No i po stoczni Szcecin bez zakładów pracy

01.10.08, 10:19
30 września 2008 - 23:22
Stocznie: Dziesiątki tysięcy ludzi trafi na bruk
Nadzieja ratowania polskich stoczni przed kilkoma godzinami legła w gruzach.


Stoczniowcy mogą zacząć martwić się o pracę. Decyzja unijnej komisarz to w praktyce upadłość polskich stoczni.
PRZECZYTAJ WIĘCEJ
Stocznia: iskierka nadziei po rozmowach w Brukseli
16-09-2008
Stocznia: teraz ruch Brukseli
12-09-2008
Szczecin: 400 mln dla stoczni
9-09-2008

Neeli Kroes, unijna komisarz ds. konkurencji na spotkaniu z ministrem skarbu Aleksandrem Gradem oświadczyła, iż nie zaakceptuje przedstawionych pomysłów ratowania naszych stoczni. Jej stanowisko musi jeszcze poprzeć kolegium komisarzy. Ale jak mówi prof. Dariusz Rosati, zwykle to gremium przyjmuje stanowisko komisarza.

- Z odrobiną dobrej woli jest możliwe podjęcie pozytywnej decyzji w sprawie stoczni - powiedział minister skarbu zaraz po zakończonym kilka godzin temu spotkaniu w Brukseli z Neelie Kroes. - Nie widziałem dobrej woli po stronie pani komisarz.
Aleksander Grad poprosił panią komisarz Kroes o pisemną analizę i odniesienie się do programów restrukturyzacji i prywatyzacji stoczni. Uważa, iż argumenty pani komisarz podczas dzisiejszej rozmowy, były zbyt ogólne.

- Nie można obciążać inwestorów historyczną pomocą rządową dla stoczni - tłumaczył.

We wczorajszym wydaniu "Głosu” sugerowaliśmy, iż właśnie takie stanowisko pani komisarz jest bardzo realne. Nie było to wieszczenie Kasandry, leczy wnioski płynące z sygnałów, które do nas docierały. Neelie Kroes nie powiedziała nic zaskakującego. Od początku, kiedy Komisja Europejska zajęła się kwestią pomocy publicznej dla naszych stoczni, wiadomo było, że zastrzeżenia były przede wszystkim do wielkości rządowego wsparcia producentów statków.

Dzisiaj unijna komisarz stwierdziła, iż w przygotowywanych programach jest zbyt duży udział państwa programach. Rząd ze swej strony zatwierdził pomoc dla szczecińskiej stoczni w wysokości 400 mln zł. Przy 240 mln zł, które miały zainwestować Mostostal i norweski Ulstein. Pomoc dla stoczni w Gdyni i Gdańsku miała wynieść 835 mln zł. ISD Polska miała w nie zainwestować co najmniej 320 mln euro.

To jeszcze nieoficjalna decyzja komisji. Ostateczną decyzję podejmuje kolegium unijnych komisarzy. Jednak prof. Dariusz Rosati powiedział, iż kolegium z reguły przyjmuje stanowisko komisarza. Dlatego szansa zmiany tej decyzji jest raczej niewielka.

- Aczkolwiek prawo unijne dopuszcza większa pomoc w szczególnych sytuacjach, można też odwołać się do precedensów - dodał profesor. - Takie np. były w przypadku stoczni niemieckich. Jeśli jest jakaś szansa, należy próbować.
Negatywna decyzja oznacza upadek polskich stoczni. Wiąże się także z koniecznością zwrotu ok. 7 mld zł pomocy publicznej. Są to pieniądze, które w polskie stocznie wpompował rząd po 2004 roku.

Jeśli tak się stanie, dziesiątki tysięcy ludzi straci pracę. Nie można też wykluczyć niebezpiecznych ruchów społecznych zdesperowanych stoczniowców i pracowników firm kooperujących ze stoczniami. Jest przecież armia ludzi, szacuje się iż dużo ponad 100 tysięcy.

W najbliższych wydaniach "Głosu” przedstawimy obszerne raporty dotyczące sytuacji szczecińskiej stoczni i sektora okrętowego. Przeanalizujemy też warianty prywatyzacji przez upadłość.


Piotr Jasina
Wiesz o czymś ważnym, interesującym? Daj nam o tym znać! e-mail: online@gs24.pl
Czekamy na Twoja informację. e-mail: online@gs24.pl


