Gość: kid niszczyciel?
IP: *.chello.pl
23.04.10, 12:30
od kilku tygodni osobie enerdowca p. Cebo towarzyszy nieustanna
atmosfera kłótni i psykówek. Do momentu w którym walczył o
przetrwanie swojego lokalu było to zrozumiałe, ale szukam powodów,
dla których na fali rozpędu awanturuje sie dalej.
Czemu służy pyskówka z kulturalnym namiestnikiem Spółdzielcy?
Czy człowiek planujacy przewrót, a nie mający alternatywy nie jest
zwykłym chuliganem i awanturnikiem?
Jaki plan ma p. Cebo po wypedzeniu Kołakowskiego? Popędzić kolejnych
nastepnych? W koncu samemu objąć stanowisko i kręcić mainstream ESK
działań wokół enerde? Czy osoba tego człowieka, który oprócz
prowadzenia lokalu ma artystyczne doświadczenie jako performer (ale
przyznajmy, że niezbyt górnolotne to dokonania) gwarantuje
odpowiednio fachowe zajęcie się tematem? Czy jego związek z
artystami alternatywnymi ma byc siła napedową?
A moze to grabaz peojektu, który chce wykosić szystko, by Torun w
koncu wycofał kandydaturę?