Finansowa katastrofa miasta

01.11.10, 10:59
Niedawno w Nowościach wywiadu udzielił skarbnik miasta Tymolewski. No niestety, muszę go wkleić na forum GW, żebyśmy mogli o tych tezach porozmawiać. Chodzi o stary próg zadłużenia samorządu oraz o nową formułę wyliczenia dopuszczalnego poziomu zadłużenia miasta, która będzie obowiązywać po 2013 roku.

Wg skarbnika zadłużenie wynosi 58%, czyli tyle ile wynosi maksymalne zadłużenie. Nie możemy więcej długu zaciągnąć. Jeśli spadną nasze dochody (np ze sprzedaży majątku) to przekraczamy 60%.

Owszem, tak by było...gdyby nie dotacja na budowę mostu. To są dodatkowe 300 mln zł, czyli po 100 mln zł rocznie, które pozwala nam zadłużyć się na jeszcze 60mln zł rocznie.

Nie o tym chciałem jednak pisać, bo jest to dość banalne i było omawiane na forum.

Dużo bardziej złowieszcze są zapowiedzi Tymolewskiego:

Obliczyliśmy, że zgodnie z nowymi przepisami bezpieczna granica zadłużenia dla Torunia będzie wynosiła nie 470 mln zł, ale około 700 mln zł

Czy ktoś może mi powiedzieć, jakie są konsekwencje tego, że w dniu w którym zaczną obowiązywać nowe przepisy dotyczące zadłużenia Torunia nasz dług osiągnie maksymalny, dopuszczalny poziom?

Cóż, odpowiedź jest w pytaniu. Niemniej jednak noszę się z zamiarem napisania jakiegoś artykułu na ten temat, którego pewnie nie wydrukuje żadna gazeta. Jest to być może najważniejsza dla miasta sprawa.
    • hecer Re: Finansowa katastrofa miasta 01.11.10, 11:11
      dodam tylko, że konsekwencje są dwie, jedna straszna, druga przerażająca.

      Ale nie będę o nich pisał na forum, z nadzieją że może uda mi się napisać jakiś fajny artykuł o tym i że może gdzieś się pojawi. Chętnie jednak posłucham, co inni ludzie na tym forum mają w tej sprawie do powiedzenia.

      pozdr

    • hecer wymieńcie chociaż jedną konsekwencję... 01.11.10, 12:35
      wymieńcie chociaż jedną konsekwencję zadłużenia, które firmuje Tymolewski...

      Ta jedna wypływa wprost z tego, co powiedział. Odpowiedź zawarta jest też w moim pytaniu.
      • tata1000 Re: wymieńcie chociaż jedną konsekwencję... 01.11.10, 16:18
        Takie zadłużenie skutkować będzie koniecznością zmniejszenia wydatków. Te obowiązkowe dotyczą głównie transportu, gospodarki komunalnej, gospodarki mieszkaniowej, oświaty i wychowania, kultury i sztuki, ochrony zdrowia, opieki społecznej, kultury fizycznej i sportu,
        turystyki i wychowanie, administracji państwowej i samorządowej.
        Logicznym jest, że przy takim zadłużeniu a co za tym idzie koniecznością spłaty ogromnych rat kredytowych zabraknie kasy na zadania jw.
        Obawiam się, że gminy nie będzie stać (obym się mylił) na budowę tras średnicowej i staromostowej oraz o zgrozo trasy łączącej koniec przeprawy mostowej przy ul. Wschodniej z ul. Grudziądzką. Jeśli tak się stanie nowy most będzie spełniał swe pierwotne znaczenie w bardzo ograniczonym zakresie.

        • hecer Re: wymieńcie chociaż jedną konsekwencję... 01.11.10, 20:56
          No nie o to chodziło. To jest kolejna konsekwencja.

          Ciąć wydatków sztywnych nie można (tym bardziej, gdy ma się już teraz "tani samorząd"). Zwiększanie podatków i dochodów z opłat jest możliwe, ale to nie wystarczy.

          Najłatwiej ciąć wydatki które można ciąć:)
          • tata1000 Re: wymieńcie chociaż jedną konsekwencję... 01.11.10, 21:44
            Niekiedy w zbyt daleki sposób odbiegamy od myślenia o długu publicznym. Dług to dług. Wcale nie aż tak różny od naszego „długu domowego”. Kiedy brakuje mam kasy na nasze „wydatki sztywne” np. opłaty za energię, gaz, wodę to po prostu nie płacimy bo nie mamy kasy. Konsekwencje tego są oczywiste.
            Podobna bajka może przytrafić się samorządowi. Tu konsekwencją będzie nadzór komisarza nad gminą i ostre cięcia w wydatkach.
            Łatanie budżetu przez podwyżki podatków i opłat lokalnych ma krótkie nogi.
            Bogaci uciekną tam gdzie taniej a biedni zaczną nie płacić. I taki z tego będzie pożytek.
            Zarówno w budżecie domowym jak i gminnym oznaką złego jest branie kredytów na .. spłatę kredytów wcześniejszych. Uważna lektura „budżetowych” uchwał toruńskiej rady miast (a szczególnie uzasadnień do nich) daje w tym temacie dużo do myślenia.
    • szlachcic Re: Finansowa katastrofa miasta 01.11.10, 19:17
      zadluzenie masta jest zle
      spowodowane jest ono fanaberiali Zaleskiego i jego bandy
      ale ty tez hecer dorzucasz nowe pomysly na nieuzasadnione wydatki - most tymczasowy
      co ciekawe wiele masz pomyslow na wydawanie kasy na drogi ktore nie beda zrealizowane przesz brak kasy
      oczywistoscia jest to ze chcesz mostu tymczasowego bo prawdopodobnie mieszkasz za Wisla
      Masz w dupie tych co jezdza Olsztynska, Sklodowska czy innych
      Masz w dupie srednicowke bo ty jezdzisz mostem
      Dowiedz sie hecer co mozna zrobic za kase na tymczasowy i w kontekscie tego dokonaj wyboru
    • hecer dżizas 02.11.10, 01:36
      dżizas, co wy czytać nie umiecie?

