Rowerzyści o ścieżce na Ku Słońcu: To kpina!

26.05.09, 21:15
> Cykliści twierdzą, że nie pierwszy raz zdarzyłoby się, że zbudowano
> drogę bez uzgodnień ze stowarzyszeniem.
No bez kitu! Skandal! A ze mną nikt nie uzgadniał przebiegu obwodnicy
śródmiejskiej! Jeszcze większy skandal!
    • Gość: leks Re: Rowerzyści o ścieżce na Ku Słońcu: To kpina! IP: *.kalisz.mm.pl 26.05.09, 21:30
      No tak. Co z tego, że uchwala politykę wobec rowerzystów i różne ustalenie jak i
      tak kretyni z ZDiTM nic nie potrafią porządnie wykonać i przypilnować.

      Moim zdaniem żądanie powinno być jasne. Osoba odpowiedzialna za polbruk w tym
      miejscu powinna stracić stanowisko. To jest przecież czyiś ewidentny błąd !!
      Zróbcie wreszcie coś z tą chorą instytucją, błagam !!!!
    • Gość: sanders Tam będzie parking... IP: *.tktelekom.pl 26.05.09, 21:52
      ... jeżeli nie oddzieli się fizycznie tej drogi rowerowej od jezdni. Z drugiej strony zrobili zatoki do parkowania tylko co z tego skoro dla wszystkich w niech nie starczy miejsca. I jak widać, mimo że to formalnie plac budowy (obowiązuje zakaz wjazdu) mieszkańcy parkują w najlepsze, może tak by ich samochody łyżką koparki potraktować ?
      • exman Re: Tam będzie parking... 26.05.09, 22:00
        Nie o dzisiaj wiadomo że ZDTiM to państwo w państwie, im nikt nie podskoczy.
        Warto sprawdzić jak się żyje niektórym "szarym" urzędnikom z tego ZOO.
    • shp80 Re: Rowerzyści o ścieżce na Ku Słońcu: To kpina! 26.05.09, 23:22
      > No bez kitu! Skandal! A ze mną nikt nie uzgadniał przebiegu obwodnicy
      > śródmiejskiej! Jeszcze większy skandal!

      Łączę się w bólu... Co zrobiłeś, by wskazać lepszy przebieg obwodnicy?
      Sądzę, żę gdyby jezdnie budowano w ten sposób, co drogi rowerowe, to kierowcy
      puściliby magistrat z dymem..
      • Gość: tymczasowy Re: Rowerzyści o ścieżce na Ku Słońcu: To kpina! IP: *.globalconnect.pl 26.05.09, 23:48
        No bez kitu ;P ... gdyby rowerzyści mieli tyle dziur w swoich
        ścieżkach jak kierowcy w ulicach to by dobiero grzmiało ... ;)

        A tak wogóle, czy ktoś może policzył ile miasto wydaje na ściezki
        rowerowe na jednego korzystającego z tych ścieżek (w Szczecinie ich
        niewielu) a ile na ulice na jednego kierującego samochodem ? Coś mi
        się wydaje, że proporcje byłyby zatrważające - więc rowerzyści -
        prosze nie marudzić tylko się cieszyćże i tak miasto wydaje na was
        więcej niż na kierowców samochodów !!!
        • Gość: tymczasowy Re: Rowerzyści o ścieżce na Ku Słońcu: To kpina! IP: *.globalconnect.pl 26.05.09, 23:56
          Przepraszam! Wygłupiłem się. Jestem DEBILEM!
          • Gość: Danuta Domańska Re: Rowerzyści o ścieżce na Ku Słońcu: To kpina! IP: *.nitka.net.pl 27.05.09, 02:15
            Brakuje tylko "istoty" wypowiedzi, czyli nazwiska, no chyba, że jest ogólnie
            obraźliwe, pardon.
            • Gość: Zen Re: Rowerzyści o ścieżce na Ku Słońcu: To kpina! IP: 80.94.16.* 27.05.09, 09:11
              Siedź ty w swojej norze babsztylu.

              Gość portalu: Danuta Domańska napisał(a):

              > Brakuje tylko "istoty" wypowiedzi, czyli nazwiska, no chyba, że jest ogólnie
              > obraźliwe, pardon.
              • Gość: Danuta Domańska Re: Rowerzyści o ścieżce na Ku Słońcu: To kpina! IP: *.nitka.net.pl 08.06.13, 03:38
                Czyli jednak "obraźliwe". :)
          • Gość: voland Re: Rowerzyści o ścieżce na Ku Słońcu: To kpina! IP: *.chello.pl 27.05.09, 09:31
            Ale bys sie zdziwil jak okazaloby sie ze mniej wydawane jest na rowerzyste.
            Chocby z powodu wielkosci sum potrzebnych do wybudowania drogi dla samochodow.
            Oczywiscie jest to myslenie takiego ograniczonego umyslowo faceta.
            Rownie dobrze mozna powiedziec ze inwalidow na wozkach jest tak malo ze nie
            oplaca sie robic podjazdow.
            Pozdrawiam Cie kretynie "Tymczasowy"
        • Gość: Vlad.H. pieprzysz jak potluczony IP: *.cable.quicknet.nl 27.05.09, 00:06
          malo rowerzystow jest bo zniecheca sie ludzi do korzystania z roweru - ludzie
          zwyczajnie boja sie o zycie - kierowcy sa chronieni blacha a rowerzysta nie jest
          chroniony niczym...
          W twoim dobrze pojetym interesie jest by rowerow bylo jak najwiecej bo przez to
          bedzie mniej samochodow...

