gollum10 04.01.11, 12:59 RADIO MARYJA TO JEST TOZSAMOSC TEGO MIASTA Odpowiedz Link Zgłoś czytaj wygodnie posty
tryg.sk11 Re: Jaka jest tożsamość Torunia? Miasto jak matka 04.01.11, 14:38 Ale dlaczego to jest wszystko dla turystów a nie dla mieszkańców? Odpowiedz Link Zgłoś
malepiffko zamiast pytac o tozsamosc i przeszlosc 04.01.11, 14:44 spytajmy o: -miejsca pracy i przyszlosc, -o bezsensowne/nietrafione/zle wykonane inwestycje i terazniejszosc. Odpowiedz Link Zgłoś
zawsze.torunczyk Re: zamiast pytac o tozsamosc i przeszlosc 04.01.11, 15:58 malepiffko napisał: > spytajmy o: > -miejsca pracy i przyszlosc, > -o bezsensowne/nietrafione/zle wykonane inwestycje i terazniejszosc. Ale po co? To wymagałoby pracy i chęci. Zadawania niewygodnych pytań i być może nawet zajściu za skórę tym czy tamtym. Po co? Odpowiedz Link Zgłoś
heniekstar Jaka jest tożsamość Torunia? Miasto jak matka 04.01.11, 15:56 "Mieszkańcy Gorzowa, Rzeszowa i Olsztyna, mieszkańcy Kielc, Radomia, Koszalina i Zielonej Góry, będąc torunianami, mieliby wrażenie, z złapali Pana Boga za nogi - i byłoby to odczucie w pełni usprawiedliwione." Gratuluję samopoczucia i niczym nieusprawiedliwionego wywyższania się ponad inne miasta. To Wasza najgorsza "narodowa" cecha która zraża do Was wielu ludzi z innych miast. Ja rozumiem miłość do miasta, miłość do ojczyzny, ale nie wolno pisać w ten sposó, bo choć rozumiem intencje czuję niesmak. Dobrze, że kochacie swoje miasto ale nie wolno pisać w taki sposób "my piękne miasto inni zadupie i brzydota" Na pewno to Wam przyjaciół nie przysporzy. Co do metropolii to znacie moje zdanie. Argumenty macie mocno poza tym jednym najważniejszym o którym napisałem wyżej. Plus zaborczość kasy przez polityków (w l. bezwzględnych za 2009 tyle co Bydgoszcz i Włocławek razem) dopełnia czary. Zmieńcie się a Wasze piekne miasto będzie kochane nie tylko przez mieszkańców. Odpowiedz Link Zgłoś
hobbes1980 Co za bzdety 04.01.11, 19:17 Ręce opadaja, kiedy się czyta ta laurkę. Potwierdza się własciwie to że nie wszyscy dostrzegaja jak bardzo to ciagłe bredzenie o gotyku i przyległosciach utrwala toruńska stagnację. Moze z perspektywy przewodnika turystycznego wszystko wyglada kolorowo, ale przeciez świat nie kończy sie na tym ze kiedys mieszkali tu Krzyżacy a my mamy teraz fajna starówkę. Takie zafiksowanie się na przeszłości odwraca uwagę od teraźniejszości, a ta jest ponura- miasto nawet jezeli sie rozwija, to w żółwim tempie, sytuacja na rynku pracy jest kiepska, władze miasta nie potrafia przyciagnąc inwestorów ktorzy faktycznie tworzyliby miejsca pracy (Sharp'a czy call center, to można potłuc o kant d..y), przez co częśc naszego kapitału w postaci UMK sie zwyczajnie marnuje (bo co miasto chce zaoferowac najlepszym jego absolwentom? Że ci gorsi znajda prace na kasie w Biedronce to nie wątpię, ale chyba nie o to chodzi). Nawet starówka powoli traci urok- banki wypieraja handel. Do tego tacy ludzie jak autor artykułu zdaje sie siedza na jakiejś rózowej chmurce i opowiadaja jak to cały swiat chciałby mieszkać w Toruniu. Czy Rydzyk i jego niefortunne towarzystwo nie pokrywa całego lokalnego zapotrzebowania na szowinizm? Gdyby jeszcze był on czyms poparty... Tymczasem mamy pod wieloma względami najgorsze cechy miast dużych (korki, śmieci) oraz małych (bezrobocie, przestarzałą bądź nieistniejącą infrastrukturę). A teraz dochodzi jeszcze megalomania, bo okazuje się ze jest fantastycznie. Pusty śmiech ogarnia... Odpowiedz Link Zgłoś
hmurka Jaka jest tożsamość Torunia? Miasto jak matka 04.01.11, 21:42 Toruń podoba się, moim zdaniem, dwóm grupom turystów: dzieciom - bo są pamiątki (więc tak naprawdę podoba im się w każdym mieście gdzie jest sklepik z tandetą i McD) i dorosłym - bo taki fajny klimat, małe miasto, przytulnie... Tylko dlaczego przyjeżdżają - przejeżdżają i ich pobyt polega na zaledwie kilkugodzinnym pobycie w Toruniu? Jaki jest Toruń.. tak jak cały nasz kraj - zwyczajny, szukający, narzekający, malkontencki, nie potrafiący dostrzec rzeczy czasem naprawdę fajnych... Przesadzamy z ciągłym maglowaniem tego samego tematu - promocja, promocja, promocja... to świadczy o wielkim kompleksie małego miasta. A Arturowi gratuluję wystawy fotografii.. przewodnik jak również Odpowiedz Link Zgłoś
uszaty25 Re: Jaka jest tożsamość Torunia? Miasto jak matka 04.01.11, 23:07 Torun jest jak matka, a Zaleski jak ojciec i wszystko jasne Odpowiedz Link Zgłoś
delikt Re: Jaka jest tożsamość Torunia? Miasto jak matka 05.01.11, 00:49 "Mieszkańcy Gorzowa, Rzeszowa i Olsztyna, mieszkańcy Kielc, Radomia, Koszalina i Zielonej Góry, będąc torunianami, mieliby wrażenie, z złapali Pana Boga za nogi - i byłoby to odczucie w pełni usprawiedliwione." Niech ktoś napisze, że to jest jakiś żart. Jakiś spóźniony (albo przyspieszony) prima aprilis? Przecież tak topornego i bezmyślnego samozadowolenia to nawet w ramach prowokacji nikt by nie zaprezentował. Współczuję wszystkim normalnym mieszkańcom Torunia, których nie jest przecież mało, że muszą żyć w jednym mieście z takimi ludźmi i niezasłużenie żyć z etykietką wyjątkowo zarozumiałych ludzi. Toruń dziesiątki zalet i dziesiątki wad, jak większość polskich miast, ale niech GW nie udaje, że chce o czymkolwiek debatować, dopuszczając tak ordynarne głosy. Odpowiedz Link Zgłoś
