Gość: rado
IP: 111.111.51.*
12.10.03, 14:51
niejaki KW w watku o walach chrobrego napisal:
A ja sie ciesze ze Waly nie zamienily sie jeszcze w blyszczacy kolorowymi
swiatelkami, zatloczony jarmark. Razem z kawiarenkami pojawilyby sie kolorowe
baloniki, wata cukrowa i blyszczace wiatraczki... Oszczedzmy temu miejscu
tandety. Mi wystarcza oswietlony budynek teatru i dwa puby zamykajace trase
spacerowa wzdluz Walow. Tam mam duza szanse na to, ze dresikow nie spotkam,
bo
oni ze swoimi furami wola stac na zewnatrz. Poza tym taki jest urok
Szczecina,
ze mamy tu sporo ludzi gustujacych w "furach i komorach". W tej sytuacji
mozemy
albo krytykowac (co nie prowadzi do zadnych konstruktywnych wnioskow) albo
zauwazyc to, co na Walach jest ladnego, a mogloby zniknac wraz z pojawieniem
sie kawiarenek.
moim zdaniem to jest zupelnie nieporoumienie. kawiarenki, lokale pauby wnosza
zycie dodaja uroku, sprawiaja ze miejsce staje sie atrakcyjne inaczej
przestrzen jest jakims komunistycznym martwym muzemu z obowiazkowa wycieczka
przemykajaca raz na godzine. problemem szczecina jest bardzo mala liczba
lokali nie ich nadmiar problemem szczecina jest brak ciekawych miejsc
spotkan. kawiatrenek nigdy za wiele. pozdrawiam rado