pomorzany KOSZMAR !!!!

20.07.09, 23:55
witam rodzialam w czerwcu 09r smile mam nadzieje ze pani polozna trafi na ta
wypowiedz i w pszyszlosci zastanowi sie nad traktowaniem i opieka nad
pacjentami...
wiec polezalam sobie kilka dni na patologii bo lekarze nie bardzo wiedzieli czy
cytuje :zainwestowac we mnie czy nie !! co dzien slyszalam ze nie ma warunkow na
porodowce wiec dalej musze lezec ... a nawet mimo 11 dnia po terminie moge wyjsc
jeszcze na 10 dni do domu!!! co badanie inny lekarz i inna teoria jedni kazali
jesc drudzy nie ,,, mialam miec robiona praobe jak juz szlam okazalo sie ze
jednak nie bedzie jej ... na drugi 2 dzien zrobili ja w koncu ... przeszla
pomyslnie ... lekarz stwierdzil ze nie ma warunkow i z rodzeniem jeszce
poczekamy-bo musialoby byc wywolanie ... po dlugich namyslach stwierdzil ze
zainwestuje we mnie i dostalam lekarstwo na szyjke ktora miala sie skracac itp.
dostalam to lekarstwo o 9 rano skurcze sie nasilaly po kazdej minucie po 4 godz.
tak pan doktor powiedzial jest najwieksze dzialanie ... ( zaznaczam ze nie
jadlam od wieczora dzien wczesniej) i ze jak podziala to porodowka i ..., bole
sie nasilaly lekarze przychodzi i zwodzili jeszce godzina jeszcze za 2 i tak
minal caly dzien wieczorem badala mnie pani doktor i byla zdziwiona ze nie jem
juz dobe i dlaczego i kto mi tak kazal ... zjadlam rogalika z czekolada tylko to
mialam poza tym przy tych stresach nie mialam juz ochoty zyc a co dopiero jesc
... bole nie ustawaly nadal bolalo a lekarze chyba o mnie zapomnieli albo
kolejny juz 4 dzien nie bylo warunkow na porodowce ...w nocy nie dalam juz rady
poszlam do pielegniarki ktora opiekowala sie odzialem patologii i powiedzial ze
nie daje rady juz...ze padam jestem zmeczona itd ze nie mam sil chodzic bo
chodzialm juz caly dzien a lezec sie nie da ... byla 2,30 powiedzial ze o 3
zadzwoni po lekarza!! musial sie pewnie wyspac !! dr. od kwiatów(takie nazwisko
bliskoznaczne i bardzo popularne smile dzwoniac po dr . pielegniarka mowila cytuje
: bo pani mi tu chodzi po korytarzu (zapomniala dodoac ze nie moze spac bo moje
chodzenie ja rozprasza ) przyszedl doktorek niewyspany i zly totalnie bez
humoru... zbadal i stwierdzil ze jak chce isc na ta porodowke to pojde ale to
dluzej potrwa ... nie zrozumialam jego aluzji bo skoro ide na porodowke podlacza
oxytocyne i bedzie szybciej ... a tak chodze i sie mecze bez zadnych wiekszych
skutkow... o 4 bylam na porodowce tylko po to tam poszlam zeby zrobili zapis ktg
a nasepnie chodzic po korytarzu...nie mialam juz sil slanialam sie z nog byl ze
mna partner wic wspieral mnie jak mogl ... bolalo bolalo a polozna zrobila tylko
wyklad ze mam wyciagnac wnioski na przyszlosc ze bede rodzila z 20 godzin ze
takie bole to nie bole-bylam juz 14 dni po terminie ...podkreslam !! chodzac po
korytarzu a w sumie juz siedzac na jkims tam lozku ktore stalo bo nie mailam
sily chodzic ...slyszalam tylko jak ok 6 dzwonia budziki i lekarze wynurzaja sie
ze swoich gabinetow jeden po drugim ... zalosne ... wiec 3 godziny na porodowce
to sciema totalna... ale teraz jest najlepsze smile o 7 zmiana duzurów polozono
mnie podlaczono oxytocyne i inne swinstwa... zaczely sie mega skurcze ... darlam
sie strasznie ale w takich chwilach czlowiek nie panuje nad
emocjami-przeklinalam a polozna powiedziala ze mam swoja kulture osobista
zachowac dla siebie... byla kompletnie nie zaineresowana tym co sie dzieje ze
mna... lekarz obiecal mi kroplowke o 7 rano i nie podano mi jej ... widzialam
swojego mezczyzne raz na zielono raz na czarno myslalm ze odchodze z tego swiata
a bol byl tak mocny ze nie bylam w stanie mu powiedziec ze go widze w roznych
kolorach ... bylam slaba i wyczerpana nikt sie nie interesowal polozna dalej
siedziala i gadala o bzdetach... nie wyrazilam zgody na studenki -pojechala po
mnie ze one beda i koniec !! tylko jedna studentka odwalala robote za wszystkie
!!! dziekuje ci dziewczyno za twe delikatne drobne dlonie ktore sciskalam ci
niemilosiernie!! mocno... i za masaze plecow ktore przynosily taka ulge ze nie
wiem jAK BYM BEZ NICH WYTRZYMALA ... RESZTA TWOICH KOLEZANEK NIESTETY OKAZALA
SIE ZBEDNA I MILAM WRAZENIE ZE SA BARDZIEJ PRZESTRASZONE NIZ JA I NIE WIEDZIALY
CO MAJA ROBIC GUBILY SIE ... A POLOZNA DALEJ PLOTKOWALA,,, KROPLOWKI NIE
DOSTALAM NIE PUSZCZONO MNIE POD PRYSZNIC . POLOZNA ZE MNA NAWET NIE ROZMIAWIALA
BYLAM DLA NIEJ PRZEDMIOTEM ... DALA MI CZOPKI, RAZ MNIE BADALA. RAZ BADAL DOC.
