Wyświetlacz na skrzyżowaniu czyli jazda na czas

30.11.09, 21:28
Miałem okazję jeździć po kilku dużych miastach na świecie i widziałem, jak wyświetlacze sprawdzają się w akcji. Jest to bardzo dobre rozwiązanie! Ludzie z czasem się do niego przyzwyczają i nauczą się ruszać "nieco" szybciej, niż do tej pory. ;) Oczywiście wyświetlacze nie są lekiem na wszystkie bolączki, ale na pewno wpłyną na płynność ruchu. Mam nadzieję, że na innych skrzyżowaniach również zostaną zamontowane.
    • szlachcic Wyświetlacz na skrzyżowaniu czyli jazda na czas 30.11.09, 21:51
      hehehehehe
      dawno sie tak nie usmialem
      jak w MZD zakup tego gowna argumentuja tym ze kierowcy wjezdzaja na
      czerwonym to ja powiem tak
      wjezdzaja na czerwonym bo wszyscy sie spiesza a nie ze nie widza ze
      jest czerwone bo panie dyrektorze MZD zanim jest czerwone jest zlote
      Jak jest zlote to kierowca wie ZE NIE POWINIEN WJEZDZAC
      Sygnallizacja obecna w sposob kompletny i jasny sygnalizuje
      kierowcom sytuacje.
      Po zakupie zegara kierowcy i tak beda wjezdzac na wczesnym czerwonym
      nie dlatego ze nie widza swiatel i poterzeba czegos dodatkowego a
      dlatego ze chca byc wczesniej o jeden cykl swiatel w domu/pracy
      Ale w MZD wymyslaja bzdury aby pokazac ze cos robia
      zrobcie zielona fale
      • wedrow-niczek Re: Wyświetlacz na skrzyżowaniu czyli jazda na cz 30.11.09, 22:02
        IMHO ważniejsze od wjeżdżania na wczesnym czerwonym jest ruszanie na zielonym w
        jakiś sensowny sposób. Do szału doprowadzają mnie sytuacje na każdym
        skrzyżowaniu, kiedy zapala się zielone, a gość na "pole position" przez 3-5
        sekund szuka pierwszego biegu, bo dopiero zauważył zmianę świateł. To samo gość
        stojący za nim! I w ten sposób na jednej zmianie świateł przejeżdża 5
        samochodów. A wystarczy trochę refleksu... Mam nadzieję, że wyświetlacze pomogą
        trochę. :)
        • wedrow-niczek Re: Wyświetlacz na skrzyżowaniu czyli jazda na cz 30.11.09, 22:34
          Zapomniałem napisać, że nie pochwalam wjeżdżania na wczesnym czerwonym i
          rzeczywiście jest to niebezpieczne, ale w kontekście wypowiedzi pani rzecznik
          zdaje się, że to główny powód zamontowania wyświetlacza, a mogła wspomnieć o innych.
        • hecer Re: Wyświetlacz na skrzyżowaniu czyli jazda na cz 01.12.09, 01:15
          > IMHO ważniejsze od wjeżdżania na wczesnym czerwonym jest ruszanie na
          > zielonym w
          > jakiś sensowny sposób. Do szału doprowadzają mnie sytuacje na każdym
          > skrzyżowaniu, kiedy zapala się zielone, a gość na "pole position"
          > przez 3-5
          > sekund szuka pierwszego biegu, bo dopiero zauważył zmianę świateł.

          nawet jak tam zamontujesz szachownicę, nie będziesz miał monte carlo i kubicy a
          pool position.

          I tak wiadomo, że zapali się zielone bo piesi kończą spacerek i widać ich
          sygnalizację. Akurat na tym skrzyżowaniu - bardzo dobrze to widać.

          Szukajmy dalej przeznaczenia tego gadżetu...

          Moim zdaniem to ma sens tam gdzie ewentualnie można wyłączyć silnik, np na
          przejeździe kolejowym (gdy czas czerwonego jest długi)




          • hecer Re: Wyświetlacz na skrzyżowaniu czyli jazda na cz 01.12.09, 01:21
            podobno to amerykański wynalazek...

            ktoś na forum napisał że "montują takie w californi"

            ale moim zdaniem one są po to, by zmniejszyć zanieczyszczenie powietrza, ten
            słynny smog los angeles.
            • vtss Re: Wyświetlacz na skrzyżowaniu czyli jazda na cz 01.12.09, 12:50
              Mysle, ze prostsze byloby przeprogramowanie sygnalizacji tak, aby wzorem np.
              Litwy (a przynajmniej Wilna) zanim dostaniemy zolte/pomaranczowe, kilkukrotnie
              mrugnelo zielone. Cykl wyglada wtedy nastepujaco: zielone, zielone miga, zolte,
              czerwone. Nikt nie bedzie sie mogl tlumaczyc, ze nie zauwazyl... a oprocz tego
              to oczywiscie patrol drogowko powinien tam miec przez pewien czas stale miejsce.

              Ciekawi mnie tylko kwestia formalna - jak takie migajace zielone wyglada w
              kontekcie PoRD.
              • ponika Re: Wyświetlacz na skrzyżowaniu czyli jazda na cz 20.12.09, 10:51
                Zróbmy jeszcze inaczej. Najpierw niech pali się zielone, później wolno miga,
                potem szybciej, następnie razem żółte i zielone, ale też migające, później oba
                świecące, dalej tylko żółte (błyskające w jakiejś radosnej kombinacji), potem
                migające czerwone i na koniec samo czerwone. W ten sposób nikt nie będzie
                zaskoczony nagłym pojawieniem się czerwonego...

                Ale ja dalej myślę, że to nie problem świateł, tylko buców, którzy nawet w
                pieszego wjadą dla chęci "bycia szybciej" o 30s...
          • szlachcic Re: Wyświetlacz na skrzyżowaniu czyli jazda na cz 01.12.09, 07:15
            > Szukajmy dalej przeznaczenia tego gadżetu...
            > Moim zdaniem to ma sens tam gdzie ewentualnie można wyłączyć
            >silnik, np na przejeździe kolejowym (gdy czas czerwonego jest długi)

            cieszy mnie hecer ze powiedziales cos madrego
            Hecer na dyrektora MZD!!!

            PS W gownianych gadzetach lubuje sie tez MZK. Gadajace autobusy to
            takie same dziadostwo i tak samo potrzebne jak ten wyswietlacz MZD
            czy dziura w moscie
            ale z pieniadze publiczne latwo sie wydaje
          • wedrow-niczek Re: Wyświetlacz na skrzyżowaniu czyli jazda na cz 01.12.09, 08:13
            > nawet jak tam zamontujesz szachownicę, nie będziesz miał monte carlo i kubicy a
            > pool position.

            To prawda, Toruń to zdecydowanie nie Monte Carlo. ;)
            Ale moim zdaniem wyświetlacze to pożyteczny wynalazek.

            > I tak wiadomo, że zapali się zielone bo piesi kończą spacerek i widać ich
            > sygnalizację. Akurat na tym skrzyżowaniu - bardzo dobrze to widać.

            Po co oglądać się na sygnalizator dla pieszych, skoro wygodniej jest patrzeć na wyświetlacz? Trzeba ułatwiać sobie życie. Sytuacja na skrzyżowaniu powinna być jasna, żeby nie trzeba było rozglądać się niepotrzebnie.

