Dodaj do ulubionych

Golema - zbawienie czy przekleństwo ?

27.09.08, 14:33
Bracia prowadzą od lat w naszym mieście (nota bene a skąd oni są ?) dobry
interes, knajpki w najlepszych miejscach ale w stylu NRD-owskim. Czy
Szczecinianie mogą uznać ich za sprzymierzeńców czy to tylko za stonki ?
Obserwuj wątek
    • andreas.007 Re: Golema - zbawienie czy przekleństwo ? 27.09.08, 15:59
      w naszym miescie wiele osób robi interesy,
      jedni lepsze, inni gorsze...

      Co do miejsca, to sa lepsze i sa gorsze.
      Czy uwazasz, ze miejsce na Deptaku jest gorsze?
      A nowa Starówka...

      Wydaje mi sie, ze miejsce ma znaczenie, ale nie az takie,
      czemus do ich restauracji schodza sie ludzie...

      Wczoraj w Grand Cru było pustawo, a w City Hall znosnie!

      Niech robia interesy.
      Niech inni tez robia.
        • Gość: gość Re: Golema - zbawienie czy przekleństwo ? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 27.09.08, 20:09
          dyzurny-malkontent napisał:

          > A ile lokalizacji pustych po firmach stoi? Cała konkurencja leży a
          kilkanaście
          > działek w dziwny sposób pożegnało swoich najemców.

          No fakt, dziwne czasami są ruchy miasta wobec najemców i dziwni
          ludzie później to dostają... SCR tego świetnym przykładem..
          Oczywiscie PP nie chce się takimi sprawami zajmować z wielu
          powodów... kontroli też właściwie żadnej nie ma...

          Więc mamy taki trochę dziki zachód i dosłownie i w przenośni..
          Ot Szczecin Krzystka do tego lewych geszewciarzy i im podobnych...

          Kilku znajomych co to mieli dość normalne firmy i lokale, szybko
          przegoniono, w sposób wskazujący na widoczne nieprawidłowości,
          panowie żadnych układów nie mieli więc poszli się ten teges, dlatego
          myślę, że jakiś cichy kryminal się pewnie za tym kryje.. ale kto to
          by chciał ruszać??? w Szczecinie ??? nie wierzę ......
            • Gość: Szczecinomaniak Re: Golema - zbawienie czy przekleństwo ? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.09.08, 00:02
              Jeżeli tak będę chciał, będę nawet nazywał Krzywoustego ulicą Hohenzollernów.

              Mało tego, jeżeli będę miał humor będę nazywał Wały Chrobrego nawet Werandą Sierotki Marysi.

              Skoro kompleks Haken Terrase powstał z inicjatywy Hermanna Hakena (któremu wszyscy prezydenci miasta po 89 roku mogliby co najwyżej buty szorować) i taka nazwa figuruje u podnóża kompleksu, to mogę uhonorować Hakena i nazywać obiekt jego oryginalną nazwą, czyli Tarasami Hakena. Dziękuję.

              A inwektywy takie jak w ostatnim zdaniu to możesz kierować co najwyżej do swoich kumpli w przedszkolu, ewentualnie w zerówce.
                • andreas.007 Re: sól i kicz 29.09.08, 00:36
                  zauwaz jednak, ze tam jest zawsze pełno na Wałach,
                  a powiem, ze moi znajomi przyjezdni - wlasnie tam lubia jadac!
                  Moze tu grac role pobliski hotel...

                  Niemniej jednak nie kazda ich inwestycja gastronomiczna
                  jest udana, a właśnie Figaro w lokalu dawnym Bajki
                  próbowało byc lokalem z wyzszej pólki - nie przyjął sie!
                  A jedzenie tam było dobre!

                  Ostatnio czesciej jadałem w Columbusie i dobre było,
                  ale moze ja nie mam smaka... ;)
                  Acz cale moje zycie jadam po restauracjach.
                  Znam prawie wszystkie szczecinskie i jadłem w prawie kazdej!

                  Nie jest to zapewne poziom smakowy Bohemy,
                  ale tez i nie ten poziom cenowy, czyli ceny sa dostepne!

                  Co wygladu - to rzeczywscie Columbus Porto Grande
                  powiedzmy trzyma sie jakiejs tematyki morskiej,
                  a Chrobry - nawiazuje do nazwy Wałow!
                  Jedynie Colorado - lubie tam jadac - jest bardziej typu maskotkowego.

                  Pamietac takze musimy, ze zapewne nie mogły to byc budowle stałe,
                  ale zapewne zgody sa wlasnie na takie drewniane tymczasowe...
                  A Chrobry pokazuje, ze Golemowie potrafia zrobic ładny lokal!
              • Gość: gość Re: najgorsze jedzenie ma golema...nie wiem skad IP: *.internetdsl.tpnet.pl 29.09.08, 12:39
                Gość portalu: nieeeeeeeeee napisał(a):

                > tyle tu ludzi

                Hmmmmm ...... skąd tyle ludzi? No bo nie ma alternatyw. Skoro
                wszędzie knajpy Golemów, no to gdzie iść? A przyjezdni - bo tam jest
                dużo klientów będących spoza Sz. - nie wiedzą gdzie idą..

                Jest taka knajpa na pl.Lotników... jak to się nazywa??? Polska
                knajpa, czy jakieś tam inna chłopska strzecha... w miejsce starego
                Balatonu..
                Wiec jak otworzyli to coś to poszedłem z babą... no i ja tam jakąś
                zupę, żurek czy cuś a ona piergi :))))

                zupa jak zupa, trudno to spieprzyc, ale pierogi?!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

                Ale jaja, lałem z baby jak gupi :))) no więc te pierogi z zamrażarki
                wyciongli, takie sklepowe chiba, i h...je ich nie dogotowali :)
                niby prosta czynnośc a jednak siem im nie udało!!!

                Z jednej strony pieróg zjadliwy z drugiej q..wsko twardy i surowy
                jak beton... oni chyba nawet nie gotowali tylko do mikrofali
                wrzucili i się coś im źle ułożyło.... w mikrofali tak czasami bywa..
                więc był gorący pieróg z lewej strony a prawa twarda i zimna...
                baba walnęla talerzem o stół i nie jadła, a ja żurek wrzuciłem na
                ruszt ale tesz se myślałem co to q..wa jest? Może zupa z kota albo
                jaki inny syf??? bo jak ktoś się reklamuje "prawdziwa polska kuchnia
                tradycyjna i domowa, takie chłopskie jadło na miejscu przyrządzane",
                a daje ci lewe sklepowe pierogi, jeszcze dobrze i mocno zamrożone z
                jednej strony, no to chyba albo mnie ma za idiotę, albo jest
                skończonym h..jem..

