Czytelnik: Tramwajem po naszym mieście - jak?

17.01.11, 10:49
Zmiana systemu poruszania się - odstąpienie od transportu samochodowego - nastąpi wtedy, gdy będzie jakaś alternatywa komunikacyjna - alternatywa pod względem czasowym i odpowiedniej jakości. Jak ludzie nie będą mieli alternatywy to nie będą korzystać, bo nie ma z czego przecież. Chętnie zostawiałby samochód w garażu, ale mam alternatywę w postaci gniecenia się przez 40-50 minut w autobusach. Zgadzam się z autorem, że Wrzosy powinny być skomunikowane linią tramwajową, trzeba też rozbudować linie tramwajowe na Rubinkowie. Niestety nowy most przez Wisłę nie przewiduje linii tramwajowej... zresztą, gdzie ona by prowadziła - na działki? Niestety nowy most nie rokuje na razie też wielkiej popularności jeżeli chodzi o linie autobusowe - ale będzie to zawsze jakiś plus. Tutaj koncepcja przedłużenia Grudziądzkiej-Warneńczyka była dużo bardziej interesująca jeżeli chodzi o możliwości komunikacji transportem miejskim - w tym linii tramwajowej...
    • i.gabor Artykuł o niczym 17.01.11, 11:56
      bez treści merytorycznej, bla bla bla. Jakieś wspomnienia z dawnych czasów, przykłady z dużych miast, gdzie przecież jest więcej niż 4 docelowych dzielnic z większymi osiedlami. Najpierw pisze że fajnie by było z Wrzos do centrum, potem że nie ma jak bo Chełmińska wąska, ale w zestawieniu jednak opcja występuje. Sytuacja Podgórza i mostu bez rozwiązania. Tak naprawde zostały tylko wymienione istniejące odcinki plus przedłużenie do Motoareny i nierealne połączenia z Wrzosami. Nie mówie że nie warto inwestować tramwaje, tylko nie zrozumiałem co mieliby inżynieriowe przestudiowac na podstawie tego artykułu.
      • i.gabor jeden tor, drzwi po obu stronach wagonu 17.01.11, 12:07
        Rozwiązanie na wąską ulicę może być jeden tor na niektórych odcinkach. Mamy XXI wiek, chyba nie stanowi problemu komputerowe sterowanie ruchem. I koniecznie wagony, w których w obu stron mamy drzwi. Brak pętli, można każdej chwili zawracać. Linie ew. wydłużyć do Lubicza, Grębocin.
        • torunczyk2 Re: jeden tor, drzwi po obu stronach wagonu 17.01.11, 13:11
          Do Lubicza nie można poprowadzić Traktu eśnego, MZK nie może się dogadać w sprawie autobusów, my tu marzymy o tramwaju do Lubicza. CHA CHA CHA
      • julo57 Re: Artykuł o niczym 17.01.11, 14:11
        To trzeba czytać ze zrozumieniem. Przedstawiona jest dzisiejsza sytuacja na przebudowanej Chełmińskiej i to że zmarnowano okazję do budowy linii tramwajowej, ale jednocześnie możliwe rozwiązanie (Trasą Staromostową do Polnej i dalej wzdłuż Polnej i Ugorów).
        • hecer Re: Artykuł o niczym 17.01.11, 15:29
          Na Wrzosy to masz po drodze tory kolejowe do przekroczenia.

          Ale to może być w jednym poziomie (jeśli zgodzi się PKP).

          Moim zdaniem nie ma sensu łączyć Wrzosów tramwajem. To głównie domki jednorodzinne, bardzo mała gęstość strumienia.

          Nic nie przebije korzyści dla komunikacji zbiorowej z Trasy Kościuszki i mostu na Waryńskiego.
          • julo57 Re: Artykuł o niczym 17.01.11, 16:51
            ...za to duża gęstość strumienia samochodów osobowych, w których tylko w 2 na 10 siedzi więcej niż jedna osoba. To jakiś masochizm: lepiej stać w korku i psioczyć, niż jechać. No tak, w korku, ale we własnej lymuzynie, a nie w śmierdzącym tramwaju. Są takie miasta, gdzie w tramwajach nic nie śmierdzi i można szybko przejechać kawał drogi. Wrzosy to nie tylko domki, to także rozwijająca się zabudowa wielorodzinna. JAR w przyszłości to także różne rodzaje zabudowy. Może lepiej zapobiegać niż leczyć, budować sprawną komunikację publiczną zamiast później kombinować, jak pomieścić samochody na jezdniach i parkingach?
            • hecer Re: Artykuł o niczym 17.01.11, 22:53
              > ...za to duża gęstość strumienia samochodów osobowych, w których tylko w 2 na 1
              > 0 siedzi więcej niż jedna osoba. To jakiś masochizm: lepiej stać w korku i psio
              > czyć, niż jechać.

              oczywiście. MZK w Toruniu już dawno temu przestało być jakąkolwiek alternatywą dla posiadaczy auta.

