szlachcic
27.11.10, 11:26
http://bydgoszcz.gazeta.pl/bydgoszcz/1,48722,8727698,Bydgoszczanin__czyli_kibic_i_przeciwnik_Torunia.html?fb_xd_fragment#?=&cb=f2bce005c421c6e&relation=parent.parent&transport=fragment&type=resize&height=19&width=120
"Co to znaczy być bydgoszczaninem? Czy lubimy swoje miasto? To pytania, na które szukali odpowiedzi uczestnicy zorganizowanej przez naukowca z Wyższej Szkoły Gospodarki Marka Chamota debaty o naszej tożsamości. - Zapytałem studentów politologii o to, z czym kojarzy im się mieszkaniec Bydgoszczy - mówi Grzegorz Kaczmarek, socjolog. - Powtarzały się tylko dwie odpowiedzi: to ktoś, kto stawia siebie w opozycji do sąsiadów, w szczególności Torunia i jest kibicem sportowym."
Przerazajace jest to ze nie pytano tego tych ktorzy rzucaja kamieniami w pociagi i autobusy z torunskimi kibicami czy panow spod budki z piwem a bydgoskich studentow
"Ktoś im to jednak włożył do głowy"
jak to kto?
politycy, dziennikarze i samozwanczy prezesi