                Chyba że chcieli sie pochwalić, że kupują w "polskim
                sklepie", "poslkie mrożonki", albo chcieli dac do zrozumienia, że
                mają zamrażarkę... no to wtedy sorry, nie zrozumiełem żaluzji :))))

                A propos tej historii - reklamacji nie złożyliśmy, za bardzo byłem
                wkkkwiony, po prostu po pierwszej wizycie tam nie chodzimy.. ja
                byłem może 2 x pozniej, bo znajomi tam chadzają i nie dało się im
                wytłumaczyć że mi się tam jeść nie chce więc polazłem, ale juz
                mrożonki na talerzu nie dostałem i nawet się nie pochorowałem co
                uważam i tak za pewien sukces... ale nie jest to jakaś dobra i
                wyszukana kuchnia, na pewno nie. Choć zdecydowanie udają, że jest..
                A ceny? jakie są ceny no to każdy widzi :))))

                A propos golemuf, to mi nie przeszkadza że jacyś bracia G. robiom
                intersy w miescie, byleby ten biznes nie wyglondau puźniej tak jak
                polityka pod wodzom braci K. ....
                No i żeby wszystko było zgodnie z prawem.... zarówno ze strony
                miasta jak i ze strony firmy G. żeby później ten nieszczęsny darek
                nie musiał w tv co chwilem siem z czegoś tłumaczyć, albo coś
                tłumaczyć.... bo to żenada... czy orenżada .. no coś tam takiego...
                • andreas.007 Re: najgorsze jedzenie ma golema...nie wiem skad 29.09.08, 12:49
                  JAK TO NIE MA ALTERNATYWY

                  Wpadnij do Bohemy, na starówke do Bachusa,
                  zajrzyj do Sekstansu, do Starej Piekarni,
                  jak jedzie sie na Lubieszyn po lewej jest taka chata czy chałupa,
                  Cuty Sarck tawerna oprócz dobrego piwa z beczki Guinessa albo Marphi
                  zawsze zjesz cos dobrego z grilla, a moze obok Zamku jest Klubik,
                  a prosze zajrzyj i zjedz na Mariackiej, zreszta obok
                  w Royal Jazz Pubie, dawny Royal Pub tez dobre jedzenie...
                  a moze japonska polecam na boh Warszawy Mado.

                  Nie wymieniłem nawet drobnej czesci wartych kazdego podniebienia,
                  ale ludzie lubieja chodzic tam gdzie chodza ludzie!
                  • andreas.007 Re: najgorsze jedzenie ma golema...nie wiem skad 29.09.08, 14:27
                    jakies wpadki zadrzaja sie kazdemu!
                    Bylem w Poznaniu i polecono mi taka super restauracje,
                    kawalek trzeba bylo jechac, słynąca z KACZEK w roznych postaciach!
                    Lubie kaczki nadziewane...

                    Zamówilismy i... cos niedobrego bylo!

                    Ptem uzyskalem potwuerdzenie dobrej jakosci tej restauracji,
                    ale ja tak trafilem akurat!
                    • Gość: gość Re: najgorsze jedzenie ma golema...nie wiem skad IP: *.internetdsl.tpnet.pl 29.09.08, 14:38
                      andreas.007 napisał:

                      > jakies wpadki zadrzaja sie kazdemu!
                      > Bylem w Poznaniu i polecono mi taka super restauracje,
                      >
                      > Zamówilismy i... cos niedobrego bylo!
                      >
                      > Ptem uzyskalem potwuerdzenie dobrej jakosci tej restauracji,
                      > ale ja tak trafilem akurat!
                      >
                      >

                      jak jusz jesteś w Poznaniu to idź do baru Pod Koziołki.. płacę stówę
                      jak Ci nei bezei smakować, bierz pierogi i ruskie i z miesem,
                      jeszcze czegoś takiego nie jadłeś, a tanio jak barszcz.. miejsce
                      kultowe jak ktoś lubi takie klimaty jak tam.. tylko lepiej zadzwoń
                      wcześniej i upewnij się czy będą pierogi... kuchnia rodzinna, chyba
                      z Wilna, ale po prostu coś niezwykłego..
                      Większośc restauratorów to truciciele, nawet jak podają smacznie to
                      nigdy nie wiesz w którym wieku było to robione... troszku coś o tym
                      wiem. Koziołki są raczej na bieżąco z produktami i potrawami... i
                      częściej czegoś brakuje niż jest.. dlatego zadzwon najpierw.
                      • Gość: gość Re: najgorsze jedzenie ma golema...nie wiem skad IP: *.internetdsl.tpnet.pl 29.09.08, 23:45
                        Gość portalu: XYZ napisał(a):

                        > Ja w tej knajpie po Balatonie u Eli (Nota bene najlepsza zupa
                        gulaszowa, jakę
                        > jadłem w Polsce. Bywałem na Węgrzech i nie niewiele lepszych tam
                        jadłem),

                        Balaton ogólnie h..jowom miał tę kuchnię, bo wszystko smakowało tak
                        samo, jakąś taką scierą od naczyć czy czymś takim, szczególnie
                        kartofelki to u nich były jeszcze z czasów prl-u, ale gulasz - fakt,
                        był w porzo... ja tam chodziłem z czystej fascynacji zatrzymania się
                        czasu na latach 70-tych.. nawet jakiś tam kolo przygrywał zabawne
                        idiotyzmy muzyczne do kotleta, no zupełnie jak dancingi za Gomułki i
                        wczesnego Gierka :))) jeszcze do tego takie podstarzałe towarzycho
                        się zwalało w autokarach z Danii, takie tam chyłpoki roztropki,
                        pewnie emeruytowani robotnicy co to se wspominali dobre czasy króla
                        dolara i królowej - duńskiej korony, jak u nas pensja była w
                        wysokości 10 $ usa :))) zabawne bywały te obiadki... ech siem
                        rozmazałem...