              Posiadanie auta daje wolność. Tylko, że lepiej aby te auta były duże, bezpieczne, służyły rodzinnym wyjazdom wakacyjnym, podróżom. Najgorsze są małe, miejskie autka o których się mówi że są ekologiczne - nic bardziej mylnego. To właśnie te małe, tanie, mało spalające autka przeznaczone jako "drugi samochód w rodzinie" do codziennej jazdy do pracy są największym obciążeniem dla środowiska. To właśnie w tych autka jeździ jedna osoba.

              Po mieście - transport publiczny. Poza miastem - samochód.

              Problem polega na tym, że jak już masz samochód - choćby po to, aby jechać z rodziną - to nie opłaca się by on stał w garażu:) A musisz go mieć, bo z rodziną nie pojedziesz PKP i PKS. To po prostu wykluczone. Poza tym musisz mieć auto by pojechać na zakupy, itd.

              Ale w codziennych dojazdach do pracy najlepiej by było aby korzystać z komunikacji miejskiej. Tylko ona musi być alternatywą dla auta - a nie jest. Jest droga i świadczy bardzo niskiej jakości usługi.

              Jeśli jeździsz do pracy z Bydgoskiego do centrum, z Chełmińskiego do centrum, z Podgórza do centrum, to nie opłaca ci się sieciówka. Na paliwo wydasz mniej więcej tyle samo.

              Sieciówka opłaca się dopiero jak masz jeździć z Grębocina do centrum.

              I dlatego już od dawna proponuję bilety sieciowe strefowe. Pierwsza strefa to całe miasto do ulicy Wschodniej. Strefa druga to strefa pierwsza plus Rubinkowo, Skarpa, Grębocin i Czerniewice. Bilet dla strefy pierwszej musi być tańszy a z Rubinkowa musi być droższy.

              Linie które przynoszą najmniejsze straty MZK to linie takie jak 22, 15, 40, 26, 27. Może coś pominąłem, ale reszta jest mocno pod kreską.

              Oczywiście sama obniżka cen nie zachęci do podróżowania MZK. Najważniejsze jest podniesienie jakości usług - bo próbujesz skłonić ludzi, którzy mają auto, by przesiedli się do busa i tramwaju. Dla nich przystanki muszą być pod oknem; częstotliwość przynajmniej 10 min w szczycie (poza szczytem możesz ją olać - bo wtedy nie masz korków).

              Dlatego od dawna mówię: twórzmy huby, przystanki w stylu stacji przesiadkowych, zintegrowane węzły komunikacji zbiorowej. Wtedy można mieć dużą częstotliwość i duże pokrycie miasta.

              Należy też skłonić tych co mieszkają w centrum by korzystali z komunikacji miejskiej a nie auta - właśnie dlatego powinien być strefowy.

              No i przede wszystkim - jeśli walczysz o klienta który jest kierowcą, to musisz mieć miejsca siedzące a nie stojące:) Nie może być takiej sytuacji, że ktoś jedzie do pracy na stojąco, stoi na przystanku i czeka na "zbawiciela", niszczy sobie swoje buty i przychodni do pracy ochlapany, ubrudzony, ufajdany. Pasażer MZK powinien jechać sobie wygodnie i czytać gazetę - to jest coś, czego nie zrobi w swoim aucie:) To go może zachęcić.

              Ale zauważ, że u nas przystanki są beznadziejnie zlokalizowane... przez Chełmińskie - największe toruńskie osiedle - nie przejeżdża żaden autobus w osi W-Z:) Nie może, bo na Podgórnej nie ma zatoczek a jest za duży ruch. Gdzie są przystanki 27? Przy Chełmińskiej, ale jakoś tak niezbyt fajnie rozmieszczone. Jak przejechać z ulicy Gagarina w okolice Legionów/Podgórnej? Busy jadą Żwirki, naokoło: albo tak jak 15-tka z UMK w Odrodzenia, albo tak jak 26 - Józefa i Żwirki.