          A by nie byc goloslownym - mieszkam od jakiegos czasu w NL - rusz dupe, przyjedz
          i zoabcz na wlasne oczy jak wyglada hierarchia waznosci w ruchu drogowym -
          rowerzysci sa najwazniejszymi uczestnikami ruchu drogowego - pojedynczemu
          rowerzyscie ustepuje pierwszenstwa autobus, ciezarowka i byle osobowe
          pierdzikolko, ludzie jezdza rowerami do pracy i nie przeszkadza im ani garnitur
          ani pozycja spoleczna - tu po prostu jezdzic rowerem wypada...

          to co napisales to typowy punkt widzenia osoby ktora wyrwala sie ze wsi do
          miasta i wyznacznikiem jej "awansu" spolecznego jest posiadanie i uzywanie
          samochodu osobowego...

          A dziury na drogach rowerowych sa znacznie gorsze niz dziury w drogach dla
          samochodow - pisze to z pelna swiadomoscia jako kierowca i rowerzysta (lubie moj
          samochod i stac mnie to by nim jezdzic bo zarabiam bardzo dobrze ale w wielu
          sytuacjach rower jest wygodniejszym i praktyczniejszym srodkiem komunikacji)

          tyle ode mnie

          PS

          a w NL na drogi rowerowe uzywa sie czesto nie asfaltu ale plytek o rozmiarze
          25x25cm z ta roznica ze drogi sie nie zapadaja, sa czyste, odsniezone i posypane
          sola w czasie zimy i nic na nich nie rosnie... o nie-parkowaniu samochodow na
          nich nie wspomne bo to tutaj oczywista oczywistosc.
        • shp80 Re: Rowerzyści o ścieżce na Ku Słońcu: To kpina! 27.05.09, 11:11
          Gość portalu: tymczasowy napisał(a):

          > No bez kitu ;P ... gdyby rowerzyści mieli tyle dziur w swoich
          > ścieżkach jak kierowcy w ulicach to by dobiero grzmiało ... ;)

          Widziałeś kiedyś taką jezdnię?

          www.szczecin.mm.pl/~rower64/temp/auchan.jpg
          Skoro tak podobają Ci się fundowane rozwiązania dla rowerów, zacznij jeździć
          tymi drogami, a rowerzystom zostaw jezdnie.

          > A tak wogóle, czy ktoś może policzył ile miasto wydaje na ściezki
          > rowerowe na jednego korzystającego z tych ścieżek (w Szczecinie ich
          > niewielu)

          Ja wiem, że zza kierownicy puszki mało widać, bo bywa, że jeżdżę, ale żeby aż tak?

          a ile na ulice na jednego kierującego samochodem ? Coś mi
          > się wydaje, że proporcje byłyby zatrważające - więc rowerzyści -
          > prosze nie marudzić tylko się cieszyćże i tak miasto wydaje na was
          > więcej niż na kierowców samochodów !!!

          1 km dwukierunkowej drogi rowerowej to koszt w okolicach 500 tys zł.
          Droga dla samochodów kosztuje co najmniej kilka razy tyle, a ta, o
          autostradowych parametrach co najmniej kilkadziesiat razy tyle. Do tego dochodzą
          koszty utrzymania - i już masz porównanie.
          Sorry, ale pieprzenie o tym, że ludzie powinni się cieszyć dostając rozwiązania,
          które utrudniają życie, jest zwykłym spłycaniem tematu.
    • wicker_man.73 Nitras i kolesie nie handlują asfaltem 27.05.09, 00:08
      i to jest całe wytłumaczenie, dlaczego scieżki nie są asfaltowe.
      • Gość: robole Re: Nitras i kolesie nie handlują asfaltem IP: *.chello.pl 27.05.09, 12:04
        A Ty do lekarza,konieczne !!!
    • Gość: aciaracia Przypadek? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 27.05.09, 07:20
      myslicie ze to przypadek ze niektorzy urzednicy chca uszczesliwiac cyklistow na
      sile i udowadniac ze lepiej jest im jezdzic po bruku niz po asflacie?
      jak dobrze zaczna lobbowac niektorzy, to moze i doczekamy jezdzni i autostrad z
      polbruku. yyy, przepraszam, ponioslo mnie, autostrad jakichkolwiek sie nie
      doczekamy.
    • Gość: ja.odra Re: Rowerzyści o ścieżce na Ku Słońcu: To kpina! IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 27.05.09, 07:34
      5 % prowizji od bruku jest znacznie więcej niz to samo 5 % od
      asfaltu.Proste!Ot i cała tajemnica.
    • skuter70 zawsze powarzam 27.05.09, 08:45
      rowerzyści nie powinni walczyć o budowe ścieżek z asfaltu,
      rowerzyści powinni walczyc o to by miast w ogóle nie budowało
      ścieżek, bo "smieszki urzędnicze" tylko utrudniają ludziom życie.

      Swoją drogą w takim zaściankowym Londynie, buristrz miasta wraz z
      ministrem transportu jezdzą po mieście na rowerach w celu
      poszukiwania miejsc na nowe trasy rowerowe.