            > Moim zdaniem to ma sens tam gdzie ewentualnie można wyłączyć silnik, np na
            > przejeździe kolejowym (gdy czas czerwonego jest długi)

            Miałem okazję przez kilka tygodni jeździć po mieście wielkości Warszawy na Bliskim Wschodzie, gdzie na każdym skrzyżowaniu w centrum miasta były wyświetlacze. Uwierz mi, ruch był bardzo płynny, właśnie dzięki temu, że ludzie sensownie ruszali. I nie musieli przy tym oglądać się na sygnalizator dla pieszych. Zapala się zielone i wszyscy niemal jednocześnie ruszają, a odległość między samochodami prawie się nie zmienia. Na jednej zmianie świateł przejeżdżało zdecydowanie więcej samochodów.

            Jeśli kierowcy nie mają refleksu, to nawet 5 pasów nie wystarczy i Odrodzenia i tak się zakorkuje. Jazda po Toruniu to tragedia, więc wszystko, co usprawnia ruch, jest moim zdaniem pożyteczne.
            • szlachcic Re: Wyświetlacz na skrzyżowaniu czyli jazda na cz 01.12.09, 08:59
              > Po co oglądać się na sygnalizator dla pieszych, skoro wygodniej
              >jest patrzeć na wyświetlacz?

              ale patrzac w tym samym kierunku widzisz zapalajace sie zolte
              swiatlo jak stoisz pod swiatlami i widzisz zapalajace sie zlote
              swiatlo jak dojezdzasz do krzyzowki na ktorej wlasnie sie skonczyl
              cykl "zielonego"

              > Uwierz mi, ruch był bardzo płynny, właśnie dzięki temu, że ludzie
              sensownie ruszali. I nie musieli przy tym oglądać się na
              sygnalizator dla pieszych.

              porownywanie kierowcow polskich do jakichkolwiek na swiecie jest
              kretynstwem
              Problem przepustowosci skrzyzowania to problem polskiej mentalnosci
              wyswietlacz czasu jej nie zmieni. nadal baba bedzie sie malowala na
              swiatlach, nadal kierowcy beda wjezdzac na wczesnym czerwonym i
              nadal pierwszy w kolejne bedzie mial w dupie ile pojazdow na danym
              cylku przejedzie - on jest pierwszy i mozesz go pocalowac w d....
              To problem mentalnosci Polakow i to problem Torunia ktory dopiero
              uczy sie jezdzenia bo poki co u nas wielkich korkow nie ma wiec np
              jeszcze znaczna czesc kierowcow nie umozliwia wiazd komus kto
              wjezdza z ulicy bocznej
              w duzuch miastach (nie mylic z Bydgoszcza :)) jest troszke lepiej
              ale mentalnosc Polaka to mentalnosc Polaka
              • wedrow-niczek Re: Wyświetlacz na skrzyżowaniu czyli jazda na cz 01.12.09, 09:28
                > porownywanie kierowcow polskich do jakichkolwiek na swiecie jest
                > kretynstwem
                > Problem przepustowosci skrzyzowania to problem polskiej mentalnosci (...)

                Niestety muszę przyznać Ci rację, ale ludzi trzeba popychać w kierunku zmian, bo samo nic się (na lepsze) nie zmieni. Jeśli 99% kierowców będzie ruszało sprawnie, to z czasem nawet "malujące się baby" też się tego nauczą.
            • hecer Re: Wyświetlacz na skrzyżowaniu czyli jazda na cz 01.12.09, 10:30
              takie wyświetlacze montuje się w Stanach, bo tak układ dróg w wielkich miastach
              może wyglądać tak: wielka, często jednokierunkowa, 5 pasmowa "avenue" ciągnąca
              się przez całe miasto i zapchana na wszystkich pasach autami. Avenue przecinają
              prostopadłe do niej przecznice, są węższe, np dwupasmowe.

              Żeby tam w ogóle coś jeździło sygnalizacja zielona musi świecić się przez czasem
              5 minut dla "avenue". Wtedy mamy płynny ruch w całej osi (załóżmy np że W-Z).
              Auta suną powoli na przedmieścia: jeden przy drugim na pięciu pasach i jeden za
              drugim prawie po horyzont.

              Jednocześnie zbierają się na auta na przecznicach. Tu ruch jest mniejszy (w osi
              Pn-Pd) ale jak przytrzymasz przez 5 minut czerwone to aut się uzbiera ładny sznurek.

              I oczywiście raz na jakiś czas, raz na te 5min, zapalasz im na bardzo krótki
              czas zielone.

              Wtedy "avenue" w osi W-Z stoi, a jadą auta w osi Pn-Pd.

              Takie avenue będzie zwykle w centrum miasta. Jak masz czerwone na 5 minut to
              spokojnie możesz wyłączyć silnik. Problem polega na tym, że nie wiesz kiedy
              zapali się zielone - a będzie się palić bardzo krótko, więc musisz szybko
              przejechać by jak najwięcej aut zdążyło za tobą.

              Nie smrodzisz w centrum, wiesz kiedy zapalić auto - takie jest przeznaczenie
              tego wynalazku.

              Może widziałeś je też w Instanbule; tam również może być podobny problem
              drogowy, jest tam może aut, wielkie autostady.

              Do Torunia taki wynalazek pasuje jak Zaleski do Filadelfii.

              Ale niech się w MZD pobawią nowym gadżetem za 2 tys zł.

              • hecer ilustracja 01.12.09, 10:42
                oto fotka ilustrująca to, co opisałem powyżej:

                www.worldincbook.com/images/illus_ch04_trafficjam.jpg
                Tu rzeczywiście może się długo palić zielone dla głównej trasy i krótko dla
                węższych przecznic; trasa jest w centrum więc auta nie powinny stać i smrodzić,
                ale wyłączenie silnika jest ryzykowne bo zielone na przecznicach zapali się na
                krótki czas. Czerwone zaś pali się długo.

                Rozwiązaniem jest odliczanie czasu.
              • wedrow-niczek Re: Wyświetlacz na skrzyżowaniu czyli jazda na cz 01.12.09, 11:10
                > Nie smrodzisz w centrum, wiesz kiedy zapalić auto - takie jest przeznaczenie
                > tego wynalazku.

                Masz rację, ale przy innym układzie ulic również może wpłynąć pozytywnie. Oczywiście efekt nie jest tak dobitnie widoczny, jak w Nowym Jorku.

                > Może widziałeś je też w Instanbule; tam również może być podobny problem
                > drogowy, jest tam może aut, wielkie autostady.

                Widziałem je w Syrii, a dokładnie w Aleppo. Samochodów całe morze, układ ulic w mieście chaotyczny, autostrad brak, a pomimo to dało się przejechać przez miasto w godzinach szczytu.

                > Do Torunia taki wynalazek pasuje jak Zaleski do Filadelfii.

                Hehe ;)

                > Ale niech się w MZD pobawią nowym gadżetem za 2 tys zł.

                Poczekajmy pół roku, może rok i sprawdźmy efekty. Ja bym tak od razu tego gadżetu nie przekreślał.
                • wedrow-niczek Re: Wyświetlacz na skrzyżowaniu czyli jazda na cz 01.12.09, 11:21
                  A poza tym 2 tys. zł to nie majątek. Miasto wydaje dużo większą kasę na niepotrzebne pierdoły. ;) Za wózeczek na Nowym Rynku można by kupić pewnie kilka takich wyświetlaczy... Ale to już off topic.
                  • hecer Re: Wyświetlacz na skrzyżowaniu czyli jazda na cz 01.12.09, 13:10
                    ale wózek przynajmniej ma/miał mieć jakiś sens; ten wynalazek jest zupełnie
                    nieadekwatny do potrzeb.

                    > A poza tym 2 tys. zł to nie majątek.

                    to daj mi te 2 tys zł ze swoich podatków, jak jesteś taki chojrak.

                    Sorry, ale mnie wku**wia właśnie takie podejście: nie ważne że bez sensu, bo to
                    jest "za darmo" albo bardzo tanie.

                    Na razie, proszę, wymyśl przeznaczenie dla tego niezwykle taniego gadżetu w
                    Toruniu, a potem opowiadaj co widziałeś w Syrii.

                    W tamtych stronach ludzie poruszają się motorami, rikszami itp (klimat pozwala
                    przez cały rok). To jest duży hałas, smród od dwusuwów no i jeszcze jak masz
                    motor to możesz go sobie na stójkę oprzeć jeśli czerwone trwa kilka minut.

                    Pliz, wymyśl coś sensownego za te 2 tys a potem namów mnie bym na taki wydatek.
                    Jeśli kasa należy do kogoś innego, to łatwo się ją wydaje, prawda?
                    • wedrow-niczek Re: Wyświetlacz na skrzyżowaniu czyli jazda na cz 01.12.09, 14:45
                      > ale wózek przynajmniej ma/miał mieć jakiś sens; ten wynalazek jest zupełnie
                      > nieadekwatny do potrzeb.

                      Zdania na ten temat są podzielone. ;)

                      Najlepszy sposób, to jak już wspomniałem, sprawdzić przez jakiś okres czasu, czy się sprawdza. Ktoś tutaj wspomniał, że Opole też testuje to rozwiązanie. Z dnia na dzień nic się nie zmieni, na zmiany potrzeba czasu.

                      Wspominasz ciągle o skręcających w lewo na tym skrzyżowaniu - a co z jadącymi na wprost? Można ich olać, bo ci skręcający w lewo mają jeszcze gorzej?

                      > to daj mi te 2 tys zł ze swoich podatków, jak jesteś taki chojrak.
                      > Sorry, ale mnie wku**wia właśnie takie podejście: nie ważne że bez sensu, bo to
                      > jest "za darmo" albo bardzo tanie.

                      Nic Ci nie dam, wolę swoje pieniądze wydać na wyświetlacz! :p
                      A tak serio, to zawsze myślałem, że niskie koszty potencjalnie pożytecznej inwestycji to plus, ale widocznie się myliłem. Zapomniałem, że w Toruniu wszystko musi być super-hiper-drogie, bo inaczej to pewnie chiński szajs. Motoarena za 100 mln, drugi most za miliard. Fiu, fiu, bogate miasto bogatych ludzi...

                      > Na razie, proszę, wymyśl przeznaczenie dla tego niezwykle taniego gadżetu w
                      > Toruniu, a potem opowiadaj co widziałeś w Syrii.

                      Nie wiem, czy zauważyłeś, ale jest to forum DYSKUSYJNE i generalnie ludzie wypowiadają się, co widzieli, co myślą itd. Innymi słowy - wymieniają się opiniami. Ty się za to bardzo emocjonujesz. Wyluzuj, hecer. :) Ja opowiedziałem, co widziałem w Syrii i jak się to tam właśnie sprawdziło. Ty od razu podniecasz się niezdrowo i atakujesz. Prawda jest taka, że ani ja, ani Ty nie mamy dowodów na to, że taki wyświetlacz się nie sprawdzi akurat w Toruniu. OK, dyskutujmy, wymieniajmy się doświadczeniami, ale apeluję o więcej kultury i mniej emocji. :)

                      > W tamtych stronach ludzie poruszają się motorami, rikszami itp (klimat pozwala
                      > przez cały rok). To jest duży hałas, smród od dwusuwów no i jeszcze jak masz
                      > motor to możesz go sobie na stójkę oprzeć jeśli czerwone trwa kilka minut.

                      To co piszesz, to Indie. Akurat w Syrii motocykli i motorowerów jest bardzo mało, rikszy nie ma wcale. Byłem i tu, i tu. I widziałem. :)

                      > Pliz, wymyśl coś sensownego za te 2 tys a potem namów mnie bym na taki wydatek.
                      > Jeśli kasa należy do kogoś innego, to łatwo się ją wydaje, prawda?

                      Prawda. Nie mam zamiaru Cię na nic namawiać. Masz przecież prawo mieć inne zdanie.
                      • hecer Re: Wyświetlacz na skrzyżowaniu czyli jazda na cz 01.12.09, 14:54
                        emocjonuje się, po równie chętnie sięgasz do mojej kieszeni co do swojej.

                        Od jakiegoś czasu jeżdżę już autem i naprawdę nie potrzebuję sygnalizacji jak na
                        torze formuły pierwszej. Wystarczy że spojrzę czy pieszy jest na jezdni. Jak ty
                        potrzebujesz, to sobie kup. Tylko nie zapomnij, spoglądając na ten licznik,
                        upewnić się że pieszych nie ma już na jezdni. Bo dla mnie równie dobre jest
                        patrzenie na sygnalizację pieszych w tym miejscu - ty potrzebujesz jeszcze
                        odliczania. Dla ciebie 2 tys za światełko to jest grosz. Dla mnie to są dwa
                        stojaki dla rowerów więcej.

                        • wedrow-niczek Re: Wyświetlacz na skrzyżowaniu czyli jazda na cz 01.12.09, 15:22
                          > emocjonuje się, po równie chętnie sięgasz do mojej kieszeni co do swojej.

                          Wiesz, ja na przykład nie jestem fanem żużla, ale nie zabraniałem nikomu postawić Motoarenę, która powstała częściowo z moich pieniędzy. I nie mam do nikogo o to pretensji.

                          Jak chcesz, to możemy się umówić tak, że wyświetlacz jest akurat z moich pieniędzy, a z Twoich na przykład dwa stojaki do rowerów. Albo dyszel do wózka na Rynku Nowomiejskim. ;)

                          > Od jakiegoś czasu jeżdżę już autem i naprawdę nie potrzebuję sygnalizacji jak n
                          > a
                          > torze formuły pierwszej. Wystarczy że spojrzę czy pieszy jest na jezdni. Jak ty
                          > potrzebujesz, to sobie kup. Tylko nie zapomnij, spoglądając na ten licznik,
                          > upewnić się że pieszych nie ma już na jezdni. Bo dla mnie równie dobre jest
                          > patrzenie na sygnalizację pieszych w tym miejscu - ty potrzebujesz jeszcze
                          > odliczania.

                          Jeśli jesteś doświadczonym kierowcą, to gratuluję. Cieszę się, jeśli jeździsz bezpiecznie i z rozwagą. Niestety nie każdy jest tak dobry za kierownicą jak Ty. Rozwiązania stosowane na drogach mają służyć wszystkim - i tym bardziej, i mniej doświadczonym. Jeśli młody kierowca przede mną ruszy dzięki wyświetlaczowi szybciej, to i ja przez to ruszę szybciej. Hecer, nie można wszystkich mierzyć swoją miarą.
                    • jerzy_gw Re: Wyświetlacz na skrzyżowaniu czyli jazda na cz 01.12.09, 21:11
                      hecer napisał:

                      >
                      > > A poza tym 2 tys. zł to nie majątek.
                      >
                      > to daj mi te 2 tys zł ze swoich podatków, jak jesteś taki chojrak.
                      >
                      > Sorry, ale mnie wku**wia właśnie takie podejście: nie ważne że bez sensu, bo to
                      > jest "za darmo" albo bardzo tanie.

                      A gdzie on powiedział, że ten wynalazek jest bez sensu? Wprost przeciwnie. Zbyt duże emocje przesłoniły Ci treść jego wypowiedzi.
                • hecer Re: Wyświetlacz na skrzyżowaniu czyli jazda na cz 01.12.09, 11:21
                  > Poczekajmy pół roku, może rok i sprawdźmy efekty. Ja bym tak od razu
                  > tego gadże
                  > tu nie przekreślał.

                  jak??

                  Oczywiście, kierowcy powiedzą że "się przyda", bo po prostu nie szkodzi, a
                  ludzie uznają że to urządzenie jest "za darmo". Za to płacą inni, ale nie ja.

                  Ale ten gadżet nie robi! A za darmo nie jest.

                  Potem ktoś wpadnie na pomysł by znajdować dla tego gadżetu coraz to nowe
                  przeznaczenia....i to będzie o wiele bardziej kosztowne.

                  A ja bym wolał wydać na ścieżki rowerowe czy choćby stojaki dla rowerów.

                  • wedrow-niczek Re: Wyświetlacz na skrzyżowaniu czyli jazda na cz 01.12.09, 11:33
                    > Oczywiście, kierowcy powiedzą że "się przyda", bo po prostu nie szkodzi, a
                    > ludzie uznają że to urządzenie jest "za darmo". Za to płacą inni, ale nie ja.
                    >
                    > Ale ten gadżet nie robi! A za darmo nie jest.

                    Dorzuciłem się do niego ze swoich podatków i dla mnie jest OK. Nie sądzę, żeby koszty utrzymania wyświetlacza były jakieś wysokie.

                    > Potem ktoś wpadnie na pomysł by znajdować dla tego gadżetu coraz to nowe
                    > przeznaczenia....i to będzie o wiele bardziej kosztowne.

                    Póki co jeszcze nikt tego nie robi, więc bez paniki. ;)

                    > A ja bym wolał wydać na ścieżki rowerowe czy choćby stojaki dla rowerów.

                    To już kolejny temat. Lista życzeń mogłaby być długa.
                    • hecer Re: Wyświetlacz na skrzyżowaniu czyli jazda na cz 01.12.09, 13:17
                      > Dorzuciłem się do niego ze swoich podatków i dla mnie jest OK. Nie
                      > sądzę, żeby
                      > koszty utrzymania wyświetlacza były jakieś wysokie.

                      a jakie są korzyści z tych niewysokich kosztów??? Wymyśl coś wreszcie, bo mnie
                      męczy robienie tego za ciebie.

                      Poza tym, kto wie - może jesteś sprzedawcą tych gadżetów. Jakoś cię tu na forum
                      nie widziałem wcześniej.


                      > > A ja bym wolał wydać na ścieżki rowerowe czy choćby stojaki dla > > rowerów.
                      >
                      > To już kolejny temat. Lista życzeń mogłaby być długa.

                      Ale to są akurat sensownie wydane pieniądze; zwłaszcza ze środki wydawane na
                      wsparcie dla rowerzystów są bardzo niewielkie w porównaniu z budżetem drogowym!!

                      > Póki co jeszcze nikt tego nie robi, więc bez paniki. ;)

                      ale testuje przymierzając się do zakupu.

                      Jak do ciebie podchodzi komiwojażer z ruskimi budzikami za jedyne 7 zł to
                      bierzesz bo jest tanie??

                      Poza tym zastanawiam się czemu wybrano akurat to skrzyżowanie.

                      Ten licznik ma przede wszystkim ułatwić coś skręcającym w lewo, żeby nie
                      zapychali skrzyżowania. Tylko że oni nie patrzą akurat na to ile mają czasu
                      tylko ile miejsca! Tam problem polega na tym, że auta wpychają się na tory na
                      zielonym, które jest również dla tramwaju. A przejechać mogą dopiero gdy zapali
                      się zielone dla Chełmińskiej.

                      Jestem przekonany że bez względu na to ile będą mieli czasu, jeśli jest wolne
                      miejsce na środku skrzyżowania - wjadą tam. I tu żadna iluminacja nic nie pomoże.
                      • wedrow-niczek Re: Wyświetlacz na skrzyżowaniu czyli jazda na cz 01.12.09, 14:58
                        > a jakie są korzyści z tych niewysokich kosztów??? Wymyśl coś wreszcie, bo mnie
                        > męczy robienie tego za ciebie.

                        O, a co takiego zrobiłeś za mnie? Chyba przeoczyłem... ;)

                        > Poza tym, kto wie - może jesteś sprzedawcą tych gadżetów. Jakoś cię tu na forum
                        > nie widziałem wcześniej.

                        Taa, producentem, sprzedawcą i przy okazji dyrektorem MZD w jednej osobie.
                        A że nie widziałeś mnie wcześniej, to coś złego? Czy trzeba być starym jak przepis na piernik, żeby móc się wypowiadać na Forum? ;)

                        > > > A ja bym wolał wydać na ścieżki rowerowe czy choćby stojaki dla 
                        > 2; > rowerów.
                        > >
                        > > To już kolejny temat. Lista życzeń mogłaby być długa.
                        >
                        > Ale to są akurat sensownie wydane pieniądze; zwłaszcza ze środki wydawane na
                        > wsparcie dla rowerzystów są bardzo niewielkie w porównaniu z budżetem drogowym!

                        Takich sensownych inwestycji można by wymienić dużo. I nie można zawiesić wszystkich, bo jedna jest najważniejsza. Czy Ci się to podoba, czy nie, wielu ludzi woli np. dojeżdżać do pracy samochodem, niż rowerem. I dlatego ruch samochodowy w mieście będzie się nadal zwiększał. Jak sobie wyobrażasz dojazd rowerem do pracy z Osiedla Młodych do Lubicza? Dla chcącego nic trudnego, ale w deszczu albo zimą to nic przyjemnego.

                        > > Póki co jeszcze nikt tego nie robi, więc bez paniki. ;)
                        >
                        > ale testuje przymierzając się do zakupu.

                        :D

                        > Jak do ciebie podchodzi komiwojażer z ruskimi budzikami za jedyne 7 zł to
                        > bierzesz bo jest tanie??

                        Jeśli akurat potrzebuję budzika, to rozważę ofertę, czemu nie.

                        > Poza tym zastanawiam się czemu wybrano akurat to skrzyżowanie.
                        >
                        > Ten licznik ma przede wszystkim ułatwić coś skręcającym w lewo, żeby nie
                        > zapychali skrzyżowania. Tylko że oni nie patrzą akurat na to ile mają czasu
                        > tylko ile miejsca! Tam problem polega na tym, że auta wpychają się na tory na
                        > zielonym, które jest również dla tramwaju. A przejechać mogą dopiero gdy zapali
                        > się zielone dla Chełmińskiej.

                        A ja myślałem, że ma ułatwić życie jadącym prosto. Przecież ci skręcający w lewo i tak są na przegranej pozycji. Nikt nie powiedział, że wyświetlacz ma rozwiązać problem skręcania w lewo. Skąd Ty to wziąłeś? ;)
                        • hecer DK10 01.12.09, 15:19
                          > O, a co takiego zrobiłeś za mnie? Chyba przeoczyłem... ;)

                          wytłumaczyłem ci, do czego służy urządzenie które jest testowane i które ci się
                          podoba. Podałem ci jego zastosowanie.

                          Ty zacząłeś wymyślać dla tego urządzenia nowe zastosowanie. Tak to się właśnie
                          dzieje z rzeczami wciśniętymi przez mango tv w teleshopie - superobieraczka do
                          ziemniaków się rozpierdzieliła, ale może służyć jako donica w ogródku.

                          Owszem, w Syrii też jakiś komiwojażer wcisnął za łapówkę kilka takich urządzeń
                          "takich jak w Nowem Jorku!".


                          > Takich sensownych inwestycji można by wymienić dużo. I nie można
                          > zawiesić wszys
                          > tkich, bo jedna jest najważniejsza. Czy Ci się to podoba, czy nie,
                          > wielu ludzi
                          > woli np. dojeżdżać do pracy samochodem, niż rowerem.