BOL NIEMILOSIERNY WALCZYLI Z MOJA SZYJKA , BO WODY ODESZLY BRUDNE A LEKARZE TAK
ZAPEWNIALI ZE SA CZYSTE ...BADALI JE TAK BOLESNIE PRZYZADEM WIELKOSCI SREDNIEJ
BO AKURAT NIE BYLO POD REKA ROZMIARU MALEGO ... BOLALO ALE CO ONI NIC SOBIE Z
TEGO NIE ROBIA ... PO 2 GODZINACH STRASZNYCH BOLI IGNorancji ZE STRONY PERSONELU
TAK JESZCZE NIGDY NIKT W ZYCIU MNIE NIE POTRAKTOWAL I DLUGO JESZCZE DO SIEBIE
NIE DOJDE PO TYM TRAUMATYCZNYM PRZEZYCIU ... DODAM ZE MALA URODZILA SIE O 9.25
WIEC PO 2.25 OD POLOZENIA NA LÓZKO... A NIE JAK MOWIONO ZE PO 20 GODZINACH
URODZE ... NAJGORSZE JEST TO ZE MOGLAM URODZIC DOBE WCZESNIEJ ALE LEKARZE NIE
WYKAZYWALI CHCECI-PEWNIE TEN BRAK WARUNKOW NA PORODOWCE...JAK JUZ RODZIALM
ZOBACZYLAM GRONO STUDENTOW MEZCZYZN NIE ZGODZIALM SIE NA NiCH A TA SZANOWNA
POLOZNA POWIEDZIALA ZE ONI MAJA PRAWO TU PRZEBYWAC I ZE TO JA NIE ZNAM SWOICH
PRAW ... WIEC BYLO WIDOWISKO NA 15-20 OSOB NIE BYLAM W STANIE LICZYC !!!
SZCZERZE ODRADZAM POROD NA POMORZANACH !!! BRAK SZACUNKU MOJ PARTER BYL W SZKOU
BO NA SPOTKANIACH TAK PIEKNIE OPOWIADALI JAK TO SOBIE MOZNA NIE ZYCZYC STUDENTOW
!! GOWNO PRAWDA !!! A I UWAZAJCIE JAK PODPISUJECIE PAPIERY NA IZBIE CZY TAM NIE
MA KLAUZULI ZE WYRAZASZ ZGODE NA STUDENTOW BO CHYBA JEST I NIESWIADOMIE MOZECIE
TO PODPISAC ,,, JESLI COS JESZCE CHCECIE WIEDZIEC TO ZAPRASZAM aneczkabo@wp.pl
dlugo nie zapome tego koszmaru... dziewczyny nie warto tam isc ,,, tam maja taki
przemial ze im sie juz nie chce sa znudzeni ... kolezanka teraz rodzila w
wojskowym opieka rewelacyjna- w tym przypadku nie wazny jest wystruj szpitala
ale opieka wiec w przyszlosci nie sugerujcie sie tym ... jakiego koloru sa
sciany bo to nie one odbieraja porod ,,, ja sie tym kierowalam i przezycie ktore
mialo byc najpiekniejsze w zyciu jest najwiekszym koszmarem , i jeszce do pani
doktor ktora szyla i mowila ze nikt jeszcze nie narzekal na jej szycie po
dzisiejszej wizycie kontrolnej u lekarza niestety ale moja pani doktor jakos
jest odmiennego zdania !! a ja pierwsza ktora narzeka !! mam nadzieje ze juz
nigdy nie spotkam tych rzeznikow!!