heniekstar Re: Jaka jest tożsamość Torunia? Miasto jak matka 05.01.11, 01:14 pisałem o tym wyżej. Kurcze zarozumialstwo i ciągłe poczucie wyższości. No czy można tych ludzi za to kochać (autorów)? Towarzystwo wzajemnej adoracji. Ale tak mają. Zarządzili, że są potęgą morską i co? Uwierzyli o są. Zarządzili, że podpaski to najlepsza firma w regionie i co? Uwierzyli i jest. Zarządzili że mają 1,5 mln turystów i co uwierzyli i mają policzyli wszystkie dzieci z kujpomu i moherki to i wyszło. Zarządzili że mają 205 tyś. mieszkańców i mają a że ze studentami z akademików to insza inszość. Itd Teraz zarządzili, że mieszkańcy innych miast najchętniej by się do tej oazy przeprowadzili i tak sobie nieboraczki wierzą w to co wymyślili. Odpowiedz Link Zgłoś
blic Jaka jest tożsamość Torunia? Miasto jak matka 05.01.11, 09:44 Znam paru Gorzowian, którzy trafili do Torunia na studia... bo nie dostali się do Poznania i Szczecina. Chwalą sobie Toruń, ale o nogach Pana Boga nie wspominali. :)) Odpowiedz Link Zgłoś
juggalotus Jaka jest tożsamość Torunia? Miasto jak matka 05.01.11, 11:45 Jak czytam list tego przewodnika to ogarnia mnie pusty smiech. Podejrzewam ze tenze pan przewodnik dopiero co lub niedawno skonczyl studia, pochodzi z jakiejs podtorunskiej miejscowosci i ta jego fascynacja Toruniem poparta jest bardziej sercem niz rozumem. A moze to taka laurka dla pana prezydenta Zaleskiego bo klakierow nie brakuje, ale do rzeczy. Moim zdaniem Torun juz dawno stanal w miejscu jesli chodzi o rozwoj. Ile razy bedziemy powtarzac o Koperniku, piernikach i gotyku? Przeciez to jest nudne az do ...no wlasnie. Kazdy kumaty mieszkaniec Polski a nawet Europy wie z czego slynie Torun i nie nalezy w kolko tego powtarzac. Czy Gdansk wciaz powtarza Walesa,Solidarnosc,Westerplatte? Owszem co jakis czas tak lecz nie wciaz, starajac sie przy tym szukac nowych wyzwan i pomyslow na miasto. Takie miasta jak Poznan,Wroclaw,Gdansk,Katowice,Lublin sa lata swietlne za nami a my mozemy konkurowac z Gorzowem,Rzeszowem,Olsztynem,Lesznem,itp. Moim zdaniem gdyby nie pieniadze z Unii Europejskiej ktore sie naleza i ktore trzeba wydac w Toruniu niewiele by sie zmienilo na przestrzeni ostatnich 6 lat. Mozna by wskazac wiele nietrafnych inwestycji i przy tym tych ktore wymagaly podjecia a nie zostaly zrealizowane. Moim zdaniem to i tak jakis cud ze w Toruniu istnieje nadal UMK, ze nie przeniosl sie do innego miasta. Przeciez tylko nieliczni absolwenci tego Uniwersytetu zostaja w tym miescie reszta za chlebem jedzie w Polske i w swiat. Miasto nie za wiele oferuje studentom i absolwentom i widze ze nie pragnie ich zatrzymac. Jest dobrze jak taki student przyjedzie,troche pieniedzy zostawi i wio,przyjada nowi. Na koniec powiem cos co moze zaboli mieszkancow podtorunskich miejscowosci. Mianowicie z moich obserwacji wynika ze w momencie przyjazdu na studia mieszkancow takich miast jak Brodnica,Rypin,Grudziadz,Aleksnadrow,itp to ma sie wrazenie ze to wlasnie oni czuja sie jakby zlapali Pana Boga za nogi, jakby co najmniej przyjechali do Nowego Yorku czy Paryza liczac ze tu wlasnie zrobia kariere po studiach,itd. Mieszkancy Torunia oczekuja czegos wiecej niz znanych i utartych hasel o gotyku,pierniku i Koperniku. Przeciez kazde prawie przemowienie Zaleskiego to odnoszenie sie do jednego z tych trzech hasel.Az do znudzenia. A ja zyczylbym sobie aby Torun szukal nowych szans,wyzwan,pomyslow na rozwoj. Mi na przyklad brakuje w Toruniu drugiego mostu, hali widowiskowo-sportowej,sali koncertowej,otwartego basenu dla mieszkancow. Odnosze wrazenie ze miasto bardziej dba o turystow niz o wlasnych mieszkancow. Dlaczego nie walczy sie w Toruniu z wysokim bezrobociem? Dlaczego w Toruniu panuje moda na pomnikomanie? Dlaczego w Toruniu upadaja kina studyjne? Dlaczego remonty torunskich drog ida tak opornie a nierzadko ich stan po remoncie pozostawia wiele do zyczenia? Oczywiscie nie nalezy tylko i wylacznie krytykowac torunskich wladz i tego wszystkiego co wiaze sie z Toruniem. Niemniej jednak ten list rozbawil mnie do lez i jego tezy o wyjatkowosci Torunia sa niczym nie poparte. Takie jest moje zdanie,pozdr. Odpowiedz Link Zgłoś
mega_faflun Jaka jest tożsamość Torunia? Miasto jak matka 05.01.11, 15:04 Mieszkańcy Gorzowa, Rzeszowa i Olsztyna, mieszkańcy Kielc, Radomia, Koszalina i Zielonej Góry, będąc torunianami, mieliby wrażenie, z złapali Pana Boga za nogi - i byłoby to odczucie w pełni usprawiedliwione. Więcej... torun.gazeta.pl/torun/1,48723,8898003,Jaka_jest_tozsamosc_Torunia__Miasto_jak_matka.html#ixzz1AAZKS3Ru Tu autorowi artykulu chodzilo zapewne o torunskie dziedzictwo historyczne bodaj obok Krakowa jedyne w swoim rodzaju miasto o bogatej przeszlosci i zabytkowych obiektow istna kopalnia wiedzy historycznej polsko -niemieckiej co do czasow obecnych mozna sie spierac rozwoj raczej slaby wspomina komunikacja tramwajowa to raczej plany papirowe i na papierze tesz skromne . A te zajadle glosy to zapewne z miast (a) osciennego bo ktoz jak nie tamci nie moga scierpiec pochlebnych zdan jesli chodzi o Torun . Nie jedno miasto chcialo by miec taka starowke::::::::::::nie??????? Odpowiedz Link Zgłoś
heniekstar Re: Jaka jest tożsamość Torunia? Miasto jak matka 05.01.11, 19:46 Nie jedno miasto chcialo by miec taka > starowke::::::::::::nie??????? Noooooooooooooooooooooo :) Odpowiedz Link Zgłoś
alfred_prawdomowny Jaka jest tożsamość Torunia? Miasto jak matka 05.01.11, 15:40 Nic dodać nic ująć. Ego postawione w górnym C. Odpowiedz Link Zgłoś
alfred_prawdomowny Jaka jest tożsamość Torunia? Miasto jak matka 05.01.11, 15:45 "Tymczasem bagaż, który niesiemy, jest jednocześnie wielką wartością. Mieszkańcy Gorzowa, Rzeszowa i Olsztyna, mieszkańcy Kielc, Radomia, Koszalina i Zielonej Góry, będąc torunianami, mieliby wrażenie, z złapali Pana Boga za nogi" Olsztyn, Rzeszów te miasta znam, coraz piękniejsze w doskonałej lokalizacji. Olsztynianie chyba też utożsamiają się z dorosłym Kopernikiem, tam był kimś w Toruniu dzieciuchem. Trzeba mieć nieźle wybujałe ego, żeby pleść takie farmazony. Odpowiedz Link Zgłoś
