Babcia poradziła sobie z niechcianym lokatorem

18.09.09, 08:30
Brawa dla tej kobiety za to, że użyła tej samej broni jaką zastosował
ten bezmózgowiec. To jeszcze jeden przykład jak w naszym kraju działa
prawo własności i nie tylko. Chronieni są bandyci, naruszający prawa
własności tylko nie poszkodowani. Serdeczne pozdrowienia dla tej Pani.
    • ugly_man Babcia poradziła sobie z niechcianym lokatorem 18.09.09, 08:38
      Wreszcie się doczekałem.
      Dla mnie sprawa była kuriozalna od samego początku,
      wydawało mi się, że skoro lokator nie płaci, to nic
      prostszego jak tylko wywalić go wraz z jego klamotkami, włamać się
      do SWOJEGO WŁASNEGO MIESZKANIA, wymienić zamek, a ... tu
      okazuje się, że albo umowa najmu była "nieprezycyjnie sformułowana"
      albo nazbyt liberalne prawo polskie, które ponoć chroni "biednych"
      a w rzeczywistości bezczelnych lokatorów.

      Problem rozwiązany czyli lokator wykopany!
      Teraz tylko odzyskać należną forse od tego lokatora.
      Szkoda tylko, że babcia tyle nerwów straciła i trzeba
      było aż interwencji gazety, by sprawa się wyjaśniła
      po myśli wynajmującego.

      A Pani Stanisławie życzę dużo zdrowia i ... porządnych, uczciwych
      najemców.

      Pozdrawiam serdecznie

      UM
    • gilbert.grape Babcia poradziła sobie z niechcianym lokatorem 18.09.09, 10:07
      To nie babcia ma radzić sobie z niechcianym lokatorem. W jej imieniu ma działać prawo.

      Z niecierpliwością czekam na kolejne artykuły w tej sprawie. Okaże się wówczas, czy dziennikarze GW są dziennikarzami przez duże "D", czy tylko przeciętnymi opisywaczami sytuacji. Czy będą drążyć sytuację pod kątem tego, czy prawo o najmie lokali jest w Polsce dobre czy złe? Jeśli złe, to jak rządzące RP partie mają je zamiar zmienić?

      Ów lokator w imię prawa mógł sobie pogrywać z panią babcią jeszcze przez kilka miesięcy, nawet jeśli wezwanie do zapłaty i wypowiedzenie umowy przez właścicielkę lokalu było skuteczne (choć nie byłbym tego taki pewien). Mógłby narobić jej trochę kłopotów za włamanie do mieszkania pod pretekstem spisania liczników (choć to odbyło się pewnie po konsultacjach prawnych).

      Do opuszczenie lokalu (jeśli nie miał takiego zamiaru) zmusiło go prawdopodobnie tylko nagłośnienie sprawy w gazecie wraz z deklaracją pomocy prawnej oraz rękoczyny, których się dopuścił. Zwykle dopiero po medialnym nagłośnieniu budzą się również z letargu inne instytucje (np. policja), które zwykle znajdują sto paragrafów, aby się w takie sprawy nie mieszać.

      Podsumowując: w kiepskim kraju żyjemy, jeśli to nie prawo chroni obywatela, a media.






      • kid_cassidy Re: Babcia poradziła sobie z niechcianym lokatore 18.09.09, 10:09
        tak czy siak, Fundela medialną bohaterka miesiaca w torunskiej GW:)
        • b3ut Re: Babcia poradziła sobie z niechcianym lokatore 18.09.09, 10:39
          pani Fundela jest babcią Autorki?
          • sdb Re: Babcia poradziła sobie z niechcianym lokatore 18.09.09, 11:12
            tytul artykulu jest co najmniej lekcewazacy jego bohaterke. autorka
            najwyrazniej mocno sie zapedzila. po raz kolejny chamówa w wyadniu GW
            • b3ut Re: Babcia poradziła sobie z niechcianym lokatore 18.09.09, 11:37
              Był swojego czasu na Akademii Bydgoskiej profesor, który na pierwszych zajęciach
              robił studentom test z zasad dobrego wychowania:
              bydgoszcz.naszemiasto.pl/wydarzenia/277107.html
              Może warto by zorganizować taki test i ewentualne szkolenie nowym dziennikarzom
              Gazety w Toruniu. W powiedzeniu "chłop wyjdzie we wsi, wieś z chopa - nie", nie
              zawsze musi być 100 % prawdy...
            • antonio50 Re: Babcia poradziła sobie z niechcianym lokatore 19.09.09, 23:34
              Też od razu tak pomyślałem.
              Co za BABCIA???
              Co za objaw braku ogłady, wręcz chamstwa!!!
              Dziennikarstwo osiągnęło już dno. Wyborcza może i chce reprezentować pewien
              poziom, ale na chęciach się kończy. Przecież tę notkę przed wydrukiem
              teoretycznie powinno sprawdzić kilka osób! I co??? Nikogo "babcia" nie uraziła???
              To też o czymś świadczy.
              • rozczarowana-torunianka Re: Babcia poradziła sobie z niechcianym lokatore 20.09.09, 00:17
                Cieszę się, że nie tylko ja jedna dostrzegłam to lekceważenie bohaterki tego
                artykułu.

                Babcia, emerytka, staruszka

                I tak się zachowują redaktorzy, którzy niby ją bronią.
      • hecer Re: Babcia poradziła sobie z niechcianym lokatore 18.09.09, 11:02
        > To nie babcia ma radzić sobie z niechcianym lokatorem. W jej imieniu
        > ma działać prawo.

        Właśnie złamała prawo.

        Niepłacenie czynszu nie jest łamaniem prawa. Najście - jest.

        Prawo w Polsce nie jest złe - problem jest z jego stosowaniem. Sądy wolno działają.
        • gilbert.grape Re: Babcia poradziła sobie z niechcianym lokatore 18.09.09, 12:06
          hecer napisał:

          > Prawo w Polsce nie jest złe - problem jest z jego stosowaniem. Sądy wolno dział
          > ają.

          OK. I tu jest temat dla porządnego dziennikarstwa. Wymiar Sprawiedliwości w Polsce jest nierychliwy. Niech redaktor nęka lokalnych polityków, pytaniem co mają w tej sprawie do powiedzenia, a nie uprawia dziennikarstwo sensacyjno-interwencyjne na poziomie "gazet kolorowych". Dobry dziennikarz powinien rozwinąć konkretną sprawę do problemów na poziomie ogólnym. A tu wytacza się armaty przeciw jakiemuś nieszczęśnikowi, a z politykami/prokuratorami/sędzimi rozmawia się przy kawce o pogodzie (chyba, że są z PiS-u - wtedy dziennikarz jest bardziej awanturujący się:)). Wolą żyć z nimi w zgodzie, bo nie wiedzą w jakie tarapaty wpadną sami.

          Nasuwa mi się pytanie do jakiegoś prawnika, jak długo potrafiłby on wykorzystując paragrafy i kruczki prawne bronić tego mieszkania przed panią babcią? Jeśli by się okazało, że można ten czas liczyć w latach, to czy żyjemy w sprawnie zorganizowanym kraju? Oczywiście, że nie.

          > Właśnie złamała prawo.

          Jeśli włamanie ścigane jest z urzędu, to chyba czytał ten tekst jakiś prokurator? Jeśli nie, to ten lokator będzie siedział cicho, bo ma na sumieniu rękoczyny z właścicielką oraz rzekome zaległości wobec innego właściciela mieszkania. Będzie szedł na kompromis. Gdyby nie to, mógłby grać kobiecie na nerwach jeszcze długo.
          • malepiffko Re: Babcia poradziła sobie z niechcianym lokatore 18.09.09, 12:12

            > (chyba, że są z PiS-u - wtedy dziennikarz jest bardziej awant
            > urujący się:))

            niech rozmawia w krawacie. dziennikarz w krawacie jest mniej
            awanturujacy sie.
          • gilbert.grape Re: Babcia poradziła sobie z niechcianym lokatore 18.09.09, 12:19
            Moje oczekiwania wobec dziennikarzy Gazety Wyborczej są jednak zdecydowanie za wysokie, skoro jeden z nich pisze tak:

            Komentarz Pawła Rzekanowskiego

            Gdyby ktoś zajął moje mieszkanie równie bezczelnie jak kawalerkę 80-letniej emerytki, wziąłbym - skoro policja jest bezradna, a prawo złe - najemcę za fraki i po prostu go wyrzucił.

            --------------------------------------------------------------

            Dziennikarz tu dodatkowo manipuluje, bo ten ktoś nie zajął tylko wynajął.
            • gilbert.grape Re: Babcia poradziła sobie z niechcianym lokatore 18.09.09, 12:47
              I jeszcze do redaktora Rzekanowskiego.

              Załóżmy, że ma pan niespłaconą "komórkę" w abonamencie. Nie zapłacił pan z
              jakiegoś powodu miesięcznego abonamentu. Zaczepia pana na ulicy windykator z
              sieci komórkowej, wali w mordę i zabiera telefon.

              Tak pan widzi państwo praworządne?
              • aurita Re: Babcia poradziła sobie z niechcianym lokatore 19.09.09, 09:52
                to chyba powinno brzmiec:

                > jakiegoś powodu miesięcznego abonamentu. Zaczepia pana na ulicy windykator z
                > sieci komórkowej, wali go pan w mordę a on tylko zabiera telefon.
                • gilbert.grape Re: Babcia poradziła sobie z niechcianym lokatore 19.09.09, 10:21
                  aurita napisała:

                  > to chyba powinno brzmiec:
                  >
                  > > jakiegoś powodu miesięcznego abonamentu. Zaczepia pana na ulicy windykato
                  > r z
                  > > sieci komórkowej, wali go pan w mordę a on tylko zabiera te
                  > lefon.

                  Nie wiem o co Ci chodzi.
                  To był mój komentarz do komentarza pana Rzekanowskiego i nie widzę nieścisłości w użytym porównaniu.
                  • aurita Re: Babcia poradziła sobie z niechcianym lokatore 19.09.09, 11:08
                    to ta starsza pani zostala pobita (windykator) przez lokatora
                    • gilbert.grape Re: Babcia poradziła sobie z niechcianym lokatore 19.09.09, 11:36
                      Aurito !
                      Cały czas piszę, że komentuję wypowiedź redaktora Rzekanowskiego, a nie sytuację pomiędzy tą kobietą i lokatorem.

                      Redaktor Rzekanowski rzekł:

                      "Gdyby ktoś zajął moje mieszkanie równie bezczelnie jak kawalerkę 80-letniej emerytki, wziąłbym - skoro policja jest bezradna, a prawo złe - najemcę za fraki i po prostu go wyrzucił."

                      Dziennikarz tu dodatkowo manipuluje, bo ten ktoś nie zajął tylko wynajął.
                      --------------------------------------------------------------

                      A więc dziennikarz pisze, że wyrzuciłby kogoś komu wynająłby mieszkanie. On chce na własną rękę wymierzać sprawiedliwość.

                      W swoim przykładzie odwracam sytuację:
                      windykator firmy telefonicznej siłą zabiera komórkę panu redaktorowi, za którą nie zapłacił miesięcznego abonamentu (niespłacony telefon w abonamencie nie jest własnością redaktora).

                      • osobaosobna Re: Babcia poradziła sobie z niechcianym lokatore 19.09.09, 18:26
                        ale telefon mze operator mu wylaczyc, wiec lokatorowi tez mozna by wylaczyc
                        prad, wode, gaz itp.
                        gdyby bylataka technicznie mozliwosc to operator na pewno bez specjalnego
                        pozwolenia sadowego zablokowal by telefon definitywnie tak zeby w zaden psosob
                        nie dal sie uzywac przez nieplacaca osobe.

                        prawo powinno byc takie ze jeslui ktos nie placi np 90 dni to musi sie
                        wyprowadzic do lokalu socjalnego a jesli gmina nie ma takiego lokalu to gmina
                        placi wlascicielowie mieszkania za to ze obciaza go swoja "sprawiedliwoscia
                        spoleczna" i to ze wlascicie l mieszkania musi utrzymywac kogos zupelnie mu
                        obcego a ze swojej wlasnosci nie moze korzystac swobodnie.
                        czy np wchodzac do katoski tezm ozemy tak w ramach zasiedzenia sie przejac np na
                        miesiac samochod na pol roku i robic z nim co sie chce nic nie placac?

                        wiem ze sa przypadki losoe gdy ktos w wyniku naglego nieszczescia jest niezdonly
                        placic za mieszkanie ale wiekszosc osob tak zyjacych na koszt wlascicieli to
                        osoby robiace to z premedytacja obojetnie czy maja na to srodki czy nie.
                        zwaczsza dziwi mnie ze takie biedne osoby zwykle stac na 2 paczki papierowo
                        dziennie i na inne uzywki a na oplate za mieszkanie ich nie stac. tutaj
                        uogolniam ale po prostu znam takie przypadki z zycia gdy wiele osob po prostu
                        jest zwyklymi pasozytami bo im sie to oplaca, bo ich nasze panstwo do tego
                        przyzwyczailo.
                        • gilbert.grape Re: Babcia poradziła sobie z niechcianym lokatore 19.09.09, 19:43
                          Nie obraź się, ale niedbalstwo "stylu" w jakim napisałeś swój post jest wręcz przerażające. Nie chodzi mi o to, by na forum wszystko było ę,ą..., ale przekraczasz akceptowane przeze mnie granice.
                          Pamiętaj, że nawet gdy będziesz miał 100% racji, a nie będziesz potrafił tego sformułować, z Twojej racji nic nie wyniknie.
                          Tyle tytułem komentarza.
                      • aurita Re: Babcia poradziła sobie z niechcianym lokatore 19.09.09, 19:10
                        ok, przepraszam , subtelna roznica mi umknela :)

                        Problem ze lokator nadal korzystal z dobr owej Pani: mieszkanie w Wie ok 1200
                        zl/miesiecznie (nie wiem ile w Toruniu), koszt telefonu: 1200 zl/telefon? bo
                        abonament mozna wylaczyc, jak zauwaza forumowicz ponizej.
                        Pani nie chciala Wyrzucenie kogos z mieszkania/zabranie telefonu to przeciez nie
                        kara: kara beda odsetki karne od dlugu
                        • gilbert.grape Re: Babcia poradziła sobie z niechcianym lokatore 19.09.09, 20:09
                          Telefon abonamentowy za złotówkę, nie jest własnością użytkownika dopóki go nie spłaci przez okres trwania umowy i nie jest to sedno sprawy.

                          Pan redaktor proponuje przejść do rękoczynów, a mój przykład ma pokazać brak akceptacji dla siłowego rozwiązywania sprawy. Rozumiem, że dopuszczasz siłową reakcję w stosunku do swojej osoby, jeśli będziesz zalegać za cokolwiek? Nawet jeśli spóźnisz się o jeden dzień?
                          Jeden wierzyciel wkurzy się po 3 miesiącach, a drugi np. po jednym dniu. I co wtedy? Można wziąć dłużnika za fraki, jak proponuje redaktor?
                          -------------------------

                          Dajmy już spokój tym telefonom :)))
                          • osobaosobna Re: Babcia poradziła sobie z niechcianym lokatore 20.09.09, 10:15
                            moze i pisze niedbale ale nie mam czasu na dyskusje na forum.

                            nie chodzi mi o to zeby silowo kogos wyrzucac bo zalega jeden dzien ale dlatego
                            ze nasze prawo jest bezsilne. to wina nieudolnosci panstwa, nieudolnosci sadow,
                            prawnikow ze dochodzi do takich sytuacji.

                            po prostu powinny byc sztywne prawne reguly do takich sytuacji. powinien byc
                            dokladny termin kiedy ktos musi opuscic bezwarunkowo lokal i wtedy policja
                            powinna wyprowadzac takie osoby na bruk lub panstwo placic za to ze ktos dalej
                            zajmuje nie swoja wlasnosc.

                            ja osobiscie bym nie czekal z takim lokatorem przez pol roku, rok czy dwa zanim
                            raczy opuscic moja wlasnosc. podobnie radzi sobie w tych sytuacjach wiele osob.
                            mnie to wcale nie dziwi i wcale ich nie potepiam bo panstwo i jego organy sa w
                            tej sytuacji bezsilne.
        • aurita Re: Babcia poradziła sobie z niechcianym lokatore 19.09.09, 09:51
          > Niepłacenie czynszu nie jest łamaniem prawa. Najście - jest.

          czyli jezeli ukradne samochod...eeeeeeeee pozycze chcialam powiedziec tzn ze nie
          zlamalam prawa?

          Najscie WLASNEGO mieszkania?
          • gilbert.grape Re: Babcia poradziła sobie z niechcianym lokatore 19.09.09, 10:06
            aurita napisała:

            > > Niepłacenie czynszu nie jest łamaniem prawa. Najście - jest.
            >
            > czyli jezeli ukradne samochod...eeeeeeeee pozycze chcialam powiedziec tzn ze ni
            > e
            > zlamalam prawa?
            >
            > Najscie WLASNEGO mieszkania?

            Złe porównanie. On nie włamał się do mieszkania tej kobiety i nie wyrzucił jej. On miał umowę najmu, czyli tytuł prawny do tego mieszkania.
            A że nie płacił, to zupełnie inna para kaloszy. Wzywa się wtedy gościa pisemnie do zapłaty, a jeśli nie płaci - wypowiada umowę najmu z czasem wypowiedzenia zawartym w umowie i jednocześnie niesprzecznym z prawem o najmie. Jeśli gość nadal tam mieszka, wnosisz sprawę do sądu, ale nadal nie możesz go nachodzić. Jeśli sąd orzeka eksmisję, to nie właściciel ją przeprowadza, tylko komornik przy ewentualnej asyście policji.
            Wszystkie te punkty programu wymagają czasu (wypowiedzenie, sprawa w sądzie, uzyskanie tytułu wykonawczego itp., itd.).

            Tak to z grubsza wygląda.
            • aurita Re: Babcia poradziła sobie z niechcianym lokatore 19.09.09, 11:10
              hmmmm niby wszystko ladnie, tylko ze ta pani ma 80 lat, moze nie doczekac konca
              procesu, pozatym czy ma za co wynajac adwokata?
              Nie wydaje mi sie to rownym prawem dla wszystkich
              A czy mozna podpisywac umowe czasowa? np na pol roku? i czy to w jakis sposob
              zabezpieczy wlasciciela?
              • gilbert.grape Re: Babcia poradziła sobie z niechcianym lokatore 19.09.09, 12:05
                aurita napisała:

                > hmmmm niby wszystko ladnie, tylko ze ta pani ma 80 lat, moze nie doczekac konca
                > procesu, pozatym czy ma za co wynajac adwokata?
                > Nie wydaje mi sie to rownym prawem dla wszystkich
                > A czy mozna podpisywac umowe czasowa? np na pol roku? i czy to w jakis sposob
                > zabezpieczy wlasciciela?

                Jak przeczytasz ten wątek od początku i dokładnie, to zobaczysz, że pisałem iż przykład tej pani i jej lokatora mógłby posłużyć do głębszego zastanowienia się nad sytuacją.

                A mianowicie: czy prawo jest dobrze skonstruowane, czy wymiar sprawiedliwości działa szybko i dlaczego nie, co z uwolnieniem dostępu do zawodów prawniczych, aby prawników było więcej i by byli tańsi i łatwiej dostępni. Tylko takie drążenie sprawy jest trudne i nie "pod publiczkę", więc nie liczę, że szanowna redakcja pójdzie w tym kierunku.

                ------------------------------------------------------------
                To, że pani ma 80 lat nic nie znaczy. Nie jest ubezwłasnowolniona, ma pełnię praw, ale i obowiązków. I właśnie dlatego prawo jest tu równe dla wszystkich.

                Wyobraź sobie sytuację z właścicielem kamienicy, w której mieszka 10 rodzin. Właściciel podnosi czynsz z 1000zł na 2000zł (a co tam jego własność, prawda?).Robi tak, ponieważ będzie miał większe zyski gdy, na parterze będzie jubiler, na piętrze salon kosmetyczny, wyżej dentysta itp. Lokatorów nie stać na radykalnie podniesiony czynsz, pojawiają się zaległości, więc właściciel pod pretekstem spisania liczników (sprawdzenia komina itp.) włamuje się do mieszkań lokatorów i przenosi ich meble do piwnicy. Płacz dzieci, lament matek, zawały staruszków i pięści młodziaków...

                W porządku? Nie. I dlatego prawo musi bronić lokatorów przed takimi sytuacjami.

                ----------------------------------------------------
                Morał ze sprawy "pani babci" jest taki, że jeśli ktoś chce wynająć komuś mieszkanie, niech najpierw idzie do prawnika, aby dobrze skonstruował umowę, to naprawdę może się zwrócić, można wziąć kaucję, można do kwoty czynszu doliczyć sobie 50zł/m-c tytułem "ubezpieczenia" od niesolidnych lokatorów.
                Chcąc zarabiać, trzeba zainwestować i uzbroić się w wiedzę.
                • aurita Re: Babcia poradziła sobie z niechcianym lokatore 19.09.09, 20:36
                  > Właściciel podnosi czynsz z 1000zł na 2000zł

                  no tak prawo polskie uwaza ciagle ze wlasciciel to burzuj, zlodziej i wszystko
                  co najgorsze.
                  Sytuacja byla zupelnie inna niz opisales: podpisali umowe wynajmu za x zl. Pani
                  nie podniosla czynszu ale lokator sie nie wywiazywal z umowy (ona owszem:
                  mieszkal nadal u niej): umowa powinna byc automatycznie rozwiazywana.
                  Podwyzki czynszu mozna uregulowac zupelnie inaczej.

                  > To, że pani ma 80 lat nic nie znaczy. Nie jest ubezwłasnowolniona, ma pełnię
                  praw, ale i obowiązków.
                  Pani ma 80 lat i zapewne jest niepelnosprawna, niebogata, zagubiona.
                  Pelnych praw nie ma: prawo chroni lokatora ktory nie wywiazuje sie z umowy a nie
                  ja. Umowa brzmiala zapewne ze facet moze mieszkac za kwote taka i taka. Co by
                  bylo gdyby ona np. faceta wyrzucila z mieszkania i zakwaterowala w piwnicy ale
                  kazala mu placic jak za poprzednie mieszkanie?
                  W tak jasnej sytuacji niepotrzebny jest sad i adwokaci: facet sie wyprowadza (z
                  pomoca policji) a ona moze wynajac mieszkanie komus kto bedzie placil. Aby
                  sciagnac zaleglosci plus odsetki bedzie natomiast musiala isc do sadu.

                  > A mianowicie: czy prawo jest dobrze skonstruowane,

                  uwazam ze w tym przykladzie nie jest
                  • gilbert.grape Re: Babcia poradziła sobie z niechcianym lokatore 19.09.09, 21:37
                    > > Właściciel podnosi czynsz z 1000zł na 2000zł

                    Wyobraź sobie, że polskie prawo reguluje sposób podnoszenia czynszu. Więc nie jest tak źle. To był tylko przykład.

                    > no tak prawo polskie uwaza ciagle ze wlasciciel to burzuj, zlodziej i wszystko
                    > co najgorsze.

                    A gdzie ja tak napisałem?

                    > Sytuacja byla zupelnie inna niz opisales

                    Oczywiście. Pisałem: wyobraź sobie... A przytoczony przykład dotyczył samowolnego najścia mieszkania, przed którym polskie prawo chroni obywatela. Pani babcia raczej to prawo naruszyła.

                    > Pani nie podniosla czynszu ale lokator sie nie wywiazywal z umowy (ona owszem:
                    > mieszkal nadal u niej): umowa powinna byc automatycznie rozwiazywana.

                    Widzisz, póki co w takim wypadku umowa nie jest automatycznie rozwiązywana. Prawo zawiera natomiast regulacje jak ją rozwiązać. Ale rozważmy taki przypadek - umowa jest automatycznie rozwiązywana, a lokator nie chce się wyprowadzić. Co ma robić właścicielka? Piszesz - babcia powinna zgłosić to na policję, a policja wyrzucić gościa. OK. Ale co będzie jak pani babcia nie będzie wiedzieć, że trzeba to zgłosić policji? Będzie taka sama sytuacja jak teraz, bo jej problem sprowadza się do NIEWIEDZY, że trzeba wykonać punkty, które wymieniłem w jakimś poście powyżej. A niewiedza sprowadza na człowieka kłopoty w każdej dziedzinie życia. Chcąc jeździć samochodem, trzeba posiąść pewną wiedzę i to udowodnić. Jak nie wiesz, że na czerwonym nie wolno przekraczać przejścia dla pieszych, to mogą cię spotkać przykre konsekwencje. Chcąc wynajmować mieszkanie i nie mieć z tego tytułu nieprzyjemności również powinno się zdobyć pewną wiedzę. Mało tego, pani babcia, jak każdy obywatel powinna wiedzieć,że dochody (w tym z najmu) są opodatkowane. Jeśli o tym nie wie, to może mieć problem ze skarbówką. Trudno. Konsekwencje niewiedzy bywają bolesne.

                    > Pani ma 80 lat i zapewne jest niepelnosprawna, niebogata, zagubiona.

                    Ty to wiesz telepatycznie, czy kobieca intuicja Ci to mówi? Otóż w Polsce nie ma obowiązku wynajmowania mieszkań i zarabiania z tego tytułu, więc jeśli kobieta nie jest w stanie ogarnąć sytuacji, to może sobie odpuścić.

                    > Pelnych praw nie ma:

                    A to dobre. Ma pełnie praw, tylko ogranicza ją niewiedza.

                    > > A mianowicie: czy prawo jest dobrze skonstruowane,
                    > uwazam ze w tym przykladzie nie jest

                    A ja uważam, że nie jest tak źle. Można odzyskać mieszkanie i prawie każdą złotówkę wraz z kosztami procesu.
                    • arafat11 Re: Babcia poradziła sobie z niechcianym lokatore 21.09.09, 11:25

                      A ja uważam, że nie jest tak źle. Można odzyskać mieszkanie i
                      prawie każdą zło
                      > tówkę wraz z kosztami procesu.


                      teoretycznie tak...to znaczy, po dlugim procesie( na pewno beda
                      wszystkie kruczki prawne wykorzystywane) ta pani wygra sprawe tylko
                      co z tego skoro sie okaze( na 100%) ze ten pan nie ma kasy? oraz
                      niczego co mozna by ( w swietle prawa) zlicytowac? efekt bedzie
                      taki, ze wyda ona mnostwo kasy na adwokatow, a potem zostanie jej
                      bezwartosciowy swistek papieru, ktorego nie mozna w swietle prawa
                      zrealizowac....
      • gilbert.grape Wynajem mieszkań będzie bezpieczniejszy 07.11.09, 20:32
        A jednak nasi ustawodawcy coś wymyślili, aby ułatwić życie właścicielom lokali:

        Zgodnie z nowymi zasadami załącznikiem do umowy najmu będzie oświadczenie najemcy, w którym zobowiąże się do wyprowadzki po jej wygaśnięciu. Ponadto lokator będzie musiał wskazać miejsce, w którym mógłby zamieszkać. Najemcy nie będzie też chronił przepis zakazujący eksmisji na bruk, pod warunkiem jednak, że właściciel wynajmowanego mieszkania zarejestruje umowę w urzędzie skarbowym. Dodatkową zachętą do zgłoszenia umowy do US ma być obniżenie podatku od najmu. Zryczałtowana stawka wyniesie 8,5 proc. bez względu na wysokość przychodów.

        Oczywiście nasi dzielni lokalni dziennikarze zamknęli temat na poziomie interwencyjnym z domieszką taniej sensacji. Wstyd.

        wyborcza.biz/biznes/1,100896,7231673,Wynajem_mieszkan_bedzie_bezpieczniejszy_i_tanszy_dla.html
    • tryg.sk11 Jak babcia poradziła sobie z niechcianym lokatorem 18.09.09, 12:48
      I dobrze mu. Brawo babcia !!! :* :*
    • sztos-1 Jak babcia poradziła sobie z niechcianym lokatorem 20.09.09, 13:00
      az trudno uwierzyc, ze legalnie wynajete mieszkanie moze byc bez konsekwencji
      przejete. o co w tym chodzi?
    • polsz Jak babcia poradziła sobie z niechcianym lokatorem 21.09.09, 08:14
      w świetle prawa babcia dokonała najścia i włamania. Jeśliu lokator teraz
      stwierdzi, że wśród tych rzeczy była np biżuteria po jego babci warta 10 tys
      zł to babcia a teraz jej nie ma skończy się to dla babci pryczą we Wronkach
      • jonnek Re: Jak babcia poradziła sobie z niechcianym loka 21.09.09, 18:38
        polsz napisał:
        > w świetle prawa babcia dokonała najścia i włamania. Jeśliu lokator
        teraz stwierdzi, że wśród tych rzeczy była np biżuteria po jego
        babci warta 10 tys

        No własnie, typowy polski menel który liznął trochę prawa i uwaza,
        ze służy ono do sankcjonowania bandytyzmu. Czy ty zastanowiłeś sie w
        ogle, co tu napisałeś? Podsuwasz owemu lokatorowi pomysł na
        składanie fałszywego zawiadomienia o przestępstwie. Jak jesteś taki
        cwany, to jeszcze mu podpowiedz, ile dostanie tych Wronek jak sprawa
        sie rypnie i jego kłąmstwo wyjdzie na jaw.
        Rozumiem też, że takie pomysły lęgną ci sie w głowie, bo sam takie
        przekrety stosujesz? Mam nadzieję, że nie jesteś jednym z moich
        znajomych, bo takich przekręciarzy staram się omijac szerokim
        łukiem.
    • bez122 Jak babcia poradziła sobie z niechcianym lokatorem 21.09.09, 10:21
      BRAWO DLA TEJ PANI
    • real-janosik1 Re: Babcia poradziła sobie z niechcianym lokatore 21.09.09, 10:38
      I co o tym swiadczy!!!!!

      Jaki to kraj, prawo jest dla bandytow, zlodziei i oszukiwaczy.

      1.Rodzina nie majaca gdzie mieszkac powinna sie zajac gmina
      2. Wynajmujaci powinni oficjalnie zglosic wynajem i placic za dochod podatek.

      A u nas jest to oczywiscie na opak, i kto to uporzadkuje?
Pełna wersja