    • bea41 Re: pomorzany KOSZMAR !!!! 21.07.09, 16:57
      współczuję traumatycznych przeżyć z porodu:/ nie rozumiem tylko,
      dlaczego nie wypisałaś się na własną prośbę i nie poszłaś rodzić do
      innego szpitala, skoro leżałaś tam tyle dni i nikt się Tobą nie
      zajmował? Przecież Pomorzany to nie jedyny szpital w Szczecinie. Mam
      nadzieję, że szybko zatrzesz złe wspomnienia i bedziesz się cieszyć
      macierzyństwem!
      • aneczkabo Re: pomorzany KOSZMAR !!!! 21.07.09, 22:02
        gdy doktor powiedzial ze mam isc na 10 dni do domu-powiedzialam dobrze prosze
        mnie wypisac i jade do zdroi -przestraszyl sie chyba i nie wypisal mnie-ale kpil
        ze trzeba sie zajac mna bo pojade do cyt. <zdrojów> pan doktor mial problemy z
        odmiana ... no i obiecanki cacanki zajmowal sie tak zeby nie zajac-zwodzil-a
        moja pani doktor powiedziala zebym nie ryzykowala juz zmianami szpitala w tak
        zaawansowanej ciazy i mialam nadzieje -nadzieja matka glupich ze bedzie dobrze
        ...niestety nie bylo ... zaluje ze nie zmienilam szpitala ale teraz juz za
        pozno... no i brakowalo osoby ktora by mnie poparla w decyzji zmiany szpitala
        ... dlatego zostalam ...
      • stefkaok Re: pomorzany KOSZMAR !!!! 22.07.09, 11:14
        chyba jednak pan doktor mial racje co do odmiany rzeczownika "Zdroje"
        ....
        jeśli potrafisz wymadrzać sie na tematy o ktorych nie masz pojecia
        to raczej nie mozna wierzyc Twojej wersji porodu...moze jednak
        lekarze mieli racje-tak jak w kwestii odmiany rzeczownikow!!!
        żal mi personelu ktory musial z Toba wspolpracowac...bo widac ze
        nalezysz do typu ludzi ktorym zawsze wiedza najlepiej i nigdy im sie
        nie dogodzi!!!!
        bez odbioru
        zadowolona Stefania rodzaca na pomorzanach...
        • kwietniczowka09 Re: pomorzany KOSZMAR !!!! 27.07.09, 21:51
          Gratuluje taktu kobieto! Lepiej gdybyś w ogóle tu się nie
          wypowiadała zamiast pluć jadem!
    • botanka "Zdrojów", podobnie jak " Międzyzdrojów".. 22.07.09, 12:07
      Warto sprawdzić w słowniku zanim się wyszydzi.
      Dużo goryczy w Twojej wypowiedzi Aneczkobo... Mnie również przykro,że masz tak
      traumatyczne przeżycia, jednak chciałabym Cię zapytać, co Ty zrobiłaś,by
      wiedzieć jak rozpoznać poród, jak oddychać itp.Czy Twój partner wiedział na czym
      polega jego rola podczas porodu wynikająca z idei porodu rodzinnego? Zawsze
      najłatwiej szukać winny w innych... Ja byłam zadowolona. Mimo dużego bólu.
      • aneczkabo Re: "Zdrojów", podobnie jak " Międzyzdrojów".. 22.07.09, 23:23
        sa osoby innego zdania co do odmiany akurat tej nazwy :) ale nie o to przeciez
        chodzi ... chodzi o cala otoczke studencka i totalny brak zainteresowania
        lekarzy to co oni czynia ,,, nikt ich nie kontroluje ,czy wykonali swoje
        ćwiczenia w praktyce prawidlowo !! ciesze sie ze akurat wam udalo sie trafic na
        dobry personel medyczny ... niestety tego dnia nie tylko ja przezylam tam
        koszmar ... dziewczyna z sali podobnie jak ja ... wiec chyba rzeczywiscie po
        prostu nam sie tak trafilo ... oczywiste jest ze zdecydowalam sie rodzic tam bo
        slyszalam wiecej pozytywow niz negatywow , ale niestety u mnie bylo w 90 %
        negatywnie ...pozdrawiam krzykaczki
      • aneczkabo Re: "Zdrojów", podobnie jak " Międzyzdrojów".. 25.07.09, 13:06
        nie bol byl traumatycznym przezyciem,lecz cala otoczka- bole w calym porodzie
        byly przyjemnoscia ... zadna z was nie chcialaby przezyc tego co ja,i byc
        manekinem do cwiczen studentow ... jest mi z tym strasznie zle... a w
        szczegolnosci z tym co zostalo na zawsze na ciele- a nie musialo tak byc...