                        Gulasz zgadza siem - w Balatonie był zaje...sty, a jeszcze lepsze
                        placki ziemniaczane z gulaszem jakimś takim, po tym przez tydzień
                        mozna było nie jeść ... a faktem jest, że gulasz w Budapeszczie nie
                        jest lepszy... jakie dwa tygodnie temu jadałem przy Attila ut, w
                        fajnej knajpie, jedzenie takie tam sobie... za to kawa jest spoko a
                        desery, o ja pier...lem.. nie mogłem później pójśc na badania, bo by
                        mnie lekarka normalnie rozstrzelała bez znieczulenia.. cholesterol
                        miałem księzycowy po tym.. z takimi dwoma kolesiami z Wiednia i
                        Londona tak żesmy się nawpier...lali, ze normalnie szok cukrowy przy
                        stoliku naszym szalał... a ze wszyscy w wieku lekko przechodzonym
                        oprócz wiedeńczyka 30 +, to nam gały z orbit wyłaziły z wysiłku
                        metabolicznego. Ale szczyl z Wiednia tesz wysiadł normalnie - nie
                        dał rady tego wszystkiego i ceny o dziwo całkiem niskie... choć
                        Węgry nie wydają się tanie.

                        Ale w innej knajpie jedzenie było ok, tylko się czekało całą
                        wieczność zanim podali, tylko że rzeczywiscie wszystko na świerzynkę
                        i takie jakies czyściutkie było... ogolnie obiecałem sobie jakąś
                        dietę na wyjeździe, ale dietę przy Madziarach szlag jasny trafił i
                        ze dwa kg załapałem... trudno, teraz mnie stara wyszczupla i mam
                        zakaz zadawania siem z lodufkom :(((
                        • andreas.007 Re: najgorsze jedzenie ma golema...nie wiem skad 30.09.08, 02:53
                          a ja nie mam jakis takich wspomnien smakowych po Balatonie,
                          raczej mi sie kojarzy z garniturowcami i wódka...
                          no i fontanna - nie lubiłem tam jadac!

                          Tak mi zreszta zdaje, ze tam po zamknieciu Balatonu
                          było po prostu nic... stał pusty.

                          Zreszta w tym lokalu Pod Kogutem tez mi nie smakuje.
                  • Gość: gość Re: najgorsze jedzenie ma golema...nie wiem skad IP: *.internetdsl.tpnet.pl 29.09.08, 14:33
                    andreas.007 napisał:

                    > JAK TO NIE MA ALTERNATYWY
                    >
                    > Wpadnij do Bohemy, na starówke do Bachusa,
                    > zajrzyj do Sekstansu, do Starej Piekarni,
                    > jak jedzie sie na Lubieszyn po lewej jest taka chata czy chałupa,
                    > Cuty Sarck tawerna oprócz dobrego piwa z beczki Guinessa albo
                    Marphi
                    > zawsze zjesz cos dobrego z grilla, a moze obok Zamku jest Klubik,
                    > a prosze zajrzyj i zjedz na Mariackiej, zreszta obok
                    > w Royal Jazz Pubie, dawny Royal Pub tez dobre jedzenie...
                    > a moze japonska polecam na boh Warszawy Mado.
                    >
                    > Nie wymieniłem nawet drobnej czesci wartych kazdego podniebienia,
                    > ale ludzie lubieja chodzic tam gdzie chodza ludzie!
                    >
                    >

                    I to WSZYSTKO ma Golema??? Ja pierdziu :))))
                    no bywałem w niektórych z nich, ale pod jakimś wrazeniem nie
                    jestem.. sushi na Boh. Wa-wy.. bo ja wiem.. na duży obiad jak
                    poszedłem to dali zupę miso i kazali jeść, a dopiero po zupie były
                    sushi...

                    Kazałem im z tą zupą spie..lać naprawdę zeźlony i zacząłem tłumaczyć
                    jełopom ze zupa miso jest do popijania jak się je, a nie jest zupa
                    jako danie przed jedzeniem, bo tak się żre w RP od paru wiekuf.. ale
                    nie pojęli.. kazałem im zabrać te zupę i dawać sushi, a później
                    powiedziałem żeby te zupę podgrzali i podali, obrażeni chodzili
                    jakbym im cnotę zabrał i nie oddawał.. no ale jak się takie geniusze
                    biorą za restaurację sushi, a robią z tego cyrk, no to co z takimi
                    zrobic???

                    Swoją drogą ta zupa była w miarę smaczna jak na polskie zupy miso,
                    sushi było znacznie gorsze...
                    Ale ogolnie mnie zmęczyli, więc już więcej nie poszedłem, bo po co
                    mam iść, jak trzeba tłumaczyć w restauracji jak mają podawać
                    potrawy???

                    Grill ogólnie mam w .... i nie cenię za bardzo, bo to żadna sztuka
                    kulinarna, naprawde ciężko to schrzanić. Choć podejrzewam, że jakies
                    totalne beztalencia są w stanie to zrobić..

                    A tak poza tym dzięki za rady, może skorzystam jak będę musiał...
                    • andreas.007 Re: najgorsze jedzenie ma golema...nie wiem skad 29.09.08, 14:43
                      to nie sa Golemów, to alternatywa!

                      Mado na Boh. Wawy mieli szkolenia i przyjezdzal do nich
                      z warszawskiej restauracji jakis Japonczyk... widzialem i jadlem.
                      Tak wiec chyba wiedza co i jak, zreszta goszcza u nich czesto
                      Japonczycy spod Stargardu z Brigestones,
                      a takze od Toyoty spotkialem wlasciciela i dyrektora
                      goszczacych Japonczykow...
                        • andreas.007 Re: najgorsze jedzenie ma golema...nie wiem skad 29.09.08, 15:04
                          masz racje i w pierwszym poscie odpowiedzialem nie kulinarnie,
                          ale potem zeszło na kulinaria... ;))
                          Tak, Mado wymaga portfela, bo na dwie osoby spokojnie 200-250 leci
                          za jeden obiadzik...

                          Acz trafilem tam razem chyba na Walentynki, to były ciasteczka,
                          a w niektórych wygrane - to mialem chyba 5 gratisów...
                          opiłem sie i objadłem.

                          Jadłem w nowej Fudze ostatnio po zmianie wlasciciela,
                          wychodzi tanio i dobrze, a barman zrobi wszystko na zyczenie!

