Bezradność w linii nr 11: pasażerowie na gapę

04.05.10, 06:38
Przede wszystkim: w autobusie się nie je - być może tak jak autorka listu jest
zniesmaczona widokiem biednych ludzi, żuli itd., ktoś jest zniesmaczony tym,
jak Pani wraz z dziećmi mlaska i ciamka w autobusie? Pod drugie - proponuję
przesiąść się na rower - lepiej dla zdrowia, równie sprawnie co autobusem,
taniej i bez tłoku. Zresztą, co MZK "ma zrobić" z pasażerami, którzy psują
innym powietrze w autobusach i tramwajach? Jeżeli mają bilet - wyrzucić? Umyć?
Wyznaczyć specjalne, oddzielone ścianką przedziały? A może zrobić im miejsce
na dachach pojazdów?
    • jaziun Re: Bezradność w linii nr 11: pasażerowie na gapę 04.05.10, 07:48
      jurko777 a doczytałeś, że mowa o bezdomnych jeżdżących na gapę?
      • ubuntu-one Re: Bezradność w linii nr 11: pasażerowie na gapę 04.05.10, 08:10
        W artykule jest jadąc, a nie jedząc!!!!
      • jurko777 Re: Bezradność w linii nr 11: pasażerowie na gapę 04.05.10, 08:14
        Doczytałem, doczytałem. Napisałem o tych biletach dlatego, że często widzę
        bezdomnych, żuli itd. jak kasują bilety. I co z niby proponuje autorka listu
        zrobić? Skoro skasowali bilet to chyba mają prawo dojechać autobusem/tramwajem
        tam, gdzie chcą?
        Wiem, że w tych wywieszkach w pojazdach MZK są punkty mówiące o tym, że pasażer
        utrudniający podróż współpasażerom może zostać usunięty z autobusu czy tramwaju,
        ale to co przeszkadza jednej osobie, drugiej już może nie przeszkadzać.
        • realista333 Re: Bezradność w linii nr 11: pasażerowie na gapę 04.05.10, 11:09
          jurko777 napisał:

          > ale to co przeszkadza jednej osobie, drugiej już może nie przeszkadzać.

          No właśnie. Mi np. nie przeszkadza, że któryś z tych żuli w autobusie dotyka cię
          brudnymi łapami, obrzuca cię stekiem obelg albo sprzedaje ci liścia w policzek.
          Niech kierowca się nie zatrzymuje i go nie wyrzuca - skasował bilet, a mi nie
          przeszkadza, co on z tobą wyprawia.

          > Skoro skasowali bilet to chyba mają prawo dojechać autobusem/tramwajem tam,
          gdzie chcą?

          Oczywiście, i mogą ci w tym czasie spuścić łomot - w końcu żeby cię obronić,
          trzeba byłoby wyrzucić ich z pojazdu, czyli pozbawić tego prawa, prawda?



          • jurko777 Re: Bezradność w linii nr 11: pasażerowie na gapę 04.05.10, 11:47
            realista333 napisał:


            >
            > No właśnie. Mi np. nie przeszkadza, że któryś z tych żuli w autobusie dotyka ci
            > ę
            > brudnymi łapami, obrzuca cię stekiem obelg albo sprzedaje ci liścia w policzek.
            > Niech kierowca się nie zatrzymuje i go nie wyrzuca - skasował bilet, a mi nie
            > przeszkadza, co on z tobą wyprawia.