        partner doskonale wiedzial jak pelni role i poradzil sobie w niej bardzo
        dobrze... jego tez nie sluchali... co do porodu i jego rozpoznania polozna z
        tego szpitala sama udzielala mi wskazowek na koniec ciazy ... a tak poza ciezko
        jest nie rozpoznac porodu ... tym bardziej wywolanego ... szkoda tylko ze o to
        tak trzeba walczyc... 3 miesiace wczesniej znajoma urodzila grubo po terminie
        -lekarz twierdzil tak jak u mnie jest jeszcze czas... szkoda ze maluch dopiero
        niedawno wyszedl ze szpitala po komplikacjach jakie spowodowalo przenoszenie i
        szkoda tez ze przez glupote lekarzy bedzie do konca zycia musial brac lekarstwa
        ...( porod nie byl na pomorzanach) ale kazde przenoszenie niesie duze ryzyko ...
        i tutaj gdyby nie moj upor nie wiadomo jaki bylby final ... gdybym poczekala jak
        pad doktor chcial do 21 dnia po terminie ...(w 11 dzien po terminie powiedzial
        ze na 10 dni moge jeszce wyjsc ) czasem warto sie zastanowic jak ty bys sie
        czula gdyby to wlasnie akurat ciebie tak potraktowali ,,, a dopiero wtedy
        oceniac np mnie ... kobiet z takimi przezyciami jest wiecej ,lecz rzadko ktora
        chce o tym mowic ... ja mowie dlatego zeby inne kobiety nie byly tak zawiedzione
        jak ja ... szpital badzo sie zachwala na spotkaniach ,ze mozna sobie nie zyczyc
        studentow ale rzeczywistosc wyglada inacze kochane kobiety ... a jeszcze inaczej
        gdy cwicza wlasnie na tobie ... jestem sporo po porodzie ale ciezko o tym
        zapomniec ... po to jest forum zeby kazda z nas mogla sie wypowiedziec ,,, ja
        wlasnie to zrobilam... szczerze i w dobrej wierze tych ktore zamierzaja wkrotce
        rodzic ... maja prawo wiedziec co moze je spotkac ... oczywiscie nikomu tego nie
        zycze ... na marginesie szpital zlamal przynajmniej 2 prawa pacjenta w trakcie
        mojego pobytu ...i to jest ok wedlug ciebie ?! mojej decyzji o porodzie wlasnie
        na pomorzanach bede zalowala do konca zycia ...
        • gabi683 Re: "Zdrojów", podobnie jak " Międzyzdrojów".. 27.07.09, 21:30
          Ja przezszłam dwa cudowne porody wlasnie w tym szpitalu,bylm po
          terminie Pan profesor zdecydowla i wywolal porod 6 dni po terminie
          bez problemu.Przed wejsciem na sale porodowa byłam badana byli
          ztudeci ale zostali wyproszeni bo nie zyczylam sobie ich obecnosci
          nie bylo problemu .
    • suprynka Re: pomorzany KOSZMAR !!!! 29.07.09, 00:35
      Podzielam negatywną opinię na temat Pomorzan. Ja na całe szczęście
      trafiłam tam na 2 doby na patologię. Zobaczyłam jak traktuje się tam
      kobiety i jak "doświadczeni" są tam lekarze. Dzięki temu upewniłam
      się, że nigdy w życiu nie urodzę tam dziecka. Za to poród w
      wojskowym zawsze będę mile wspominać ;)
      • meg0814 Re: pomorzany KOSZMAR !!!! 06.08.09, 12:47
        No widzicie, co rodząca to opinia. Ja z kolei poród w Wojskowym
        (połowa zeszłego roku) wspominam jako koszmarny koszmar koszmarów;-
        ), ale może to moje zbyt wielkie oczekiwania po pierwszym porodzie w
        cudownym miejskim.
    • gosc_54 [...] 08.08.09, 20:13
      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
      • kwietniczowka09 Re: pomorzany KOSZMAR !!!! 09.08.09, 19:47
        Dajcie spokój tej biednej dziewczynie! Tego typu wypowiedzi świadczą
        tylko o Waszym niskim poziomie rozwoju! Brak taktu i tyle! Też
        przeszłam ciężki poród i potrafię zrozumieć autorkę tego postu.
        Negatywne odpowiedzi dają pewnie te kobiety, które nie mają w ogóle
        o tym pojęcia. Przykre...
    • pati291 Re: pomorzany KOSZMAR !!!! 10.08.09, 14:48
      Miałam dobry poród na Pomorzanach. Kolejny też mam zamiar tam mieć.
      Bardzo współczuję przeżyć.
      Nie miałam nic przeciwko studentom, w końcu to szpital kliniczny i
      też gdzieś muszą się uczyć.
      Ale ja nie miałam wywoływanego porodu. Nie musiałam leżeć na
      patologii i czekać aż się zwolni miejsce.