              Jak dotrzeć ze Skarpy na przystanek? Z ulicy Bolta? Jak dotrzeć z tego bloku Panorama na Przy Skarpie?:) Jak dojechać z ulicy Przy Skarpie?

              Przystanki są za daleko; w europejskich miastach busy jadą po przedmieściach wąskimi uliczkami. Zbierają pasażerów.

              Skupiłeś się w artykule na mało ważnych kwestiach - pominąłeś te najważniejsze.
    • nslaw Czytelnik: Tramwajem po naszym mieście - jak? 17.01.11, 14:40
      A wg mnie to są mrzonki. Przy tak dużym zadłużeniu miasta i następnych planach inwestycyjnych "gospodarza" to jest bujanie w obłokach.
      Teraz należy się zastanawiać które z tych inwestycje wstrzymać. Trasę Staromostową, średnicówkę, jedną czy obydwie hale a może remonty ulic. O oświetleniu tych ostatnich nie wspomnę.
      Ta planowana linia tramwajowa na UMK, przez Sienkiewicza nie ma sensu i zapewne też nie powstanie.
      • nslaw Re: Czytelnik: Tramwajem po naszym mieście - jak? 17.01.11, 14:53
        Jedyna linia tramwajowa jaka może powstać to w kierunku na zachód od Merinotexu. Podejrzewam jednak, że nie skończy się przy Motoarenie
        Tylko tu www.pomorska.pl/apps/pbcs.dll/article?AID=/20110117/TORUN01/390015693
      • sonntag Re: Czytelnik: Tramwajem po naszym mieście - jak? 17.01.11, 15:17
        A ja czekam, kiedy ktoś wreszcie wpadnie na pomysł, by uruchomić szynobus, kursujący pomiędzy Dworcem Miasto a Dworcem Głównym, dzięki któremu można by było po pierwsze bezstresowo dojechać na dworzec w sensownym czasie i zdążyć na pociąg, po drugie, dzięki któremu mogłaby się dostawać na tę stronę Wisły spora część mieszkańców Podgórza, i stąd rozjeżdżać się w pożądanym kierunku (praca, szkoły itd.). Nie sądzę, że codziennie przejeżdżają przez most kolejowy setki pociągów, i szynobus mógłby doskonale wpisać się w ich rozkład przejazdów....

        W mojej opinii projekt zaniedbuje znaczną część Bydgoskiego Przedmieścia, kierując prawie wszystkie połaczenia trasą Kraszewskiego-Broniewskiego-Motoarena. Ulica Bydgoska straciła zresztą ostatnio jedno z połaczeń dość dla mieszkańców ważnych - myślę o starej trasie tramwaju "4", prowadzącej przez pętlę ulic Reja-Bydgoska-Sienkiewicza. Połączenie to pozwalało na bezprzesiadkowe dotarcie z tej części dzielnicy nie tylko do ruchliwej i handlowej części miasta (Czerwona Droga-Chełmińska), ale także np. do Galerii Copernicus. "3", która do tego ostatniego punktu także dojeżdża, ma bardzo ograniczone godziny kursowania. Ktoś powie, że można się np. przesiąść w autobus, ale to przecież oznacza podwójne kasowanie biletu. A dla osób starszych przejście od Bydgoskiej do Broniewskiego nie jest wcale czymś bezproblemowym....
        A tak przy okazji to myślę, że MZK coraz poważniej powinno rozważyć projekt wprowadzenia w Toruniu biletów czasowych bądź strefowych - miasto się rozrosło, kto nie ma szczęścia mieszkać w dobrze skomunikowanym punkcie musi podwójnie płacić, także wtedy, gdy przejeżdża np. dwie krótkie trasy, a ktoś inny może kasując jeden bilet jechać tramwajem np. od Olimpijskiej do Motoareny. To trochę dyskryminujące (finansowo!) część mieszkańców....
        • adamkus1 Re: Czytelnik: Tramwajem po naszym mieście - jak? 17.01.11, 15:27
          Tezy przedstawione w artykule może są i niezłe, ale nigdy nie zostaną zrealizowane. Dlaczego?
          Bo nie są autorstwa ani Najwyższego ani żadnego z jego rewelacyjnych doradców, a tylko ich pomysły są najlepsze i realizowane.
        • hecer @szynobus 18.01.11, 23:13
          pociąg z Lubicza przez Grębocin, Dw.Wsch, Dw.Miasto, Dw.Główny - na jednotorowym torowisku ze stacjami mijania:

          img105.imageshack.us/img105/3301/lglskm008.jpg
          więcej:

          forum.gazeta.pl/forum/w,87476,91649145,91868016,Dla_tych_co_mowia_ze_nie_mozna.html
    • hecer Mój pomysł 17.01.11, 15:25
      img814.imageshack.us/img814/189/trams03medium.jpg
      img819.imageshack.us/img819/5717/diagram110011.jpg
      więcej
    • j-44 jakie tramwaje 18.01.11, 08:49
      chciałbym podpowiedzieć,że będąc 6 lat temu w Augsburgu przez stare miasto [po trakcie pieszym!] jechał cichutko i powoli długi zestaw tramwajowy...by potem smignąć tak samo cicho już na "otwartej przestrzeni".
      Niskopodłogowy,cichy,przegubowy.......ale najważniejsze - na wąskich torach!
      Proponuję zainteresować się,czu Niemcy planując wymianę taboru nie mają czegos interesujacego dla nas.
      Po kiego kupować za wielkie pieniadze produkt tramwajopodobny ?
      • hecer Re: jakie tramwaje 19.01.11, 00:54
        forum.gazeta.pl/forum/w,71,105718244,,modernizacja_taboru_w_MZK.html?v=2
      • hecer Re: jakie tramwaje 19.01.11, 00:57
        to jest mój typ:
        de.wikipedia.org/wiki/MGT6D
        chyba pierwszy tramwaj nowej generacji, wyznaczający nową jakość dla tramwajów.
    • wowkow Czytelnik: Tramwajem po naszym mieście - jak? 18.01.11, 09:01
      Można wykorzystać planowane połączenie z Bielanami i od "Od Nowy" skręcić w lewo i dalej po śladzie dawnych torów kolejowych do dworca Toruń Pólnoc i dalej do ul Ugory i planowanego osiedla "Jar". Poza krótkim (ok 200 m.) odcinkiem od Sienkiewicza pas na tory jest wydzielony. Przy okazji załatwia się transport do nowej Hali, Tor -Toru, szpitala na Bielanach itd.
      Nalezy również pomyśleć o wykorzystaniu fragmentu torów tramwajowych od pl. teatralnego do pl. Rapackiego jako potencjalnego BUS Pasa w stronę mostu. Już leży tam beton.
      • tryg.sk11 Re: Czytelnik: Tramwajem po naszym mieście - jak? 18.01.11, 09:37
        Może jakaś firma zatrudniona przez Urząd Miasta wymyśli to co my tutaj, skasuje 500.000 i wtedy się zastanowią.
        • marcin.grzegorz Re: Czytelnik: Tramwajem po naszym mieście - jak? 18.01.11, 09:52
          tryg.sk11 napisał:
          > Może jakaś firma zatrudniona przez Urząd Miasta wymyśli to co my tutaj, skasuje
          > 500.000 i wtedy się zastanowią.

          Pewno tak.... i jeszcze z tej okazji będzie trzeba wydzielić z MZK spółkę Toruń Tramwaje,
          bo przecież gdzieś trzeba upychać... fachowców... Bezrobocie wszak nam rośnie
          pod rządami Umiłowanego Donalda. A przecież mamy dwie naturalne siedziby dwóch
          spółek - na Sienkiewicza i na Legionów :P I wszyscy będą zadowoleni.

          A tak bardziej na serio - wielka szkoda, że oddaną właśnie Chełmińską środkiem nie
          puszczono linii tramwajowej... coś kiedyś mówiło się, że są plany puszczenia tramwajów
          Ugorami... ciekawe czy dożyjemy....
          • d.z Re: To wszystko już było 18.01.11, 20:57
            oto schemat linii komunikacji miejskiej w Toruniu z 1976 roku
            seba.rail.pl/tkmkm/img/schematy/schemat1976.gif
            a to zdjęcie trójki z ulicy, którą nie jeździ
            fotopolska.eu/167516,foto.html
            Pochopnie polikwidowano i teraz co??? Od nowa??? :)
            • d.z Re: To wszystko już było 18.01.11, 21:00
              a i zapomniałem nawet tramwaj na Wrzosy też już był:)
              i komu to przeszkadzało???
              seba.rail.pl/tkmkm/img/schematy/schemat1965.gif
              • hecer Re: To wszystko już było 18.01.11, 23:31
                tylko że wtedy nie było autobusów:)

                Kiedyś nie było samochodów - były tramwaje. Ulice były dla wozów ciągniętych przez konie, dla wojska, dla pieszych. Popatrz na stare zdjęcia - tam nie ma aut. A tramwaje są w Toruniu od bardzo dawna.

