vaterland24
21.03.10, 23:11
Ze światem jurajskim mastodontów PRL-u łączy jedno: zatrzasnęło się nad nimi
wieko historii. Jako skamieliny i eksponaty (w niektórych przypadkach nawet
chodzące), wzbudzają mocno umiarkowane zainteresowanie, a czasami wręcz
rozbawienie, kiedy po moczarowsku, zaglądają sobie w portki, dokonując
przeglądu stanu nienaruszalności przyrodzenia. Świat, który tworzyli już nie
istnieje. Odszedł w niesławie, tak jak oni. I już nie wróci. Na szczęście.
Znać go jednak powinniśmy, chociażby dla psychicznej higieny, by wiedzieć, w
którym miejscu zaczyna się i kończy ideologiczna zaraza.
Maciej Eckardt
www.bibula.com/?p=19583