List Polki, która wróciła z Wysp, do Krzystka

    • sharn1 Co za idiotka. A w lotto mówią "żeby wygrać, 23.03.09, 13:23
      trzeba grać". Ciekawe czy po wysłaniu kuponu i "niewygraniu" wysłała
      list do lotto z pretensjami.
      Jak tacy ludzie robią dyplomy (prawnika!) to ja naprawdę nie wiem.

      • Gość: Polka z Daleka Re: Co za idiotka. A w lotto mówią "żeby wygrać, IP: 193.1.242.* 23.03.09, 14:06
        sam sobie graj, palancie!

        Tu nie chodzi o wygrana, tylko o zycie na godnym poziomie, ktorego Polska nie
        gwarantuje zadnemu obywatelowi. Jedno co gwarantuje, to zdzieranie na zdychajacy
        ZUS, gigantyczne podatki, urzednikom pensje, ktore nie starczaja na nic, brud i
        smrod na ulicach, bo przecietne miasto nie ma w planach codziennego czyszczenia
        ulic i chodnikow. Chamstwo urzednikow, kumoterstwo, nepotyzm - za kazdym razem,
        kiedy odwiedzam Polske doswiadczam, ze pewne sprawy nigdy sie nie zmienia.
        • Gość: aron Re: Co za idiotka. A w lotto mówią "żeby wygrać, IP: *.gprs.plus.pl 23.03.09, 14:24
          no wybacz ale co bys chciala zeby ci Polska zapewnila? To ty
          powinnas splacac swoj dlug wobec Polski za to ze jestes Polka. A jak
          sie nie podoba to won
          • Gość: Polka z Daleka Re: Co za idiotka. A w lotto mówią "żeby wygrać, IP: 193.1.242.* 23.03.09, 16:00
            dlug????????? a o jakim dlugu mowisz????
            darmowej edukacji? opiece medycznej? doskonalej i w pelni kompetentnej obsludze,
            na jaka moge liczyc w urzedach? Przeciez za to wszystko placilam ja i miliony ludzi!

            A moze Polska mnie wyksztalcila? nie, otoz sama sie wyksztalcilam, szanse kazdy
            ma rowne, ale albo jest glabem, albo nie i szanse wykorzystuje. Ja wykorzystalam
            ile moglam i dawalam z siebie duzo, oczekujac, ze moj wklad sie zwroci. I wiem,
            ze powoli by sie zwracal i ze w Polsce tez mialabym w koncu godne zycie, bo nie
            jestem osoba narzekajaca na okolicznosci z zawieszonymi rekami. Odpowiadam ze
            moje zycie i daze do celow. Zmieniam, na co moge wplynac.
            Jest tylko jedna rzecz, ktorej nie zmienie i ktorej sie nigdy nie doczekam, a
            jest to zwykla zyczliwosc, usmiech na twarzy ekspedientki/urzedniczki/kierowcy
            autobusu. I pewnosc, ze jak cos sie w zyciu uda osiagnac, to nikt nie bedzie
            zlozeczyl i obmawial za plecami z zawiscia. Dlatego Polska mnie i tysiace ludzi
            skutecznie do siebie zniecheca.

            Ja nie mam dlugu wobec Polski, Ty mie masz, nikt z obywateli nie ma!
            Dlug maja Ci, ktorzy rzadza - wobec kazdego Polaka. I jak widac, do jego
            splacania nie zamierzaja sie zabrac ani dzisiaj, ani w przyszlosci.

            Polska nie dba o obywateli, nigdy nie dbala i nigdy nie bedzie dbala!
            • Gość: aron Re: Co za idiotka. A w lotto mówią "żeby wygrać, IP: *.gprs.plus.pl 24.03.09, 12:10
              powinnas dziekowac Polsce, ze nie urodzilas sie w Rosji albo na
              Bialorusi. A jak ci zle w katolickiej Polsce, to won do Putina
              popros o azyl w Kaliningradzie, Putin da ci opieke medyczna i
              socjalna uhhhahahahaahahahaha
              • lesew Re: Co za idiotka. A w lotto mówią "żeby wygrać, 03.06.09, 09:48
                Gość portalu: aron napisał(a): >...<