marinellla Re: Jaka jest tożsamość Torunia? Miasto jak matka 05.01.11, 19:44 Ja bym chciała po studiach mieć pracę w Toruniu. Bez znajomości, rozwojową, tak by się sama utrzymać. Jak pracy nie będzie, to dalej będę oglądać piękniejsze kawałki naszego miasta raz na 2 miesiące i modlić się, żeby nie wyasfaltowali całości w imię Dobra Kierowców. Odpowiedz Link Zgłoś
gumka7 Re: Jaka jest tożsamość Torunia? Miasto jak matka 05.01.11, 20:39 :Pisz na padre - żolo Odpowiedz Link Zgłoś
gumka7 Skopali Cie bez litości .......... 05.01.11, 19:21 Też czasami tak sobie myślę o Toruniu, ja dziecko ulicy. Jestem Tobie wdzięczny za ten tekst. I nie zapomnij, że ponad 70% mieszkańców, jak mówią starzy toruniacy " w kanach po mleku tu przywieziono" - stąd ten skowyt. A póki co jest normalnie jak w cyrku ;). Odpowiedz Link Zgłoś
juuup Wstyd mi, tak po prostu... 05.01.11, 20:55 Jak to przeczytałem, to aż mną wstrząsnęło. Co za pierd...olenie! Jak tak można ciągle mieszkańców tego miasta narażać na śmieszność? Ile razy ktoś mnie gdzieś w Polsce pyta skąd jestem to unikam jasnej odpowiedzi, bo na hasło "Toruń" ciągle widzę złośliwe uśmieszki. Myślicie, że tylko przez RM? Nic podobnego, przez takie właśnie artykuły też! Odpowiedz Link Zgłoś
vojnik Re: Wstyd mi, tak po prostu... 05.01.11, 21:19 juuup napisał: > Ile razy ktoś mnie gdzieś w Polsce pyta skąd jestem to unikam jasnej odpowiedzi wiesz, nawet sie Tobie nie dziwie, gdyz wiekszosc twoich bydgoskich ziomali odczuwa to samo co Ty, gdy zapytac ich skad pochodza nie jestes wiec wyjatkiem, juuup Odpowiedz Link Zgłoś
gumka7 Re: Wstyd mi, tak po prostu... 05.01.11, 21:28 i to właśnie z tego powodu poważnie musisz zatroszczyć się o siebie, biedaku, Odpowiedz Link Zgłoś
aksum78 Re: Wstyd mi, tak po prostu... 05.01.11, 23:29 Ręce opadaja, kiedy się czyta ta laurkę. Potwierdza się własciwie to że nie wszyscy dostrzegaja jak bardzo to ciagłe bredzenie o gotyku i przyległosciach utrwala toruńska stagnację. Moze z perspektywy przewodnika turystycznego wszystko wyglada kolorowo, Wyglada bo autor ma prace.... Co do resty szkoda gadac. Piernik na dotyk. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
hecer Jaka jest tożsamość Torunia? Miasto jak matka 06.01.11, 01:49 Tożsamość miasta leży między historią a chęcią tworzenia historii. Na naszą składa się to, co leżało u postaw budowania "wąskich uliczek i pięknych kościołów": siła i chęć tworzenia, potrzeba zmian. Podobna siła, podobna chęć, podobna potrzeba, która jakiś czas temu stworzyła to, co dziś uchodzi za dekorację i tło do robienia zdjęć, tworzy przestrzeń również dziś. I zbliża nas do Bydgoszczy, z którą powinniśmy kształtować tożsamość wspólnie. Zgoda, tylko proszę się rozejrzeć dookoła po tym Toruniu. Tu się nic nie dzieje ciekawego, inspirującego, twórczego. Jeszcze w latach 90-tych to było miasto żywej kultury, specyficznej, dynamicznej kultury okresu transformacji. To właśnie kultura określa tożsamość. Zmieniająca się wokół nas przestrzeń jest również wytworem naszej kultury i świadomości. Różnica między latami 90-tymi w sferze kultury, a tym, co mamy dziś, jest ogromna, to prawdziwa przepaść. Wówczas mieliśmy do czynienia z kulturalnym przełomem; mimo ogromnego deficytu środków publicznych na kulturę. Dziś mamy do czynienia z fatalną komercjalizacją kultury wokół której bierność zachowuje samorząd miasta. Samorząd wręcz wspiera inicjatywy nie mające wiele wspólnego z kulturą a bardzo dużo z promocją komercji i to takiej, co tu dużo mówić, dziadowskiej: koncert tenora na motoarenie jest dla mnie wybitnym przejawem zdziczenia kultury. To po prostu obciach. Jednocześnie doszło do zapaści akademickiego życia kulturalnego, które w dużej mierze jest zjawiskiem powszechnym, ale też zupełnie ignorowanym przez władze miasta. Toruń miastem bez kultury? Tak powiedział zdaje się Karol Zamojski. To kontrowersyjna teza, ale ja się z nią coraz bardziej zgadzam. Brak żywej, aktualnej, autentycznej kultury wynikającej z potrzeby tworzenia, z wrażliwości i potrzeby dzielenia się z innymi swoimi autentycznymi przeżyciami i refleksjami jest bardzo mocno związany z pytaniem o tożsamość Torunia. Szukając tej tożsamości w historii, w zabytkach, w "strategii promocji miasta", inwestycjach po prostu przyznajemy się do tej kulturalnej pustki, która nas coraz ciaśniej otacza. Próbujemy wypełnić tę duchową przestrzeń jakimiś frazesami, sloganami, hasłami reklamowymi, bełkotem na temat "rozwoju i inwestycji", gdy gołym okiem widać jak powiększa się nasz dystans do innych miast. Warszawiak nie zadaje sobie takich durnych pytań o tożsamość: otwiera gazetę i wybiera z ogromnej oferty wydarzeń kulturalnych które opowiadają O RZECZACH AKTUALNYCH! W miastach, gdzie stawia się na kulturę, na promocję poprzez wsparcie dla kultury, nie trzeba prowadzić bezsensownej dyskusji o tożsamości. Wielu może sobie myśleć, że dawno już minęły czasy, kiedy w tym mieście działy się rzeczy warte uwagi. Jak widać, raczej nie mają racji. No bez żartów... W Toruniu ciekawe są jedynie eksperymenty inwestycyjne gospodarza i rydzyk. To są tematy tworzące "kulturę" - albo raczej wypełniające miejsce po kulturze. Życie publiczne, wizerunek miasta tworzą dwaj ludzie: Rydzyk i Zaleski. No i na to wszystko nakłada się jeszcze ogromna, przerażająca wręcz uległość niemal wszystkich środowisk wobec kościoła. To naprawdę zabija kulturę w mieście. Taka kultura charakterystyczna jest dla polskiej wsi, gdzie ksiądz proboszcz wyznacza granice ekspresji. Ale to nie jest do licha kultura