            Zgoda, agresywnych usuwać, obojętnie czy żul, czy "porządny obywatel". Ale, ile
            razy spotkałeś się z agresywnym żulem w autobusie? Ja ani razu, zazwyczaj siedzą
            cichutko jak trusie, czasami śpiewają, ale agresywnego jeszcze nie spotkałem. Co
            innego gówniarzeria z kupą w kroku czy innym JP na bluzach;)
    • waiting4 Bezradność w linii nr 11: pasażerowie na gapę 04.05.10, 08:16
      Jurko777 może ty się przesiądziesz na rower i spróbujesz dojechać z osiedla Solanki z dziećmi do centrum? Jechałeś tam kiedykolwiek na rowerze? Przejedź się wiaduktem na Włocławskiej zobaczymy czy jesteś taki kozak jak na forum:-)Ty też jeździsz do pracy do szkoły używając siły mięśni? Rekreacyjnie kręcę na rowerze sporo km w miesiącu i szlak czerwony w niektórych miejscach nieutwardzony na drodze do Ciechocinka nawet mi sprawia problem. Skoro jakiś czas temu wywołano dyskusję na temat słuchania głośnej muzyki w autobusie, to temat zaproponowany przez Panią niewątpliwie stanowi problem, śmierdzący problem myślę,że znany na całym świecie w Warszawie, Londynie, NY czy Toruniu u nas dopiero raczkuje;-)
      • jurko777 Re: Bezradność w linii nr 11: pasażerowie na gapę 04.05.10, 08:38
        Z tym, że smród w autobusach jest to prawda. Też mi to kiedyś przeszkadzało,
        podobnie jak wywołane przez Ciebie głośnie słuchanie muzyki. Po prostu -
        przestałem zwracać na to uwagę, bo zazwyczaj gdy jadę autobusem, nie ma takich
        "przyjemności". Zresztą, co zrobić z tymi niedogodnościami? Pójść do
        kierowcy/motorniczego i powiedzieć, że pasażer X śmierdzi, a pasażerka Y słucha
        głośni umc, umc na swoim telefonie? W obu przypadkach kierujący pojazdem tylko
        by mnie lub Ciebie wyśmiał, choć trzeba przyznać, że raz widziałem kierowcę,
        który sam z siebie dwóch żuli wyprosił z autobusu.

        A rowerem jeżdżę na co dzień i w święta też, wiem, że to nie dla każdego wygodne
        rozwiązanie, ale jak mam czekać na spóźniony autobus, potem jeszcze stać w korku
        na Pl. Rapackiego, to wolę jechać rowerem. Bez ścisku, na czas, za free a i dla
        zdrowia lepiej.
        • realista333 Re: Bezradność w linii nr 11: pasażerowie na gapę 04.05.10, 11:11
          jurko777 napisał:

          > Z tym, że smród w autobusach jest to prawda. Też mi to kiedyś przeszkadzało,
          > podobnie jak wywołane przez Ciebie głośnie słuchanie muzyki. Po prostu -
          > przestałem zwracać na to uwagę, bo zazwyczaj gdy jadę autobusem, nie ma takich
          > "przyjemności". Zresztą, co zrobić z tymi niedogodnościami? Pójść do
          > kierowcy/motorniczego i powiedzieć, że pasażer X śmierdzi, a pasażerka Y słucha
          > głośni umc, umc na swoim telefonie?

          Nie, lepiej dać wejść sobie na głowę.


          > W obu przypadkach kierujący pojazdem tylko
          > by mnie lub Ciebie wyśmiał, choć trzeba przyznać, że raz widziałem kierowcę,
          > który sam z siebie dwóch żuli wyprosił z autobusu.

          Logik z ciebie tęgi - sam sobie zaprzeczasz w jednym zdaniu.


          >
          > A rowerem jeżdżę na co dzień i w święta też, wiem, że to nie dla każdego wygodn
          > e
          > rozwiązanie, ale jak mam czekać na spóźniony autobus, potem jeszcze stać w kork
          > u
          > na Pl. Rapackiego, to wolę jechać rowerem. Bez ścisku, na czas, za free a i dla
          > zdrowia lepiej.

          Dla matki z dziećmi też?