                Idź się leczyć "aron"! Od kiedy to czyjeś urodzenie się jest zasługą
                "Polski", czy innego kraju??? Za urodzenie "odpowiadają" tylko Rodzice, ale, czy
                urodzenie dziecka akurat w Polsce to taka wielka zasługa? Fakt, można by trafić
                dużo gorzej, gorzej nawet niż w Rosji, której tak nienawidzisz, ale czy to
                powód, aby źle życzyć innym?
                Twoja nieuzasadniona, bezinteresowna nienawiść świadczy tylko, że masz jakiś
                problem z samym sobą. Jaki, to Twoja sprawa, ale zrób coś z nim, bo Cię
                zniszczy, a zanim to nastąpi zrobisz niepotrzebną krzywdę wielu innym.
                I nie wmawiaj innym, ani samemu sobie, że ktokolwiek z tytułu samego
                urodzenia się ma wobec kogokolwiek, czy czegokolwiek jakiś "dług"! Może sam
                dałeś to sobie wmówić, ale to już tylko Twój problem! Owszem politycy lubią
                takie długi czy winy wmawiać innym, ale to kłamstwo, jeśli jakikolwiek dług
                istnieje, to tylko dług polityków wobec ich wyborców, którzy in uwierzyli!
                Co do twojego śmiechu: "I z czego się śmiejecie? - Z samych siebie się
                śmiejecie..." - znasz to?
    • bopin List Polki 23.03.09, 13:31
      no cóż, szkołę trzeba było sprawdzić przed przyjazdem albo dziecko posłać do
      przedszkola do zerówki, chłopu przykręcić śrubę żeby się wziął do roboty i
      utrzymywał rodzinę, skoro ją ma, a nie niańczyć go cztery miesiące na
      bezrobociu, i na koniec, nie obwiniać innych za samodzielnie podjęta decyzję.
    • Gość: Żaba List Polki, która wróciła z Wysp, do Krzystka IP: *.toya.net.pl 23.03.09, 13:58
      Proponuję pretensje do tchnięcia, które natchnęło Panią do powrotu.
      W Polsce nic się nie zmieniło od Pani wyjazdu, więc wiara w to, że
      wszyscy padną przed powracającymi gastarbaiterami na twarz była
      wielce naiwna. A za naiwność się płaci... Proponuję się spakować i
      powrócic na Wyspy...
    • Gość: towarzysz7 List Polki, która wróciła z Wysp, do Krzystka IP: 213.227.107.* 23.03.09, 14:05
      Proponuję, aby sfrustrowana Pani która wróciła z Wlkp. Brytanii, skierowała
      swoje kroki do "najukochańszej partii" ludu polskiego, czyli "PO" i jej
      premiera "Słoneczka Peru" i honorowego "Irlandczyka" oraz jej wiernych
      "europejczyków" czyli PSL i SLD, oczywiście najlepiej w Warszawie. Tam chłopcy Z
