kdesw
15.03.10, 14:33
W centrum miasta na górnych piętrach opuszczonych wieżowców powyrastały
drzewa. Dawniej czwarte pod względem wielkości miasto USA ulega dewastacji i
dematerializacji. Natura upomniała się już o 103 km kw. aglomeracji z dawnych
360 km kw. Co piąty dom stoi pusty. W ciągu ostatnich trzech lat ceny
nieruchomości spadły o 80 proc. Na Albany Street wciąż na sprzedaż jest dom z
trzema sypialniami za jednego dolara.
wyborcza.biz/biznes/1,101716,7654753,Jak_rozwial_sie_amerykanski_sen.html
www.youtube.com/watch?v=Fn1jw7l2ZRw&feature=related
www.youtube.com/watch?v=0JbGxIR8JTk&feature=related
Miasto faktycznie jest już martwe.
Państwo nie ładuje pieniędzy,a władze miasta myśla tylko jak uratowac chociaż
to co jeszcze żyje.
Czy taki scenariusz mozna przenieść na warunki europejskie lub Polski.
Nasze miasta też się kurczą,czy średniej wielkości miasta są w stanie
konkurować z wielkimi polskimi miastami,czy średniaki są bez szans i walczą
między sobą widać to chociażby po Bydgoszczy i Toruniu,.Bydgoszcz jest jakby
zawieszona w prózni,odpadła z wielkiej piątki,a całe zło widzi w swoim
sąsiedzie,tylko czy to "zawistny" sąsiad jest tego przyczyną,Szczecin Lublin
są w lepszej sytuacji bo leżą na uboczu od wielkiej piątki, a tzw "Aglomeracja
BiT" jest obszczeliwana zewsząd przez wielkich sasiadów,jaki będzie jej
los?,podobny do Detroit?,tego chyba nikt nie wie.
Zdjęcia z Detroit są jak z miasta upiorów.