List Polki, która wróciła z Wysp, do Krzystka

    • Gość: Zojka List Polki, która wróciła z Wysp, do Krzystka IP: *.internetdsl.tpnet.pl 03.06.09, 13:31
      Droga Pani Ewo!!!
      Ma Pani wykształcenie zdobyte nie gdzie indziej tylko w Polsce,
      wyjechała Pani zaledwie kilka lat temu na Wyspy, chyba jest Pani w
      stanie realnie ocenić , że w Polsce przez te kilka lat nie mogło
      się aż tak zmienić na lepsze.A propos cen produktów żywnościowych
      ma Pani rację są relatywnie bardzo wysokie , a porównując do
      zarobków to makabra.Ale to przecież kraje Unii muszą na nas
      zarobić, a mogą to zrobić przede wszystkim na podstawowej
      konsumpcji.Ma Pani rację większość z nas żyje jak żebracy , za
      marne pieniądze ale my którzy zostaliśmy w tym kraju mając
      wykształcenie i umiejętności nauczyliśmy się żyć w nędzy , nie mamy
      żadnych wymagań, bo nas na nic nie stać : ani na wczasy, na kino ,
      teatr, basen itp. Jesteśmy szczęśliwi jak styknie miesiąc bez
      zadłużenia.A na arogancję urzędniczą to poprostu szkoda słów ale
      bierze się ona też z biedy, myślę , że nie muszę Pani tego
      uzasadniać.Proszę być dobrej myśli , rozpocząć pracę na własny
      rachunek i zostanie Pani kowalem własnego poziomu życia.A pisała
      Pani jeszcze o polskiej szkole - kompletne dno ale poziom wiedzy
      uczniów chyba wyższy niż na wyspach!Pozdrawiam Zojka
    • przylga List Polki, która wróciła z Wysp, do Krzystka 03.06.09, 13:32
      Referent administracyjny tzn budżetówka. A w budżetówce oprócz gołej
      podstawy są premie, dodatki, 13-stki, bony na święta. Poza tym znam
      takie panie zza biurek, nie narobią się za dużo przez te 8 godzin. A
      i weekendy wszystkie wolne , a i przedłużanie weekendów też ma
      miejsce. I co roku rewaloryzacja pensji, więc nie płacz kobieto. Idź
      do marketu na kasę to zobaczysz jak co niektórzy pracują -i za ile.
      • Gość: gosc Re: List Polki, która wróciła z Wysp, do Krzystka IP: *.dip.t-dialin.net 03.06.09, 15:38
        Przepraszam czy Pani moze oczekiwala ze po x latach pobytu na
        saksach po powrocie przeskoczy Pani tych ktorzy po studiach
        pracowali na miejscu niech Pani wybaczy ale to chyba
        troche "nienormalne".Mam takie wrazenie ze czesc mlodych emigrantow
        tylko ze pracowali na zachodzie uwaza ze nalezy im sie cos wiecej
        niz tym ktorzy pozostali w kraju.Gdyby Pani w Angli wszystko
        odpowiadalo przeciez by Pani nie wracala.Ja odwiedzam Polske
        (Szczecin tez bo tu studiowalem) 4-5 razy w roku i uwazam ze bardzo
        duzo zmienilo sie na kozysc(ani policja nie jest inna niz na
        zachodzie,administracja tez srednia,ludzie wyraznie sympatyczniejsi
        mimo ze zyje im sie ciezej) troch w zyciu widzialem i trudno
        oczekiwac od kogosc uprzejmosci jak samemu sie jej nie
        okazuje.Gwaratuje ze Polska nie odbiega w stylu i standacie zycia
        zycia od wiekszosci krajow a oprocz Australi bylem wszedzie.
    • sarego22m4 To jest prawda, popieram i stwierdzam, że.... 03.06.09, 15:04
      nie warto wracać.
      Nie wracajcie, narazie nie ma po co. Dadzą Wam 500 zł zasiłku dla
      bezrobotnych i nic poza tym!!!!!!!!!!!!!!!!!
    • cyryl189 List Polki, która wróciła z Wysp, do Krzystka 03.06.09, 16:00
      - Pani Ewo, odczytuję ten list jako "wywołanie do tablicy" prezydenta Szczecina aby raczył się zastanowić nad odpowiedzialnością za słowa i czyny jako urzędnika...
