Gość: oooooooooo
IP: 62.233.173.*
22.12.03, 20:09
Jak można było się spodziewać portal "pomorzezachodnie" zaczął denerwować
nasze szczecińskie media. Nasz miejscowy światek informacyjny co nieco
przyciasny dla wszystkich chętnych do "rządu dusz" alergicznie zaczął
reagować na wyrastającą im pod bokiem elektroniczną konkurencję. Zwyczajny
czytelnik prasy codziennej mógłby się zastanawiać jaką konkurencją dla
popularnej prasy może być informator internetowy. Przecież nie każdy posiada
komputer a ponadto nie każdy komputer ma łączność z Internetem. Cóż więc tak
denerwuje obce koncerny będące tak naprawdę właścicielami naszej prasy,
która posiada co prawda swojsko brzmiące tytuły, lecz z założenia jest już
tylko polskojęzyczna i realizuje politykę zgodną z sobie znanymi interesami.
W praktyce objawia się to częstym rozdźwiękiem rzeczywistości kreowanej
przez dziennikarzy w mediach z rzeczywistością jaką możemy sobie
zweryfikować. Liczy się już tylko biznes, kupując gazetę kupujemy kilogramy
makulatury "zapakowane" reklamami i setkami ogłoszeń. Najbardziej
zastanawiający jest fakt publikacji mnóstwa ogłoszeń Urzędu Miejskiego za
ciężkie pieniądze w gazecie, która już na następnej stronie z całą
zajadłością "kąsa rękę, która ją karmi".
Od dłuższego już czasu kiedy to przestała obowiązywać jedynie "słuszna
linia" polityki informacyjnej nasze media poszukiwały swojego miejsca,
targane kłopotami ( wydawanie prasy kosztuje drogo, telewizja i radio
jeszcze drożej ), aż znaleźli się "inwestorzy strategiczni" którzy ustalili
nowe "jedynie słuszne linie" informacyjne i media przestały się miotać.
Znowu wiedziały kogo można lubić a kogo lubić nie wolno. Jak dawniej, już po
kilku wersach tekstu można określić preferencje polityczne i światopoglądowe
każdego tytułu i nie pomogą szumne deklaracje o bezstronnym obiektywizmie a
już mowy nie ma o rzetelnym dziennikarstwie. Wielokrotnie ja i moi koledzy
mieliśmy okazję się o tym przekonać i nawet zdążyliśmy się do tego
przyzwyczaić - więc cóż mogłoby mnie wzruszyć?
Ano rozczula mnie fakt nerwowego pokrzykiwania w moją stronę z łamów Głosu
Szczecińskiego gdzie jak zwykle "czepiają" się mojej skromnej osoby i
kolegów którzy życzliwie użyczają mi miejsca do publikacji. A przecież nie
będę już wspominał, że autorka artykułu "Jurczyk w sieci" ( Głos
Szczeciński - 8.12.2003) Magdalena Łukasiuk jak zwykle mija się z prawdą i
nie bardzo się orientuje w temacie na który zabiera głos, to nie mam
pretensji do niej ponieważ z autopsji mogę stwierdzić, że większość naszych
dziennikarzy to swego rodzaju ludzie renesansu - parają się prawie
wszystkimi dziedzinami o żadnej nie mając zielonego pojęcia i są tak leniwi,
że informacje zbierają przez telefon.
Moje dzieci nie czytują już gazet, w telewizji oglądają przeważnie filmy,
zaś informacje czerpią głownie z Internetu. I to jest ten fakt, który tak
bardzo denerwuje specjalistów od mediów. Tendencja jest już określona i nie
ma co do tego wątpliwości, że "pomorzezachodnie" i jemu podobne portale
wychowują sobie odbiorcę serwując mu to czego nie znajdzie w gazecie, radiu
czy telewizji.
Drodzy państwo! Szanowni wszystkowiedzący! Tak jak komputer wyparł maszynę
do pisania tak i wy musicie się pogodzić z faktem, że wasz monopol na
informację jest już historią i radzę się z tym pogodzić bo krzyk tu niewiele
pomoże!
Juliusz Słowacki