Detektyw Rutkowski szuka ciał zaginionej matki...

IP: 80.55.144.* 18.12.03, 17:45
Brawo panie dedektywie Rutkowski! Zastanawiajace w tym wszystkim jest to co
porabia w tym czasie policja panstwowa?
A tak w ogole to sytuacja przypomina ta ze sluzba zdrowia, placimy skladki a
i tak leczymy sie prywatnie.



Ksiezyc i lzy-to nie wystarcza, by pisac wrazliwie.
    • Gość: nxs drogi Gryfie juz mowie co robi policja IP: *.internetdsl.tpnet.pl 18.12.03, 18:53
      Policja w tym czasie sciga "piratow" , konfliskuje komputery itp ... ponadto
      bezlitosnie gnebi tych co na pasach przechodza kilka sekund po tym jak
      przestanie mrugac zielone dla pieszych... przykladow moge podac tysiace ...
      Jednym slowem "opierdala sie"
      • rekin10 Re: drogi Gryfie juz mowie co robi policja 18.12.03, 19:03
        B.Chwalę Rutkowskiego choć kiedyś nasłał na mnie jakiegoś idiotę. Ale na całym
        świecie zawsze tak będzie,że prywatni dedektywi często szybciej będą
        znajdowali przestępców. Poczytajcie tzw. kryminały przecież one wzięły się z
        samego życia czyż nie tak?
        • absztyfikant gryf, rekin10 19.12.03, 00:43
          deTektywie, nie dedektywie.

          A swoja droga nie wiem czy slyszeliscie, ale wspomniany posel Rutkowski
          (dawniej Samoobrona, teraz PLD) stara sie o przyjecie do klubu poselskiego PO...
    • Gość: arci ale Saddama H. nie znalazł IP: *.pam.szczecin.pl 19.12.03, 11:49
      ... a skąd On to wie i dlaczego morderstwo na zlecenie?
      • Gość: Luki Re: ale Saddama H. nie znalazł IP: *.dip.t-dialin.net 19.12.03, 13:28

        --------------------------------------------------------------------------------

        "... a skąd On to wie i dlaczego morderstwo na zlecenie?"


        wlasnie dlatego jest detektywem, a nie ty hihihi Pozdr
    • Gość: aldi Re: Detektyw Rutkowski szuka ciał zaginionej mat IP: 212.122.214.* 20.12.03, 23:16
      brawo..tylko ciekawe skąd te rewelacje p.Rutkowski,pewno z kregów zbliżonych do
      organów ścigania co?
Inne wątki na temat:
Pełna wersja