      No to "pudło" podwójne: tutaj te pojęcia nie funkcjonują i "zbiera baty" Pani od forumowiczów. Stan rzeczy jaki jest to widzi każdy.
      Stajnia Augiasza to "plac zabaw" w porównaniu z tą post komunistyczną oborą.Pokazałaś, że "król jest nagi" pospólstwu...
      Życzę powodzenia "tam", in UK, bo na "tej ziemi" mogą na Panią znależć paragraf...
    • facetzbroda Re: List Polki, która wróciła z Wysp, do Krzystka 04.06.09, 00:09
      Na wstepie chcialem serdecznie pozdrowic Pania Ewe.
      List jest b dobry i bardzo dobrze Pani zrobila wysylajac go do
      Prezydenta i potem do gazety.
      Pani list jest tak prawdzimy ,ze mozna plakac lub smiac sie ...maja
      Panstwo tak dobre spostrzezenia z pobytu w Polsce bardzo podobne do
      moich.
      Mialem okazje byc w Polsce w ubieglym roku i pojsc do urzedu...mozna
      ksiazke pisac jak klijenci sa zlatwiani ,jak nieprzyjemni sa ludzie
      sami do siebie.
      Prosze trzymac sie w Pani "walce" w Polsce.Tak szkoda,ze Panstwo
      wyjechali ze Szkocji ...prosze pamietac mozecie jeszcze
      wrocic,pomyslcie o Waszej corce jaka przyszlosc ona ma w Polsce .
      Niestety w Polsce nic sie nie zmieni przynajmniej przez nastepne 80
      lat,podwojny czas komunizmu muusi minac.
      W Szkocji poradzicie sobie na pewno,w Polsce tak jak Lukasz
      pisze ,tylko czlowiek wyjdzie na ulice juz jest spiety,wszystkie te
      przyklady Panstwa sa tak dobre i pouczjace.
      Polska bedzie taka jaka jest wilk wilkiem a jak ktos sie usmiechni
      to szok.
      Ja bedac w sklepie kupowalem paczki i po odejsci od kasy zyczylem
      Pani milego dnia...wiecie jak milo bylo zobaczyc usmiech na jej
      twarzy.Mam nadzieje,ze lepiej poczula sie i bylo jej przyjemniej.
      Trzymajcie sie tam zdrowo i wracajcie do Szkocji.
      Dziekuje za Wasz list i komentarze o Polsce sa super.
    • danuta19662 List Polki, która wróciła z Wysp, do Krzystka 04.06.09, 08:16
      Nie wierze aby ta Polka miala az tak tam dobrze. Mieszkam od 11 lat w
      Holandii i widze jak zyja tutaj Polki. Jezeli ma sie meza Holendra, to
      90 % Polek siedzi w domu. Te 10% Polek, ktore maja wyzsze
      wyksztalcenie ma szanse na lepsza prace...oczywiscie musza sie nauczyc
      mowic dobrze po holendersku. Polki, ktory przyjada tutaj same lub maja
      meza Polaka nie maja tutaj wiekszych szans...taka jest rzeczywistosc.
      Polki na sile usiluja tutaj poderwac Holendra...to jest ich szansa na
      spokojna przyszlosc !!
    • ar-lukiem Arłukowicz na prezydenta 28.07.09, 18:29
      i będzie porządek
    • autonaautostradzie List Polki, która wróciła z Wysp, do Krzystka 07.09.09, 12:24
      i
    • bodarkows-k3 List Polki, która wróciła z Wysp, do Krzystka 17.09.09, 08:11
      Krzystek żyje w wirtualnym
    • teleecho List Polki, która wróciła z Wysp, do Krzystka 21.09.09, 10:59
      żeby zrozumieć treść listu trzeba umieć czytać ze zrozumieniem
    • kanar_hp List Polki, która wróciła z Wysp, do Krzystka 27.09.09, 10:46
      realny problem, samo życie
    • grzmitrucha List Polki, która wróciła z Wysp, do Krzystka 29.09.09, 16:20
      powinien poczytać
      • Gość: kneblowanyprzezp kto o tym pisał? IP: *.chello.pl 14.10.09, 13:09
        po co GW ruszała ten temat, jeżeli wiedziała, że zainteresowany jest
        człowiekiem nie znoszącym krytyki
    • Gość: Sysławek Re: List Polki, która wróciła z Wysp, do Krzystka IP: *.chello.pl 14.10.09, 23:55
      Kiedy prokuratura zainteresuje się sprawkami Prezydenta Piotra Krzystka?