                          A przeciez jeszcze jest Radecki,
                          jest nizszej kategorii Santorini...
                          zaraz za Radeckim po prawej na Tkackiej Victorio chyba...
                          tez tam jadlem - było dobre!

                          Ale najlepsze obiadki to jadałem w Dołujach,
                          jak sie jedzie na Lubieszyn,
                          zaraz przed policja skreca sie w lewo,
                          zaraz przed basenem ppoz. w lewo - Chata chyba...
                          pani była dziennikarka radiowa z Niemcem
                          robili tam cudowna restauracyjke, ale taka z pieknym klimatem -
                          dawno tam nie bylem!
                      • Gość: gość Re: najgorsze jedzenie ma golema...nie wiem skad IP: *.internetdsl.tpnet.pl 29.09.08, 15:01
                        andreas.007 napisał:

                        > to nie sa Golemów, to alternatywa!

                        :))))))))))
                        przeciez se żartowałem :)))))

                        >
                        > Mado na Boh. Wawy mieli szkolenia i przyjezdzal do nich
                        > z warszawskiej restauracji jakis Japonczyk... widzialem i jadlem.
                        > Tak wiec chyba wiedza co i jak, zreszta goszcza u nich czesto
                        > Japonczycy spod Stargardu z Brigestones,
                        > a takze od Toyoty spotkialem wlasciciela i dyrektora
                        > goszczacych Japonczykow...

                        No jak się mniem pytali Japończycy o sushi w Szczecinie i
                        powiedziałem, że najpierw miso a później reszta to aż rżeli ze
                        śmiechu :)))
                        Oczywisice w restauracji jak som i tak ich potraktujom na B.wawy, to
                        jako ludzie grzeczni nic nie powiedzom, ale jak jusz wrócom to
                        opowiedzom o zwyczajach barbarzyńcuf znad Odry i co robiom z ich
                        potrawami :)))

                        Dla nich to miso to był przedni żart :)))))))
                        A propos sushi ... w Polsce nie ma żadnych kryteriuf dla restauracji
                        czy baruf sushi... to że ktoś tam jakiś kurs etc. to nic nie ozancza
                        a naszych warunkach, bo tu każdy mozę sobie zrobić bar sushi...

                        w Japonii można w ciągu dnia stracić licencję na prowadzenie jak
                        ktoś się porządnie jeb..nie w pracy... radzę odwiedzić Tokyo nad
                        zatoką tokijską i tam spróbować sushi, to ci przejdzie mado...

                        I ci twoi kumple z toyoty czy innego leksusa zamiast dawać gupawe
                        nagrody za ten golf, to niech ci zafundujom wycieczke kilkudniowom
                        do siebie z przejażdzką po restauracjach japońskich... może sobie
                        poprawisz smak?
                        A jak tak znasz dobrze tyh pracoholikuf z Bridgesotne'a to wrpoś się
                        na kolacjem do ich chałupy, jak ich stara zrobi sushi to
                        przestaniesz łazić po tym mado... ich baby som dobre do robienia
                        sushi... kazda powinna to umieć. taki małżeński obowionzek...
                            • Gość: gość Re: najgorsze jedzenie ma golema...nie wiem skad IP: *.internetdsl.tpnet.pl 29.09.08, 16:13
                              andreas.007 napisał:

                              > zuoa miso to mi sie kojarzy z wegetarianska restauracja na
                              Ślaskiej,

                              Daj spokój tego się nie da jeść to jakieś rzygowiny na tej Śłąskiej,
                              a nie zupa miso... ona chyba co najwyżej stała koło miso..
                              W mado jest dobra zupa miso tylko podana na odwrót i nie wiadomo co
                              z tym robić... sushi nie było za dobre..

                              > a w Mado zajadam taka zupe z owocow morza... palce lizac!
                              >

                              Do tego wolem włoskie restauracje akurat niż japońskie, bo w japonii
                              nie robi sie zup z owocuf moża oprócz czystej zupy miso z małrzami
                              na żywca..
                              • andreas.007 Re: najgorsze jedzenie ma golema...nie wiem skad 29.09.08, 16:30
                                znaczy ja nie pamietam nazwy tej zupy, moze ona nie z owoców morza,
                                no ma dwie małze i kolor czerwony - w tej Mado.
                                Zawsze dwie małze...

                                Sushi dobre jadlem tam na poczatku ich dzialania,
                                było wysmienite, ale wtedy przyjezdzal ten Japonczyk...

                                Był jeszcze taki bar Sushi w tej slepej uliczce do Kosmosu,
                                a potem przeniesli sie na parking osiedlowy przy 26 kwietnia.

                                Zajrzyj do Starej Piekarni, to przy dawnej Buczka,
                                od skrzyzowania z Mazurska jakies sro metrów w piwnicy,
                                w kierunku pl. Grunwaldzkiego...
                                • Gość: gość Re: najgorsze jedzenie ma golema...nie wiem skad IP: *.internetdsl.tpnet.pl 29.09.08, 19:37
                                  > Był jeszcze taki bar Sushi w tej slepej uliczce do Kosmosu,
                                  > a potem przeniesli sie na parking osiedlowy przy 26 kwietnia.
                                  >

                                  no był i miłe małżeństwo to prowadziło oni wczesniej pracowali w
                                  Szwecji w takim bardze.. pamniemtam ze dawałem im chyba jakis zwój z
                                  kaligrafią czy malunkiem do tego baru przy Kosmosie... oni akurat
                                  mieli całkiem rozsądne ceny...

                                  > Zajrzyj do Starej Piekarni, to przy dawnej Buczka,
                                  > od skrzyzowania z Mazurska jakies sro metrów w piwnicy,
                                  > w kierunku pl. Grunwaldzkiego...
                                  >

                                  byłem byłem, nie pamiętam jak smakowało, ale chyba nie za bardzo...
                                  jak do tej pory nie miałem chyba tylko złego wrażenia w restauracji
                                  Hotelu Park (nie wiem jak to siem nazywa w parku rzeromzkiego???)
                                  tam nigdy nie maludzi (uf!!) i koryto znośne, ale za to drogie :)))

                                  Chyba se jutro puńdem bo se coś smaka narobiłem :))))
                                  • andreas.007 Re: najgorsze jedzenie ma golema...nie wiem skad 29.09.08, 19:49
                                    W Hotelu Park zawsze jest dobre jedzenie,
                                    ale drogo... a byłes w restauracji w hotelu Rondo,
                                    na Placu Lenina/Solidarnosci... tez dobre.