      Panie Kscystek widział pan kiedyś swoje miasto z siodełka
      rowerowego?????

      wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80277,6642451,Wideo__burmistrz_Londynu_cudem_uniknal_wypadku.html
    • Gość: michal Polbruk bezfazowy jest niezły IP: *.pr1-nat.espol.com.pl 27.05.09, 09:16
      Nie wiem czemu psioczycie. Na nowych ścieżkach miasto kładzie polbruk bez
      fazowy tzn taki na którym po ułożeniu nie ma szczelin między kostkami. Taki
      kładzie się też przy hipermarketach żeby wózki nie skakały. Myślę, że lepszy
      taki od asfaltu bo w razie uszkodzeń łatwiej wymienić jedną kostkę niż wycinać i
      łatać dziurę w asfalcie. Często też pod ścieżkami idą kable czy rury i łatwiej i
      taniej naprawia się taką nawierzchnie w razie awarii. Jak jadę rowerem to dużej
      różnicy mi to nie robi. Generalnie i tak wolę jechać rowerem po ulicy bo nie
      muszę na pieszych dzwonić i stawać na każdym przejeździe.
      W Niemczech jest inna jakość jeżdżenia i daleko nam do nich.
      Ważne by ścieżki mimo to powstawały.
      • Gość: cyklista Re: Polbruk bezfazowy jest niezły IP: 217.98.20.* 27.05.09, 09:31
        Wreszcie głos rozsądku. Też próbowałem jazdy po takim bezfazowym polbruku (jest
        np. na dwóch uliczkach "donikąd" odchodzących od Łącznej) i jego gładkość jest
        bez zarzutu, porównywalna z asfaltem. Do tego zachowuje zalety każdego innego
        polbruku: wsiąka woda i jak zauważył poprzednik jest tani w utrzymaniu.
        Ale nie widzę powodu dyskredytowania istniejących ścieżek z polbruku
        tradycyjnego. Po takim polbruku da się na upartego jeździć na rolkach z małymi
        przecież kółeczkami z gumy litej, dla roweru takie nierówności to naprawdę nic,
        zobaczcie jaki opony ma każdy rower miejski. Ścieżki polbrukowe nie będą
        zarastać jeśli ci jazgoczący ekstremiści będą z nich faktycznie korzystać a nie
        tylko gadać o zapotrzebowaniu. Debilizmem jest przeciskać się w ruchu ryzykując
        życie gdy obok jest ścieżka rowerowa po której hrabia nie pojedzie bo go
        wytrzęsie a poza tym trawka rośnie.
        • Gość: M. Re: Polbruk bezfazowy jest niezły IP: *.tieto.com 27.05.09, 10:20
          Jesteś głupi, czy tylko udajesz? Koszt utrzymania ścieżek z polbruku jest OGROMNY, bo sypią się momentalnie. Tylko, że... nikt ich nie utrzymuje, bo nikt o nie nie dba. Po prostu zarastają trawą i za jakiś czas w ogóle ich nie będzie. Jaki jest koszt utrzymania ścieżki asfaltowej? Praktycznie żaden... czasem możnaby ją wyczyścić. To wszystko. Polbruk - wybrzuszanie, zarastanie trawą, pękanie kostek (woda + mróz...). Taka ścieżka nadaje się do poprawiania co roku!

          Rower miejski ma opony cieniutkie, przystosowane do jazdy po gładkiej (porowatej naturalnie) powierzchni asfaltowej. Kostka fazowana to gigantyczna różnica na góralu, o rowerze miejskim strach myśleć - musi być jeszcze wieksza.

          Debilizmem jest budowanie ścieżek z kostki. Nie po to się buduje ścieżki by jazda była trudniejsza niż po jezdni, chodniku, czy lesie. To ma być ułatwienie, a nie utrudnienie.

          Myślenie takich ludzi jak Ty (tekst na zamówienie ZDiTM) daleko by nas nie zaprowadziło. Nóż się w kieszeni otwiera.
          • ja22ek Re: Polbruk bezfazowy jest niezły 27.05.09, 10:34
            Ja tam nie widzę specjalnej różnicy. Kilkunastoletni asfalt,
            szczególnie w okolicach drzewiastych, to mordęga. Kostka jest jednak
            trwalsza. Zresztą to samo widac na jezdniach. Dobrze położona kostka
            granitowa (jak we Wrocławiu) potrafi przetrwać sto lat, asfalt
            dobrze jak jest cały po 5 latach. Teksty o zarastaniu polbruku mnie
            śmieszą, bo to oznacza po prostu, że nikt tamtędy nie jeździ
            ("toczący się kamień mchem nie porasta").