                Potem stopniowo pojawiały się autobusy; ale tramwaje były popularne, bo chodziły na prąd wytwarzany z węgla a nie na importowaną ropę. Poza tym to były trochę inne czasy, bardziej planistyczne: powstały zakłady Konstal, miały produkować tramwaje, a miasta miały je kupować (podobno konstrukcja pierwszych tramwajów tej firmy była oparte na skradzionej, skopiowanej technologii czeskiej Tatry, potentata w produkcji tramwajów na cały blok wschodni - z wyj. Polski).

                Potem dopiero powstawał krajowy przemysł motoryzacyjny, było coraz więcej busów.

                Ale w latach 90-tych zaczęła się u nas era motoryzacji - samochód przestał być na talony a benzyna na kartki. Dogoniliśmy Zachód pod względem ilości aut na mieszkańca - w Toruniu nawet przegoniliśmy europejskie stolice, w czym niewątpliwie największy udział ma prezydent Michał Zaleski:))))

                Teraz musimy dogonić Europę pod względem wykorzystania transportu zbiorowego. Żeby to się stało nie wystarczy "dużo wydawać" - a w marnowaniu funduszy europejskich na transport w ogóle Toruń jest niekwestionowanym mistrzem.

                Należy inwestować mądrze. Oszczędnie i dobrze. A nie dużo i byle jak. Jak ktoś nie chce wybudować w ciągu najbliższych 4 lat ani jednej trasy W-Z - choć Toruń nie ma ani jednej takiej trasy w głównej osi rozwoju przestrzennego - to na marnuje europejskie pieniądze i szybko powinien wyjechać z magistratu na osiołku.

                Jak ktoś lekką ręką wydaje 300 mln zł więcej z budżetu miasta na projekt tak nieracjonalny, nieefektywny, szkodliwy jak most na Wschodniej - a my to tolerujemy - to naprawdę nic się tu nie zmieni u nas na lepsze.

                Żeby poprawić transport zbiorowy trzeba wysłać kilku ludzi z Torunia by zobaczyli świat - "jak to się robi w Niemczech". Co to jest zintegrowany transport zbiorowy, jak planować gospodarkę finansami w przedsiębiorstwie prowadzącym usługi transportowe na zlecenie miasta, czym jest zarządzanie strategiczne w transporcie zbiorowym, jak liczyć opłacalność podejmowanych działań itd.

                Na to się u nas nie zanosi.

                Wystarczy poczytać dokumenty stworzone dla magistratu przez kiepskie firmy doradcze, by konsultingowe - piszące na zlecenie - że nic z tego u nas nie będzie.

                Inaczej jest w Grudziądzu - tam Niemcy stworzyli sensowną strategię inwestycyjną.

                Dobrze jest w Urzędzie Marszałkowskim - faktycznie urząd w Toruniu jest liderem w kraju w kreowaniu polityki transportowej (nie tylko szynowej, autobusy też w to wchodzą) regionu. Jeszcze trochę i doczekamy się u nas czegoś na wzór niemieckiego verkehrsbund.
    • hecer MZK Toruń - najgorsze w Polsce 18.01.11, 22:30
      Cytaty z opracowania na zlecenie Urzędu Miasta Torunia:

      Najniższy w kraju poziom wykorzystania taboru tramwajowego spośród wszystkich
      przewoźników tramwajowych

      Niska (najniższa w kraju) częstotliwość kursowania komunikacji szynowej

      Dyskryminowanie ruchu tramwajowego względem innych uczestników ruchu
      drogowego i pieszego mimo stosowania na skrzyżowaniach sygnalizacji
      stałoczasowych. Brak synchronizacji organizacji ruchu

      Nnajniższa w kraju dopłata do komunikacji miejskiej na mieszkańca na poziomie 4,5 zł
      przy poziomie tych dopłat między 5,4-8,9 zł na mieszkańca w większości miast w
      kraju i poziomie ponad 10 zł w większych aglomeracjach, do ok. 40 zł w Warszawie.