miejska! Kultura miejska zawsze była niezależna; nie oznacza to żadnej wrogości wobec kościoła tylko swobodę ekspresji. Nasza kultura coraz bardziej ma charakter powiatowy, małomiasteczkowy, wiejski. Zanika kultura miejska, niezależna; zanika potrzeba dyskusji na tematy społeczne poprzez kulturę. Wszystkie teksty na temat tożsamości Torunia zaczynały się mniej więcej od pytania: co rozumiemy przez tożsamość miasta. Tożsamość miasta to kultura miejska. I trzeba ją wyraźnie odróżnić od kultury wiejskiej, od folkloru. Niestety, my idziemy w stronę folku i skansensu. To widać nawet w filmie promocyjnym Torunia. Wkracza to do naszej mentalności, ta nietaktowna i nieprzyzwoita duma z Torunia jest tego niezwykle przykrym objawem. Skutki tego widać w przekazywaniu informacji o inwestycjach przez oficjalny język propagandy miejskiej (inaczej tego nazwać nie mogę). Widać też w zachowaniu polityków, w języku jakim się posługują. Moim zdaniem to, co się u nas dzieje jest przykre; to choroba która nas toczy, która się rozwija coraz bardziej i sieje wokół coraz większe spustoszenie. Należy sobie postawić pytanie o kondycję kultury, kondycję tej społeczności lokalnej. Nie uciekajmy w dyskusję o tożsamości miasta; zacznijmy przyglądać się sobie, naszemu życiu publicznemu. Odpowiedz Link Zgłoś
hecer Re: Jaka jest tożsamość Torunia? Miasto jak matka 06.01.11, 02:04 dziś w papierowej gazecie był obszerny wywiad z panią Oleradzką z Teatru Horzycy. Polecam go wszystkim. Z niego dużo można wyczytać na temat różnic między tym, co było w dekadzie lat 90tych i tego, co działo się w pierwszej dekadzie nowego wieku. Jak sobie pomyślę, że gospodarz "nie chciał budować drugiego teatru" i słyszę o kolejnym koncercie na motoarenie, gdy Kontakt będzie się odbywał co dwa lata to ciarki mi po plecach przechodzą (choć jakimś regularnym bywalcem teatru nie jestem, ostatnio byłem w Łodzi na Otellu i może teraz na coś się wybiorę w Poznaniu). Zamiast dyskutować o tożsamości miasta powinniśmy coraz więcej dyskutować o kondycji naszego lokalnego społeczeństwa, o przestrzeni wolności i ekspresji, o promocji kultury we własnym otoczeniu, bo najpierw trzeba coś lubić i dobrze robić a potem można to sprzedawać na zewnątrz. Już dyskusja o ESK ujawniła, że my na zewnątrz sprzedajemy to, co jest dorobkiem poprzednich pokoleń, przy czym tamte pokolenia zostały jakoś wysiedlone z tego miasta i ustąpiły fali imigracji powojennej. Gotyk i piernik trzeba wypieprzyć albo całkiem na nowo interpretować; to nie może być produkt z cepelii. pozdr! Odpowiedz Link Zgłoś
heniekstar Re: Jaka jest tożsamość Torunia? Miasto jak matka 06.01.11, 09:16 Jestem pod wrażeniem. Sporo ciekawych przemyśleń, które można także przenieśc na grunt innych miast. Zapewne jest podobnie. A tak juz w żartach. Jedno jest super - nikt nie wyzwie Cię od "zakompleksionych bydgoszczaków" i dlatego podejrzewam, że Twój wpis zostanie bez odpowiedzi. :) Pozdrawiam zza miedzy Odpowiedz Link Zgłoś
hecer miasto szlagierów 06.01.11, 11:36 Słuchaczy radia złote przeboje jest sporo. Nic takiemu radiu nie można zarzucić - no poza tym, że jest diabelnie przewidywalne, odtwórcze i w konsekwencji nudne:) Ale będzie miało wielu zadowolonych miłośników. Oczywiście to nie będzie trójka, która zaskakuje, inspiruje, zaciekawia. I słuchalność, oddziaływanie takiej ramówki ze złotymi przebojami jest minimalna. Co ma Toruń? Radio złote przeboje: piernik, kopernik, gotyk na dotyk, festiwal piosenki filmowej, krzesimir dębski, carreras, rod stewart, normalnie "the rythm of my heart". Radio Las Vegas. City of sport. że-na-da. Nie jesteśmy nawet trzecią ligą jeśli chodzi o kulturę, promocję, oddziaływanie zewnętrzne, wizerunek. U nas czołowym napastnikiem jest Andrzej Szmak, już biegnę po autograf normalnie. Odpowiedz Link Zgłoś
hecer Re: miasto szlagierów 06.01.11, 11:40 aplikacja ESK - to była składanka hitów, taką można na stacji benzynowej kupić... ekipa baja napisała dziełko o tożsamości Torunia na poziomie widowni baja. Odpowiedz Link Zgłoś
joachimzwielkim Re: Jaka jest tożsamość Torunia? Miasto jak matka 06.01.11, 13:58 hecer napisał: > To właśnie kultura określa tożsamość. To tylko połowa. Druga połowa tożsamości wynika właśnie z historii i dziedzictwa miejsca. To wszystko razem, a nie tylko dziesiejsza działalnosc kulturalna kształtuje tożsamosc miasta i to jego genius loci. Dobrze to opisał Skonieczny w tekście: Tekst linka A to, że z dzisiejszą kulturą w Toruniu jest rzeczywiście słabo - to zupełnie inna rzecz. > Szukając tej tożsamości w historii, w zabytkach, w "strategii promocji miasta", > inwestycjach po prostu przyznajemy się do tej kulturalnej pustki, która nas co > raz ciaśniej otacza. Znowu "nie" dla takiej tezy. Historia i jej spuścizna to odnośniki do budowania teraźniejszości i przyszłości. Oczywiście NIE JEDYNE odnośniki, ale ważne. Tak samo ważne jak współczesna działalnosc kulturalna. Tak jest nie tylko w przypadku Torunia, ale innych miast o bogatej spuściznie hitorycznej. Odpowiedz Link Zgłoś