                                    Raz byłem w hotelu Atrium - kawałek dalej,
                                    było dosc dobre, ale drogo bardzo.

                                    Wspomniałes golf - zajrzyj na pole golfowe w Binowie,
                                    zaprzyjaznij sie z szefem kuchni -
                                    ten to potrafi dobre zarcie zrobic!
                                    A to malzenstwo od Sushi, to znajomi...
                                    mieli plany duzej restauracji!

                                    Naprawde polecam Bachusa na starówce,
                                    na deser lody w wisniach - wylizuje tam talerz!
                                    Ja uwielbiam zupy - to tam biore grzybowa z kluskami po francusku!
                                    Najchetniej jadam cebulowa i rosół.
                                    • andreas.007 Re: najgorsze jedzenie ma golema...nie wiem skad 29.09.08, 20:00
                                      bym zapomniał... swietna restauracyjka jest na Słonecznym!
                                      Ulica Jasna 5, Wiejska Chata - tam jest pizzeria MarcoPolo
                                      to idziesz za nia i w prawo, jakies 50 metrów,
                                      dobre jedzenie i tanio!!!

                                      Trafiłem tam przypadkowo, bylem jednym z pierwszych klientow,
                                      a znajomi jedza tam regularnie - pycha!!!
                                      Wziełem wtedy watróbke na slodko z jabłkami - cudowne,
                                      no i rosół - był dobry!
                                      • andreas.007 Re: najgorsze jedzenie ma golema...nie wiem skad 06.11.08, 01:45
                                        Carne di pollo /Dania z kurczaka / Hähnchengerichte/ Chicken dish


                                        80. Petto di polo alla Calabria 32,-

                                        Pierś z kurczaka duszona w sosie szpinakowo - śmietanowym, podana z
                                        ziemniakami pieczonymi i sałatka sezonową
                                        Hähnchenbrust gedünstet in Spinat-Sahne soße , mit Bratkartoffeln
                                        und Saison salat
                                        Chicken breast stewed in a creamy sauce served with baked potatoes
                                        and sesonal salad


                                        82. Petto di polo con pomodoro freschi 32,-

                                        Pierś z kurczaka w sosie ze świeżych pomidorów, podany z ziemniakami
                                        z wody i bukietem warzyw.
                                        Hähnchenbrust in frischer Tomaten soße , mit Salzkartoffeln und
                                        Gemüseplatte
                                        Chicken breast in a tomato sauce, served with boiled potatoes and
                                        vegetable


                                        83. Petto di polo 42,-

                                        Pierś z kurczaka duszona w sosie śmietanowo - borowikowym, podana z
                                        kopytkami i sałatką sezonową.
                                        Hähnchenbrust gedünstet in Sahne- Steinpilz soße , mit italienischen
                                        Kartoffelklössen und Saisonsalat
                                        Chicken breast stewed in a creamy- funguses sauce served with
                                        gnocchi and seasonal salad



                                        Filetti di maiale / Dania z polędwiczek wieprzowych

                                        Schweinlendegerichte / Pork loin dish


                                        85. Filetto di maiale alla cipola 42,-

                                        Polędwiczka wieprzowa duszona w sosie śmietanowo - cebulowym z
                                        ziemniakami z wody i mała sałatką
                                        Schweinelende gedünstet in Zwiebelsoße mit Salzkartoffeln und Salat
                                        Pork loin stewed in onion sauce served with boiled potatoes and
                                        salad


                                        86. Filetto di maiale alla Aglio 42,-

                                        Polędwiczka wieprzowa w pikantnym sosie pomidorowym z czosnkiem
                                        podawana z ziemniakami pieczonymi i zieloną sałatą z oliwkami
                                        Schweinelende in scharf Tomaten soße mit Knoblau , mit
                                        Bratkartoffeln und mit grüner Salat mit Oliven
                                        Pork loin with spicy tomato sauce and garlic, served with potatoes,
                                        green lettuce and olives


                                        87. Filetto di maiale ai gallinacci 46,-

                                        Polędwiczki duszone w sosie z kurek, podane z kopytkami i sałatką ze
                                        świeżych warzyw
                                        Lende gedünstet in Pfefferlingensoße, mit Kartoffelklössen und Salat
                                        aus frischem Gemüse
                                        Pork loin stewed in funguses sauce served with gnocchi and salad



                                        Carne di maiale/ Dania ze schabu / Schnitzelgerichte / Loin dich



                                        90. Palliard 34,-

                                        Schab cienko rozbity smażony na grillu podany z ziemniakami
                                        zasmażonymi z cebulką i sałatką ze świeżych pomidorów
                                        Dünnes Schnitzel vom Grill, mit Bratkartoffeln und frischem
                                        Tomatensalat
                                        Grilled loin served with fried potatoes, onion and tomato salad


                                        91. Scalpine alla gorgonzola 43,-

                                        Dwa kawałki schabu duszone w sosie gorgonzola, podane z włoskimi
                                        kopytkami i szpinakiem
                                        Zwei Schnitzelstücke gedünstet in Gorgonzola soße , mit
                                        italienischen Kartoffelklössen und Spinat
                                        Two pieces of stewed loin in a gorgonzola sauce served with gnocchi
                                        and spinach


                                        92. Piccata Millanese 43,-

                                        Dwa kawałki schabu panierowane w parmezanie, podane ze spaghetti i
                                        sałatką ze świeżych warzyw
                                        Zwei Schnitzelstücke paniert in Parmsan, mit Spaghetti und Salat aus
                                        frischen Gemüse
                                        Two pieces of loin parmesan served with spaghetti and fresh
                                        vegetable salad


                                        93. Scaalpine ai funghi fresh 34,-

                                        Dwa kawałki schabu duszone w sosie pieczarkowym podane z frytkami i
                                        bukietem warzyw Zwei Schnitzelstücke gedünstet in Champignonssoße,
                                        mit Pommes Frites und Gemüseplatte Loin roasted in a mushroom sauce,
                                        served with chips and vegetable


                                        94. Saltimbocca alla romana 43,-

                                        Dwa kawałki schabu przełożone plastrami szynki parmeńskiej duszone w
                                        sosie winny, podane z ziemniakami smażonymi z cebulką i sałatką z
                                        zielonej sałaty z oliwkami
                                        Zwei Schnitzelstücke mit Parmschinken gedünstet in Wein soße , mit
                                        Bratkartoffeln mit Zwiebel und mit grüner Salat mit Oliven
                                        Two pieces of loin with Parma ham stewed in a wine sauce served with
                                        fried potatoes, onion and green salad with olives


                                        95. Cotoletta bolognese 34,-

                                        Schab zapiekany w piecu w sosie śmietanowo-pomidorowym z szynką i
                                        serem, podany z włoskimi kopytkami
                                        Schnitzel im Backofen gebacken in Sahne-Tomaten soße mit Schinken,
                                        Käse und mit italienischen Kartoffelklösse
                                        www.hotel-atrium.pl/restauracja-szczecin.htm==========================================================

                                        Oczywsicie dania z makaronu mozna zjesc...