      Wcześniej obok rodziła kobieta, która darła się wniebogłosy,
      odmawiała jakielkolwiek współpracy. Rodziła 4 dziecko. Widziałam
      zestresowane położne i lekarzy. Ja byłam następna. Obiecałam sobie,
      ze choć nie wiem jak będzie bolało będę słuchać się położnej i
      lekarza. I dzięki świetnej współpracy miałam naprawdę dobry poród.
      Pomagali mi na każdym kroku, słuchali to co mówię, wspierali. Parłam
      45min - dla mnie to była chwila.
      Dobry poród zależy od dwóch stron.
      Tobie mogę tylko życzyć jak najszybszego zapomnienia koszmaru, który
      przeżyłaś.
      • gabi683 Re: pomorzany KOSZMAR !!!! 14.08.09, 11:06
        Prawda jest tylko taka ze maja tylko te które sa bardzo roszczeniowe
        i nic im sie nie podoba .A nie stety trzeba przy porodzie słuchac
        jak sie nie słucha to sa tego efekty i dzięki swojemu zachowaniu
        mozesz sobie podziekowac ,i taki mialś poród a nie inny.ja rodzilam
        tam dwa razy i blam bardzo dobrze traktowana i jak powiedzialm ze
        nie zycze sobi studtow to profesor wyprosił bez gadania i jakiego
        kolwiek ale .
    • karolach77 Re: pomorzany KOSZMAR !!!! 14.08.09, 15:08
      współczuję ci bardzo i życzę by złe wspomnienia szybko zatarły się w pamięci niech ci to dzidzia wszystko wynagrodzi.
      Na pomorzanach rodziłam we wrześniu 2007, też po terminie. Tydzień byłam na patologii, moim zdaniem niepotrzebnie, ale oni potrafią w głowach namieszać. 3x byłam przygotowywana na wywołanie- czytaj 3xgłodówka, golenie, lewatywa...
      Chodziłam do szkoły rodzenia z partnerem,byliśmy przygotowani na poród w bólach, ale te po oxy są niewiarygodne, nie miałam przerwy w bólach... Jak strasznie cierpiałam i krzyczałam, to położna z sali obok gdzie układała sobie pasjansa przy kompie darła sie do mnie że mam nie wrzeszczeć tylko oddychać bo dzieciaka uduszę!
      Opieka po porodzie też pod psem. Miałam zakażenie i dostałam antybiotyk ale nikt nie wpadł na pomysł by dziecko przebadać, zrobiono to po dwóch dniach jak mała była bardzo żółta. Nikt mnie nie nauczył jak karmić piersią, tylko krzyceli że mała spada z wagi... Mnie wypisali, mała została jesze tydzień. To były najgorsze dwa tygodnie w moim życiu...
    • moniaj77 Re: pomorzany KOSZMAR !!!! 16.08.09, 21:39
      współczuje przeżyc, też nie byłam zadowolona z pomorzan, mój wątek z
      przed 3 lat:
      forum.gazeta.pl/forum/w,24112,47186800,47234818,Re_Porod_na_Pomorzanach_brrr.html
    • elasia1983 Re: pomorzany KOSZMAR !!!! 20.08.09, 16:44
      Współczuje doświadczeń...
      Ja rodziłam 30 lipca br. i jestem zadowolona choć po przeczytaniu tego wpisu miałam chwilę zwątpienia przyznam... Poród zaczął się w nocy i zakończył rano więc 2 zmiany lekarzy i położnych miałam okazję poznać ;)Wszyscy spokojnie robili swoje. Na nocnej zmianie były też studentki ale szczerze to bardzo miłe i wykazywały spore zainteresowanie więc nic złego nie można im zarzucić, zresztą dziękuje za wszystko bo nawet nie zdąrzyłam a wiem, że czytacie ;) Całość sporo trwała bo 9 godzin ale po oksytocynie poszło już szybciej i choć to mój 2-gi poród to nie zauważyłam, żeby bóle były większe niż przy pierwszym... A po porodzie to zarówno położne od dzieci (również studentki)jak i od mam oraz reszta personelu byli jak do rany przyłóż, tzn. pokazywali, pomagali, radzili na prawde super!!!
      Pierszy poród miałam w Miejskim i szczerze nie wsominam tam niczego dobrze zwlaszcza opieki po porodzie a tu wiadomo można sie przyczepić choćby do samej izby przyjec gdzie byłam już pare razy i zawsze Panie siedzące tam traktują przychodzących chłodno i wręcz na odczepnego z różnymi docinkami pod nosem ale to akurat zawsze można puścić w niepamięć ;)))
      Dodam tylko iż leżałam na sali 5-cio osobowej i wszystkie byłyśmy zadowolone z wyboru szpita. Pozdrawiam zatem wszytkie przyszłe i obecne mamy jak również personel szpitala.