      Tramwaj - Straty czasu na zbędnych zatrzymaniach wynosiły 7 minut (!!!) i około 2 minut na dynamice jazdy. 93% czasu traconego wiązało się z sygnalizacją świetlną.

      Aktualnie w sieci tramwajowej realizowane jest 1,9 mln wozokilometrów rocznie
      z prędkością eksploatacyjną 14,85 km/h. Utrzymującej się tendencji spadkowej pracy
      transportowej (w stosunku do r. 2003 o 30%) towarzyszy spadek prędkości eksploatacyjnej, co potwierdza opisaną tendencję w prędkości przejazdów pasażerskich w ruchu dobowym.
      Spada zarazem wskaźnik ekonomiczny (pas/wkm), co w skali pojedynczych wagonów oznacza nieco korzystniejsze proporcje efektywności w komunikacji autobusowej (koszt wkm jest zbliżony). Jeżeli wziąć pod uwagę, że w przewozach tramwajowych 45% pracy transportowej na linii 1 realizuje 63% potoków pasażerskich w tramwajach (Tabela 11), to przy korzystnych parametrach linii 1 małą efektywność trakcji tramwajowej powodują pozostałe linie tramwajowe. Łącznie tramwaje z 13%-ami pracy transportowej (poc.km) realizują 19% pracy przewozowej (pas.km).
      W transporcie autobusowym oferta przewozowa spadła wolniej (około 17%), zarazem praca (wozokm) jest bardziej zrównoważona ze spadkiem liczby pasażerów, co względnie stabilizuje wskaźnik korzyści (liczba pasażerów) do kosztów (wozokm). Podkreślić należy (na podstawie Tabeli 11), że mimo redukcji praca transportowa po 2004 roku została lepiej dostosowana do popytu i układ linii autobusowych jest dobrze z nim zrównoważony, w przeciwieństwie do organizacji linii tramwajowych. Jednak na mocno „przesztywnionym” układzie tras torowych zaznacza się dość mocno niska atrakcyjność trasy związanej z Elaną oraz brak przeciwwagi na zachodzie (słaba obsługa terenów uniwersyteckich).

      W ostatnich latach przewozy komunikacją publiczną spadły znacząco
      z poziomu 67,6% w 1990 r. poprzez 54,3 w 1994 r., po 33,7% w 2002 r. i 30,1% w 2005 r.

      Równolegle liczba samochodów na 1000 mieszkańców wzrosła do 42810 czyli poziomu
      wyższego niż np. w Warszawie, Krakowie, czy takich miastach jak Amsterdam, Berlin, czy
      Paryż etc.


      Z danych wynika systematyczny spadek udziału transportu publicznego
      w podróżach (dwukrotny) przy ogólnym wzroście wskaźnika mobilności.
      Wzrost motoryzacji i spadek przewozów w transporcie publicznym jest typowy dla sytuacji wielu polskich miast.

      Jednak, zwłaszcza na podstawie danych statystycznych, w mniejszym na bazie badań - spadek liczby pasażerów w Toruniu po roku 1995 ocenić należy jako drastyczny.

      Na podstawie danych MZK o rocznej liczbie podróży - budowanych na bazie wskaźników przeliczeniowych dla posiadaczy abonamentów GUS - spadek liczby pasażerów wynosi w tym okresie prawie 4% rocznie.

      Tramwaje w Toruniu kursują dziś zdecydowanie najrzadziej w kraju.


      img11.imageshack.us/i/mzkj.jpg/
      Niska częstotliwość kursowania tramwajów ma wymierny skutek, Jest nim mała
      popularność tramwaju w Toruniu. Toruń zajmuje ostanie miejsce w kraju, pod względem liczby podróży. Przeciętny mieszkaniec Torunia w roku jedzie tramwajem 42 razy, gdy w innych miastach podobnej wielkości jest to zwykle przynajmniej 2 razy więcej (np. Gorzów Wlkp. 89 razy, Częstochowa 80, Elbląg 70, Bydgoszcz 95 podróży).
      • hecer komentarz do opracowania 18.01.11, 22:51
        Mam dziś krótki komentarz do tego (bo wcześniej wielokrotnie komentowałem te dane - są one kopiowane i wklejane do kolejnych opracowań zlecanych przez UMT).