      Nie ma Pan, Panie Prezydencie, zbyt wiele do zaoferowania naiwnym, którzy
      powrócili. Za wyjątkiem frustracji, zgorzknienia i stanów depresyjnych
      spowodowanych lękiem o przysłowiowe jutro!


    • zgr-edo znaczy ,że Piotr K świadomie oszukał ludzi ? 16.10.09, 07:20
      pojechał sobie za państwowe pieniądze do Londynu na wycieczkę i
      wprowadzał w błąd ludzi którzy pracowali na Wyspach ?
      Ludzie uwierzyli przedstawicielowi państwa polskiego, porzucili
      pracę, i wrócili do kraju. Tu zamiast Eldorado , zastają nędzę i
      czarną rozpacz bezrobotnych. Czy to czasem nie jest oszustwo ścigane
      z Urzędu ?
    • Gość: wolnykraj Re: List Polki, która wróciła z Wysp, do Krzystka IP: *.chello.pl 16.10.09, 12:35
      czy Polka też musi pocałować władcę w rękę?
    • Gość: nono Re: List Polki, która wróciła z Wysp, do Krzystka IP: *.chello.pl 20.10.09, 16:48
      spotkał ją ten sam los co nas?
    • Gość: komuch Re: List Polki, która wróciła z Wysp, do Krzystka IP: *.chello.pl 29.10.09, 21:41
      takie ma on podejscie do studentów
    • Gość: kasia Re: List Polki, która wróciła z Wysp, do Krzystka IP: *.chello.pl 15.11.09, 07:34
      w liście jest zawarta prawda
    • Gość: waldek Re: List Polki, która wróciła z Wysp, do Krzystka IP: *.chello.pl 29.11.09, 16:28
      list czekający na odpowiedż
      • Gość: mewa Re: List Polki, która wróciła z Wysp, do Krzystka IP: 110.32.104.* 16.12.09, 21:21
        Prosze od dziaj zbierac podpisy o usuniecie prezydenta Szczcina !
        mewa
    • Gość: bolo Re: List Polki, która wróciła z Wysp, do Krzystka IP: *.chello.pl 27.12.09, 17:53
      trzeba rozmawiać o problemach
      • Gość: Polak Re: List Polki, która wróciła z Wysp, do Krzystka! IP: 110.32.113.* 01.01.10, 05:20
        Listy mozna pisac , prezydent i tak ma to w nosie !
        Polak
        • Gość: Polka Re: List Polki, która wróciła z Wysp, do Krzystka IP: *.lnk.telstra.net 06.01.10, 04:36
          Polka pisze .
          Polka
          • Gość: mewa Re: List Polki, która wróciła z Wysp, do Krzystka IP: 110.32.113.* 09.01.10, 12:00
            To grabarz Szczecina.
            mewa
            • Gość: Polka Re: List Polki, która wróciła z Wysp, do Krzystka IP: 114.78.164.* 11.01.10, 06:09
              Polka ma dane !
              Polka
    • winylek Re: List Polki, która wróciła z Wysp, do Krzystka 26.03.10, 16:48
      papier jest cierpliwy
    • Gość: mmm czy krzystek odpowiedział ? IP: 188.33.165.* 29.05.10, 11:54
      nortus.pinger.pl/m/1145021/list-polki-ktora-wrocila-z-wysp-do-prezydenta-miasta-krzystka

      Szanowny Panie Prezydencie

      Zdecydowałam się napisać ten list do Pana, ponieważ irytują mnie
      doniesienia medialne na temat tego, jak bardzo stara się Pan o powrót
      Polaków, zwłaszcza tych zamieszkałych na Wyspach Brytyjskich,do kraju.Taki
      powód miała też Pańska wizyta w Londynie 10 stycznia bieżącego roku.

      Jeszcze w sierpniu 2008 r. mieszkałam w okolicach Edynburga.Zatrudniona
      byłam w Brytyjskim Urzędzie Podatkowym Her Majesty Revenue&Customs w dziale
      podatków. Wiodłam z moją rodziną spokojne życie, pensje moja i mojego
      partnera pozwalały nam nie troszczyć się o chleb codzienny. Szkoła mojej
      córki współpracowała z rodzicami, zapewniała nauczyciela będącego
      jednocześnie tłumaczem, którego zadaniem była pomoc mojej córce w nabyciu
      umiejętności językowych. Zorganizowano książki dwujęzyczne, byśmy mogli
      czytać naszemu dziecku zarówno w języku polskim, jak i angielskim. Również
      z inicjatywy szkoły rozpoczęto organizację
      działu polskiej książki w miejskiej bibliotece, aby polskie dzieci nie
      utraciły kontaktu z ojczystym językiem.(...)