            Może nie widzę tej różnicy, bo jeżdżę starym rzęchem? I do tego
            niezbyt szybko. Proszę o dokładniejsze wyjaśnienia!
            • Gość: mlody Re: Polbruk bezfazowy jest niezły IP: *.static.arcor-ip.net 27.05.09, 10:52

              Zapraszam na sciezki rowerowe po wyspie Uznam, oczywiscie po niemieckiej stronie
              granicy. Szczeka Ci opadnie... Asfalt lepszy niz na naszych drogach, sciezki
              przecinaja lasy, pola, nic sie nie wypacza, nic nie psuje. Jesli cos sie zrobi
              porzadnie, to to przezyje i mnie i Ciebie. Kostka "bezfazowa" tez nie jest zla,
              jezdze czasem po takiej w Trzebiezy, jest ok.
            • skuter70 Re: Polbruk bezfazowy jest niezły 27.05.09, 12:16
              ja22ek napisał:

              > Ja tam nie widzę specjalnej różnicy. Kilkunastoletni asfalt,
              > szczególnie w okolicach drzewiastych, to mordęga. Kostka jest
              jednak
              > trwalsza.


              ukuk?????

              zapraszam na ulice Duńską
              piękny asfalt i oceaniczne fale na polbruku ściezki rowerowej

              to prawda, że polbruk można dobrze połozyć , ale jakoś u nas na
              smieszkach tego nie robią:)

              Co gorsza polbruk to chyba najbardziej "śliska" nawierzchnia jaką
              spotkałem w życiu. I to nie tylko z pktu widzenia rowerzysty ale
              również kerowcy i pieszego. Odrobina wilgoci i lekki przymrozek
              zamienia polbruk w totalne lodowisko. IMHO ta nawierzchnia powinna
              byc zupełnie zakazana zarówno na jezdniach jak i chodnikach.
            • Gość: M. Re: Polbruk bezfazowy jest niezły IP: *.tieto.com 27.05.09, 13:46
              Zarasta, bo nikt nie jeździ, a nikt nie jeździ, bo ścieżka jest w takim miejscu zlokalizowana, że nie ma zmiłuj, by ktoś po niej jeździł. Kolejny kamczyek do ogródka projektantów. No ale kiedyś może tak ścieżka doczeka się skomunikowania z innymi (o ile ma dobrą lokalizację), ale wtedy to już na pewno będzie trawnik :-).

              Pofałdowany asfalt jest wielokrotnie przyjemniejszy od prostej kostki ;-) Tak już jakoś jest.

              Od prędkości pewnie nieco zależy. Zauważ, że jadąc po asfalcie przy tym samym nakładzie siły jedziesz automatycznie szybciej, więc nawet tym co jadą bez pośpiechu odpowiednia nawierzchnia pomoże jechać wygodniej, bez zbędnego wysiłku.
            • shp80 Re: Polbruk bezfazowy jest niezły 27.05.09, 14:55
              ja22ek napisał:

              > Ja tam nie widzę specjalnej różnicy. Kilkunastoletni asfalt,
              > szczególnie w okolicach drzewiastych, to mordęga.

              Ja widzę różnicę. Wybrzuszenia asfaltu, jeśli już występują, są przynajmniej
              łagodne. Kostka się tak nie wybrzusza, wobec czego wybrzuszenia są kanciaste.

              > Kostka jest jednak
              > trwalsza. Zresztą to samo widac na jezdniach.

              To porównaj sobie jakość ścieżek i jezdni we wszystkich nowych inwestycjach
              drogowych. Bo tutaj kostka zdecydowanie przegrywa. Pojedź na Bronowicką,
              Europejską, Mieszka I, Struga itp i porównaj asfalt z kostką. Dalej będziesz
              brnął, że nie widzisz różnicy?

              > Dobrze położona kostka
              > granitowa (jak we Wrocławiu) potrafi przetrwać sto lat, asfalt
              > dobrze jak jest cały po 5 latach.

              Najpierw wskaż tą dobrze położoną kostkę.

              > Teksty o zarastaniu polbruku mnie
              > śmieszą, bo to oznacza po prostu, że nikt tamtędy nie jeździ

              Skoro nikt nie jeździ, to jest duża szansa, że to m.in. z powodu nawierzchni.

              > ("toczący się kamień mchem nie porasta").

              Proponuję kierować się tę samą zasadą przy budowaniu nowych jezdni. Zamiast lać
              asfaltem, niech kierowcy sobie trawę rozjeżdżą i będzie droga.

              > Może nie widzę tej różnicy, bo jeżdżę starym rzęchem? I do tego
              > niezbyt szybko. Proszę o dokładniejsze wyjaśnienia!

              Właśnie. Patrzysz tylko z punktu widzenia swojego nosa. Są różne rowery, ludzie
              mają różne cele podróży. Dobra nawierzchnia dróg rowerowych to jeszcze nie
              wszystko, że jest ważnym czynnikiem, jeśli ktoś chce z nich korzystać..
            • Gość: b Re: Polbruk bezfazowy jest niezły IP: *.cable.smsnet.pl 27.05.09, 18:06
              tam gdzie pojawiają się koła roweru to nie rośnie trawa, ale cała reszta
              przekroju jest zarośnięta i obsypana piachem.
        • shp80 Re: Polbruk bezfazowy jest niezły 27.05.09, 14:44
          Gość portalu: cyklista napisał(a):

          > Wreszcie głos rozsądku. Też próbowałem jazdy po takim bezfazowym polbruku (jest
          > np. na dwóch uliczkach "donikąd" odchodzących od Łącznej) i jego gładkość jest
          > bez zarzutu, porównywalna z asfaltem.

          Może na początku. Może jak kostka jest idealnie ułożona. Czasem wystarczy kilka
          miesięcy i kostkę szlag trafia.

          > Do tego zachowuje zalety każdego innego
          > polbruku: wsiąka woda i jak zauważył poprzednik jest tani w utrzymaniu.