      PO-PSL-SLD, mają kupę kasy publiczno-prywatnej, nie wiedzą co z nią robić, wręcz
      na silę rozdają "swoim" czyli senatorom, posłom i ich krewnym. Do wyboru albo
      gotówka albo synekura, inaczej stanowisko w odpowiedniej firmie publicznej lub
      urzędzie. I niech tylko się tej Pani nie wyrwie słowo, bądź się zdziwi: że to
      kumoterstwo, nepotyzm albo co gorsza złodziejstwo - wtedy ma "przechlapane" w
      Polsce. Ta pani już pewnie nie pamięta, że w Polsce takich słów nie używa się w
      stosunku ludzi "jedynej właściwej partii" i salonu liberalno-lewicowego, czyli
      ludzi PZPR-SB-SLD-PSL-UD-PO. Tam nie ma złodziei - tam są tylko biznesmeni, nie
      ma kumoterstwa - tam są tylko przyjaciele partyjni, tam nie ma nepotyzmu - tam
      jest tylko zaufanie do członków rodziny. W Polsce konotacje negatywne
      przymiotników, używa się tylko do tzw. umownej patriotyczno-ksenofobicznej
      prawicy, czyli ciemnoty AK-owskiej, sybirackiej, solidarnościowej,
      katolickiej!!! Oj naiwna, naiwna dała sie nabrać pięknym słówkom wyborczym,
      cwaniakom z PO-PSL-SLD!!!!
    • Gość: coz jak powiedzial kiedys Kennedy IP: *.gwp-arch.com 23.03.09, 14:24
      NIe patrz na to co twoj kraj moze zrobic dla ciebie tylko na to co ty
      mozesz zrobic dla swojego kraju, moja odpowiedz to: wyjechac! to
      najlepsze co mozesz w tej chwili zrobic, wyjechac i slac pieniadze,
      nic wiecej, 90% procent tego co wyslesz zmarnuja ale 10% trafi gdzie
      trzeba ;D
      • Gość: mrówa Re: jak powiedzial kiedys Kennedy IP: *.tosa.pl 23.03.09, 15:23
        No i to by było właściwe podsumowanie tego całego ambarasu, wyjedź, wyjedź i
        zapomnij, nawet do Australii byle dalej od tego g......
    • dioskorides no to pokażcie jacy jesteście zaradni teraz 23.03.09, 14:47
      W Polsce, w czasach kryzysu.
      A ile ja sie nasłuchałem że jestem frajer że siedze w kaczolandzie,
      że emigracja to dowód na zaradność, brania spraw we własne ręce i
      dowód odwagi.
      no to pokażcie teraz jacy jesteście zaradni, zamiast wypisywać że to
      wszystko wina słońca Peru, bo na tym chyba zaradność nie polega
      • lesew Re: no to pokażcie jacy jesteście zaradni teraz 03.06.09, 10:00
        dioskorides napisał: >...
        > A ile ja sie nasłuchałem że jestem frajer że siedze w kaczolandzie,
        > że emigracja to dowód na zaradność, brania spraw we własne ręce i
        > dowód odwagi. ...<