      Coś jednak nas tchnęło i zdecydowaliśmy się na powrót. Do Polski
      przyjechaliśmy pod koniec sierpnia 2008 r. I, krótko mówiąc, zaczęły się
      tzw. schody. Szkoła mojej córki to obraz nędzy. Zdewastowany
      budynek,rozbestwione młokosy, nad którymi nikt nie może zapanować. Dzieci
      zamyka się
      w salach i nie wypuszcza na przerwy, [bo] starsi uczniowie mogliby zrobić
      krzywdę "zerówkowiczom". Powstaje jednak pytanie: kto obroni moje dziecko,
      jak już trafi do pierwszej klasy i nie będzie go otaczał parasol ochronny
      ucznia klasy przedszkol-nej? Na temat szkoły można by się rozpisywać, nie
      taki jest jednak cel mojej wypowiedzi.

      Obydwoje z moim partnerem jesteśmy z wykształcenia
      prawnikami. Nasze umiejętności językowe nie powinny budzić żadnych
      zastrzeżeń.Mnie się "udało"
      znalazłam zatrudnienie w sferze budżetowej jako referent administracyjno-
      prawny z uposażeniem 2,2 tys. zł brutto, niedługo po przyjeździe. Moja
      pensja nie wystarcza mi jednak na pokrycie rachun-ków czy zakup żywności.
      Już przestałam planować wyjścia z dzieckiem na basen czy do kina - po
      prostu mnie na to nie stać. Jako wykształcony, pracujący obywatel nie
      jestem w stanie utrzymać się sama, jak wielu moich kolegów korzystam z
      pomocy rodziców emerytów. Moje uposażenie dziesięć lat temu wynosiło
      2,1tys. zł brutto plus premia. Z całą pewnością dla mnie warunki w tym
      kraju nie uległy poprawie.Mój partner od czterech miesięcy poszukuje
      zatrudnienia. Nie może jednak przebić się przez sieć kumoterstwa, jaka
      oplata szczecińskie urzędy i nie tylko urzędy. (...) Jak sprawić, by
      ponownie uwierzył, że jest człowiekiem
      z ogromnymi umiejętnościami i potencjałem?

      Niech mi Pan odpowie na pytanie: po co wizyty [na Wyspach], nagabywania do
      powrotu? Nie jesteście w stanie zaoferować nam, mieszkającym niegdyś za
      granicami, żadnej alternatywy.W Wielkiej Brytanii może jest bardziej
      wietrznie i deszczowo, ale nawet sprzątacz jest w stanie utrzymać się ze
      swojego wynagrodzenia. Wszystko jest relatywnie tańsze, nawet produkty
      sprzedawane w tych samych opakowaniach w Polsce kosztują dwa razy drożej.

      Ogromnie żałuję decyzji o powrocie. Tęsknota i naiwność spowodowana
      medialnymi doniesieniami skłoniły mnie do najgorszej decyzji mojego życia.
      Zadaniem władz samorządowych powinna być troska o mieszkańców (...). Nie
      ma Pan zbyt wiele do zaofe-rowania naiwnym, którzy powrócili. Za wyjątkiem
      frustracji, zgorzknienia i stanów depresyjnych spowodowanych lękiem o
      przysłowiowe jutro.

      Liczę, że zechce się Pan ustosunkować do mojego pisma i udzieli mi Pan
      odpowiedzi, gdzie szukać możliwości godnego życia w Szczecinie, mieście
      dziurawych dróg, skorumpowanych urzędników i podejścia do obywatela jak do
      wroga, który nie ma i nie powinien mieć nic do powiedzenia.

      Czekam na odpowiedź.
      • Gość: magic Re: czy krzystek odpowiedział ? IP: *.centertel.pl 29.05.10, 13:53
        krzystek to zwyczajny tchorz, taki angielski chicken!
        Potrafi zadbac tylko o wlasn interesy, a nie o mieszkancow miasta
        szczecina. Spojrzmy jak to miasto wyglada gospodarczo na tle innych,
        gdzie najwiekszym pracodawca w miescie jest urzad miejski.
        Wiem, ze My - Polacy - Szczecinianie lubimy narzekac, mamy to we
        krwi. Ale bedac obiektywnym ciezko znalezc jakies plusy tego miasta.
        Moze tylko to, ze jest duzo zieleni. Ale to na pewno nie zasluga
        wlodarzy miasta.
        Sam wrocilem do szczecina z zagranicy w 2008 r, i nie widze zadnych
        zmian na lepsze, a wrecz gorsze. Oczywiscie na decyzje mojego
        powrotu do rodzinnego miasta nie mial wplywu krzystek czy inny
        donkey, po prostu chcialem prowadzic normalne, godne zycie w
        miescie, ktorym sie urodzilem. Jeszcze zyje, na pozyczkach, co
        prawda, ale takie zycie w Polsce. Trzeba walczyc o swoje i liczyc
        tylko i wylacznie na siebie, a nie na gadajace "mordy", myslace
        tylko o wlasnym stolku.
Pełna wersja