          Tak, tak.. Bardzo tani.. Pielęgnacja zieleni, ręczne sprzątanie - bo strach
          wpuścić maszynę, by się bloczki nie pozapadały.. Kostka jest niezwykle efektywną
          nawierzchnią.. A potem jeszcze pojawia się ekipa, która ma rzekomo łatwiejszy
          dostęp do podziemnych sieci, tylko cholera jakoś nie bardzo jej wychodzi jej
          ponowne odtworzenie stanu sprzed remontu - kostka powkładana bylejak - a część z
          oznakowaniem poziomym za trudna do ułożenia, bo kto tam się będzie bawił w
          układanie puzzli..

          > Ale nie widzę powodu dyskredytowania istniejących ścieżek z polbruku
          > tradycyjnego. Po takim polbruku da się na upartego

          Tylko czemu na upartego? Nie może być od początku tak, by nawierzchnia była
          przyjazna dla wszystkich rodzajów kółek?

          > jeździć na rolkach z małymi
          > przecież kółeczkami z gumy litej, dla roweru takie nierówności to naprawdę nic,
          > zobaczcie jaki opony ma każdy rower miejski.

          Wiesz o tym, że prócz rowerów miejskich istnieją jeszcze np. rowery szosowe? Czy
          użytkownicy takich są zwolnieni z przestrzegania przepisów i jechania po jezdni,
          gdy obok mają ścieżkę? Bo mi się zawsze wydawało, że drogi dla rowerów powinny
          tworzone z myślą o wszystkich rowerzystach, a nie tylko tych, co połowę sił
          tracą na rozbujanie kół..

          > Ścieżki polbrukowe nie będą
          > zarastać jeśli ci jazgoczący ekstremiści będą z nich faktycznie korzystać a nie
          > tylko gadać o zapotrzebowaniu.

          Bo część rowerzystów, widząc polbrukowe twory, woli pojechać gładką i równą
          jezdnią, a takich jest coraz więcej.. Masz rację - wówczas to jest wyrzucanie
          pieniędzy w błoto. I dobrze byłoby, gdyby każdy inwestujący w podobne
          rozwiązania zdawał sobie z tego sprawę, bo to od jego decyzji zależy to, jak
          będą się zachowywać uczestnicy ruchu..

          > Debilizmem jest przeciskać się w ruchu ryzykując
          > życie gdy obok jest ścieżka rowerowa po której hrabia nie pojedzie bo go
          > wytrzęsie a poza tym trawka rośnie.

          Niech drogi rowerowe zaczną wreszcie spełniać jakieś standardy, to więcej osób
          będzie z nich korzystać.
        • Gość: b Re: Polbruk bezfazowy jest niezły IP: *.cable.smsnet.pl 27.05.09, 18:04
          Mylicie się! Po pierwsze ściezki z niefazowanego polbruku nie mają wiecej niż
          rok, może 2 więc dlatego sa jeszcze równe.

          Poza tym sprawdź jak sie hamuje na takej kostce w deszczeu... droga hamowania
          zwiększa się i to znacznie.

          Co do rur... Głupotą jest umyślne bydowanie wszystkich dróg rowerowych gorsze
          jakości tylko po to by raz na 10 czy 20 lat łatwiej było się dostać do rury...
          Poza tym dawno już istnieją przenośne, małe rozciełacze więc nie ma problemu z
          odtworzeniem nawierzchni... no chyba że ktoś rozwojem zatrzymał się w latach 70
          i myśli że robotnik poza młotkiem nie ma innych narzędzi ;)
        • Gość: misio misio Re: Polbruk bezfazowy jest niezły IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.05.09, 07:27
          szkoda ze porownujesz niszczenie asfaltu po ktorym jezdza samochody, rowniez te
          kilkutonowe i wiecej, do kostek z polbruku po ktorych poruszaja sie
          rowerzysci+15kg rower.
      • przemeqw Re: Polbruk bezfazowy jest niezły 27.05.09, 09:47
        Oczywiście, że jest lepszy i zapewne rowerzyści (również Ci ze stowarzyszenia
        mają tego świadomość), ale problem jest inny:

        Czy ZDITM wykona ścieżki z polbruku bezfazowanego lepiej niż robił to z polbruku
        fazowanego?

        Polbruk, kostkę brukową czy płytę chodnikową też trzeba umieć porządnie położyć
        i co ważne odpowiednio przygotować podbudowę... Odnoszę wrażenie, że w tym
        pięknym kraju dobrze wykonane drogi i ścieżki datuje się na czasy kiedy robotą
        zarządzali Niemcy... - niestety.
        Marni polscy specjaliści nie potrafią nawet odtworzyć i załatać rozprutych
        dróg... (może to wina tego, że robi zawsze się po taniości, każe się ludowi
        cieszyć z faktu, że w ogóle coś zostało zrobione i przecina wstęgi...).
      • Gość: M. Re: Polbruk bezfazowy jest niezły IP: *.tieto.com 27.05.09, 10:14
        Sęk w tym, że dróg asfaltowych nie trzeba naprawiać w pół roku po wybudowaniu, a ścieżki rowerowe z kostki ulegają bardzo szybkiej degradacji. Rury można równie dobrze prowadzić pod chodnikiem. Ostatnio w okolicy zajezdni autobusowej Dąbie kładli rury pod ścieżką, zostawili po sobie garby, że hej. Obok jest chodnik z dużych płytek, lepiej się nim jedzie niż "śmieszką", do tego jest równiejszy. Można było położyć obok ścieżki, albo pod chodnikiem. Poza tym, nikt nie robi dróg dla samochodowych z bruku, dlatego, że taniej prowadzić pod nimi rury. Więc czemu ten argument ma dotyczyć dróg dla rowerów?