      • poletka Re: pomorzany KOSZMAR !!!! 23.08.09, 22:56
        Dziewczyny, czytam tu często zapytania gdzie rodzić?, gdzdie miło?
        schludnie? ITP nikt nie pyta jaka opieka na noworotkach, a mimo to
        gdy okazuje sie ze nie jest dobrze to jest istotą sprawy.
        Piszę w tym wątku bo rodziłam na pomorzanach w 2007r, ciąze miałam
        ksiązkową, dziecko zdrowe i mimo ze poród tez nie wspominam
        najlepiej (opiekę której nie było) to jednak jestem dorosła,
        zacisnełam zęby przezyłam jakos. Po 12h po mojej interwencji okazało
        się ze dziecko nie jest zdrowe, zaczoł się koszmar koszmarów
        związany z pomorzanami a zwłaszcza z owczesnym kierownikiem oddziału
        i jego bezmyślnymi decyzjami. Piszę to tylko dlatego abyście
        wybierały miejsce porodu pod kątem dziecka a nie siebie!!!!!
        • moskirz Re: pomorzany KOSZMAR !!!! 24.08.09, 12:04
          bardzo rozsądnie piszesz.. z tego też powodu nie szukałam szpitala
          z łądnymi kolorami lecz z dobra neonatologią.. dletego też leżałam
          na patologii ciązy a następnie urodziłam na unii..
          • aknusia8799 Re: pomorzany KOSZMAR !!!! 24.08.09, 16:31
            Ja po obejżeniu oddziału neonatologicznego na unii odrazu
            wiedziałam, że nigdy nie będę tam rodzić...
            • zmijkaa82 Re: pomorzany KOSZMAR !!!! 25.08.09, 12:52
              Ja rodziłam na Pomorzanach w grudniu 2008. Poród wspominam tak, że
              jest to dla mnie pozytwne przeżycie. Bolało jak cholera - owszem,
              ale od początku moje wrażenia z porodu miały znak plusa :) Począwszy
              od przyjęcia na izbie w nocy aż do wyjścia ze szpitala. Tak jak już
              ktoś tu powiedział i ja uważam, że połowa, a może i więcej sukcesu
              to własne nastawienie do tego zdarzenia i pełna współpraca z
              położną. Moja położna (pani Regina) to anioł nie kobieta :) Była
              czuła i opiekuńcza, wspierająca, współczująca ale i pokrzepijąca.
              Jej słowa pochwały dodawały mi powera nawet po 1,5 godziny skórczow
              partych i parcia ( w sumie parłam 2 godziny wiec to nie tak, że
              miałam łatwy poród). Z oksytocyną czekano do ostateczności co uważam
              za plus bo skórcze po oksy są o 100% bardziej bolesne. Ochroniono mi
              krocze - rewelka :D Opieka nad maluchem po porodzie bardzo wnikliwa -
              tak uważam. Ogólnie nie ma się do czego przyczepić. A wspomniany
              przez autorkę postu doktor "od kwiatków" to moim zdaniem jedyny
              ginekolog - położnik jakiego w życiu spotkałam który wykonuje swoją
              pracę z tak zwanego powołania. Od niedawna stał się moim ginem
              prowadzącym, tak mi zaprocentował jak go poznałam na Pomorzanach.
            • moskirz Re: pomorzany KOSZMAR !!!! 25.08.09, 21:54
              prosze cie.. na neo ciebie wpuścili?? jako kogo?? tam jest zakaz
              wejścia dla ludzi z zewnątrz.. wchodzą jedynie mamy noworodków i
              personel... nawet ojcom nie pozwalają wejśc..
              • aknusia8799 Re: pomorzany KOSZMAR !!!! 26.08.09, 10:35
                nie jestem z zewnątrz...
                • moskirz Re: pomorzany KOSZMAR !!!! 26.08.09, 12:42
                  .. aa.. ok

                  ja mimo wyglądu sal świadomie wybrałam ten szpital..
        • gabi683 Re: pomorzany KOSZMAR !!!! 30.11.09, 08:09
          poletka napisała:

          > Dziewczyny, czytam tu często zapytania gdzie rodzić?, gdzdie miło?
          > schludnie? ITP nikt nie pyta jaka opieka na noworotkach, a mimo to
          > gdy okazuje sie ze nie jest dobrze to jest istotą sprawy.
          > Piszę w tym wątku bo rodziłam na pomorzanach w 2007r, ciąze miałam
          > ksiązkową, dziecko zdrowe i mimo ze poród tez nie wspominam
          > najlepiej (opiekę której nie było) to jednak jestem dorosła,
          > zacisnełam zęby przezyłam jakos. Po 12h po mojej interwencji
          okazało
          > się ze dziecko nie jest zdrowe, zaczoł się koszmar koszmarów
          > związany z pomorzanami a zwłaszcza z owczesnym kierownikiem
          oddziału
          > i jego bezmyślnymi decyzjami. Piszę to tylko dlatego abyście
          > wybierały miejsce porodu pod kątem dziecka a nie siebie!!!!!