        I teraz się dowartościowywujesz? No cóż, sam jesteś sobie winien, skoro
        marnowałeś swój własny czas na słuchanie bzdur. To teraz nie marnuj przynajmniej
        czasu na pisanie bzdur! Czy autorka listu chwaliła się swoją zaradnością?
        Wiadomo, że w Polsce nie ma czegoś takiego jak odpowiedzialność polityków za
        słowa, ale czy tak powinno być? W końcu słowa są ich podstawowym narzędziem
        pracy, a polityka to ich zawód. Czy w jakimkolwiek innym zawodzie
        pracownik tak zupełnie nie odpowiada za swoją pracę?
    • Gość: Michał i Magda List Polki, która wróciła z Wysp, do Krzystka IP: 82.160.102.* 23.03.09, 15:11
      Jesteśmy 23-letnimi studentami. Abstrachując od tego co Prezydent Szczecina
      obiecywał Polakom, którzy zamierzają powrocić do kraju, przede wszystkim, Droga
      Pani, należy MYŚLEĆ. Skoro uważa się Pani i Pani partner za wykształcone,
      inteligentne osoby, to z całą pewnością zdawali sobie Państwo sprawę z tego, iż
      polepszająca się w Polsce sytuacja mimo wszystko ODBIEGA od standardów
      brytyjskich. Wystarczyłoby czytać choćby polską prasę.
      Właśnie przez takie nieodpowiedzialne, szczeniackie wręcz, roszczeniowe
      podjejście jakie Pani prezentuje w swoim liście, ten Kraj nie posunie się do
      przodu. Zamiast przyjedżać i narzekać mogła Pani zostać na Wyspach, a nie
      dolewać kolejnej kropli swojej goryczy do i tak nie najlepszej sytuacji w naszym
      Kraju.
      Droga Pani, po raz kolejny zalecamy MYŚLENIE, a nie wylewanie swoich żali. Swoją
      drogą 2,2 tys, które Pani zarabia w zupełności wystarczą na basen i kino dla
      Pani i Pani dziecka.
      Życzymy ROZSĄDKU
      • Gość: tgh Re: List Polki, która wróciła z Wysp, do Krzystka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.03.09, 08:23
        Panie Michale, Pani Magdo,
        AbstraHując piszemy w taki sposób. Radzę wrócić do szkoły i
        popracować nie tylko nad ortografią, ale także DOJRZAŁOŚCIĄ
        wypowiedzi.
        Pan Prezydent OKŁAMAŁ tych ludzi. Czy za szczeniackie uważacie
        zaufanie do polityków? W zasadzie jeżeli chodzi o obecną ekipę
        gó...arzy z PO, to w zupełności się zgadzam. Im nie można ufać.
        Tylko skąd o tym mają wiedzieć ludzie, którzy nie dostąpili
        szczęścia przyglądania się z bliska zasadom panującym w
        zachodniopomorskiej ekipie PO? Pomimo wszytsko uważam, że standrdem
        powinno być zaufanie do polityka, zwłaszcza takiego, który jest
        prezydentem średniej wielkości miasta.
        PS> Mnie 2,2 nie wystarczyłoby na godne życie moje i dziecka.
        Samodzielne utrzymanie domu, samochodu, rodziny kosztuje jednak
        nieco więcej, o czym mogą nie wiedzieć 23. letni studenci.
      • lesew Re: List Polki, która wróciła z Wysp, do Krzystka 03.06.09, 10:14
        Gość portalu: Michał i Magda napisał(a):