        Acha, a jeżdząc po jezdni tam, gdzie są ścieżki rowerowe, łamiesz przepisy. Więc argument "i tak wolę jeździć ulicą" jest komiczny (zresztą i bez tego jest).
        • ja22ek Re: Polbruk bezfazowy jest niezły 27.05.09, 10:39
          No, jak w tym sęk, to znaczy, że partacze kładą ten bruk! Może
          wymienić po prostu partaczy na fachowców, to się coś polepszy. W
          mojej okolicy (co prawda we Wrocławiu) ścieżka z fazowanego polbruku
          trwa bez konserwacji już 13 lat. A asfalt na jezdniach obok był już
          wiele razy łatany (choć i tak jest dobry jak na nasze warunki).
          • Gość: M. Re: Polbruk bezfazowy jest niezły IP: *.tieto.com 27.05.09, 13:52
            Sprawa jest prosta: asfalt > duża kosta niefazowana >> kostka fazowana i im mniejsza (tutaj polbruk) tym gorsza.

            To jest empirycznie dowiedzione ;-)
      • Gość: Vlad.H Glupota klasc pod droga rowerowa IP: *.cable.quicknet.nl 27.05.09, 20:29
        (DROGA a nie sciezka w rozumieniu PoRD i KRD!!!!) infrastrukture gdy obok jest
        pas zieleni! Argument o rozbieralnosci i latwosci naprawy drog wykonanych z
        kostki jest bzdurny - w naszych realiach nikt nie dba o droge - kostka jest
        kladziona na podkladzie z piasku a kolejne prace drogowe i parkujace na drogach
        rowerowych samochody niszcza ja nieodwracalnie - dla decydentow wazne jest
        wykazanie w statystykach dla EU ilus kilometrow czegos co nie przystaje do
        rozporzadzenia wlasciwego ministra traktujacego o tym co to jest droga rowerowa...
    • robot_humano Rowerzyści o ścieżce na Ku Słońcu: To kpina! 27.05.09, 10:03
      Sporo jeżdżę na sztywnym rowerze z cienkimi oponami ( taki nowoczesny Wagant ) i ni w ząb nie rozumiem w czym problem z tym polbrukiem. Zwłaszcza, że ogromna większość jeżdżących posiada baloniaste kapcie ( to one generują opór, nie fazy bruku ) miękki przód i resor pod dupą.
      P.S. Przychylam się do opini, że skandalem jest sposób załatwienia sprawy przez inwestora czyli olanie ustaleń i ch...we wymówki.
    • Gość: nick 11111 Re: Rowerzyści o ścieżce na Ku Słońcu: To kpina! IP: *.dip0.t-ipconnect.de 27.05.09, 13:20
      A propos sciezki rowerowej przy Ku Sloncu - pozdrawiam wszystkich
      debili ktorzy parkuja na sciezce, jedno odlamane lusterko i kilka
      rysek juz zaliczylem, wiec parkujcie smialo dalej ...
    • shp80 Rowerzyści o ścieżce na Ku Słońcu: To kpina! 27.05.09, 15:24
      Jest jeszcze jedna wada betonowej kostki - profilowanie łuków. O ile korytowanie
      w przypadku asfaltowych konstrukcji jest rzeczą prostą, a o tyle z betonowej
      kostki ciężko już zrobić właściwe wyłukowanie - w efekcie czego powstają
      kanciaste, ekierkowate zakręty..
    • leroy_brown Rowerzyści to kpina! 28.05.09, 16:15
      W Szczecinie, po mieście rowerem poruszają się trzy, cztery osoby.
      Dużo taniej byłoby dla miasta kupić tym trzem gościom dyrektorskie
      limuzyny z klimatyzacją i fotelami pochłaniającymi pierdy niż
      budować dla nich drogi.
      Nawet jeżeli miasto wybudowałoby ścieżki rowerowe na każdej ulicy to
      ilość rowerzystów nie zmieniłaby się, no może zaczęłyby jeździć dwie
      dodatkowe osoby.
      Ostatnio rozmawiałem ze studentami dlaczego pod wydziałem, nie da
      rady znaleźć miejsca postojowego, a rower w najlepszym razie stoi
      przypięty jeden. Dostałem odpowiedź, że rowerami jeżdżą
      osoby "gorzej sytuowane". Tak myślą studenci i ja już raczej nie
      chcę wiedzieć jakie jest na temat rowerów zdanie przeciętnego
      mieszkańca miasta. Margines, który nawet chciałby używać roweru w
      mieście zdaje sobie sprawę, że poruszanie się w ten sposób w
      Szczecinie można porównać tylko z wyjazdem na front, chociaż chyba
      na wojnie jest się odrobinę bardziej bezpiecznym.