powrót
wyślij
wydruk
    • Gość: hardy Re: No i po stoczni Szcecin bez zakładów pracy IP: *.chello.pl 01.10.08, 11:06
      Jak grzyby po deszczu powstają różne oddziały para bankowe , co oferują pożyczki
      niemalże za darmo. i wraz z nimi firmy komornicze i windykacyjne, które nie
      odpowiadają za nic i przed niczym.
      Ich działania są oparte na wzorach służb komunistycznego terroru , bo z stamtąd
      się wywodzą.
      Rodziny stoczniowców i firm kooperujących , tak jak do tej pory mogły przenieść
      się na działki, ale jak wiemy działki będą likwidowane pod nowe biurowce z
      bankami i firmami komorniczymi.
      Można jeszcze na poniewierkę wyjechać za pracą , bo nie będzie innej możliwości
      . To jest właśnie planowe unicestwianie rodziny i narodu
      • Gość: inżycier zagraica hardy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.10.08, 11:13
        Dlaczego twierdzisz,że za granicą jest poniewierka?Jeżeli ktoś coś
        umie i ma coś we łbie to za granicą oddcycha pełna piersią,i
        odpoczywa od PISowskich czy POkemonowskich idiotów.Ciebie to może
        martwić jak żyjesz z polityki bo nic nie umiesz ale mnie jest za
        granicą (czasowo jestem w Szczecinie) bardzo dobrze.Wcale niechodzi
        tu tylko o wynagrodzenia.Wiem co do mnie tam należy,jak mam problem
        to dzwonię po policję i ta przyjeżdza w 10 minut lub idę do urzędu
        gdzie nie ma kolejek i Twoich PISowskich szefów i Waszych
        przeciwników nie muszę oglądać.
        • Gość: as W której spół mieszk. jest najwięcej stoczniowców IP: 85.219.206.* 01.10.08, 11:17
          • Gość: inżynier zagraniza Re: W której spół mieszk. jest najwięcej stocznio IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.10.08, 11:23
            Żąden t o problem.Każdy fachowiec ze stoczni niech szybko bierze
            papiery to robił w stoczni i bez problemu znajdzie pracę w
            stoczniach Europy.Pomęczy się pół roku ale póżniej dostanie bardzo
            godziwą i białą pensję plus zwrot na poidróż do domu raz na
            miesiąc.Po dwóch latach kredyt na mieszkanie,stałą pracę i święty
            spokój.
            • Gość: hardy Re: W której spół mieszk. jest najwięcej stocznio IP: *.chello.pl 01.10.08, 12:14
              A co z rodziną? jak piszesz mieszkasz za granicą to wiesz.?
              • Gość: inż Re: W której spół mieszk. jest najwięcej stocznio IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.10.08, 12:18
                Średnio po dwóch latach możesz rodzinę ściągnąć.Możliwy jest system
                dwatygodnie pracy na dwa tygodnie dla pracowników o szczególnie
                potrzebnych kwalifikacjach jak np spawacze.
    • Gość: Plazzek Re: No i po stoczni Szcecin bez zakładów pracy IP: 195.72.91.* 01.10.08, 11:44
      Ciekawe, że parę dni temu dowiedziałem się o krążących po Szczecinie
      plotkach, jakoby naszym europejskim sponsorom zależało na tym, aby
      Pomorze Zachodnie było regionem bez uciążliwego pzemysłu, a raczej
      sprzyjającym wypoczynkowi. Ponoć nawet redaktor Jachim takie plotki
      powtarza.

      Czy jest w tym jakieś ziarno prawdy, nie wiem. Wiem natomiast, że
      burmistrz Goleniowa doskonale sobie radzi z zarządzaniem miastem. Ma
      obwodnice, ma zakłady pracy i - niewiarygodne - rozpoczynał jeszcze
      za komuny i jeszcze 3 lata temu mieszkał w bloku. Wbrew leninowskim
      hasłom, że jednostka niczym, możemy zobaczyć na przykładzie
      porównania Goleniowa i Szczecina, jak ważny jest odpowiedni człowiek
      na kierowniczym stanowisku.
      • Gość: ekonomista Re: No i po stoczni Szcecin bez zakładów pracy IP: *.chello.pl 01.10.08, 13:01
        Ale pech z tą stocznią.Przygotowania do oddawania hołdów najwazniejszemu
        polskiemu nobliscie tytułu honorowego obywatela idą pełną parą. Na pewno wszyscy
        najwazniejsi -i swieccy i katoliccy przygotowali mowy , podziekowania za
        szczęście ,do którego doprowadził noblista, a tu stoczniowcy gadaja cos o swojej
        nędzy, o tym, ze pod most przyjdzie im iść,itd...
        Kto bedzie nosil na ramionach tego zbawiciela? Może rada miasta?
        • Gość: hardy Grabarz z Grabarczykiem IP: *.chello.pl 01.10.08, 13:32
          Historyczna postać Mieciu Rakowski zwany pierwszym Grabarzem stoczni wraz ze
          swoim Grabarczykiem udaje sie na urodziny do naszego noblisty .
        • Gość: szczecinianin Re: No i po stoczni Szcecin bez zakładów pracy IP: *.globalconnect.pl 01.10.08, 20:16
          widzę że z CIebie taki ekonomista jak z Lenina demokrata. Ekonomista
          chyba powinien wiedzieć co to jest choćby opłacalność, dopłaty,
          świadome sprzedawanie towaru poniżej kosztu (tak,tak. nowe kontrakty
          z góry zawierane były ze stratą licząc w duchu że kurs złotówki
          będzie szedł w górę, a tu pech - złotówka się umocniła. ALe czy
          ekonomista zawiera takie kontrakty?). Z drugiej strony dlaczego
          państwo ma dopłacać do stoczni a nie np. rybołóstwa czy rolników,
          czy hutników czy ....... ? Każdy musi na siebie zarabiać. Czy nie
          jest podstawa ekonomii?
    • Gość: AA dobrze że stocznia padnie - powstaną małe zakłady IP: *.internetdsl.tpnet.pl 01.10.08, 20:53
      EsPeBePe też padło i w to miejsce powstało parenaście małych firm
      budowlanych + kopiec wolnych strzelców.

      Padnie stocznia a w to miejsce powstanie 20 mniejszych zakładów (o
      ile będzie na to popyt). Nie będziemy budowali tankowców tylko kutry
      jak będzie na to zapotrzebowanie. Ale wszystko będzie prywatne,
      samowystarczalne i uczciwe.
      Tak jak w kraju o wolnorynkowej gospodarce.

      koniec z dotacjami z mojej kieszeni. I tak samo zrobić z kopalniami -
      nierentowne to pozamykać w pizdu, a nie dotować, dotować,
      dotować.... Jakże łatwo się wydaje (czytaj: trwoni) cudzą kasę!!!
      • Gość: Foxterier Re: dobrze że stocznia padnie - powstaną małe zak IP: *.chello.pl 01.10.08, 23:03
        PO obiecywało tanie panstwo i likwidację zbędnych ministerstw, może tam poszukaj
        oszczędności.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja