dyzurny-malkontent
16.01.09, 20:45
Dwie największe biblioteki nie kupiły tych zbiorów, bo znaczną większość ich mają. Cena była po prostu zbyt wysoka. Osobiste dedykacje nie powodują automatycznie, że jakaś książka wydana 40 lat temu w Anglii jest czymś cennym. Jeśli były coś warte trafią do wyszukiwarki książek google i pies z kulawą nogą nie pofatyguje się po wersję drukowaną z mało ważną dedykacją do książnicy.
Ciekawe, czy przed zakupem (a wszystko wskazuje, że kupiono kota w worku) ktoś w książnicy przeprowadził kwerendę i sprawdził, czy tych samych książek rozkładających się już w magazynach nie mają?
Rękopisy, zapiski na rynku antykwarycznym można byłoby kupić pewnie za ułamek kwoty...
... to wszystko oczywiście krytyczne gdybania, bo prawdy nie poznamy. Książnica nie przygotowała rzetelnej wyceny, katalogu i nie będzie miała interesu, by dowieść, czy za te pieniądze przez kilka lat ktoś kompetentny nie kupiłby na rynku antykwarycznym znacznie ciekawszego i bardziej potrzebnego księgozbioru.
W sumie: kupiono wg mnie mocno za drogi zestaw starych książek... można te pieniądze było wydać lepiej, gdyby ktoś z kompetencjami i takim budżetem mógł robić przez kilka lat sensowne zakupy.