hecer Re: Jaka jest tożsamość Torunia? Miasto jak matka 06.01.11, 19:54 > Znowu "nie" dla takiej tezy. Historia i jej spuścizna to odnośniki do budowania > teraźniejszości i przyszłości. Oczywiście NIE JEDYNE odnośniki, ale ważne. Tak > samo ważne jak współczesna działalnosc kulturalna. > Tak jest nie tylko w przypadku Torunia, ale innych miast o bogatej spuściznie h > itorycznej. Nawet gdyby można się z tym zgodzić - co mi już trochę pachnie nacjonalizmem - to i tak wypływa z tego nieuchronnie jeden wniosek: historia to karty zamknięte w dziejach miasta, a my żyjemy na tych, które są dziś pisane. Nie wtrącajmy się do historii bo nie jest nasza. Tamci ludzie to nie są nasi ojcowie. Mamy tyleż praw do historii tego miasta co przeciętny mieszkaniec Polski (w tym Kielc, Gorzowa, Bydgoszczy czy Lublina). Te zabytki to nie jest nasze dzieło, nie jest to wytwór naszej kultury nawet przy najbardziej abstrakcyjnych interpretacjach uwzględniających odległe powinowactwo. Poza tym sposób w jaki my traktujemy tę historię miasta jest właśnie taki prostacki i byle jaki. Dla przykładu: Nic nie przebije preambuły do projektu uchwały w sprawie ustanowienia 2011 rokiem pierwszego i drugiego pokoju: „Rada Miasta Torunia, korzystając ze swych przywilejów i stojąc na straży wielowiekowych tradycji samorządowych nadwiślańskiego grodu, dla uczczenia pamięci dwóch Pokojów toruńskich, z których szczególnie II zawarty w Toruniu 19 października 1466 między Polską a Krzyżakami, zakończył wojnę trzydziestoletnią, trwającą w latach 1454-1466 a miasto Toruń na trwałe wpisało się (zabrakło tu przyimka “w” – przyp. WG) historię Korony Królestwa Polskiego uchwala się, co następuje”. Cudeńko. Sienkiewicz wymięka. Oj, daleko, naprawdę nam do tej świetności sprzed 600 lat. Nie rozgrzebujmy tego wątku. wojciechgiedrys.redblog.pomorska.pl/ Nie tylko te wieśniaki w magistracie mają tego rodzaju pieszczotliwy i infantylny stosunek do historii. Przeciętny mieszkaniec Torunia też uwierzył że jest "spadkobiercą". ...spadkobierca? Raczej uzurpator. Nie budzący sympatii nadęty parweniusz. Odpowiedz Link Zgłoś
joachimzwielkim Re: Jaka jest tożsamość Torunia? Miasto jak matka 06.01.11, 20:28 hecer napisał: > Nawet gdyby można się z tym zgodzić - co mi już trochę pachnie nacjonalizmem - > to i tak wypływa z tego nieuchronnie jeden wniosek: historia to karty zamknięte > w dziejach miasta, a my żyjemy na tych, które są dziś pisane. Jasne, że zamknięte. I nic i nikt tego nie zmieni i nie zmieni historii. Tylko problem w tym, że z tych zamkniętych kart można dużo wyczytac, dużo się nauczyc (ktos kiedyś powiedział, że historia jest nauczycielką życia - pewnie miał rację), albo dużo wykorzystac na teraz i na przyszłosc. W końcu - jest z czego byc dumnym, tak samo jak np. Gdańsk jest dumny ze swojej historii i w wielu momentach DZIŚ do niej nawiązuje. I zupełnie nie jest ważne kto te karty historii zapisywał. > Nie wtrącajmy się do historii bo nie jest nasza. Tamci ludzie to nie są nasi oj > cowie. Mamy tyleż praw do historii tego miasta co przeciętny mieszkaniec Polski > (w tym Kielc, Gorzowa, Bydgoszczy czy Lublina). Te zabytki to nie jest nasze d > zieło, nie jest to wytwór naszej kultury nawet przy najbardziej abstrakcyjnych > interpretacjach uwzględniających odległe powinowactwo. Co to znaczy nie wtrącajmy? Z gruntu do historii nie można się wtrącic, bo co się stało to się nie odstanie. Ale to była historia torunian, historia NASZEGO miasta - tego miasta, w którym mieszkamy, tego, z którym się utożsamiamy i tego, które ma mnóstwo miłośników a nie "konsumpcjonistów". > Te zabytki to nie jest nasze dzieło, nie jest to wytwór naszej kultury ... Nie naszej czyli nie czyjej? Nie polskiej?, nie niemieckiej? Czyli czyjej? Równie dobrze mozna to odniesc do bardziej jaskrawego przykładu: Gdańska (który zresztą miał podobny do Torunia status i przeszłosc) - tam tym bardziej nie powinno się "wtrącac do historii" bo to "nie nasza". A jednak - DZIŚ Gdańsk jest dumny ze swojej historii jak mało które miasto. Nie myślmy mentalnością narodowościową dzisiejszą! Bo jest ona zupełnie odmienna od mentalności, którą mieli wszyscy tworzący przez wieki Toruń. Przeszłosc była inna niż współczesnosc. Odpowiedz Link Zgłoś
hecer Re: Jaka jest tożsamość Torunia? Miasto jak matka 06.01.11, 22:59 > W końcu - jest z czego byc > dumnym, tak samo jak np. Gdańsk jest dumny ze swojej historii i w wielu moment > ach DZIŚ do niej nawiązuje. Z której historii Gdańsk jest dziś ważny i do jakiej historii nawiązuje? Do hanzy? Nie. Do historii Solidarności, do strajków w stoczni, do porozumień sierpniowych. To jest współczesna historia Gdańska. Jest jeszcze historia oparta o "wolne miasto Gdańsk" - historia polis, którego tożsamość wyrastała ze zróżnicowania kultur i narodowości połączonych współpracą na rzecz rozkwitu i dobrobytu miasta; jego niezależności, apolityczności, suwerenności. Ale ta historia zakończyła się z wybuchem wojny, powojennymi losami Gdańska. Ona już jest zakończona, to zamknięty rozdział. Dziś powraca się do tych dziejów by odkłamać pamięć zniekształconą przez propagandzistów pracujących dla dwóch zwalczających się totalitaryzmów. Znajdź mi w historii Torunia taki współczesny, aktualny temat... Nawet jeśli możesz go wyciągnąć to i tak chyba przyznasz, że w Toruniu takiej dyskusji nie prowadzimy. Nie budujemy wokół tego swojej tożsamości. My budujemy tożsamość wokół takiej papki o hanzie. To już dawno się skończyło, zatarło się dawno temu; ważniejszy był okres pruski, okres dwudziestolecia międzywojennego. My wracamy do hanzy bo mamy w nosie poszukiwanie własnej tożsamości - wybieramy sobie z historii jakieś wygodne tematy i wątki by zaspokoić swoje zapotrzebowanie na wyjątkowość, świetność. Jakże to prowincjonalne i żałosne, jakież to obciachowe. Nie znamy historii własnego miasta, nie chcemy w nią wnikać - dobieramy sobie tylko szykowne wdzianka by "Kielce, Gorzów i Radom mogły nam zazdrościć historii". > Ale to była historia torunian, historia NASZEGO m > iasta - tego miasta, w którym mieszkamy, tego, z którym się utożsamiamy i tego, > które ma mnóstwo miłośników a nie "konsumpcjonistów". Po przecinku wymieniasz zupełnie różne zjawiska i rzeczy. To nie