      Nikt się nie chce bawić?:)

      No co takiego Tymolewski powiedział, co jest oczywiste?


      Prezydent Torunia: "Nie wszyscy chyba do końca rozumieją, że zwalczając Zaleskiego, zwalczają Toruń, zatrzymują go w biegu."

      www.czasnagospodarza.pl/
      • zawsze.torunczyk nie ma i nie będzie katastrofy 02.11.10, 11:38
        Stać miasto na rozdawanie kamienic na starówce za 1% wartości więc nie ma mowy o fatalnej sytuacji finansów miasta.
    • hecer Wnioski 09.11.10, 10:19

      Wpisałem komentarz na stronie Makowskiego:

      makowskitorun.pl/?p=249#comments
      B.Tymolewski powiedział, że możemy się bezpiecznie zadłużyć na 700 mln zł wg nowej ustawy o fin.publ:

      www.nowosci.com.pl/look/nowosci/article.tpl?IdLanguage=17&IdPublication=6&NrIssue=1553&NrSection=500&NrArticle=186161&IdTag=3791
      mamy dług 420mln zł, bierzemy 280 mln zł na most = 700 mln zł.

      Ale musimy mieć wkład własny na salę koncertową (80mln zł), halę sportową (80mln zł), średnicową (110mln zł), BiT City (80mln zł), tramwaj na UMK (40mln zł), itd, itd..

      Po to są miejskie spółki, by resztę długu rozproszyć.

      Nie zmienia to jednego – nowa ustawa pozwala się zadłużyć do poziomu gdy nadwyżka operacyjna równa się obsłudze długu. Faktycznie jest to max poziom długu, przy którym jest stabilność finansowa – wszystkie bieżące oszczędności pakujemy w spłatę rat i kredytów, nie mamy nic na inwestycje czy wkład własny. I to nas czeka już w 2014 roku.

      Nie ma więc znaczenia, czy zadłużymy się w spółkach czy weźmiemy dług na siebie. Przekroczymy bezpieczny próg zadłużenia, stracimy stabilność finansową, wydatki bieżące będą wyższe niż dochody bieżące i na gwałt będziemy wyprzedawać nieruchomości.

      Obecnie nadwyżka operacyjna wynosi poniżej 75 mln zł. W 2007 Wynosiła ok 110 mln zł. Tyle mogliśmy rocznie wydać na inwestycje czy wkład własny w inwestycje bez wzrostu zadłużenia. Teraz możemy wydać poniżej 75 mln zł.

      W tym roku zakładano zbycie nieruchomości za 40 mln zł (w zeszłym zakładano ponad 100mln zł). Do połowy roku zrealizowano 26% planu, sprzedano za 10 mln zł.
    • joaz Re: Finansowa katastrofa miasta 10.11.10, 20:04
      Dziwne, że jeszcz nikt nie skomentował tutaj tych informacji ze strony UMT.
      To w końcu jest dobrze, czy grozi nam katastrtofa?


      "8 listopada 2010 r. Fitch Ratings nadał Gminie Miasta Toruń dwa ratingi: międzynarodowy na poziomie "BBB" (potrójne B) dla długoterminowego zadłużenia w walucie zagranicznej i krajowej oraz długoterminowy rating krajowy na poziomie "A (pol)". Międzynarodowy rating na poziomie "BBB" oznacza dobrą wiarygodność kredytową oraz oczekiwane niskie ryzyko kredytowe. Rating krajowy na poziomie "A" wskazuje na dobrą wiarygodność kredytową w porównaniu z innymi występującymi w danym kraju.

      Wysokie ratingi Torunia są odzwierciedleniem bardzo dobrych wyników osiąganych przez miasto na poziomie operacyjnym, dobrego zarządzania finansowego i strategicznego, odpowiedniej płynności oraz umiarkowanego poziomu zobowiązań pośrednich miasta."

      j

      • tata1000 Re: Finansowa katastrofa miasta 11.11.10, 07:14
        O Lehman Brothers, Bank of Scotland i Bernardzie Madoffie też mówiono, że są niezwykle wiarygodni finansowo.
        Dla mnie nader niepokojące jest wysoka pozycja Torunia w rankingu najbardziej zadłużonych samorządów w Polsce i to w perspektywie dużych wydatków, związanych z budową układu komunikacyjnego miasta.
        Niepokojące są też takie najbardziej podstawowe symptomy jak nieoświetlone ulice (to miasto jest płatnikiem dla energetyków) czy wlokące się w nieskończoność remonty (patrz Mickiewicza).
        Z perspektywy własnych budżetów domowych każdy z nas wie, że jeśli płacimy rachunki to prądu mamy w domu pod dostatkiem a jeśli zapłacimy dobrze dobrej ekipie to remont w domu będziemy mieli zrobiony szybko i solidnie.
    • uszaty25 Re: Finansowa katastrofa miasta 10.11.10, 20:18
      Najwazniejsze ze pan Zaleski bedzie mial swoj pomnik z tunelem, ktory prowadzi do nikad, koszty w postaci zarzniecia Torunia w tym przypadku sie nie licza.
Pełna wersja