exman 19.07.09, 18:07 Przepraszam nie mogłem być, skrobnijcie parę zdań jak było. Pozdrawiam wszystkich zainteresowanych. Ex. Odpowiedz Link Zgłoś czytaj wygodnie posty
cary.hiroyuki.tagawa Re: Jak tam Boogie ? 19.07.09, 20:02 Piątkową część spokojnie można było nazwać Boogie Rain Festival, ale nawet pomimo dosyć kameralnej atmosfery, było bardzo bardzo fajnie. Inner City Dwellers, bardzo młoda kapela MC Rage'a była wg mnie małym odkryciem tego festiwalu. Podobno się wzruszyli, jak publika wyciągnęła ich na bisy:) Scratch Perverts pokazali, że z dj-ki można zrobić kawałek sztuki i ciężko się przy tym nie bawić. Koleś z Jazzanovy zagrał całkiem przyjemny secik, a o reszcie nie będę się wypowiadał, bo na czas największej ulewy zakotwiczyłem w pływających ogrodach piwnych w oczekiwaniu na jej zakończenie. Bardzo dobre szaszłyki (piątek) też były i pajda chleba ze smalcem (sobota) umilały oczekiwanie. Sobota - całkiem przyjemny piknik miejski z muzyką i późniejsza parada pod przewodnictwem Bloco Pomerania (naprawdę fajny energetyczny wstępniak) doprowadziła nas do amfiteatru, gdzie po chwili rozległy się dźwięki pierwszego koncertu Roberta Bushy i Evy Nawrot. Naprawdę wspaniałe dźwięki, choć trochę nas uśpiły, ale do słuchania na siedząco idealne. Pierwszy koncert na +. Później Tymański Yass Ensemble - również bardzo dobrze, choć dało się odczuć, że jest to muzyka w klimacie nie do końca festiwalowym. Następnie na scenie zainstalowali się Prosumer & Murat Tepeli z wokalistką Elif Bicer. Świetny wstęp do koncertu gwiazdy wieczoru - Roya Ayersa. Dla niego należy się oddzielny akapit. To, co się działo na tym koncercie, nie da się określić inaczej, niż energetyczną bombą pełną funku, soulu, jazzu, groove i r'n'b! Nie wiem, ile trwał ten koncert, ale podejrzewam, że ponad 1,5 godziny, a mógłby trwać całą noc. Zresztą do tej pory śpiewane przez niego i jego muzyków piosenki krążą po mojej głowie. Tego się tak właściwie nie da opisać. Jak zaczął śpiewać "We live in Brooklyn baby", zmieniając na "We live in Polska baby", wszyscy zaczęli szaleć jeszcze bardziej, niż ustawa przewiduje. W pewnym momencie Roy przyznał, że jeden z członków ekipy ma dziś urodziny i wtedy na scenie pojawił się tort. Wyśpiewane przez resztę ekipy i publiczność Happy Birthday oraz potem Sto lat było wzruszające, co dało się zauważyć po łzach cieknących po policzkach jubilata:) A potem znowu szaleństwo rozgorzało na dobre zarówno na scenie jak i na widowni. Mam wrażenie, że ten koncert to było święto ludzi kochających muzykę:) Przyznam się, że byłem tylko na jednym koncercie, podczas którego zaserwowana została podobna wielkość pozytywnej energii i był to koncert The Commodores dwa lata temu w trakcie finału TTSR w Szczecinie. Jestem szczęśliwy, że mogłem wczoraj być na tym koncercie i że barierki wytrzymały napór szalonej publiczności i mojej skromnej osoby;) Na zakończenie dwa bardzo fajne, energetyczne dj-skie sety. Pierwszy z DJ Storm i MC Rage'm (tym od Inner City Dwellers) a drugi, już bardziej dubstepowy Coki'ego z Sgt. Pokes'em. Dokładnie o 4:00 wszystko się zakończyło (może troszkę zbyt szybko) i publiczność rozeszła się do domów i na after party. Podsumowująć. Wg mnie, nawet pomimo niesprzyjających warunków atmosferycznych pierwszego dnia, festiwal uważam za udany i mam nadzieję, że w przyszłym roku będę mógł uczestniczyć w kolejnej edycji. Mam nadzieję, że dosyć wyczerpująco opisałem imprezę;) Pozdrawiam. cht Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mazzy Re: Jak tam Boogie ? IP: *.chello.pl 20.07.09, 13:18 A może balanga u Toma Waitsa? Tego szczecinskiem zabrakło ! www.dailymotion.com/video/x7hvj0_20-ans-de-tetes-raides-boogie-balag_music Odpowiedz Link Zgłoś