eryk2
11.10.08, 14:38
Właśnie w Radyju-Maryju słyszę, że na inauguracji nowego roku
akademickiego w Wyższej Szkole Czegoś i Czegoś, założonej i
prowadzonej przez Ojca Imperatora, obecny jest w Toruniu poseł z
Pomorza Zachodniego, Joachim Brudziński. Chcę zadać kilka pytań temu
tuzowi intelektu, z Nowego Sącza, Kołobrzegu i Szczecina (a
ostatnio, jak widać, także z Torunia):
- czy pojechał Pan Poseł na tę uroczystość w PRYWATNEJ szkole
wyższej za swoje PRYWATNE pieniądze, czy też wydał Pan Poseł na to
pieniądze PUBLICZNE, z pensji poselskiej, dotacji na biuro, ryczałtu
na benzyne itd.?
- co robi poseł Ziemi Zachodniopomorskiej dwa województwa dalej na
wschód - jakie interesy dla Pomorza Zachodniego Pan Poseł tam
załatwia, jak zamierza wspomóc Szczecin w obliczu nadciągającego
kryzysu gospodarczego (wypychając bezrobotną, popegieerowską
młodzież spod Koszalina do prywatnej szkółki największego cwaniaka
IV RP w cenie kilku tysięcy PLN rocznie)?
- co łączy ze Szczecinem - i szerzej: Pomorzem Zachodnim - Wyższą
Szkołę Czegoś i Czegoś, że aż Pan Poseł - reprezentant Pomorza
Zachodniego w Sejmie RP - uświetnia swoją osobą uroczystość
inauguracji roku szkolnego w tej prywatnej placówce 250 km od
granicy województwa? Czy Uniwersytet Szczeciński jest filią tej
uczelni, czy może odwrotnie? I jak wyglądają w tym kontekście
działania Pana Posła na rzecz środowisk naukowych w Szczecinie,
Koszalinie i Nowogardzie?
To na razie tyle.