          Wiesz co ja mysle ze czy to Zdroje czy Pomorzany to jak ma sie coś
          stac to i tak sie stanie.
          16 lat temu rodzilm mojego syna Damiana w Zdrojach i to co mnie tam
          spotklo to maskra jakas.
          przywieziono mnie karetce (sanitarjusz palil w czasie jazdy)
          Przywieziono mnie na porodówke zrobiono lewatywe atam gwiazda
          powiedzila do mnie Tylko prosze nie po ścianach robic kupe!Plozono
          mnie na sali 6 osób podzielone wiszacymi przescieradłami.Slyszłam
          jak kobiety rodza obok czlam sie jak na polu bitwy.
          A koszmard dopiro sie zaczol,zaczelam rodzic lekarka na stazu za
          wszelką cene chila abym urodzila bez nacięcia efekt 24 szwy
          rozerwana jak przez mine piechotnia syn waga 4500,ale to nie koniec
          syna urodzilm a lekarce sie pomylily butelki zamias woda aby przemyc
          polala mnie spirytusem .Widzialm salowej przerazenie w oczach i
          straszny ból.Dziekuje tej kobiecie ze wziela przscieradło i zaczela
          machac aby ochlodzic rane .Ale to nie koniec lekarka zaczeła mnie
          szyc nigdy nie zapomne jej wielkich bryli i tej dlugiej nitki ,gdyby
          nie ordynator moze mnie juz na świecie by nie było ,zszed zobaczyc
          co sie dzieje ,zobaczyl ze odplywam ze jestem cala we krwi zobaczyl
          co sie dzieje .Pamiętm mocny ucisk na klatke persiowa ,krzyk lekarza
          ze wyprowadzila by mnie na tamten swiat.Na drugi dzień przyszedl
          ordynator a ja trzymalam kurczowo koldre w reku nie chcialm sie dac
          ogladac ,przeprosił .Ale to co sie stalo nie zapomne do końca zycia
          i szerokim łukiem będe omijac ZDroje .
          • iskierka40 Re: pomorzany KOSZMAR !!!! 04.12.09, 21:59
            gabi z całym szacunkiem do twojego przeżycia, ale to było 16 lat
            temy,czasy sie zmieniły,lekarze tak samo...
            • gabi683 Re: pomorzany KOSZMAR !!!! 07.12.09, 20:37
              iskierka40 napisała:

              > gabi z całym szacunkiem do twojego przeżycia, ale to było 16 lat
              > temy,czasy sie zmieniły,lekarze tak samo...
              >


              Ania ale to co mi zrobili w tym szpitalu zostal koszmarem na cale
              zycie .
              • iskierka40 Re: pomorzany KOSZMAR !!!! 16.12.09, 11:07

                rozumiem i wspołczuje,jednak wszedzie sie takie cos moze wydarzyć
                taka jest prawda.
    • 81iza Re: pomorzany KOSZMAR !!!! 02.09.09, 20:39
      Witam
      mam pyatnie odnośnie badań USG prze porodem. Czy na pomorzanach
      robią takie badania? Jeśli nie, to czy trzeba iść z wynikiem badań
      USG, pytam dlatego, że ja ostatnie badania miałam w 30 tygodniu i
      już wtedy wyszło że dzieciątko może być duże.
      • elasia1983 Re: pomorzany KOSZMAR !!!! 11.09.09, 20:02
        Jedyne badanie jakie potrzebuja to grupę krwi (mamy) potwierdzoną labolatoryjnie, oglądaja kartę ciążową i nic innego nie chcieli. Nie robią usg bo ponoć są w stanie w badaniu stwierdzić jak duże jest dziecko i jak jest ułożone
        • jokal7 W temacie .. 06.10.09, 13:12
          Posty założycielki tematu pokazała mi przyjaciółka której pociecha
          będzie rodzić w Szczecinie w listopadzie .. W grę wchodziły
          Pomorzany wlaśnie jesdnak po tych postach jej matka zwątpiła .
          A tak na mój rozum . Jeżeli chodzi o względy i powikłania medyczne -
          ciążowe ,wywoływanie itp to nie będąc lekarzem i nie znając meritum
          nie będę pisała .Ale -jeżeli aneczkabo tak potraktowano to
          faktycznie krzyki nic nie pomogą ,lepiej opisać sprawę na stronach
          akcji rodzić po ludzku . Tak jak pisały inne -złożyć skargę i
          domagać się wyjaśnień-może to pomoże w polepszeniu ich wewnętrznych
          procedur .