          • jurko777 Re: Bezradność w linii nr 11: pasażerowie na gapę 04.05.10, 11:37
            Czy sobie zaprzeczam? Hmm... jeden przypadek wyrzucenia żula nie oznacza chyba
            od razu, że za każdym razem, gdy pójdziesz do kierowcy i poprosisz o wyproszenie
            z pojazdu żula/bezdomnego/pijanego spotkasz się z jakąkolwiek reakcją. Nie, nie
            dać sobie wejść na głowę, ale czy wyrzucanie kogoś czy to z tramwaju czy to z
            autobusu jest rozwiązaniem? Zresztą, dlaczego wyrzucać? Bo co, ktoś jest
            bezdomny, nie ma się gdzie umyć, śmierdzi i wrażliwa mamusia nie może na niego
            patrzeć? Bez przesady... jeszcze wyrzucanie pijanych czy zwłaszcza pijanych i
            awanturujących się rozumiem, ale bezdomnych nie.
            A czy autobus jest wygodny dla matki z dziećmi? Tłok, wózek trzeba wtaszczyć do
            środka po schodach w Jelczach, dodatkowo stać w korku. Już lepiej jak ktoś
            poniżej napisał - zainwestować w tani samochód, przynajmniej mamusie będą mogły
            we wspaniałych woniach własnych perfum podróżować.
    • jurko777 Bezradność w linii nr 11: pasażerowie na gapę 04.05.10, 08:18
      ubuntu - ja widzę: "jadać z dziećmi" - sam się zdziwiłem temu "jadać",
      specjalnie sprawdziłem.
      • stefandoopa Re: Bezradność w linii nr 11: pasażerowie na gapę 04.05.10, 09:54
        a powiedz czemu tu sie dziwic? jadąc a jadać rozni sie tylko klawiszem ALT
        wcisnietym o jeden znak za pozno..i nawet sprawdzanie pisowni nie pomoze bo
        wszystko gra..ale jak redaktorzyna nie czyta tego co skleci tylko sprawdza
        pisownie automatem to jaki jest jej poziom??? :]
        • jurko777 Re: Bezradność w linii nr 11: pasażerowie na gapę 04.05.10, 10:06
          Racja, racja, zapomniałem o super poziomie redaktorów;)
    • jaziun Bezradność w linii nr 11: pasażerowie na gapę 04.05.10, 10:14
      Jaki autobus tacy pasażerowie
    • zawsze.torunczyk Niech paniusia kupi sobie auto. 04.05.10, 10:36
      Skoro jeździ jak biedota niech się nie dziwi że jeździ ze
      śmierdzielami. Bieda śmierdzi i taka jest niestety prawda. Problem
      w tym że paniusia zapewne deklarująca bezgraniczny smutek po śmierci
      JP2 dziś odmawia prawa biednym i brudnym do podróżowania komunikacją
      miejską a ich widok ją zniesmacza i brzdzi
      . Skoro tak -proponuje
      kupno samochodu. Już za 3-4 tyś kupi sobie coś co ją będzie woziło po
      mieście i nie będzie musiała oglądać zapijaczonych biednych mord
      wykluczonych ludzi których są niestety miliony- 65 lat po wojnie, 30
      po podpisaniu niezwykle przecież ważnych porozumień sierpniowych, 21
      po "obaleniu komuny" czyli "odzyskaniu wolności", 6 lat po wstąpieniu
      do eurokołchozu.
      • realista333 Re: Niech paniusia kupi sobie auto. 04.05.10, 11:16
        zawsze.torunczyk napisał:

        > Skoro jeździ jak biedota niech się nie dziwi że jeździ ze
        > śmierdzielami.

        Ach ta tolerancja...

        > Bieda śmierdzi i taka jest niestety prawda.

        No i to poszanowanie dla drugiego człowieka...

        > Problem
        > w tym że paniusia zapewne deklarująca bezgraniczny smutek po śmierci
        > JP2

        Ach tak, społecznie wrażliwy, liberalny tolerasta z pogardą mówi o "biedocie". I
        jeszcze implikuje, z kim/z czym jest ona związana.

        > dziś odmawia prawa biednym i brudnym do podróżowania komunikacją


        To chyba jej się odmawia prawa do przejazdu, za który zapłaciła, w warunkach
        godziwych, tj. bez smrodu?

        > miejską a ich widok ją zniesmacza i brzdzi
        . Skoro tak -proponuje
        > kupno samochodu. Już za 3-4 tyś kupi sobie coś co ją będzie woziło po
        > mieście i[b] nie będzie musiała oglądać zapijaczonych biednych mord
        > wykluczonych ludzi których są niestety miliony

        Oj wrażliwość społeczna się odezwała. Wy towarzyszu, stereo? Raz wrażliwość
        społeczna, raz pogarda?

        • zawsze.torunczyk Re: Niech paniusia kupi sobie auto. 04.05.10, 11:21
          No i widzisz jak ty nic nie rozumiesz. Ironia to nie owoc realisto.
          • marinellla Re: Niech paniusia kupi sobie auto. 05.05.10, 17:31
            Zawsze.torunczyk, mógłbyś swoje teksty produkować :P

            A co do bezdomnych - no jest problem, bo z jakiej racji wszyscy
            uczciwie płacący za bilet mają wąchać jednego, co nie płaci i chrapie
            sobie na krzesłku?!
    • nitryfikator Bezradność w linii nr 11: pasażerowie na gapę 04.05.10, 10:38
      MZK powinno zająć się tą sprawą i spróbować w jak najlepszy i możliwy sposób
      rozwiązać problem.
      Autobusem jeżdżę okazjonalnie raz na parę miesięcy. Przesiadłem się na rower,
      którym jeżdżę codziennie przez cały rok. Powodów tego jest wiele; głównie
      korki (mieszkam "za mostem" zawsze jestem szybciej na miejscu, zawsze!!!-ale
      rozumiem że rower nie zawsze się sprawdza jak np.dla ludzi z Czerniewic),
      druga sprawa tłok w autobusie który czasem w upalną pogodę powoduje mdlenie
      słabszych osób, tym bardziej gdy w autobusie jest bezdomny.

