
WIĘC PYTANIE: CO ON MA ZROBIĆ? Skończyć ze sobą??
A teraz inaczej. Homoseksualista. Wielu uznanych naukowców uważa, iż
homoseksualistą można się po prostu urodzić, bądź homoseksualizm zostaje
wykształcony we wczesnym dzieciństwie poprzez czynniki niezależne od dziecka.
A jak jest z pedofilią? No cholera.. tak samo!
(Pisałem prace na ten temat).
No to super. Państwo Prawa jak cholera. Tych potraktujemy tak, a tych inaczej.
A co taki pedofil ma zrobić, przy założeniu, że jedynym „bezpiecznym” (przy
założeniu że w ten sposób nie dotyka fizycznie żadnego dziecka) sposobem jest
rozładowanie się poprzez zdjęcia i filmy z sieci?
Ma chodzić całe życie nagrzany? A może tak jak większość tego chorego
społeczeństwa powiesz, że zamknąć go i mieć po prostu w dupie to, że to nie
jest jego wina, że on ma akurat takie a nie inne pragnienie?
Bo widzisz, MY LUDZIE(?) jesteśmy chętni by pomóc psu, choremu kotu, ale
drugiego człowieka tylko za to, że ma odmienne niż my pragnienia jesteśmy w
stanie zamknąć na wiele lat do więzienia.
Co? Nie przekonałem? A może przekonałem tylko wstyd napisać tak publicznie w
tym temacie nie pisząc tego co cała reszta?
A tak na marginesie, to ciekaw jestem ILU Z WAS TO OHYDNI OBLEŚNI PEDOFILE?
(napisałem z Was, bo ja wiem, że nie jestem pedofilem, a o Was nic nie wiem).
BO PRZECIEŻ, PONOĆ TO CAŁKIEM POKAŹNY ODSETEK W SPOŁECZEŃSTWIE.
Nauczyciele, lekarze, dyrektorzy, sędziowie, policjanci, politycy, sprzedawcy
i tak dalej.. i tak dalej....
Zastanawialiście się kiedyś ilu co dziennie pedofilii spotykacie?
Może właśnie dziś rano w piekarni chleb sprzedała wam miła pani mająca akurat
skłonności do dzieci?
Eeee pewnie nie. Ci złapani pedofile z telewizji to mieszkają w jakimś innym
świecie i nas to przecież nie dotyczy.
A tak przy okazji.. Na pewno nawet do głowy Wam nie przyszło to co napisałem.
Prawda?
Niby cholera logiczne, ale jakby odległe…
A! wszyscy przyjęli taki tok myślenia to i ja go przyjąłem i tak już zostało….
A dlaczego wszyscy przyjęli właśnie taki tok myślenia?
Ano pewnie dlatego, że kilka lat temu jakiś pedofil skrzywdził dziecko i
tchórzliwi jak zwykle politycy zaczęli nagonkę, a ponieważ nie mieli żadnej
innej alternatywy to powstało prawo by zamykać za cokolwiek związanego z
pedofilią, do więzienia.
I tak już zostało….
A Teraz, żeby było jasne.
Nie jestem pedofilem. Nie jestem NAWET gejem. Jestem zwyczajnym heretykiem,
ale po rozmowie z pracownikiem firmy w której pracowałem spojrzałem na ten
problem trochę szerzej niż większość ludzi.
Więc oszczędźcie mi „anonimowi bohaterzy internetu” idiotycznych tekstów
obrażających moją osobę.