          Co do charakteru szpitala -no tak akademicki więc wolno im trochę
          więcej -ale prawa pacjenta obowiązują również tam -i to w skardze
          warto uwzględnić .
          Aneczkabo chodziło głównie o studentów dla których jej przypadek był
          demonstracją i okazją do ćwiczeń położniczych .
          Jedna sprawa jest mętna -pisała chyba coś o szyciu przez lekarkę a
          potem o studentce -jakąś ja tu widzę nieścisłość ..
          Ostatnio mAM trochę do czynienia z studentami różnych kierunków
          medycznych więc coś jeszcze napiszę . Oczywiście zakładając że
          autorka topiku nie przesadza i nie koloryzuje in minus ...
          Czepiałyście się że narzeka na młode studentki( że czemu wytyka że
          młode itp ..) -faktycznie jak któraś studiuje położnictwo to na salę
          porodową trafia mając 20 lat młoda więc jeszcze jest .. I pewnie
          właśnie takie zestresowane tam trafiły ..choć jedna była wg. opisu
          o.k. więc nie są takie złe ..
          Co do szycia krocza -otóż kochane, bynajmniej nie trzeba być
          lekarzem żeby szyć(więc nie zarzucajcie jej nieprawdy ) .. po prostu
          PRZED ukończniem studiów położniczych trzeba posiąść tę umiejętność -
          więc szyją młode studentki( na trzecim roku ,może jeszcze na
          drugim ? ) . Ja na marginesie ,też znam ich "ofiarę " .. A trzeba
          pamiętać że nie każda ma rękę do tego ..
          Oczywiście zakładając że szyła studentka położnictwa nie medycyny -
          ale ona pisała o studentach facetach (?)
          Wg autorki nacięcie też robiła studentka -współczuję bo wiem że one
          też patrzą na ten zabieg z powiedzmy ,lękiem ..Jedna dziewczyna
          miała przerażenie w oczach opowiadając mi jak na praktykach pierwszy
          raz to zobaczyła . Ale na położnictwie też muszą się tego w końcu
          nauczyć .
          Natomiast co do obecności studentek -ona ma rację możee faktycznie
          podpisała tą nieszczęsną zgodę ? Ale inna rzecz patrzeć inna ciąć
          czy szyć -tu przyzwoitość by nakazywała aby spytać ..
          Niestety personel często jest wygodnicki i nie szanuje zdania
          rodzących -niekiedy co wiem, same położne sprowadzają
          studentów ...albo bardziej ulegają ich prośbom a nie zdaniu
          rodzącej.
          Natomiast jedna rzecz wydała się tej mojej przyjaciółce i trochę i
          mnie niewiarygodna -te tłumy na porodówce to chyba miniony relikt
          faktycznie obecny ale w latach 90 -tych (!? ). Jakoś aż
          nieprawdopodobne by dziś( w dobie praw pacjenta ) do już obecnych na
          sali porodowej studentek dokładano jeszcze jedną grupę -z kierunku
          medycznego jak się domyślam . W dodatku męską . Takie numery to
          przeżywały moje znajome ale 14-15 lat temu .No bo 15-20 osób i to
          studentów dziś ? W 10-12 z personelem jeszcze uwierzyzmy bo ekipa i
          parę studentek, i to też za dużo .
          A jeszcze co na to mąż -no cóż ojcowie na porodówce być powinni
          właśnie po to by zapobiegać poniewieraniu ich żon .
          No chyba że to był dla aneczkabo i jej męża debiut albo obydwoje
          sami są jeszcze młodzi .
          Bo mężowie moich koleżanek jak i mój byli przy nas po to między
          innymi ,by takich niemiłych przygód ich rodzące żony uniknęły ...
          Dlatego aneczkabo poddaj ten szpital konstruktywnej krytyce i
          spokojnie opisz to jeszcze raz bez wielkich liter ..A inne
          dziewczyny niech też piszą bo rodząca niebawem też czeka na
          opinie ..
          • natkakoperku Re: W temacie .. 06.10.09, 15:45
            Dziewczyna koloryzuje....Przy moim porodzie było 5 osób plus ja gwiazda
            poranka:)Nawet sanitariuszkę/salową da się dobrze ,,wykorzystać" przy porodzie.
      • gabi683 Re: pomorzany KOSZMAR !!!! 30.11.09, 07:52
        81iza napisała:

        > Witam
        > mam pyatnie odnośnie badań USG prze porodem. Czy na pomorzanach
        > robią takie badania? Jeśli nie, to czy trzeba iść z wynikiem badań
        > USG, pytam dlatego, że ja ostatnie badania miałam w 30 tygodniu i
        > już wtedy wyszło że dzieciątko może być duże.


        Ja mialam wykonane przez dr.Zabielowicza przed porodem :)
Pełna wersja