        > Jesteśmy 23-letnimi studentami. Abstrachując od tego co Prezydent Szczecina
        > obiecywał Polakom, którzy zamierzają powrocić do kraju, przede wszystkim, Droga
        > Pani, należy MYŚLEĆ. ...<

        No właśnie, drodzy studenci, należy myśleć! A jak myślicie , czy nie
        byłoby pięknie, zmusić polityków w tym kraju do odpowiedzialności za słowa?
        Byłoby? - To dlaczego sami ich z góry rozgrzeszacie? Bo tak tu zawsze
        było? Bo że mogłoby być inaczej to już studentom nie chce się
        pomyśleć? Zauważcie, proszę, że zwykły obywatel, jeśli "doprowadzi
        innego, do niekorzystnego rozporządzenia mieniem przez wprowadzenie go w błąd,
        lub wykorzystując jego błąd lub upośledzenie odpowiada karnie za
        oszustwo! Dlaczego chcecie innych zasad dla polityków? Sami nimi
        jesteście, czy zamierzacie być?
    • Gość: BRUNO WĄTPLIWY List Polki, która wróciła z Wysp, do Krzystka IP: *.chello.pl 23.03.09, 19:00
      kurna, jak dobrze ,że nie jestem prawnikiem tylko zwykłym robolem-
      technik mechanik- 3000 na rękę
    • serenita123 ehhh, głupia! Krzystek kłamał - trzeba było słucha 23.03.09, 21:56
      trzeba było słuchać, czytać i rozsądnie patrzeć na krętaczy:

      forum.gazeta.pl/forum/0,62489,1540823.html?f=70&w=89758175&a=89758175&rep=1

      już 13.01.2009r. ten post się pojawił, a w polonijne prasie sprawa
      ta była nagłośniona duuużo wczesniej

      jak się jest głupim i nie czyta - to się ma krzystkowe garden
      :))
    • meehowg List Polki, która wróciła z Wysp, do Krzystka 24.03.09, 07:09
      Kazda zmiana miejsca pracy i zamieszkania wiaze sie z jakims ryzykiem, ktore trzeba ocenic przed podjeciem decyzji. Ta Pani nie odpowiednio ocenila sytuacje w Polsce przed wycofaniem sie ze stabilnego zycia w UK. Zachowala sie jak owieczka i teraz ma pretensje do Prezydenta ze nie przywital ja z kwiatami na lotnisku. Takie listy nie maja zadnego celu ani pozytku. Jednego czego czlowiek uczy sie na zachodzie to poleganie na sobie i pozbycie sie pretensji do calego swiata za swoje bledy i niepowodzenia. Widocznie ta Pani za krotko spedzila czas w UK zeby to zrozumiec.