jest historia NASZEGO MIASTA - myśmy nie tworzyli tej historii, to nie nasi przodkowie budowali to miasto. To jest historia narodowości i kultur których już tu nie ma, z którymi nie mamy nic wspólnego. Historia miasta - tak. Nasza historia? Nie! Jeśli chcesz poszukiwać tożsamości miasta i swojej tożsamości to musisz przestać je ze sobą łączyć w ten sposób. Bo nie łączysz tego z szacunku czy ciekawości do tych ludzi, którzy historię tego miasta tworzyli przed nami - tylko pragniesz czerpać z ich dorobku by pokrzepić swojego ducha, dodać sobie estymy. Więcej dystansu do historii, więcej wiwisekcji. Nie można zatracać się "w uwielbieniu dla matki". To zresztą najbardziej śmieszy mnie w tym artykule i tej naiwnej interpretacji. Miłość do matki (czyli do Torunia). Przez ten podziw dla miasta staramy się dorównać tym, którzy je stworzyli, stajemy się epigonami. To jest taka nieprzyjemna kokieteria - wierzymy, że im bardziej jesteśmy dumni z miasta, tym bardziej jest ono nasze. To mi się nie podoba, tym bardziej że nie jesteśmy godnymi kontynuatorami tego, co stworzyli tu poprzednicy. Popatrzmy na dzieła średniewiecza, na okres pruskiej dominacji, na dwudziestolecie międzywojenne i na okres powojenny - widzimy wielki wkład w rozwój miasta, dynamiczny wzrost, ważne inwestycje. Spójrzmy na to, co mamy dziś... Ani jednego nowego parku, ani jednej porządnej drogi, debilny most na Wschodniej, motoarena, CSW, hipermarkety, zaciukanie osiedli spółdzielczymi bloczkami dostawianymi do uporządkowanej zabudowy... Mamy zamknięte oczy na to, co się dzieje wokół - a patrzymy z uwielbieniem i podziwem w historię. To jest tożsamość współczesnego torunianina - pełna zachwytu nad przeszłością i klapki na oczach gdy chodzi o teraźniejszość. Wstyd i obciach, dusza przesiąknięta ohydnym, odrażającym wręcz prostactwem, które poi się nie swoją historią. > Nie naszej czyli nie czyjej? Nie polskiej?, nie niemieckiej? Czyli czyjej? > Równie dobrze mozna to odniesc do bardziej jaskrawego przykładu: Gdańska (który > zresztą miał podobny do Torunia status i przeszłosc) - tam tym bardziej nie po > winno się "wtrącac do historii" bo to "nie nasza". A jednak - DZIŚ Gdańsk jest > dumny ze swojej historii jak mało które miasto. > > Nie myślmy mentalnością narodowościową dzisiejszą! Bo jest ona zupełnie odmienn > a od mentalności, którą mieli wszyscy tworzący przez wieki Toruń. Przeszłosc by > ła inna niż współczesnosc. Tożsamości nie buduje się na cmentarzu, nie buduje się jej wieszając hanzeatyckie herby na Szerokiej, czy pisząc pompatyczne i głupie, obciachowe teksty o rocznicach... Tożsamość można budować na pomnikach, ale u nas pomniki stawia się jeden obok drugiego na jednej ulicy - nomen omen Jana Pawła II:))) Ta kakofonia jest nie do zniesienia, to jest tożsamość prostaka, wieśniaka, który pierwszy raz zobaczył bidet i wydaje mu się, że to służy do picia. Odpowiedz Link Zgłoś
juuup Re: Jaka jest tożsamość Torunia? Miasto jak matka 07.01.11, 01:29 Hecer, przykro to stwierdzic, ale NIESTETY masz racje. Wspolczesny Torun rzeczywiscie z dnia na dzien staje sie coraz glebsza prowincja w skali kraju. Doslownie na naszych oczach, a my zamiast temu przeciwdzialac ciagle coraz bardziej sie w tej megalomanii pograzamy. I co gorsza, ciagle kogos pouczamy, zakrakujac przykra rzeczywstosc. Krotko mowiac, od kilkunastu ostatnich lat Torun zaczyna sie dusic i PRAWIE NIKT TEGO NIE DOSTRZEGA! Dokad to zaprowadzi? Odpowiedz Link Zgłoś
hecer z czym się identyfikujemy 07.01.11, 11:53 tożsamość to kwestia identyfikacji. Z czym się dziś identyfikujemy? Ze średniowieczem? Z Kopernikiem? Hanzą? Gdybyśmy chociaż kupowali sobie szlachecki tytuł... Ale nie, my go nie kupujemy, tylko uznajemy, że należy się nam przez zasiedzenie, przez to, że tu mieszkamy. Toruń to nasza matka? Rubinkowo i Skarpa, Koniuchy i Wrzosy - owszem. Ale nie jest naszą matką Starówka czy Bydgoskie, w których kwaterowano po wojnie. Piszemy sobie potem jakieś idiotyczne, brzydko wystylizowane teksty o pokoju toruńskim grając w ciuciubabkę z historią. Odpowiedz Link Zgłoś
joachimzwielkim Re: Jaka jest tożsamość Torunia? Miasto jak matka 07.01.11, 12:06 hecer napisał: > Z której historii Gdańsk jest dziś ważny i do jakiej historii nawiązuje? Nawiązuje - choćby we współczesnej architekturze - do okresu swojej świetności w czasach I RP. Zauważ jak wiele dzisiejszych inwestycji budowlanych podkreśla tą tożsamość Gdańska - choćby architektura dzisiejsza na Szafarni, przy Targu Rybnym, na Zamczysku, która bezpośrednio nawiązuje do architektury renesansowego Gdańska. I choćby w ten sposób, bardzo namacalny i bardzo dalekosiężny Gdańsk nawiązuje do tego co Ty - w przypadku Torunia - nazywasz nie naszą kulturą, z którą współcześni nie mają się identyfikować. Albo bursztyn - Gdańsk dziś potrafi w promocji wykorzystać ten element , który od zawsze niemal jest z nim związany. > Znajdź mi w historii Torunia taki współczesny, aktualny temat... Nawet jeśli mo > żesz go wyciągnąć to i tak chyba przyznasz, że w Toruniu takiej dyskusji nie pr > owadzimy. Nie budujemy wokół tego swojej tożsamości. I tu leży właśnie pies pogrzebany. Nie budujemy współczesności Torunia, jego dziś wizerunku na jego historii, tej dalszej i tej bliższej. Są tylko symbole, patetyczne slogany i hasła typu "gotyk na dotyk" albo "miasto pokoju". Nijak dzisiaj Toruń jest "miastem pokoju". Takie działania nie tworzą współczesnego wizerunku miasta, nowe inicjatywy podejmowane przez władze nie bazują na spuściźnie historycznej materialnej i niematerialnej. Nie wykorzystują i nie czerpią z niej, a tylko wspominają dawną świetność. Rzeczywiście