      nigdy nie widziałem kasującego bilet bezdomnego!!! nigdy!!!po co mają kasować
      bilety? komornik do nich przyjdzie?
      obecność bezdomnego da się wyczuć w cały autobusie zaraz po jego wejściu,
      wzbudzając odrazę podróżujących; a strefa "buforowa" wokół bezdomnego powoduje
      ściskanie się ludzi w jak najdalszej odległości od takiej osoby. Bezdomni co
      sam zaobserwowałem zimą jeżdżą autobusami żeby się ogrzać i się tam przespać
      (a na pętli wypraszani z autobusu, wsiadają ponownie na początku trasy
      autobusu). Smród po takiej osobie utrzymuje się bardzooo długo, a często
      siadając nieświadomie na siedzeniu na którym siedział bezdomny sami potrafimy
      przesiąknąć tym smrodem. Siedziska w autobusie mają obicie materiałowe - łatwo
      "to" chłoną ... a umyć ich nie ma jak.

      problem bezdomnych jest trudny do rozwiązania ale można przynajmniej spróbować
      coś z tym zrobić. usunąć bezdomnego nie jest sprawą prostą - sam raczej nie
      wyjdzie bo oni mają wszystko w d... , a wyrzucenie (np. siłowe) z autobusu
      jest tylko dla bardzo odważnych.

      jak trudno usunąć bezdomnego np. ze szpitala? bardzo trudno. sytuację
      obserwowałem w Bizielu w sylwestra. Izba przyjęć opustoszała gdy przyszedł
      spać na kanapach bezdomny. Oburzenie ludzi ogromne. Ochroniarze próbowali
      wyprosić bezdomnego bezskutecznie. Pod paru godzinach narady całej ochrony,
      która bała się wyrzucić bezdomnego ze względu na odpowiedzialność która mogła
      by na nich spać gdyby tej osobie coś się stało poza szpitalem- zapanował pat.
      Sytuację rozwiązał pomysłowy sanitariusz.....
      stwierdził, że tej osobie może coś dolegać( zagrażać życiu) i wzięli go siłą
      niby na badania, co wiązało się z umyciem bezdomnego.
      Smrodu nie było, a bezdomny umyty.

      trzeba pamiętać że bezdomny też człowiek i dlatego jest nie wiele sytuacji
      kiedy możemy go do czegoś zmusić... czy to do umycia czy spania w noclegowni
      • sdb Re: Bezradność w linii nr 11: pasażerowie na gapę 04.05.10, 12:19
        mzk-torun.pl/index.php/Przepisy_porzadkowe.html
        paragraf 18 zalatwia sprawe. ale egzekucja nie powinna byc sprawa
        pasazerow ani kierowcy. ciekawe czy kontrolerzy maja tez obowiazek
        reagowac w takich przypadkach czy oni sa tylko od biletow. trudno
        powiedziec czyja to brocha. ale w MZK powinni to wiedziec bo to ich
        autobusy i oni decyduja o tym jakie sa zasady.
        • jonnek § 13 - d.bilowi z nickiem jurko 777 dedykuję 04.05.10, 23:40
          Nie par. 18, ale 13 regulaminu MZK

          § 13. Obsługa pojazdu może odmówić przewozu osób:

          1) nietrzeźwych i zachowujących się nieodpowiednio;

          2) mogących zabrudzić innych podróżnych;

          3) wzbudzających ogólną odrazę.
          • sdb Re: § 13 - d.bilowi z nickiem jurko 777 dedykuję 05.05.10, 00:31
            jonnek napisał:

            > Nie par. 18, ale 13 regulaminu MZK
            >
            > § 13. Obsługa pojazdu może odmówić przewozu osób:
            >
            > 1) nietrzeźwych i zachowujących się nieodpowiednio;
            >
            > 2) mogących zabrudzić innych podróżnych;
            >
            > 3) wzbudzających ogólną odrazę.

            racja, tego wlasnie szukalem ale przeoczylem. niemniej gdyby 13 nie
            bylo to 18 tak samo rozwiazywalby sprawe. pozostaje pytanie- kto ma
            to egzekwowac?
Pełna wersja