      Pozdrawiam,
      Meehow
      • bella1 Re: List Polki, która wróciła z Wysp, do Krzystka 24.03.09, 07:29
        "Tchnelo' mnie,ze zaden prezydent...,ani miasta...,ani panstwa.... - nie ma
        zadnego pomyslu dla naiwnych....;).

    • nnaughtyy List Polki, która wróciła z Wysp, do Krzystka 24.03.09, 07:57
      no panie prezydencie co pan powie? ja rowniez spedzilem na wyspach 3lata -
      postanowilem wrocic jesli nie do polski to chociaz jak najblizej gdzies we
      wschodniej europie i tak wyladowalem w czechach co jest rownoznaczne z tym ze
      dalej jestem poza granicami kraju na wygnaniu. Rowniez po ukazaniu sie
      projektu 12miast napisalem list z zapytaniem o prace w poznaniu i katowicach
      uzyskujac odpowiedz ze ten projekt nie jest skierowany do mnie haha! tylko do
      londynskiej polonii ze co? a kim bylem 6m-cy wstecz? sam pracowalem 3lata w
      londynie a wiec? na drugi list mi nie odpisano..pozdrawiam autorke listu do
      zobaczenia gdzies na skrzyzowaniu europejskich drog
      Szymon
    • Gość: przygnebiona Nie tylko praca i placa... IP: *.bb.online.no 25.03.09, 20:00
      sa powodem emigracji. Dla zdecydowanej wiekszosci glowna motywacja sa zapewne
      pieniadze, ale sa i tacy jak ja - ktorzy nie moga zniesc prostactwa,
      krotkowzrocznosci, braku wrazliwosci i pewnej dojrzalosci zarowno
      intelektualnej, emocjonalnej jak i spolecznej u zastraszajaco wielu sposrod
      swoich rodakow. Ja w Polsce nigdy nie czulam sie dobrze, zawsze mialam wrazenie,
      ze przynaleze do mniejszosci i albo bede walczyc z wiatrakami, albo znajde sobie
      miejsce na ziemi, do ktorego pasuje znacznie lepiej ze swoja wrazliwoscia i
      systemem wartosci. Na szczescie, znalazlam. I chocby mi tu placili rownie marne
      grosze co w Polsce, gdybym zamiast kariery naukowej byla zmuszona sprzedawac
      drozdzowki itd., i tak bez wahania zostalabym tu, gdzie jestem, bo tu odpoczywam
      psychicznie. Wspolczuje naprawde Polakom, ktorzy do Polski maja sentyment i
      najlepiej sie czuja wsrod Polakow, ale jednoczesnie sa rozczarowani czy wrecz
      przytloczeni brakiem i pieniedzy, i perspektyw - nie bedzie im dobrze ani w
      ojczyzne, ani na obczyznie.
    • stettin1 List Polki, która wróciła z Wysp, do Krzystka 27.03.09, 11:02
      Pani Ewo, czeka Pani na odpowiedź od Prezydenta 2 miesiące, ja
      czekam już ponad 3 i chyba nie dostanę odpowiedzi. Nie był to list,
      ale oficjalna skarga, wiem że zgodnie z kpa należy odpowiedzieć w
      ciągu 30 dni, ale widać Prezydent jest ponad prawem. Zgadzam się z
      Panią, że w Szczecinie jest tylko i wyłącznie kumoterstwo. Sam tego
      doswiadczyłem. Mam wyższe wykształcenie, doświadczenie zawodowe ale
      niestety jestem na zasiłku 400 zł - zastanawiam się nad wyjazdem z
      miasta dokąd jeszcze nie wiem. Nie mam tutaj partyjnych znajomośći i
      wiem, że nie dostanę pracy, która pozwoliłaby mi żyć skromnie ale
      godnie. Składam swoje aplikacje do urzędu, spełniam wymagania ale
      niestety nikt nie zaprasza mnie na rozmowy kwalifikacyjne bo kto
      mnie zna. Jedno mnie tylko pociesza - wybory samorządowe już
      jesienią przyszłego roku.
    • adiat List Polki, która wróciła z Wysp, do Krzystka 03.06.09, 08:43
      I to jest następny przykład, że nie należy wierzyć w żadne
      obietnice naszych kochanych polityków. Smiech ogarnia, jak teraz
      przed wyborami PIS i PO chcą się wzajemnie rozliczać z obietnic
      przedwyborczych, a przecież obie partie obiecywały ( każda
      niezależnie od siebie) np. zniesienie podatku Belki. I CO???
      Ja uważam, że p. Ewa powinna spróbować wrócic do UK. Tutaj już się
      nie przyzwyczai.
      • Gość: Gosc to nie Krzystek jest winny IP: *.adsl.alicedsl.de 03.06.09, 08:52
        miasto jest zgniłe, do szpiku kości :-)
        UM, UW, wojsko, policja, budżetówka wszędzie tylko układy i układziki, konkursy są dla ściemy, bo jak ktoś ma plecy to i tak się wkręci; przykłady ?
        proszę bardzo, konkurs na stanowisko w kochanym WP, znajoma wygrywa choć kierunek studiów nie pasuje a doświadczenie zebrała przy serwowaniu hot-dogów :-)
        kolejny przykład, budżetówka, znów konkurs, dojście do komisji "dobre słowo" gdzie trzeba i sukces, mamy robotę !
      • Gość: mmmm Re: List Polki, która wróciła z Wysp, do Krzystka IP: 188.33.165.* 29.05.10, 11:34
        i co w temacie ?
      • Gość: mmm Czy Krzystek opowiedział na ten list ? IP: 188.33.165.* 29.05.10, 11:42
        Szanowny Panie Prezydencie