jedną inspiracją dawnym Toruniem jest sala widowiskowa na Jordankach. Ale ta dawność Torunia została dostrzezona i wykorzystana nie przez dzisiejszych torunian, tylko ludzi obcych, któzy wydaje się bardziej potrafiuą wykorzystać to, czego nie potrafią dzisiejsi torunianie. > To nie jest historia NASZEGO MIASTA - myśmy nie tworzyli tej historii, to nie n > asi przodkowie budowali to miasto. To jest historia narodowości i kultur któryc > h już tu nie ma, z którymi nie mamy nic wspólnego. Mamy tyle wspólne, że dzidziczymy to wszystko po nich. Dziedziczymy i musimy dbać. W Twojej wypowiedzi brzmi jakby tendencja odstawienia tego co było i zapomnienia, niech się wali, pali, to nie nasze, nie przyznajemy się do tego. Toruń zawsze budowali torunianie, nie ważne czy byli niemieckojęzyczni czy polskojęzyczni. Budowali Toruń jako miasto poddane królowi polskiemu. Narodowość tu nie ma nic do rzeczy, bo wtedy nie było takiego pojęcia. Ale my z tego Torunia dawnego dziś korzystamy w ogromnej mierze i musimy do niego nawiązywać. > Historia miasta - tak. Nasza > historia? Nie! A co jest naszą historią? Naszą czyli czyją? Odpowiedz Link Zgłoś
hecer Re: Jaka jest tożsamość Torunia? Miasto jak matka 07.01.11, 17:57 > Nawiązuje - choćby we współczesnej architekturze - do okresu swojej świetności > w czasach I RP. Zauważ jak wiele dzisiejszych inwestycji budowlanych podkreśla > tą tożsamość Gdańska - choćby architektura dzisiejsza na Szafarni, przy Targu R > ybnym, na Zamczysku, która bezpośrednio nawiązuje do architektury renesansowego > Gdańska. To jest po prostu dbałość o ład przestrzenny, pogodzenie uwarunkowań przestrzennych z potrzebami rozwoju. To nie jest tożsamość miasta tylko oczywisty obowiązek władz każdego miasta. Nie można postawić wieżowca w modernistycznej dzielnicy willowej. Szacunek dla istniejącej architektury ma określać tożsamość miasta? Bzdura. To jest oczywista oczywistość. Spójrz na nasze podwórko: hotel etap, jakiś dziwoląg przy Szumana, koło dworca PKS, stacja benzynowa na miejscu dawnego dworca PKS... > Rzeczywiście jedną inspiracją dawnym Toruniem jest sala widowiskowa na Jordanka > ch. Sala koncertowa, nie widowiskowa. Dobrze, że dzięki uporowi dyrektor Oleradzkiej i warunkom postawionym przez marszałka dobry gospodarz MUSIAŁ zgodzić się na utworzenie tam również sali teatralnej. A mówił, że "drugiego teatru w Toruniu nie zbuduje" - choć od 10 lat mówi się o tym, że Kontakt nie ma gdzie być wystawiany. Pominę już kwestię festiwalu filmowego... Tofifest w Baju Pomorskim i CSW tylko z nazwy jest międzynarodowy. I nikt nie wpadł na pomysł by ŻĄDAĆ aby Jordanki mogły pełnić funkcje nowoczesnego centrum festiwalowego dla sztuki filmowej. Warte podkreślenia jest to, że to jedyny obiekt który był projektowany w efekcie konkursu z prawdziwego zdarzenia. I z tego wynika ich niski poziom. A przecież Toruń to miasto o słynnej architekturze, tworzonej przez sławnych ludzi. I tak było zawsze - tylko teraz jest inaczej. > Toruń zawsze budowali torunianie, nie ważne czy byli niemieckojęzyczni czy pols > kojęzyczni. Budowali Toruń jako miasto poddane królowi polskiemu. Narodowość tu > nie ma nic do rzeczy, bo wtedy nie było takiego pojęcia. Ale my z tego Torunia > dawnego dziś korzystamy w ogromnej mierze i musimy do niego nawiązywać. Ha-ha-ha. Tu właśnie ujawnia się twoja romantyczna i sentymentalna dusza, która poi się u tego źródełka zachwytu. Tak bardzo przypominasz w tym autora tego tekstu pod którym się wpisujesz, że wydaje mi się nie tylko że mogłeś go napisać, ale że faktycznie go napisałeś:) Z tego że mieszkańcy dawnego Torunia byli poddanymi króla polskiego wypływa wniosek, że jesteś ich spadkobiercą, bo polska współczesna polska państwowość jest kontynuacją I RP?:)) Ha-ha-ha! Udowodnij, że jesteś spadkobiercą dawnych mieszkańców Torunia. Bo to pokrętne poszukiwanie własnych korzeni poprzez króla polskiego przypomina uzasadnienie, że ziemie odzyskane były faktycznie odzyskane a nie uzyskane:) Toruński kupcy byli poddanymi króla, więc gdy monarchia ostatecznie upadła i po rozbiorach odrodziła się polska państwowość w formie republiki, którą zmiotła kolejna światowa wojna, po której było 50 lat komuny i wreszcie powstała III RP, a po niej rachityczna IV RP, to z tego wypływa wniosek że swoich korzeni i tożsamości mamy szukać w hanzie???? To nie jest nic niezwykłego - ludzie zakochani w Toruniu wybaczą sobie wszystko. Nawet milczenie w sytuacji gdy niszczony jest ład przestrzenny miasta, dewastowane są jego założenia urbanistyczne, gdy mnóstwo kasy potrzebnej na ratowanie zabytków i utrzymanie estetyki i piękna tego miasta wędruje na ordynarny przekręt jakim jest most na Wschodniej. Ponad 300 mln zł z budżetu twojego miasta, miasta które jest twoje, którego przodkowie żyli w tym miejscu od setek lat (zdajesz się w to wierzyć) idzie w błoto bo ktoś ma jakiś gescheft na oku. Gdzie są więc twoje uczucia? Oczywiście wśród "rodzinnych pamiątek"... Czyli gotyk na dotyk, kopernik i hanza. Sorry, nie przekonuje mnie takie uczucie. Jest fałszywe. Prezydent Torunia: "Nie wszyscy chyba do końca rozumieją, że zwalczając Zaleskiego, zwalczają Toruń, zatrzymują go w biegu." www.czasnagospodarza.pl/ Odpowiedz Link Zgłoś
