zawsze.torunczyk
07.06.10, 15:01
Jedyny niezasrany trawnik w mieście. Piesków nie wpuszczano czy po
nich posprzątano? Jak się tam czuli właściciele żywych rozrzutników
gnoju? Czy przyszła chociaż chwila refleksji nad ładnym trawnikiem?
Czy tam też bez oporu "wysrywaliby" swoje kundle? Czy uczestnicy
pokochali psią kupę i kupy w ogóle by im nie przeszkadzały a nawet w
obliczu ich braku czuli się nieswojo? Jak to jest właścicielu psa?
Jak się czujesz?