                          • Gość: gość Re: najgorsze jedzenie ma golema...nie wiem skad IP: *.internetdsl.tpnet.pl 29.09.08, 16:17
                            andreas.007 napisał:


                            >
                            > No, mamy jeszcze japonska na Piastow - były Ohkey.
                            >

                            łeeeee no co Ty?!!! przecie to robił chińczyk co ma knajpem na
                            Jednosci Narodowej Jana Pawła II ... i chyba im to źle szło..
                            czasami przynoszom mi sushi z tej knajpy czy jakiejs innej teraz, i
                            jest ohydne.. po prostu ryż chyba od chińskiego dentysty co im
                            wyskorbuje z pomiedzy zębuf... coś koszmarnego..
                            jak mi dajom to uśmiecham siem gupawo w podzienkowaniach i nie
                            ruszam, bo mozna siem cienszko pohorowac na rzouondek...
                    • Gość: rada Re: najgorsze jedzenie ma golema...nie wiem skad IP: *.chello.pl 01.10.08, 00:22
                      Koleś pamiętaj nie wkór... kelnera bo nasra i Ci z gówna zrobi sushi a ty to
                      wpieprzysz ze smakiem. Podgrzana zupka...Dobre. Nasikali, napluli i chusteczka
                      wie co jeszcze. Smakowało. To zastanów się na drugi raz. Podstawowa zasada p--
                      Nie wk...wiać kelnera i szefa kuchnia bo zjesz coś smacznego, naturalnego i
                      ..dopowiedz sobie sam. Prawda, że smaczne cwaniaczku. Teraz coś przekąś i
                      pomyśl, że podaje Ci to wk...wiony kelner.
    • andreas.007 a teraz zobacz Getiton 29.09.08, 21:53
      patrz ile restauracji opisalismy w tym watku,
      a Ty zadajesz pytanie o 8 restauracji i jadłodajni
      w których zaangazowali sie panowie Golemowie...

      Dobrze, ze zainwestowali tu, bo oni sa szczeciniakami
      prowadza takze intersy gastronomiczne w innych miastach,
      ale nie porzucili swojego miasta - robia interesy tu...
      takze w innych sferach - nieruchomosci, a wiec tu inwestuja!

      To chyba dobrze.
        • Gość: XYZ Re: a teraz zobacz Getiton IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.09.08, 23:44
          Getiton

          Czy
          Szczecinianie mogą uznać ich za sprzymierzeńców czy to tylko za stonki ?

          Andreas

          To chyba dobrze?


          Getiton

          Widzisz Andreas, piszesz, mnożysz dziesiątki postów ale nie dajesz w końcu
          > odpowiedzi na zadane pytanie. Może nie potrafisz. Take it easy.

          XYZ

          Dla mnie to odpowiedź, choć się z nią nie zgadzam.
          • andreas.007 Re: a teraz zobacz Getiton 30.09.08, 02:08
            Dzieki Xyz.

            Getiton namnozyłem postów o restauracjach, dyskutowalismy
            w której jakie jest zarcie i nawet słowo nie musiało paść
            o lokalach firmowanych przez panów Golemów...
            znaczy mamy wielki wybór - mozesz zjesc co chcesz i gdzie chcesz,
            moze Tobie smakowac tam lub gdzie indziej!

            Nawet mozesz nie wiedziec, ktore to lokale panów G.

            Napisałem, ze to nasze chłopaki i inwestuja w tym miescie,
            a nasi prezydenci jezdza po swiecie za inwestorami.
            Nadto jak przejrzysz sklad spółek, to nie tylko sami inwestuja,
            ale wyraznie angazuja kapitał innych, namawiaja innych -
            tak wiec mozna powiedziec promuja nasze miasto,
            pozyskuja inwestorów - co nie udaje sie naszym zarzadom miasta!

            Powtarzam maja interesy w innych miastach,
            ale nie wywiezli pieniadzy do Wrocławia czy Warszawy - sa tu.

            Czasami przejmuja lokale, ale takze tworza nowe,
            tam gdzie ich nie było... poszerzaja zakres swoich
            zainteresowan biznesowych...

            Uwazam, ze to dobrze.

            Moze komus, nawet Tobie nie smakowac w ich restauracjach,
            tak samo jak mi nie smakuje w wielu czy innym,
            ale mamy wybór - ale chłopaki maja dobra reke,
            bo maja komplety gosci - niech im sie kreci, bo to oznacza,
            ze pieniadz jest w ruchu... zarabiaja wszyscy...

            Co ma mi sie nie podobac?
            Inwesuja w tym miescie, maja nowe pomysły,
            a nie spakowali walizek z pieniedzmi i nie wyjechali!

            Niech robia swoje.

            Ciesze sie, ze chłopaki ze Szczecina robia dobre interesy,
            wole zeby to byli oni niz Chinczycy... choc nie mam nic przeciwko
            Chinczykom, a nawet martwi mnie, ze kilka restauracji chinskich
            zostało zamknietych, a nastepne cienko stoja...

            Co do wygladu lokali na Wałach, to w jakims wywiadzie
            zdaje sie pan Paweł powiedział, ze chcieli postawic porzadne,
            ale zezwolono im tam tylko na takie tymczasowe,
            a jak na tymczasowe, to uwazam sa bardzo przyzwoite!
            • Gość: gość "nasi prezydenci jezdza po swiecie za inwestorami" IP: *.internetdsl.tpnet.pl 30.09.08, 09:50
              > Napisałem, ze to nasze chłopaki i inwestuja w tym miescie,
              > a nasi prezydenci jezdza po swiecie za inwestorami.