joachimzwielkim Re: Jaka jest tożsamość Torunia? Miasto jak matka 08.01.11, 10:38 hecer napisał > Tak bardzo przypominasz w tym autora tego te > kstu pod którym się wpisujesz, że wydaje mi się nie tylko że mogłeś go napisać, > ale że faktycznie go napisałeś:) Nie nie, ja nie jestem autorem dyskutowanego tekstu. Też w wielu miejscach mam odmienne zdanie od niego. > to z tego wypływa wniosek że swoich korzeni i to > żsamości mamy szukać w hanzie???? Nie, taki wniosek nie wypływa. Wypływa natomiast wniosek, że to, co zbudowali torunianie w poprzednich wiekach (niezależnie czy byli przodkami kogokolwiek dzisiaj - twoimi czy moimi, czy nie, niezależnie od tego jakim językiem mówili i jakiego byli wyznania, czyimi byli poddanymi i któremu z nich byli wierni sami z siebie a nie z "przymusu") jest tym, co świadczy o dawnych kulturach (tworzonych przez mieszkańców różnych jw.) na przestrzeni stuleci tego miasta i jego tożsamości (miasto to ciągłosc, a nie tylko tu i teraz). Tożsamości miasta, a nie dzisiejszych mieszkańców, z których zdecydowana większosc ani nie zna miasta, ani nie korzysta z jego historycznych zasobów. O tym pisałem w poprzednim moim poście: I tu leży właśnie pies pogrzebany. Nie budujemy współczesności Torunia, jego dziś wizerunku na jego historii, tej dalszej i tej bliższej. Są tylko symbole, patetyczne slogany i hasła typu "gotyk na dotyk" albo "miasto pokoju". Nijak dzisiaj Toruń jest "miastem pokoju". Takie działania nie tworzą współczesnego wizerunku miasta, nowe inicjatywy podejmowane przez władze nie bazują na spuściźnie historycznej materialnej i niematerialnej. Nie wykorzystują i nie czerpią z niej, a tylko wspominają dawną świetność. Rzeczywiście jedną inspiracją dawnym Toruniem jest sala widowiskowa na Jordankach. Ale ta dawność Torunia została dostrzezona i wykorzystana nie przez dzisiejszych torunian, tylko ludzi obcych, którzy wydaje się bardziej potrafią wykorzystać to, czego nie potrafią dzisiejsi torunianie. Natomiast w Twoim wypowiedziach brzmi jakby tendencja odstawienia tego co było i zapomnienia, niech się wali, pali, to nie nasze, nie przyznajemy się do tego. Odpowiedz Link Zgłoś
hecer Re: Jaka jest tożsamość Torunia? Miasto jak matka 08.01.11, 12:09 > Tożsamości miasta, a nie dzisiejszych mieszkańców, z któ > rych zdecydowana większosc ani nie zna miasta, ani nie korzysta z jego historyc > znych zasobów. O tym pisałem w poprzednim moim poście: o tym to ja pisałem w moim pierwszym poście:) Prosiłem by rozróżniać tożsamość miasta od tożsamości mieszkańców. Nie tylko na forum, ale także budując wizerunek miasta. Zresztą, u nas nie buduje się wizerunku miasta - cały liczny sztab wielu wydziałów Urzędu Miasta pracuje nad budowaniem wizerunku Michała Zaleskiego jako prezydenta Torunia, a nie nad wizerunkiem Torunia. Przyznasz mi tu rację? > Natomiast w Twoim wypowiedziach brzmi jakby tendencja odstawienia tego co było > i zapomnienia, niech się wali, pali, to nie nasze, nie przyznajemy się do tego. Ależ skąd. Gdzie ja coś takiego napisałem? Z twoich wywodów wynikało, że jesteśmy spadkobiercami ludzi, którzy tworzyli to miasto od średniowiecza do końca II wojny światowej. Z tego jednego argumentu, którym to uzasadniałeś ("poddani króla polskiego") wynika jednak tylko tyle, że każdy obywatel polski może czuć się spadkobiercą tego wspaniałego dziedzictwa średniowiecznej architektury. Jako mieszkańcy jesteśmy zobowiązani zadbać ten dorobek; na tym, w jaki sposób o niego dbamy możemy budować swoją tożsamość. Niestety, robimy niewiele, za mało, brzydko i źle. To, co my wnosimy do rozwoju Torunia leży przede wszystkim poza Starówką; to największe osiedla, pozostałości dawnych zakładów przemysłowych, główne drogowe arteria drogowe 2x2, linie tramwajowe, dworce kolejowe, parkingi, przedszkola, szkoły, sklepy, baseny... Porównaj teraz to, co wytworzył PRL przez 50 lat, i to, co wytworzyła III RP przez lat 20. ...a na samym końcu spójrz na ostatnie 10 lat pod znakiem Czasu Gospodarzy i Michała Zaleskiego. Nikt tak nie zrobił tak wiele i tak źle w tak krótkim czasie jak nasza łukaszenka. Odpowiedz Link Zgłoś
hecer Re: Jaka jest tożsamość Torunia? Miasto jak matka 09.01.11, 01:02 wykreślenie trasy nowomostowej, wykreślenie mostu na Waryńskiego, wykreślenie trasy kościuszki, zabudowanie korytarza trasy nowomostowej i średnicowej oraz korytarza trasy kościuszki, rezygnacja z trasy W-Z, degradacja MZK - już tylko za to ten człowiek powinien się smażyć w piekle, zostać skazanym na wieczne potępienie i wpisanie do księgi największych klęsk i zaraz jakie nawiedziły to miasto. A to nie wszystko. Jak na 10 lat trzeba mu jedno przyznać - znalazł najistotniejsze dla rozwoju miasta inwestycje i je po prostu wykreślił, zablokował, zahamował, powstrzymał. Starał się bardzo, chce być kurde zapamiętany... Bardziej miałbym w nosie, gdyby on nakradł miliony podczas realizacji tych inwestycji. Ale nie! To jest jakiś szkodnik, który ma satysfakcję z blokowania rozwoju miasta poprzez kontestowanie najistotniejszych inwestycji. Nie mam żadnej wspólnej tożsamości z tym cżłowiekiem, nie odczuwam żadnej więzi z ludźmi którzy chwalą takiego człowieka lub go ignorują i siedzą cichą. Jak słyszę teksty o "szacunku dla Torunia, naszej matki" z ust ludzi, którzy milcząco aprobują politykę konsekwentnego psucia miasta i marnowania jego potencjału to się zastanawiam: gdzie oni mają odrobinę autorefleksji? Odpowiedz Link Zgłoś
thornwald Re: Jaka jest tożsamość Torunia? Miasto jak matka 06.01.11, 15:15 Tożsamość Torunia to krzyżacy którzy grabili i gnębili Polskę. To zostało w mentalności torunian. Chcą wszystko dla siebie nie patrząc na innych i najgorsze w tym jest to, że taką mentalność wykazują osoby od którycz zależy los całego województwa. Odpowiedz Link Zgłoś
hecer Jaka jest tożsamość Torunia? Miasto jak matka 22.01.11, 13:00 w piątek (21. stycznia) w papierowej wyborczej był rewelacyjny artykuł o tożsamości Torunia napisany przez naukowca z UMK. Kwintesencja tej dyskusji. Odpowiedz Link Zgłoś