                          a dyskutuj sobie o wyższości aut nad komunikacją publiczną, pliz.

                          Mało OT:

                          jak po remoncie na DK10 zamontowano sygnalizację świetlną, odblaski, migające
                          lampki wyznaczające niebezpieczne miejsca, wysepki, to rozpętała się burza, że
                          jak to, takie utrudnienia na drodze, tyle badziewia za nie wiadomo jakie
                          pieniądze...


                          Wtedy broniłem tych rozwiązań. Nadal ich bronię, bo jadąc tą trasą całkiem
                          niedawno dwa razy wyprzedzono mnie na ograniczeniu dla 70 między wysepkami (auta
                          grzały lewoskrętem przeciwnego pasa jezdni...)

                          W miejscowości kawałek za Lubiczem zabrakło pieniędzy na przejście dla
                          pieszych... Dwie osoby nie żyją od tego czasu, jeden z nich to zdaje się
                          policjant. Gazety pisały o tym, jak mieszkańcy od lat proszą o przejście, jak im
                          je obiecano. I nie mogą zrozumieć, jak to jest, że tłumaczenie GDDKiA z Bydzi
                          brzmi: brak kasy.

                          Idź, sprzedawco lampek, wytłumacz się z tego, zanim wciśniesz swoje badziewie.
                          • wedrow-niczek Re: DK10 01.12.09, 15:37
                            > wytłumaczyłem ci, do czego służy urządzenie które jest testowane i które ci się
                            > podoba. Podałem ci jego zastosowanie.
                            >
                            > Ty zacząłeś wymyślać dla tego urządzenia nowe zastosowanie. Tak to się właśnie
                            > dzieje z rzeczami wciśniętymi przez mango tv w teleshopie - superobieraczka do
                            > ziemniaków się rozpierdzieliła, ale może służyć jako donica w ogródku.

                            Nie wydaje mi się, żebym wymyślał coś nowego. Ten toruński wyświetlacz to nie jest żadna druga rewolucja kopernikańska, tylko rozwiązanie, które w kilku miastach pewnie już funkcjonuje. Niekoniecznie w miastach o układzie avenue/przecznica.

                            > Owszem, w Syrii też jakiś komiwojażer wcisnął za łapówkę kilka takich urządzeń
                            > "takich jak w Nowem Jorku!".

                            Zaraz pewnie drogą dedukcji dojdziesz do wniosku, że na pewno musiałem to być też ja. ;)

                            Hm, wiedziałem, że lata komuny, a niedawno IV RP wpłynęły na ludzi, ale nie zdawałem sobie sprawy, że na tyle, żeby snuli spiskowe teorie dziejów nawet poza granicami Polski...

                            > jak po remoncie na DK10 zamontowano sygnalizację świetlną, odblaski, migając
                            > e
                            > lampki wyznaczające niebezpieczne miejsca (CIACH)

                            Ale o co chodzi, bo już gubię się w poruszanych przez Ciebie wątkach.

                            > Idź, sprzedawco lampek, wytłumacz się z tego, zanim wciśniesz swoje badziewie.

                            Hecer, z całym szacunkiem, ale z Tobą chyba nie da się normalnie rozmawiać...
                  • jerzy_gw Re: Wyświetlacz na skrzyżowaniu czyli jazda na cz 01.12.09, 21:19
                    hecer napisał:

                    > A ja bym wolał wydać na ścieżki rowerowe czy choćby stojaki dla rowerów.

                    A ja nie, bo nie jeżdżę rowerem. Mimo to nie wkurzam się, gdy powstaje ścieżka rowerowa i nie staram się orzekać o jej nietrafionej lokalizacji.
                    Skoro część kierowców uzna ten gadżet za przydatny (ja nie wiem, poczekam, zobaczę) i będą tego efekty, to znaczy, że to dobrze wydane 2 tys. Podobnie, jeśli ktoś uznaje stojaki i ścieżki za przydatne i ich używa, to ok.
        • szlachcic Re: Wyświetlacz na skrzyżowaniu czyli jazda na cz 01.12.09, 07:11
          wedrow-niczek napisał:

          > IMHO ważniejsze od wjeżdżania na wczesnym czerwonym jest ruszanie
          >na zielonym w jakiś sensowny sposób. Do szału doprowadzają mnie
          >sytuacje na każdym skrzyżowaniu, kiedy zapala się zielone, a gość
          >na "pole position" przez 3-5 sekund szuka pierwszego biegu,

          ale zolte tez sygnalizuje juz kierowcy za ma sie przygotowac do jazdy
          a problem jest w mentalnosci, ten pierwszy ma w dupie kolejnych i
          dla niego 3 czy 5 sekunt to zaden czas
          a faktycznie jest to czas znaczny
    • yild Wyświetlacz na skrzyżowaniu czyli jazda na czas 30.11.09, 23:33
      no to teraz świry za kierownicą nie będą potrzebować startera jak mają ładne
      odmierzanie czasu...
    • jaz0n Re: Wyświetlacz na skrzyżowaniu czyli jazda na cz 01.12.09, 07:29
      Uważam że to świetny pomysł- pozwala na przykład włączyc pierwszy bieg na kilka
      sekund przed zmiana światła, dzieki czemu mozna plynniej ruszyć (nie trzeba
      bedzie szukać jedynki zaraz po zmianie świateł albo obciążać sprzęgła stojąc na
      biegu) jeżeli tylko przekona sie niektórych 'mistrzów kierownicy' ze nalezy na
      wyswietlacz patrzeć;) Generalnie krok w dobrym kierunku- mam nadzieje że taka
      sygnalizacja pojawi sie na wiekszej liczbie skrzyzowań.
      • szlachcic Re: Wyświetlacz na skrzyżowaniu czyli jazda na cz 01.12.09, 09:02
        jaz0n napisał:

        > Uważam że to świetny pomysł- pozwala na przykład włączyc pierwszy
        >bieg na kilka sekund przed zmiana światła, dzieki czemu mozna
        >plynniej ruszyć

        jakby nie bylo zoltego swiatla mialbys racje
        problem w tym ze zolte swiatlo jest i dodatkowe
        syngalizowanie "gotowosci do jazdy" czy "rozpoczecia zapalania sie
        czerwonego cyklu" jest zbedne

        PS a jak beda 2 wyswietlacze jeden zielony a drugi czerwony bedzie
        jeszcze lepiej?
        • jaz0n Re: Wyświetlacz na skrzyżowaniu czyli jazda na cz 01.12.09, 09:56
          Nie do końca- dzis jechałem przez to skrzyzowanie. Żólte światło trwa niecałe 2
          sekundy- owszem- niby dosyć zeby płynnie ruszyc, ale raczej dla dobrego
          kierowcy. Kierowca mniej wprawny, a takich jest sporo, w momencie kiedy zobaczy
          żółte światło zareaguje na nie zmiana biegu dopiero jak właczy sie zielone.
          Traci sie jakies 2-3 sekundy. Jezeli to samo zrobi drugi kierowca, co czasami
          sie zdarza to razem daje to 5-6 sekund opóźnienia (dalsi kierowcy na ogól mają
          juz dośc czasu na płynne ruszenie). Zielone światło włacza sie na 30 sekund-
          zatem z prostego rachunku wynika że taki sygnalizator może w niektórych
          sytuacjach efektywnie wykorzystac znacznie wiecej czasu i zwiekszyc
          przepustowośc skrzyżowania.
          Oczywiście wszystko to pod warunkiem ze kierowcy beda w ogóle patrzec na ten
          sygnalizator a przy tym że będzie ich obchodzić to że szukanie jedynki w
          ostatniej chwili sprawia że bez sensu tamuja ruch na skrzyzowaniu.
          Rozwiazanie to nie jest niczym nowym- w innych miastach sie podobno przyjęło lub
          jest testowane (czytałem ostatnio że zdaje sie w Opolu sa z niego bardzo
          zadowoleni). Nie widze powodu zeby u nas miało być inaczej- chyba ze po prostu
          mamy sie ze soba tradycyjnie nie zgadzac.
          • hecer Re: Wyświetlacz na skrzyżowaniu czyli jazda na cz 01.12.09, 10:35
            boshhe, nie jak ma mu stanąć to mu stanie... przestań dramatyzować jak nastolatka.

            Większy problem jest na sygnalizacji kierunkowej (lewoskręt) bo tam zielone
            świeci się niezwykle krótko (bo wtedy hamowany jest ruch na głównej trasie). Tak
            jest np przy zjeździe z Grudziądzkiej w Żwirki, z Polnej w Grudziądzką, na Przy
            Skarpie/Lubicka i w wielu innych miejscach... Tam długo pali się czerwone (bo
            ruch odbywa się po głównej drodze) i na bardzo krótko włączane jest kierunkowe
            zielone dla skręcających w lewo, które wstrzymuje ruch na drodze głównej. Tam
            trzeba mieć refleks i tam ważne jest to by szybko ruszyć bo zielone dostaje się
            na bardzo krótko, a czerwone pali się tak długo, że można stracić koncentrację.

            • jaz0n Re: Wyświetlacz na skrzyżowaniu czyli jazda na cz 01.12.09, 12:32
              Sorry hecer, ale czego dotyczy pierwsze zdanie bo nie kumam? To było a propos
              mojego posta? Bo jakos nie wydaje mi sie żebym 'dramatyzował jak nastolatka'-
              ewentualnie powiedziałbym że nie kręce nosem na potencjalnie przydatna nowinke
              techniczną.
              • hecer Re: Wyświetlacz na skrzyżowaniu czyli jazda na cz 01.12.09, 13:39
                chodzi o to, że ruszając gwałtownie i szybko można zgasić silnik i wtedy jest
                big problem bo auta z tyłu trąbią.

                Poza tym naprawdę nie widzę sensu dla tego gadżetu w tym miejscu - musisz podjąć
                decyzję, czy wpychać się na środek skrzyżowania czy nie. Jeśli jest choć skrawek
                miejsca to ci z tyłu zaczną trąbić. Jak wiedziesz na środek skrzyżowania to
                zablokujesz tramwaj.

                To nie jest problem "reakcji"!

                Bo i tak skręcając z Czerwonej Drogi w Chełmińską musisz zrobić to "na dwa",
                czyli wjechać na zielonym na skrzyżowanie i poczekać aż Odrodzenia dostanie
                czerwony a zielony zapali się dla Chełmińskiej.

                wjeżdżając na skrzyżowanie blokujesz tramwaj który ma zielony.

                Jeśli wjedziesz mimo braku miejsca, to ci skręcający z Odrodzenia w
                al.Solidarności na pl.Teatralny nie będą mogli przejechać. Wtedy robi się kocioł.

                Jak niby ta sygnalizacja ma zmniejszyć ten problem, skoro on dotyczy braku
                miejsca na skrzyżowaniu? Jak masz zielone jadąc z Kraszewskiego i chcąc skręcić
                w Chełmińską to patrzysz czy jest miejsce na skrzyżowaniu.

                Tam nie ma kierunkowej sygnalizacji przecież (o ile pamiętam).

                Taka jest np jak się wyjeżdża z Polnej na Grudziądzką do centrum, czy ze z
                Grudziądzkiej w Żwirki (lub na odwrót). Zawsze dla skręcających w lewo.

                Skręt w lewo jest zawsze najtrudniejszym manewrem dla kierowcy bo musi wjechać
                na środek skrzyżowania.

                Dlatego też uważam za absurdalny pomysł przedłużenia Średnicowej do Bema. Tu po
                prostu rysuje się bardzo smutny pomysł, będący ksero wszystkich innych problemów
                drogowych Torunia! Ze średnicowej będziesz najpierw wjeżdżał w Chełmińską (w
                lewo) potem w Bema. Jadąc z Bema najpierw w Chełmińską (w lewo) a potem w
                Średnicową.

                To jest dokładnie problem znany z innych skrzyżowań, np Grudziądzka/Polna czy
                Grudziądzka/Kościuszki, czy choćby plac Armii Krajowej (jadąc z mostu w Kujawską
                - W LEWO!)

                Za każdym razem skręcając w lewo przecinasz pas ruchu drogi idącej w przeciwnym
                kierunku.

                Rozwiązanie jest stare jak historia motoryzacji - trzeba mieć skrzyżowanie na
                którym drogi się przecinają. Jeśli jest w dwóch poziomach, to jest kompletnie
                przezroczyste.

                W Toruniu zaś nie ma takich osi W-Z, które przecinają się z osiami Pn-Pd w
                normalny sposób. Mamy sytuację gdy auta z osi W-Z dokładają się do ruchu Pn-Pd.
                To wynika po prostu z natężenia na danej trasie.

                Weźmy klasyczny przykład: Polna Grudziądzka. Większość aut z Polnej ustawia się
                do skrętu w lewo w Grudziądzką, mniej jedzie prosto Polną.

                Z tego punktu widzenia drogowe rozwiązanie z mostem Wschodnim jest okrutne dla
                kierowców! Przecież tam cały ruch z osi Pn-Pd (trasa mostowa) pójdzie w oś W-Z,
                czyli w Żółkiewskiego a w przyszłości w Średnicową (ale pewnie tam mało kto
                będzie jeździł, bo wiadukt średnicowej nad torami kolejowymi będzie na wschód od
                wschodniej co wydłuża trasę).

                Itd, Zaleskiemu nie wmówisz że jest w błędzie. A ci jego klakierzy z MZD którzy
                poklaskiwali że most Wschodni jest o niebo lepszy mają na w sumieniach konflikt:
                co innego mówią co innego myślą.

                Przecież nie można rozkładać ruchu równo między stary most a nowy most, skoro
                nowy ma dwukrotnie większą przepustowość. Dlaczego budują węzeł Kluczyki? Żeby
                wepchać auta z tranzytu na stary most?

                Najkrótszą drogą przez miasto jest Grudziądzka - im szybciej wjedziesz, tym
                szybciej z miasta wyjedziesz. Zamiast się tułać po skrzyżowaniach w centrum
                (Żółkiewskiego, Kościuszki albo Jana Pawła II, Odrodzenia) można wykorzystać
                drogę 2x2 przez środek miasta. Wszelkie dane o natężeniu ruchu wskazują, że na
                2030 rok w przypadku budowy mostu Waryńskiego na Grudziądzkiej jest ledwie 40
                tys, przy optimum dla drogi 2x2 na poziomie 60 tys. A dodatkowo mamy zgrabne
                skrzyżowania: bezkolizyjne z Lubicką, bezkolizyjne ze średnicową. I
                wyprostowanie trasy: Grudziądzka idzie prosto na most, a nie w prawo w Odrodzenia.

                Ale te proste reguły są zbyt skomplikowane do wyartykułowania w MZD, które
                klepie bzdury wymyślone przez magistra geografii i magistra chemii, którzy
                koniecznie chcieli odkupić od KABO za 2mln zł to, co im sprzedali w 2005 roku za
                167 tys zł.
                • jaz0n Re: Wyświetlacz na skrzyżowaniu czyli jazda na cz 01.12.09, 14:17
                  Łomatko, hecer litości!
                  Doczytałem gdzies do połowy- nie mam cierpliwości, zwłaszcza że chcesz naraz
                  poruszyc chyba wszystkie mozliwe tematy;) Owszem, masz racje ze sam ten gadżet
                  nie rozwiazuje problemu, bo ten spowodowany jest przede wszystkim przez
                  samochody skrecające, zwłaszcza w lewo. Ale nie zaszkodzi zeby przynajmniej
                  minimalnie próbowac przyspieszyc tych jadacych prosto. Ja na przykład sie ciesze
                  ze chcac wyjśc płynnie spod świateł nie musze na zapas grzać silnika i obciążac
                  sprzęgła, tylko spokojnie właczyc bieg np 3 sekundy przed zmiana świateł i
                  płynnie ruszyc równo z zielonym. Wiesz argument typu 'i tak może komuś samochód
                  zgasnąc' jest troche smieszny- równie dobrze mogłbys uznac że nie wyjedziesz
                  danego dnia z domu bo ktos Cie napadnie;)
                  • szlachcic Re: Wyświetlacz na skrzyżowaniu czyli jazda na cz 01.12.09, 14:39
                    > Ale nie zaszkodzi zeby przynajmniej
                    > minimalnie próbowac przyspieszyc tych jadacych prosto

                    niech MZD poprawi oznakowanie ulic bo to jest powodem syfu
                    niech MZD nie zatwierdza kretynskich projektow ulic i skrzyzowan
                    niech MZD zweryfikuje sens palenia sie sygnalizacji wogole czy w
                    okreslionych godzinach
                    Zegary to tylko gadzet na pokaz
                    Dokladnie tak samo jak projekt przejscia podziemnego pod Rapackiego
                    ktore nic by nie dalo ale o ile wiem nikt tego pomyslu nie wysmial
                    Cale szczescie ze nie ma pieniedzy na ten smieszny projekt
                  • hecer Re: Wyświetlacz na skrzyżowaniu czyli jazda na cz 01.12.09, 14:47
                    Nie poruszam WSZYSTKICH problemów, tylko JEDEN problem - ale okazuje się że jest
                    ZASADNICZY.

                    powiedz mi, jakimi ulicami odbywa się w Toruniu ruch w osi W-Z?

                    Weźmy np Lubicką. Wyjeżdżasz na Warszawskiej i co dalej? Jak dojeżdżasz do
                    Kraszewskiego?

                    Mnożymy lewoskręty, np koło kina Grunwald i kolejny przez rondo. Albo z
                    al.Solidarności w Czerwoną Drogę i pl.Teatralny (po zamknięciu Mickiewicza).

                    Albo z Wałów Sikorskiego przy CSW na most.

                    Albo z Chopina w Jana Pawła II (razem z "jedynką")

                    Podobnie jest na Kościuszki-Grudziądzka.

                    Dokładnie tak samo jest na Sobieskiego-Żółkiewskiego. Tam zresztą miało być
                    inaczej, tzn ta strona wiaduktu miała wyglądać tak jak od strony Chrobrego. Tzn
                    wiadukt miał iść nad ciągiem Sobieskiego-Curie, zjazd z wiaduktu w Curie miał
                    być "w prawo", a potem pod wiaduktem, natomiast wjazd z Sobieskiego za wiadukt
                    miał być od strony dw.Wschodniego.

                    Mówił o tym kiedyś jeden z pracowników MZD - że niestety zabudowano budynkiem
                    energetyki ten obszar który miał być węzłem związanym w wiaduktem. Zamknięto
                    Targową od tej strony.

                    TO JEST ZASADNICZY PROBLEM TORUNIA!

                    Podobnie jest na pl.AK: jadąc z mostu w Kujawską przecinasz drogę autom jadącym
                    spod wiaduktu od strony Poznańskiej na most. Wszystko w dodatku na drodze 1x2
                    (most-tunel).

                    Najlepsza jest więc organizacja ruchu polegająca na budowie tras W-Z (w
                    pierścieniach wokół miasta) i dróg wychodzących promieniście z centrum.

                    Tymczasem Toruń nie ma ani jednej takiej trasy W-Z!! Wszystkie są niedokończone:

                    - trasa W-Z Kraszewskiego kończy się na rondzie, nie ma spięcia z Lubicką

                    - Trasa Kościuszki która miała iść do Chełmińskiej i dalej Bema (wzdłuż
                    wieżowców na Głowackiego) - zrezygnowano

                    - Średnicowa - gigantyczne opóźnienie (w 2002 był projekt wykonawczy i
                    budowlany, potem przyszedł Zaleski)

                    - Długa-Wielki Rów - urywa się przed św.Józefa i przy Geant-Real (Wielki Rów)

                    - Polna - Curie Skłodowskiej - tu Zaleski też ma opóźnienia, bo trasa od Curie
                    do Polnej przez Równinną koło Elany była otwarta zanim się pojawił

                    Of kors, coś tam rozdziabał ale czy sensownie? Np Broniewskiego przy
                    skrzyżowaniu z Reja: tam zatrzymują się busy PKS, czasem kilka na raz. Nie ma
                    zatoczki. A przez skrzyżowanie leci tylko jeden pas, bo przystanek dwójki
                    zajmuje miejsce.

                    Średnicowa to plan minimum i jednocześnie sposób na rozwiązanie mnóstwa
                    problemów na osi W-Z. Zamiast tego będą dokładać pasy do Lubickiej - ale
                    przecież koło Tormięsu czy na Zółkiewskiego nic się nie da dołożyć.

                  • hecer Re: Wyświetlacz na skrzyżowaniu czyli jazda na cz 01.12.09, 14:49
                    najgorsze jest to, że oni POWIELAJĄ ten błędy dalej, tzn znów wrzucają ruch z
                    osi Pn-Pd na oś W-Z z mostu Wschodniego.

                    I dlatego na pl.Daszynskiego będzie sygnalizacja kierunkowa, a tzn że będzie
                    blokowany przejazd Lubicką!

                    To jest właśnie skrajny idiotyzm tych drogowych rozwiązań ekipy magistra geografii.

              • szlachcic Re: Wyświetlacz na skrzyżowaniu czyli jazda na cz 01.12.09, 14:31
                hecer chcial ci powiedziec na plynnosc ruchu nie sklada sie brak
                zegara a
                - to ze cienkiemu kierowcy zgasnie silnik i musi miec wiecej czasu
                na przejazd bo musi miec tez wieksza odleglosc miedzy autami
                do tego
                - gapiostwo
                - olewanie tych co sa za mna
                • jaz0n Re: Wyświetlacz na skrzyżowaniu czyli jazda na cz 01.12.09, 16:30
                  Miło z twojej strony że streściłes. Mimo to uwazam ze to urzadzenie może sie
                  przydac- mi na pewno sie przyda. A ze to samo możnaby osiągnąc zmiana
                  mentalności kierowców... gadżet który byłby w stanie to zmienic jest chyba nieco
                  droższy;)
                  • szlachcic Re: Wyświetlacz na skrzyżowaniu czyli jazda na cz 02.12.09, 18:41
                    > A ze to samo możnaby osiągnąc zmiana
                    > mentalności kierowców... gadżet który byłby w stanie to zmienic
                    jest chyba nieco droższy;)

                    jak sie nie zmieni mentalnosci kierowcow NIGDY nie bedzie dobrze
                    wyswietlacz to zakup za kilka tysiaczkow, jego ekspolatacja tez
                    bedzie kosztowala
                    alternatywa jest taka
                    te pieniadze mozna wydac na lepsze oznakowanie ulic i tego
                    skrzyzowania wlacznie
                    te pieniadze mozna tez byloby przeznaczyc na kampanie informacyjna
                    "jak jezdzic kulturalnie" pokazac ludziom ze wpuszczenie auta z pasa
                    obok na drugi daje efekt ze przejezdne sa 2 pasy a ty jedziesz tylko
                    5 sekund pozniej