              I to jest czystej wody q..estwo i zupełnie inna sprawa...

              Te h..je z UM wykończyły wszystkich wartościowych prywaciarzy w
              miescie którzy przetrwali komunę, którym zależało na tym mieście i
              mogli rozwinąć skrzydła.. co więcej byli o tyle ważni dla miasta i
              społeczności, że mieli silny związek emocjonalny z miastem, coś co
              jest bardzoi ważne na świecie i na co zwraca się uwagę..

              Niestety te głaby i złodzieje, zazwyczaj przybłedy ze wsi i daleko
              spoza Szczecina, dorwały się do włądzy i róznych tam krwiopipjczych
              spółek miejskich i wykańczali skutecznie wszystko co było dobre w
              tym mieście..

              Golemowie należą do nowego pokolenia biznesu, tego po 89, a jaki on
              jest, no to każdy widzi... mimo że to chłopcy ze Szczecina to jednak
              daleko im jest do klasy i etyki starego biznesu w Szczecinie...
              teraz mamy taką sytuację, że przybłedy, rabusie co to z ziemianek
              powyłaziły rządzą w tym mieście i rozkradają co się da... do tej
              chorej bandy dołączył niezbyt rozgarnięty i gupawy fyftek....

              Tak więc to zupełnie inny problem i wielki problem dla miasta, które
              ma przeje..bane, bo ta hołota wszystko tu zniszczy i rozkradnie...
            • Gość: gość Re: a teraz zobacz Getiton IP: *.internetdsl.tpnet.pl 30.09.08, 09:54
              > Co do wygladu lokali na Wałach, to w jakims wywiadzie
              > zdaje sie pan Paweł powiedział, ze chcieli postawic porzadne,
              > ale zezwolono im tam tylko na takie tymczasowe,
              > a jak na tymczasowe, to uwazam sa bardzo przyzwoite!
              >

              Temn kto wydał taką decyzję miał rację, przecież te dwa szczyle
              zaraz by tam coś machnęły gupiego jak nic.. nawet gdyby zachowali
              styl, to wałki chrobre som unikatem w jewropejskiej architekturze i
              zostały wpisane do rejestru dziedzictwa światowej kultury..
              podejrzewam ze golem to nawet przy Sfinksie by se i hotel
              postawił :))))

              to oczywiscie żart, ale trzeba zrozumieć że są strefy chronione i ma
              to głęboki sens...
      • andreas.007 Re: Golema - zbawienie czy przekleństwo ? 30.09.08, 18:35
        a powiedz mi czlowieku czemu tam poszedłes?

        Mogłes iśc do Bohemy, Szwalni, Bachusa, Prawdy, Sekstansu,
        Mado, Cuty Sarck, Fugi, Szpilki, Bombaju, Radeckiego, Victorio,
        Santoriniego, Na Mariackiej, Jazz Royall Pubu, Na Kuncu Korytarza,
        Klubiku, Kany, Chaty, Chałupy, Antykwariatu, Bramy Królewskiej,
        Starej Piekarni, Haj Fonga, Vigry...

        Nie chce mi sie juz wiecej wymieniac,
        a wymienilem tylko te do których zagladam czasami!
        Kazda na swój sposob moge pochwalic za jedzenie...

        Człowieku Ty znasz tylko dwie restauracje...
        to dobrze, ze do GO GO nie poszedles i agencji,
        bo bys pisał, ze kurestwo straszne!

        Dobrze, ze nie zagladnałes do dawnego 997...
        bo bys pisał, ze mordownia i Ciebie pobili!

        Mogłes iśc do teatru kolego - bys miał kulturalne wspomnienia.
        • andreas.007 Re: Golema - zbawienie czy przekleństwo ? 30.09.08, 18:41
          Kolego, jak połaczysz linia prosta na mapie
          Karczme Polska i Colorado, to gdzies w polowie przejdzie
          przez park w ktorym jest Hotel Park - tam jest swietna restauracja,
          na poziomie - kazdym szczególnie smakowym... i nie tylko!

          A byłes w Radissonie - nie lubie tam jesc, ale jest restauracja,
          a na 22 pietrze masz kawiarnie z widokiem na cale miasto!
          Masz tam tez kasyno i pub...
          Pełna kultura.
          • andreas.007 Re: Golema - zbawienie czy przekleństwo ? 30.09.08, 19:04
            A co do karkow, to kazdy kto ma wklesnieta klatke piersiowa
            okresla tych co dbaja o swoj wyglad, chodza na silownie
            wlasnie takim okresleniem, a na swiecie kolego sie zmienilo...
            fitness kluby od dawna sa modne i zdrowe - jest taki w Radissonie!


            A powiedz mi jak rozpoznales w tym pubie dziwki,
            bo moze ktos inny tak okreslilby znajome z ktorymi byles...
        • Gość: eh Re: Golema - zbawienie czy przekleństwo ? IP: *.dynamic.dsl.as9105.com 01.10.08, 05:42
          dziekuje bylem i w teatrze.zaszedlem do tego miejsca z ciekawosci, co wiecej mam
          takie prawo.niestety nie jestem smakoszem o pelnym portfelu jak pan andreas007
          wiec niestety nie moge sobie pozwolic na regularne stolowanie sie w
          restauracjach.co chcialbym zauwazyc ze to moja osobista opinia.pan zes sie
          zapienil jak furiat.co niestety generalnie oddaje klimat klienteli
          szczecina.przykre.opisalem moje PRYWATNE OSOBISTE wrazenia.mieszkalem w sznie do
          28 roku zycia wiec sadze ze moja opinia jest obiektywna.zas wacpan albo jestes
          milioner albo pracujesz w tych knajpach ze ciagle tam siedzisz.zreszta to mi
          szczerze zwisa.poza tym chwalisz te lokale jakby ktos ci za to placil.co wiecej
          nie ma miejsca na opinie innych na tym portalu gdyz tylko jedna jest prawda -
          wasza prawda.zajezdza mi PiSem.ale podziwiam zapal z jakim atakujesz
          innych.czlowieku.
          • andreas.007 Re: Golema - zbawienie czy przekleństwo ? 01.10.08, 10:58
            porownanie wlascicieli lokali do przemytnikow,
            a gosci restauracji nazwanie - karkami i dziwkami,
            zas mnie oszłomem, furiatem i porównanie do swini...
            UZNAJESZ ZA TWOJA OSOBISTA OPINIE W DYSKUSJI,
            ba - domagasz sie szacunku dla tej opinii.

