szc1
03.12.08, 21:39
"Dwudniową polsko-niemiecką konferencję zorganizował Szczecin. Jej
celem było podsumowanie dotychczasowej współpracy między regionami" -
jestem ciekaw co można tu podsumowywać skoro pociąg do Berlina
jedzie 5 minut dłużej, autobus zatrzymuje się na granicy z obu stron
a do Schwedt czy Pasewalku jadą dwa dziennie, dróg przez granicę
niewiele i samochodem nie można przejechać do sąsiedniej wioski
normalnie tylko trzeba i tak jechać przez byłe przejścia graniczne
bo tylko tam jest droga.
Informacja turystyczna w Szczecinie to na tle informacji w takiej
wielkiej metropolii jak np. Rzeszów to dno i trzy metry mułu, jestem
mieszkańcem Szczecina i sam nie wiem gdzie taka informacja jest -
wiem tylko, że jest zamknięta ...w niedzielę!!!
Dworzec w Szczecinie wygląda gorzej niż dworzec w największej
niemieckiej pipidówce.
Jak można mówić o integracji skoro mieszkańcy Loecknitz czy
Pasewalku nie będą mieli jak wrócić z teatru wieczorem.
Turystyka zakupowa raczej chluby nam nie przynosi, gdyż jest wiele
ciekawych miejsc do pokazania.
Nauczyciele niemieckiego w Szczecinie to zazwyczaj nieudaczni
belfrowie zniechęcający do nauki. Dlatego jest zainteresowanie
jakimś włoskim czy hiszpańskim, który wogóle się nie przyda.