      I jeszcze taka ciekawostka: na Warszewie pod lasem przy
      Podbórzańskiej buduje się nowe drogi osiedlowe, zwykłe drogi
      wewnętrzne - przy każdej z nich jest elegancka ścieżka z czerwonego
      polbruku. Ścieżki są "pocięte" wyjazdami z posesji i odpowiednio
      oznaczone tak aby przypadkiem rowerzysta nie miał pierwszeństwa
      przed skręcającym autem. Myślę, że pieniądze wydane na taką drogę
      rowerową lepiej byłoby wykorzystać robiąc z nich papierowe łódeczki
      i puszczając po Odrze.

      ------------------------------------------------------------
      • Gość: Vlad.H. o to to! IP: *.cable.quicknet.nl 28.05.09, 20:58
        zwyczajnie strzelac do nich i po klopocie...
      • shp80 Re: Rowerzyści to kpina! 29.05.09, 00:04
        eroy_brown napisała:

        > W Szczecinie, po mieście rowerem poruszają się trzy, cztery osoby.

        Tylu rowerzystów, a często i więcej, to ja spotykam w ciągu
        kilkunastu-dwudziestu kilku minut na Gdańskiej, jadąc z prawobrzeża na
        lewobrzeże. Ostatnio, kiedy stanąłem na Południowej , w ciągu 5 minut naliczyłem
        ich łącznie ze 30. Jeszcze kiedyś na pl. Grunwaldzkim, w ciągu godziny
        naliczyłem ich ponad 100.

        > Dużo taniej byłoby dla miasta kupić tym trzem gościom dyrektorskie
        > limuzyny z klimatyzacją i fotelami pochłaniającymi pierdy niż
        > budować dla nich drogi.

        Tam, gdzie istnieje dobra infrastrukura, są dobre warunki do jeżdżenia rowerem,
        tam są i rowerzyści. Jeśli ktoś nie widzi związku między infrastrukturą a
        uczestnikami ruchu, powinien jeszcze trochę pomęczyć szare komórki.

        > Nawet jeżeli miasto wybudowałoby ścieżki rowerowe na każdej ulicy to
        > ilość rowerzystów nie zmieniłaby się, no może zaczęłyby jeździć dwie
        > dodatkowe osoby.

        To ciekawe, bo tam, gdzie dotąd ruch rowerowy był znikomy (np. ul.
        Przestrzenna), natężenie ruchu rowerowego po wybudowaniu drogi dla rowerów
        wzrosło kilkukrotnie. Od wielu znajomych, którzy nie jeżdżą rowerami, słyszę
        często, jak narzekają na brak takiej infrastruktury, bo chcieliby pojechać sobie
        gdzieś z rodziną, ale się zwyczajnie boją.

        > Ostatnio rozmawiałem ze studentami dlaczego pod wydziałem, nie da
        > rady znaleźć miejsca postojowego, a rower w najlepszym razie stoi
        > przypięty jeden. Dostałem odpowiedź, że rowerami jeżdżą
        > osoby "gorzej sytuowane".

        Tak.. Bo Szpachlenwagen za 2000zł to już oznaka dobrobytu :)
        Na ciasnotę umysłową jest jedno lekarstwo - wysłać studentów za granicę. Szybko
        zobaczą, że rowerami mogą jeździć wszyscy.. Jeżdżą prezesi, ministrowie,
        dyrektorzy itp.. Ale przecież u nas to obciach..

        > Tak myślą studenci i ja już raczej nie
        > chcę wiedzieć jakie jest na temat rowerów zdanie przeciętnego
        > mieszkańca miasta.

        Znam studentów, którzy wcale tak nie myślą.. Więc to zwykłe generalizowanie..
        Oczywiście, że są osoby, które tak pewnie myślą, bo boją się reakcji otoczenia:
        ja? rowerem? bardzo śmieszne..Co pomyśli Stefan? Palcami mnie zaczną wytykać.. A
        potem kiblują w korkach..

        > Margines, który nawet chciałby używać roweru w
        > mieście zdaje sobie sprawę, że poruszanie się w ten sposób w
        > Szczecinie można porównać tylko z wyjazdem na front, chociaż chyba
        > na wojnie jest się odrobinę bardziej bezpiecznym.

        Więcej rowerów na ulicach, tym bezpieczniej dla ogółu rowerzystów i dla ruchu
        drogowego. To jest prawda, z której nie każdy zdaje sobie sprawę. A można się o
        tym przekonać analizując sytuację w krajach z dużym natężeniem ruchu
        rowerowego.. W sumie im dalej na wschód, tym gorzej.. Oczywiście, że niektórzy
        czują strach, ale najczęściej są to odczucia subiektywne.. Żeby korzystać w
        miarę pewnie z jezdni, trzeba jednak nabyć trochę doświadczenia i dużo mysleć za
        innych..

        > I jeszcze taka ciekawostka: na Warszewie pod lasem przy
        > Podbórzańskiej buduje się nowe drogi osiedlowe, zwykłe drogi
        > wewnętrzne - przy każdej z nich jest elegancka ścieżka z czerwonego
        > polbruku. Ścieżki są "pocięte" wyjazdami z posesji i odpowiednio
        > oznaczone tak aby przypadkiem rowerzysta nie miał pierwszeństwa
        > przed skręcającym autem. Myślę, że pieniądze wydane na taką drogę
        > rowerową lepiej byłoby wykorzystać robiąc z nich papierowe łódeczki
        > i puszczając po Odrze.