        Zdecydowałam się napisać ten list do Pana, ponieważ irytują mnie
        doniesienia medialne na temat tego, jak bardzo stara się Pan o powrót
        Polaków, zwłaszcza tych zamieszkałych na Wyspach Brytyjskich, do kraju.
        Taki powód miała też Pańska wizyta w Londynie 10 stycznia bieżącego roku.

        Jeszcze w sierpniu 2008 r. mieszkałam w okolicach Edynburga. Zatrudniona
        byłam w Brytyjskim Urzędzie Podatkowym Her Majesty Revenue & Customs w
        dziale podatków. Wiodłam z moją rodziną spokojne życie, pensje moja i
        mojego partnera pozwalały nam nie troszczyć się o chleb codzienny. Szkoła
        mojej córki współpracowała z rodzicami, zapewniała nauczyciela będącego
        jednocześnie tłumaczem, którego zadaniem była pomoc mojej córce w nabyciu
        umiejętności językowych. (…)

        Coś jednak nas tchnęło i zdecydowaliśmy się na powrót. Do Polski
        przyjechaliśmy pod koniec sierpnia 2008 r. (…)
        , krótko mówiąc, zaczęły się tzw. schody. Szkoła mojej córki to obraz
        nędzy. Zdewastowany budynek, rozbestwione młokosy, nad którymi nikt nie
        może zapanować. Dzieci zamyka się w salach i nie wypuszcza na przerwy,
        [bo] starsi uczniowie mogliby zrobić krzywdę “zerówkowiczom”. (…) Obydwoje
        z moim partnerem jesteśmy z wykształcenia prawnikami. Nasze umiejętności
        językowe nie powinny budzić żadnych zastrzeżeń. Mnie się “udało”,
        znalazłam zatrudnienie w sferze budżetowej jako referent administracyjno-
        prawny z uposażeniem 2,2 tys. zł brutto, niedługo po przyjeździe. Moja
        pensja nie wystarcza mi jednak na pokrycie rachunków czy zakup żywności.
        (…) Mój partner od czterech miesięcy poszukuje zatrudnienia. Nie może
        jednak przebić się przez sieć kumoterstwa, jaka oplata szczecińskie urzędy
        i nie tylko urzędy. (…) Jak sprawić, by ponownie uwierzył, że jest
        człowiekiem z ogromnymi umiejętnościami i potencjałem?
    • Gość: juras irlandia List Polki, która wróciła z Wysp, do Krzystka IP: *.sta.asta-net.com.pl 03.06.09, 09:02
      Nikt w Polsce nie jest bezpieczny socjalnie,ci ktorzy dopadli do
      przyslowiowego "zlobu" czuja sie wysmienicie.Spedzilem pare lat w
      Irlandii tam mozna poznac co to jest tolerancja i wcale niema
      takiego wscieklego kapitalizmu jak w Polsce. Gdy patrze na twarze
      ludzi ktorym sie "udalo" to ogarnia mnie pusty smiech,prezydenci
      miast i miasteczek i oczyeiscie ich rodziny, to jest dzisiejsza
      elita.p,R. ktory smieje sie w oczy wymiarowi
      sprawiedliwosci,adwokaci nigdy nienasyceni,i zwiazki zawodowe,no ci
      dopiero maja uzywanie.Co dalej? nic zawsze to samo.Nie
      wracajcie ,Polska jest piekna,turystycznie.
    • liqier List Polki, która wróciła z Wysp, do Krzystka 03.06.09, 09:26
      Przecież to Tusk obiecał, że ludzie będą wracać i będzie dobrze. Tak, jak na
      początku twierdził, jak to fajnie będzie, ze będą wyjeżdżać. Po drugie, my,
      którzy tu zostaliśmy, tę już prawie nic nie mamy oprócz bezsilności gdy patrzy
      się na to, co robią z nami rządzący twierdząc, jak to nam dobrze i jaki ludzie w
      Polsce mają dobrobyt. No fakt, niektórzy mają. Zwłaszcza i koryta.
    • Gość: Żałosny apel Jeżeli Pani chce pracować w budżetówce IP: *.111.134.117.static.crowley.pl 03.06.09, 09:29
      jako referent to i tak zarabia Pani zbyt wiele. Każdy wie jak pracuja urzędnicy. Zresztą sama napisała Pani kilka zdań o pracy urzędów w kraju. Ja też wróciłem kilka lat temu z zagranicy i nigdy nie żałowałem tego kroku - może kwestia szczęścia może kwestia charakteru. Wybudowałem od tego czasu dom i się ożeniłem z najwspanialszą kobietą na świecie - i nie trzeba było polityków by mnie namawiać do powrotu.

      Tak jak Pani nie zarabiałem na początku kokosów ale wcale nie więcej bo NIE MIAŁEM KWALIFIKACJI. Obecnie posiadam doświadczenie więc podniosłęm swoje kwalifikacje. Napisała Pani, że jesteście prawnikami. Śmiem wątpić - w żadnym z 5 zawodów prawniczych nie szukałaby Pani długo pracy (sędzia, adwokat, prokurator, notariusz, radca prawny). Jak setki tysięcy ludzi skończyła Pani Prawo ot co - trzeba dalej było kształcić się ale Pani wybrała drogę emigracji - nie wróciła w porę.

      Chce Pani jako referent zarabiać kokosy? No nie na tej szerokości geograficznej! Ja też na zachodzie byłem managerem i co po powrocie miałbym zostać dyrektorem tylko z tego powodu?

      Umiejętności językowe to nie wszystko - niestety. Na Pani miejscu zadbałbym teraz o życie rodzinne - rozsądny człowiek w czasie kryzysu zacieśnia więzy rodzinne inwestuje czas w relacje z najbliższymi. U Pani sukcesem byłoby może zaciągnięcie Partnera do ołtarza lub USC - skoro tak Pani zatęskniła do modelu życia w kraju nad Wisłą.


