jonnek
13.11.10, 13:13
Ciekawy artykuł i jeden z bardziej sensownych w toruńskiej dyskusji o kulturze. Mam tylko jedno "ale". Jeśli patrzeć od strony miasta i jego urzędników - wszystko się zgadza. Miasto bardzo jednopłaszczyznowo widzi zarówno swoją rolę mecenasa kultury w mieście, jak i powiedzmy sposobów "ukulturalniania" miasta.
Z drugiej jednak strony miasto to nie tylko urzędnicy i środki, którymi dysponują. Stwierdzenie: "aktywność urzędników nie pozwala na rozwijanie kultury innej niż oficjalnie akceptowana przez władze" o tyle jest nieprawdą, że miasto nie zabrania przecież ani tworzyć kultury, ani jej wspierać z innych źródeł.
I choć pewnie ciekawiej by się żyło w mieście, które bardziej szeroko sponsorowałoby tworzenie nie tylko pomników czy muzeów, to nie ma co drzeć szat, tylko:
1. trzeba robić swoje, czyli to co się lubi, albo uważa za wartościowe - czyli szeroko pojeta kulturę
2. wspierać innych w tym samym - zarówno dobrym słowem, jak i monetą
3. Zagłosować za tydzień na innego kandydata niż Zaleski, który ewidentnie nie ma innego pomysłu na miasto niż wybudowanie mostu. Most oczywiście był niezwykle ważny, ale ponieważ o ile rozumiem, jego powstanie jest już właściwie zagwarantowane, czas pomyśleć o innych dziedzinach życia.