plazzek
04.02.09, 14:44
Od kiedy papież Benedykt ułaskawił lefebvrystów, objawiło się w
Polsce i na świecie całe mnóstwo nowych autorytetów w dziedzinie
teologii. Czasem są to osoby, po których ani byśmy się spodziewali
tak głębokiej wiedzy na temat wiary katolickiej (np. pp. Komorowski
i Borusewicz).
Ogólny ton wypowiedzi tych postmodernistycznych teologów zdaje się
sugerować, że do dogmatów wiary katolickiej (bo w sumie o to
chodziło w sporze KK z lefebvrystami) koniecznie należy dodać
jeszcze jeden grzech główny - negowanie holokaustu.
Problem w tym, że osobnicy negujący holokaust zdarzają się w każdym
towarzystwie, a jeszcze więcej jest ludzi występujących przeciwko
przemysłowi holokaustowemu... Dlaczego więc akurat taki rejwach przy
okazji mało na pozór interesującej dysputy teologicznej? Trzeba
sądzić, że w czepku urodzeni sponsorzy Unii Europejskiej doszli do
wniosku, że czas pokazać Kościołowi, gdzie jest jego miejsce w
zjednoczonej Europie. Nie będzie to bynajmniej rola przewodnika
duchowego, ale raczej dział przemysłu rozrywkowego dla ciemnego ludu.
Poza tym dostaliśmy przy okazji przegląd osób, których byt zależy od
koszernych pieniędzy. To, że nalżzy do nich i pani Merkel, szefowa
najpotężniejszego państwa Unii Europejskiej, daje wiele do myślenia.