                    Podobna sytuacja jest moim zdaniem z wydaniem kupy kasy na gadajace
                    autobusy. komu on to gada? Mieszkancowi torunia ktory zna miasto?
                    nie, mu to nie jest potrzebne. Przyjezdnemu ktory miasta nie zna ale
                    nie zna tez nazw ulic? Tez nie. Jak ktos nie wie gdzie dojechac juz
                    na przystanku sie pyta w co ma wejsc i ile przystankow pojechac.
                    Pewnie ze mozna wydawac tez kase na to. Tylko jaki to ma cel?
                    Kase panstwowa/nie swoja wydaje sie bardzo latwo

                    • jaz0n Re: Wyświetlacz na skrzyżowaniu czyli jazda na cz 02.12.09, 19:27
                      Wiesz szlachcic mysle ze z tymi 'gadającymi' autobusami to może chodzić na
                      przykład o potrzeby niepełnosprawnych, konkretnie niewidomych. Chyba nie ma co
                      na to rozwiązanie psioczyć. Poza tym dostrzegam jednak sens skierowania osoby
                      która nie zna akurat jakiejs dzielnicy Torunia na zasadzie 'wysiadź na
                      przystanku ktory nazywa sie...'.
                      A co do 'edukowania' kierowców- raczej nie wierze w żadne kampanie. Zmiana
                      mentalności to długotrwały proces i w stosunku do zainwestowanych pieniędzy to
                      efekt takowej jest chyba marny. Czy np na naszym nieszczesnym jedynym moście
                      ludzie zaczeli jeździć 'na suwak'? Moim zdaniem nieszczególnie, choc w skali
                      ostatnich kilku lat sytuacja nieznacznie się poprawiła- za to nadal jest mnóstwo
                      cwaniaków ktorzy ciagna lewym pasem az do samego końca żeby ostatecznie wbić sie
                      bezczelnie tuz przed przedni zderzak 'kulturalnego'. Daleko nam do cywilizacji
                      zasadniczo.
                      • szlachcic Re: Wyświetlacz na skrzyżowaniu czyli jazda na cz 04.12.09, 10:42
                        jaz0n napisał:

                        > Wiesz szlachcic mysle ze z tymi 'gadającymi' autobusami to może
                        chodzić na
                        > przykład o potrzeby niepełnosprawnych, konkretnie niewidomych.

                        faktycznie, nie pomyslalem o tym
                        to jest dla takich ludzi pomoc

                        > A co do 'edukowania' kierowców- raczej nie wierze w żadne
                        kampanie. Zmiana mentalności to długotrwały proces

                        pewnie ze dlugi ale kiedys trzeba go zaczac
                        zobacz jak zmienia sie juz dzisiaj mentalnosc na drogach w temacie
                        wlaczania sie do ruchu. Ludzie zaczynaja rozumiec ze bez uprzejmosci
                        na drogach trudniej jest jezdzic. Kiedys dalo sie jezdzic bez
                        wiekszego uszczerbku z kierowcami bezmyslnymi i nieuprzejmymi.
                        dzisiaj staje sie to bardzo upierdliwe
                        a wracajac do tematu zegara to on bedzie dzialal w obie strony
                        jeden kierowca zobaczy ze konczy sie czas i zwolni a drugi
                        przyspieszy (stworzy niebezpieczenstwo) i wjedzie na skrzyzowania
                        podczas gdy jak zegara by nie bylo by nie przyspieszal

                        mnie smieszy jak jakikolwiek zakup jest motywowany "bo wg
                        producenta ...." a tak bylo z tym zakupem

                        > cwaniaków ktorzy ciagna lewym pasem az do samego końca żeby
                        >ostatecznie wbić sie bezczelnie tuz przed przedni
                        >zderzak 'kulturalnego'. Daleko nam do cywilizacji zasadniczo.

                        alez to ba4rdzo dobre zeby oba pasy byly wykorzystywane do konca
                        taka jazda powoduje jazon za wiecej aut PRZEJECHALO SWIATLA
                        czyli zwieksza sie CIAGLOSC jazdy mostem co znaczy ze jest most
                        bardziej przejezdny i jazda jest bezpieczna.
                        co znaczy ze ogon korka znajduje sie blizej mostu, co znaczy ze ogon
                        aut na most nie blokuje 1 2 3 czy 4 skrzyzowania przed mostem!!!
          • szlachcic Re: Wyświetlacz na skrzyżowaniu czyli jazda na cz 01.12.09, 14:28
            > Nie do końca- dzis jechałem przez to skrzyzowanie. Żólte światło
            >trwa niecałe 2 sekundy- owszem- niby dosyć zeby płynnie ruszyc, ale
            >raczej dla dobrego kierowcy.

            ale ci slabi kierowcy wciskaja sprzeglo wlasnie aby nie dawac plamy
            wiekszosc spi na skrzyzowaniu bo sie zajmuje czyms innym a nie
            patrzeniem na swiatla i dlatego zamiast 10 aut przejezdza 8
            jak nie patrzy na swiatla nie bedzie patrzyc tez na wyswietlacz

            > Traci sie jakies 2-3 sekundy. Jezeli to samo zrobi drugi kierowca

            NIEEEEE
            drugi kierowca tez albo jest gapa albo cienki albo ma w dupie tych
            co sa za nim
            wyswietlacz nie poprawi jego umiejetnosci, nie sprawi ze baba nie
            bedzie sie malowac, nie sprawi ze czesc kierowcow ma w dupie tych co
            sa za nimi
            Moim zdaniem to sprawa mentalnosci umiejetnosci przewidywalnosci i
            kultury kierowcow
            zauwaz ze sprawa 2 kierowcy jeszcze bardziej nie pasuje do tematu
            dyskusi. On musi tez patrzec na swiatla i ma dodatkowy czas bo
            reaguje na 1. dlaczego wiec wyswietlacz ma mu pomoc?
    • julo57 Wyświetlacz na skrzyżowaniu czyli jazda na czas 02.12.09, 13:07
      Takie "cóś" widziałem w połowie lat 70-tych ubiegłego wieku w Mińsku - stolicy
      Białoruskiej SSR. Do tego w połowie odległości między skrzyżowaniami tablice
      świetlne wyświetlały sugerowaną prędkość jazdy, aby na skrzyżowanie trafić na
      zielone światło. Żaden cud techniki, parę kabelków i żarówka. Przypomnę. To
      było 35 lat temu u "komuchów".
    • julo57 Wyświetlacz na skrzyżowaniu czyli jazda na czas 02.12.09, 17:41
      I jeszcze jedno. Ten toruński wyświetlacz to czytelny jest przez lornetkę i
      dlatego jest ignorowany przez kierowców. Gapienie się przez lornetę jest chyba
      zabronione podczas sprowadzenia samochodu. Powinien być 50x50 cm.
      • jaz0n Re: Wyświetlacz na skrzyżowaniu czyli jazda na cz 02.12.09, 19:16
        Jakos nie miałem problemu z przeczytaniem cyferek stojąc jako piaty samochód od
        świateł;) Nie jest tak źle- po co ma go widziec ktoś z daleka?
    • gilbert.grape Wyświetlacz na skrzyżowaniu czyli jazda na czas 02.12.09, 19:56
      Ja bym wzbogacił to rozwiązanie o głośnik ułatwiający wjazd kierowcom niedowidzącym. Z głośnika płynęłoby spokojne odliczanie:

      ... czetyrie
      ... tri
      ... dwa
      ... adin
      ... paszli
Pełna wersja