valdepenas
05.03.09, 10:27
Wybrałem się wczoraj po długiej nieobecności do tzw. „aquaparku”
Laguna (chodź nawet nie zasługuje na „tzw”). Była godzina 18.
Zakupiłem bilet normalny.
Przed wejściem pod prysznice zobaczyłem szyld: „OBOWIĄZUJE STRÓJ
KĄPIELOWY”. Początkowo myślałem, że ten strój obowiązuje w szatni,
bowiem szyld wisiał jeszcze od strony gdzie są ogólne szafki.
Myliłem się… już w środku gdzie są prysznice był wyraźny
szyld „OBOWIĄZUJE STRÓJ KĄPIELOWY”. Zastanawiałem się dlaczego coś
takiego powiesili? Nigdy i nigdzie nie spotkałem się z czymś takim?!
Odpowiedź przyszła później sama…Po wejściu na basen, kolejna
konsternacja…. 4 z 6 torów były zarezerwowane. Przed wejściem na
basen nie było żadnej informacji, a powinna być! Na dodatek okazało
się ze yakuzzi jest nieczynne a w saunie było dużo za dużo osób. Czy
ktoś w ogóle liczy ile osób wchodzi na Lagune????
Zniesmaczony wróciłem pod prysznic…. i… zobaczyłem Panią sprzątaczkę
hulająca z miotłą pod męskimi prysznicami! Heheh… zamiast zatrudnić
osobę płci męskiej do obsługi męskich szatni.. Laguna wywiesiła
szyldy nakazujące kąpieli w stroju kąpielowym! Żenujące i
kompromitujące. Wstyd i tyle… Ostatnio widział wypowiedź kierownika
centrum „River Islands” pod Berlinem, powiedział że „Polacy są ok.,
tylko czemu są tacy dziwni.. kapią się w stroju kąpielowym oraz w
saunie siedzą w kąpielówkach?”….. Sto lat za murzynami..