        A to już inna prawda, z którą zgadzam się w całej rozciągłości.. Zamiast przy
        ruchliwych arteriach, drogi rowerowe powstają tam, gdzie i tak nie są nikomu
        potrzebne..

        A studentom polecam zapuścić serię następujących materiałów filmowych:

        www.youtube.com/watch?v=8sFQM9zXztM
        www.youtube.com/watch?v=HHIOGA2dDSY
        www.youtube.com/watch?v=vqNXGVLrKM8
        www.youtube.com/watch?v=wQ8_krJxRIc
        www.youtube.com/watch?v=GHxIGKOQmCI
        www.youtube.com/watch?v=AV68pPxr2hg&videos=fN6yCy8I3AU
        www.youtube.com/watch?v=_OkofqBGObU&videos=fN6yCy8I3AU
        • leroy_brown Re: Rowerzyści to kpina! 29.05.09, 01:07
          shp80 napisał:

          > Jeszcze kiedyś naliczyłem ich ponad 100.

          No tak 100 rowerzystów na godzinę na placu Grunwaldzkim to
          rzeczywiście zabawne.

          Ja się nie dziwię, że po Szczecinie nie jeździ się rowerami.
          Przyczyna jest prosta, każdy człowiek ma tylko jedno życie, chyba że
          jest hinduistą, albo marzy o raju w otoczeniu stu pięknych hurys.
          Jak ja będę miał dzieciaki to oczywiście przypilnuję aby po
          podstawówce rowerem dawały rocznie conajmniej 4k km, ale nie pozwolę
          jeździć do szkoły rowerem.
          W Bolandzie życie niestety przypomina pobyt na froncie i to nieważne
          co robisz. Kiedy masz do pokonania 200km samochodem to ruszasz na
          front, jak jedziesz do szkoły rowerem to jedziesz walcząc o życie i
          ostatnio też jak idziesz sobie na spacer po lesie to też jesteś na
          froncie bo z pewnością spotkasz retardów na quadach np. braci Gaweł
          ( www.atvteam.com.pl/ ). I wybacz ale ten zabawny tekst o
          generalizowaniu o studentach jakoś mnie nie przekonuje, bo raz to
          jestem na uniwersytecie w Bremie, a raz na Żołnierskiej i dlatego
          myślę, że mam pełne prawo generalizować w ten sposób.
          Moim prywatnym zdaniem, w Bolandzie najpierw potrzebna jest narmalna
          sprawna policja, a potem można wydzielać pasy dla rowerów malując je
          na czerwono na jezdniach.

          > A studentom polecam zapuścić serię następujących materiałów...

          Słuchaj taki nowy filmik ostatnio jest ;) polecam:
          www.youtube.com/watch?v=pczFRGA9WT4



          • shp80 Re: Rowerzyści to kpina! 29.05.09, 08:50
            > Ja się nie dziwię, że po Szczecinie nie jeździ się rowerami.
            > Przyczyna jest prosta, każdy człowiek ma tylko jedno życie,

            ..a chwilę wcześniej było o tym, że rower, to pojazd dla biedaków, więc ludzie się wstydzą..

            > Jak ja będę miał dzieciaki to oczywiście przypilnuję aby po
            > podstawówce rowerem dawały rocznie conajmniej 4k km, ale nie pozwolę
            > jeździć do szkoły rowerem.
            > W Bolandzie życie niestety przypomina pobyt na froncie i to nieważne
            > co robisz.

            Myśląc w ten sposób, lepiej w ogóle nie wychodzić z domu, bo a nuż jakiś rozpędzony jełop staranuje cię, wpadając na chodnik..

            > Kiedy masz do pokonania 200km samochodem to ruszasz na
            > front, jak jedziesz do szkoły rowerem to jedziesz walcząc o życie

            Bez przesady. To, że co któryś tam kierowca to debil, nie oznacza, że każdy nim jest. Raczej nikt nie planuje ciebie rozjechać..

            >. I wybacz ale ten zabawny tekst o
            > generalizowaniu o studentach jakoś mnie nie przekonuje, bo raz to
            > jestem na uniwersytecie w Bremie, a raz na Żołnierskiej i dlatego
            > myślę, że mam pełne prawo generalizować w ten sposób.

            Skoro rower utożsamiany jest z biediotą - niech władze uczelni zrobią płatny parking. Studentów będzie na niego stać, a jak nie, to zrobi się luźniej. Zastanawiające jest i zabawne, przy tym, co mówisz, kiedy studentowi przychodzi zapłacić mandat za nieprzepisową jazdę i wówczas pojawiają się tłumaczenia, że on taki biedny, że student jest, że go nie stać, że prosi o zniżkę itp..

            > Moim prywatnym zdaniem, w Bolandzie najpierw potrzebna jest narmalna
            > sprawna policja, a potem można wydzielać pasy dla rowerów malując je
            > na czerwono na jezdniach.

            Policja to jedno, ale pasy rowerowe to drugie. Odseparowany fragment drogi, nawet na jezdni, jest często lepszym rozwiązaniem, niż jego zupełny brak. Jeżdżę dużo rowerem po Szczecinie (tak ponad 100 tys.km przejechane) i jeszcze żyję. A jak będę miał pecha, to mi szafka na głowę w domu spadnie..
Inne wątki na temat:
Pełna wersja