    • adrianfr List Polki, która wróciła z Wysp, do Krzystka 03.06.09, 09:35
      No tak , różnica między podejściem administracji państwowej do
      obywatela w Polsce i w krajach europy zachodniej jest taka, że taki
      pożal się Boże prezydent miasta Szczecina , na Wyspach nadawałby się
      jedynie do roli stróża nocnego. Jego podwładni za to mieliby wielkie
      szanse na zatrudnienie w zakładach karnych..
      Brawo za ten list, niech ludzie wiedzą jaki kit się im wciska!
    • radekk10 List Polki, która wróciła z Wysp, do Krzystka 03.06.09, 10:25
      Zgadzam sie z Pania w 200% tez bylem z rodzina w UK i zdecydowalismy sie na
      powrot...co do slusznosci tej decyzji sie nie bede wypowiadal bo nie ma sensu...
    • olias List Polki, która wróciła z Wysp, do Krzystka 03.06.09, 10:28
      powrót Polaka z kręgu cywilizacji europejskiej na polskie stepy.
      ech! ja rozumiem że to musi trwać, że nie od razu Kraków, że za jakiś czas i tu
      będzie Europa (chyba). Ale jakby tak qrwa mać wyrżnąć polskie elity ... byłoby
      szybciej.
    • zezem_prosto_w_oczy List Polki, która wróciła z Wysp, do Krzystka 03.06.09, 10:30
      Buraki Polskie, wracajcie do Polski do swoich ciasnych grzadek w glebie
      i niech was przerobia na tani cukier.Polska jest piekna i jest w niej
      tak wspaniale!
    • jezrec3 List Polki, która wróciła z Wysp, do Krzystka 03.06.09, 10:31
      W odpowiedzi na moje ogłoszenie w Wyborczej: "Powracający z Wielkiej Brytanii (gdzie zdobywał doświadczenie jako fachowiec od mycia kibli, spec od wycierania kurzu a także opiekun w hostelu dla ludzi z problemami natury psychicznej) Magister Filozofii szuka kreatywnej i ambitnej pracy, dającej szansę na rozwój i poczucie stabilizacji w Ojczyźnie" otrzymałem jedynie esemesy solidarności od bezrobotnych humanistów.W jednym z nich, absolwentka filologii polskiej pisze, że przeklina dzień w którym nie zdecydowała się pójść na kurs fryzjerski.
      Więcej www.feedbooks.com/userbook/5241
    • Gość: Prometeusz Re: List Polki, która wróciła z Wysp, do Krzystka IP: *.kalisz.mm.pl 03.06.09, 11:17
      Bardzo ladnie ujęte: prezydent dostal w ryja od DAMY!!!

      Ale boje sie, choc mam nadzieje ze sie myle iz slowa tej kobiety to
      rzucanie perel między wieprze.
    • bobbie2 List Polki, która wróciła z Wysp, do Krzystka 03.06.09, 13:03
      Szanowna Pani Ewo,
      Bardzo mi przykro, moze pani mi wierzyc, ze dali sie panstwo nabrac
      na slowa polskiego urzednika.Jestescie Panstwo po studiach, trzeba
      byc bardziej otawrty na swiat i znac rzeczywistosc.Moze uda sie
      Panstwu z tego przykrego panstwa wyjechac.Dobrze pamietam list
      pewnej pani z USA, ktora zbierala informacje na temat powrotu do
      kraju,wtedy tez napisalem, ale czy ta osoba wrocila nie jestem
      wstanie powiedziec.Bardzo duzo sie rozczarowalo rzeczywistoscia, do
      polskiego kosciola mozna nawet za zagranica pojsc, jezeli ktos nie
      moze sie tego obyc.
    • k.mgda0 List Polki, która wróciła z Wysp, do Krzystka 03.06.09, 13:15
      Wiem co Pani czuje. Ja nie odważyłam się wyjechać i tym sposobem
      klepiemy z mężem biedę. Oboje pracujemy i mamy trzech synów. Dochody
      miesięczne łącznie w wys. 3000 zł. nie wystarczają na nasze
      utrzymanie. Ktoś zapyta się to co my robimy z pieniędzmi? Nic innego
      jak opłacamy mieszkanie, rachunki i codzienne wyżywienie.
      Niepamiętam kiedy sobie kupiłam coś nowego, do fryzjera chodzę dwa
      razy w roku a dzięki mojej mamie wiążęmy koniec z końcem. Polska to
      kraj dla ludzi cwanych i oszustów. Nikt uczciwą pracą się jeszcze tu
      niczego nie dorobił. Niech wraca Pani z rodziną do Anglii i życzę
      powodzenia.
Pełna wersja