            Wsród wymienionych przeze mnie restauracji i pubów
            sa znaczniej tansze, a jakosciowo lepsze nawet...
            tym bardziej nie rozumiem czemu chodzisz do drozszych,
            prowadzonych przez przemytnikow, by spotykac tam karki i dziwki...
            jak okresliłes?

            Dziekuje za dyskusje na poziomie szamba,
            ale wybacz nie podejme .
            • andreas.007 juz wiem Eh co sie stało? 01.10.08, 12:13
              wypiłes za duzo alkoholu, zacząłes zaczepiac kobiety,
              stad Twoje okreslenie, ze to dziwki,
              ale goscie stanowczo bronili kobiety - to nazywasz ich karkami,
              zas obsługa poprosiła o uregulowanie rachunku - to przestepcy...

              Tak było?
              • Gość: gość do panuf "eh" i "andreasa" IP: *.internetdsl.tpnet.pl 01.10.08, 13:13
                Panowie przestańcie... naprawdę. takie ad presonum przytyki są nie
                na miejscu.
                Panie eh...
                Andreas to wrażliwy chłopak i czasami nadwrażliwy jak pan widzi..
                niech mu Pan łaskawie wybaczy.. ok? Ja lubie andreasa choc czasami
                pisuje androny, ale to naprawdę fajny chłopak i oby tylko tacy tu
                byli. Pan go ocenia tylko po kilku postach na temat restauracji i
                jedzenia, no cusz, nasz Andi ma spust i wpierdziela za wielu-trudno,
                ale nie ma co go wyzywać z tego powodu.. taka raczej zabawna
                przypadłość...

                Panie Andi .. kurka mać... nie kuć siem Pan z Eh'em.. wiem że Ciem
                ruszyło, ale czy warto aż tak upadać? I to TY?!!! Pogódźcie siem
                chopy no!!!

                I w ogole podajcie sobie rence...

                Co do Eha i jego uwag, niestety som do pewnego stopnia suszne.. sam
                czasami widziałem podobne towarzycho, chociaz może nie dziwki, bo ja
                niestety wszystkie baby lubiem i moga być nawet dziwkami, a ja i tak
                je lubiem i podziwiam... karki i prymityw to inna sprawa. Może po
                prostu Golemy zaprosili sobie swoich kumpli w taki nieszczęsny dzień
                ze akurat eh, poszedł tam coś zjeść na tym swoim niskim budżecie?
                źle trafił, ale nie ma się co obrażać na niego.

                Niemniej Panowie, bez niepotrzebnych kutni, po co nam to? Dyskunsja
                była fajna a tu takie personalne przykrości.. proszę zaprzestać...

                Na rozluźnienie i dla pogodzenia stary kawał... powiedzmy, że było
                to u braci G.

                [czyli braci Grimm ;)]


                "przynosi kelner zupę konsumętowi do stolyka i czyma kciuk w zupie...
                klient wq..wiony pyta siem:
                - Panie co pan kciuk czymasz w mojej zupie?!!!
                Klener:
                - tak, bo mniem siem palec uobiera i lekasz kazał czymać w ciepłym...
                klient:
                - to se pan w d..pie czymaj..
                kelner:
                - a w d..pie to ja czymam jak wracam spowrotem do kuchni..."

                :)))))))))))))))
                • andreas.007 Re: do panuf "eh" i "andreasa" 01.10.08, 13:23
                  w kazdym lokalu trafiaja sie rozni goscie,
                  jedni chamscy, inni glosni, ktos sie upije...
                  ale to nie jest wina wlascicieli lokalu!

                  Jak wejde do Colorado i powiem,ze tu siedza same dziwki,
                  a gdy ktos mnie doprowadzi do nieprzytomnosci,
                  to rzuce, ze takze ... karki!

                  W Rockerze widzialem vczlowieka zmasakrowanego i zakrwawionego,
                  powybijane szyby... to swiadczy zle o wlascicielach klubu Pogon?



                  - Kelner!!! To ma być mocna kawa?!
                  - A nie jest? Przecież wypił pan dopiero co łyczek i już jest pan
                  podniecony...
    • andreas.007 specjalnie poszedłem we wtorek 01.10.08, 00:37
      Byłem w Columbusie i Colorado w jednym i drugim miejsc nie było.
      W Colorado było duzo pan, jakies sabaty i urodziny!
      Ludzie normalni - nie zauwazyłem karków ani dziwek!
      Jedzenie mi akurat nie smakowało,
      ale moi znajomi sie zachwycali - słowo honoru!!
      Wódeczka była dobra!
        • andreas.007 pełna kultura Eh... 01.10.08, 09:53
          Współwłascicieli lokali prowadzacych interesy w Szczecinie
          okreslies jako przemytników, gosci restauracji - karki i dziwki,
          mnie obdarzyłes kilkoma: oszolom i porównałes do swini...

          Wyejechałes z tego miasta, z tego kraju...

          Nie uzyłes ANI JEDNEGO ARGUMENTU, DOWODU, który mozna by uznac
          za potwierdzenie tego co piszesz, próbe dyskusji,
          za jakas odmienna opinie...
          PO PROSTU STARASZ SIE OBRAZIC WSZYSTKICH!

          Pełna kultura Eh....
              • andreas.007 Re: pełna kultura Eh... 01.10.08, 17:12
                Eh, przeciez napisałem, ze byłem we wtorek z przyjaciólmi,
                wyraznie wystukałem, ze im BARDZO SMAKOWAŁO,
                a ja dzisiaj jeszcze uzyłem kropli zoładkowych...
                Niestety, ja zawsze pisze prawde, jedzenie moje było
                ponizej wszelkich stanów, chce o tym szybko zapomniec...
                wódeczka była dobra!

                Mógłbys napisac, ze Twoje na wierzchu!!

                Klientela była miła, były jakies młode panie,
                pewnie jakies spotkanie, a takze czyjes urodziny -
                tez mlodzi ludzie i bardzo mili!
                Oprócz tego kilka młodych par!

                W kazdym razie w Columbusie i w Colorado był KOMPLET!
Inne wątki na temat:

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka