Działacze Unibaksu przykładem dla innych

13.11.09, 13:26
chwilunia momento z tym zachwytem nad walorami prezesa
Stępniewskiego!!!
Proszę obiektywnie spojrzeć, z jakimi wyzwaniami facet ma do
czynienia!!!
Największym wyzwaniem jest wydać kasę z głową
W porównaniu do innych klubów ma finansowy raj, nie musi się szarpać
o każdy grosz, dzielić włosa na czworo i przygladać się kazdej
złotówce. Kasa Karkosika, solidnej grupy sponsorów i wpływów za
bilety daja mu całkowity psychiczny komfort.
Nie musi wybierac miedzy najlepszym z najgorszych rozwiazan, na
luzie siega po rozwiazania najlepsze, bo może sobie na to pozwolić.
Dzieki temu może budować medalowa ekipę, dzieki temu żuzlowcy tej
ekipy nie gonią za groszem, bo dostaja wystarczajaco na miejscu.
W swoim otoczeniu ma Zabika i Gajewskiego. Oni sa od myślenia. A są,
bo klub stac na ich angaże.
Zaden inny prezes nie ma takich lux warunków i otoczenia. Ponadto
ten komfort wydaje sie byc stabilny- bez obaw, że strumień wyschnie.

A gdzie ta pomysłowość, zaradnośc, inwencja, efekty sprawnego
menedzerowania? W czym konkretnie sie objawia? Sprowadza się do
nienarobienia syfu w finansach? trzymania dobrej atmosfery w klubie?
czy może do nadzoru nad funkcjonoaniem klubu zgodnie z przepisami?
Trochę mało.

Gdzie byłby p. Stepniewski bez tej kasy? Czy wówczas tez byłoby tak
rózowo?
Poza rozsądnym wydawaniem kasy nie widzę szczególnych zasług. Byc
moze w takim dobrym klimacie nie ma po prostu pola to wykazania się
walorami doskonałego prezesa, ale nie jestem tego pewien.
Bezdyskusyjnie doskonale sprawdza się, jako zarządca karkosikowej
kasy, ale i widzę jego wady.
Trochę inne decyzje i prawdopodobnie była szansa na trzykrotne
złoto. Czegoś zabrakło. Determinacji? Dobrego pomysłu własnie?
Odwagi? Zła ocena sytuacji i zbytni optymizm.
Nie chce juz roztrząsać srebra 2007, ale tegoroczne srebro mamy na
własne zyczenie. Oddalismy złoto na tacy.

Na zielonogórski kabaret z torem nie było jasnego zdecydowanego
stanowiska ze strony p. Stepniewskiego. Po prostu czekanie, niech
sobie szykuja tor, bo z p. Dowhanem mamy dobre relacje i sie
rozumiemy. Przyzwolenie, bierność, oddanie inicjatywy. Nie trzeba
wyobraźni by odpowiedziec sobie, jak zachowałby się w takiej
sytuacji np Komarnicki lub Maslanka. Awantura potęzna, krótko i
treściwe by mecz pojechać- albo tam, albo gdzie indziej skoro nie
potrafia, albo w ogóle pominąc w Zielonej.
A co u nas? Lelum- polelum i totalnie kompromitujaca wypowiedz, że
jeśli nie moga, to mozna u nas pierwszy mecz zrobić!!!!

Wiadomo było, ża Jaguś miał w rewanzu kontuzję odnowioną na
dziurawym zielonogórskim w pośpiechu robionym torze. Pojechał. Może
z/z byłby korzystniejszy?. W parkingu czekał gotowy Kus. Byc może
ranne porównanie niedzielnej dyspozycji na błotnistym torze jego i
Kościechy dałby do myślenia.

Ze będzie padało w sobotę i niedzielę było wiadome- przygotowano
preferowany twardy tor, który zniósł deszcz i umozliwił odbycie
zawodów. Wydaje mi się, że można było zakryć na 2 dni tor, by twardy
do konca pozostał. Nie, deszcz sobie padał i odbierał atut
zwiekszając jednozceśnie szanse FAlubazów, dla których była to
idealna sytuacja.
Więcej, po cyrku odwalonym przez Zytę, można było totalnie olać
sprawę toru. Napadało? Trudno, przekładamy mecz na inny mecz,
jedziemy, gdy będą warunki. 3 dni pózniej było wyjatkowo ciepło i
słonecznie. Niestety- połozenie głowy na pieńku.
Czy to honor? Fair play? Czy może zwykłe zaniedbanie lub pzrecena
mozliwości?
W trakcie meczu taktyczny błąd, który mógłby zmienic oblicze meczu.
Nerwy w parkingu, bo nie szło jak trzeba, czy brak pomysłu?

3 medale, rok po roku, to doskonały wynik, dla innych nieosiagalny,
ale męczą mnie wątpliwosci, czy faktycznie nie dało sie inaczej?
Mozliwosci nie poszły w parze z efektem.
    • Gość: Toruńczyk Działacze Unibaksu przykładem dla innych IP: *.ip.netia.com.pl 13.11.09, 13:30
      Gdzieś Ty był redaktorku wcześniej pisząc o "nieudolnych", jak sam
      wiesz to opuszczenie Apatora i Adriany w jednym roku było tego
      przyczyną - przy ich zapewnieniu , że na swoje miejsce kogoś
      wprowadzą. Nie wolno przekreślac ludzi , którzy w 40 letniej
      historii klubu zrobili więcej niż ci którzy przyszli na gotowe i na
      Stadion wybudowany dla nich przez Miasto. Oni pracowali od świtu do
      nocy ! Ten sponsor też nie będzie wiczny.
    • repoo pseudodzialacze pseudoklubu 13.11.09, 13:46
      grajcego dla garstki dresowych pseudokibicow. Pozal sie boze obraz torunskiej
      smietany
    • adamkus1 Działacze Unibaksu przykładem dla innych 13.11.09, 15:20
      Energa na 8? Kpiny? Dlaczego nie ma tu napisane o kłopotach finansowych Energi? Według mnie Energa to powinna być za TKH!
    • karolp13 Działacze Unibaksu przykładem dla innych 13.11.09, 16:24
      Panie Redaktorze Łazowy, nie akceptowałem negatywnych opinii o panu
      zamieszczanych na tym forum . Teraz zmieniłem zdanie, to co pan
      napisał o byłych działaczach Apatora to cios poniżej pasa. Gdyby nie
      grono tych ludzi dzisiaj pan Stępniewski nie byłby " świetny" .
      W zespole Apatora jeździło kilku mistrzów świata, idąc pańskim
      tokiem myślenia na pewno robili to za darmo i prosili się o to.
Pełna wersja