        Najważniejszą - fundamentalną - przyczyną problemów z komunikacją zbiorową wcale nie jest brak inwestycji. Owszem, to niedoinwestowanie jest po prostu ogromne, niespotykane w kraju. Rocznie na inwestycje w komunikację publiczną powinniśmy wydawać kilkanaście-kilkadziesiąt mln zł - a wydajemy kilka albo w ogóle. Jednocześnie na drogi wydajemy setki mln zł rocznie.

        Fundamentalną przyczyną kłopotów MZK jest brak zarządzania na poziomie strategicznym, brak zdolności menadżerskich na szczeblu kierowniczym w MZK, brak umiejętności kierowania przedsiębiorstwem publicznym obsługującym transport zbiorowy.

        To widać po polityce cenowej, obsłudze klienta, polityce komunikacyjnej, całym tym nieistniejącym lub wręcz szkodzącym spółce CRM (Customer Reliationship Menagment)
        w MZK. Kiedy ostatni raz padano poziom zadowolenia i oczekiwań pasażerów i potencjalnych pasażerów MZK? Ostatni raz przeprowadzono to ponad 10 lat temu, jeszcze wtedy gdy był inny prezydent.

        PRZEDSIĘBIORSTWO REALIZUJĄCE USŁUGI TRANSPORTU ZBIOROWEGO NIE MOŻE PSUĆ RYNKU NA KTÓRYM DZIAŁA. MUSI GO ROZWIJAĆ A NIE NISZCZYĆ.

        MZK działa dokładnie odwrotnie - patrzą na cyferki i szukają cięć, próbują coś zbilansować a tymczasem jedynym efektem ich działań jest dalsze pogłębienie strat firmy - dalszy spadek liczby pasażerów, wzrost stałego komponentu w kosztach działania, niższa efektywność wszystkich realizowanych inwestycji, itd.

        To jest podstawowy problem MZK. Firma jest beznadziejnie zarządzana.

        Zarządzanie firmą przewozową, zarządzanie w logistyce, zarządzanie strategiczne - ci ludzie nie mają pojęcia ani nawet intuicji jak prowadzić taką działalność.

        Proszę sobie to porównać choćby do zarządzania liniami lotniczymi - jest to branża ryzykowna, skupiająca bardzo dobrych menadżerów, gdzie podstawą są badania rynku i zarządzanie flotą, cięcie kosztów stałych, elastyczność, promocja, polityka komunikacyjna, itd.

        To jest taka analogia pokazująca przestrzeń do pokonania jaką dzieli MZK, które znajduje się gdzieś na jednym końcu i efektywnym zarządzaniem znajdującym się na drugim końcu.
        • hecer kiedy to się Zawali? 19.01.11, 00:05
          Targi Toruńskie - pusty parking na pl.św.Katarzyny. Nie pomyślą, że być może obniżając cenę o o połowę zwiększyliby liczbę klientów dwukrotnie i mieli przychody takie same (a może więcej klientów i większy zysk). Zaczynają od wysokich cen - zamiast badać krzywą popytu wprowadzając stawki promocyjne na pół roku, podwyżkę na następne 6 miesięcy i najlepszą cenę po roku. Nieeee... lepiej zamknąć jakieś uliczki i ZMUSIĆ by ludzie płacili. Oczywiście ludzie płacić nie będą, uciekną ze Starówki.

          MZK - ciułacze. Zbierają grosik do grosika. I tak z każdym grosikiem tracą coraz więcej pasażerów i ZNÓW MAJĄ STRATĘ - i znów muszą coś ciąć. To jest zarządzanie? Gdzie tu jest ekspansja? Nie ma. Jest kurczenie się, degradacja. Rosną koszty stałe, "nie opłaca się inwestować" - bo jest coraz mniej pasażerów. Lepiej "dostosowywać pracę transportową do popytu"... A może lepiej kształtować popyt?

          Nie wiem co robią Targi Toruńskie poza tym, że różni twórcy w Toruniu skarżą się, że znaczna część dotacji jaką dostają z Urzędu Miasta trafia z powrotem do magistratu gdy Targi naliczą opłatę za plakaty... Ale widzę co się stało w ciągu ostatnich 8 lat z MZK! To jest po prostu zawał. Do tego jeszcze złe stosunki dyrekcji z pracownikami, konflikt ze związkowcami... Czy tam może być gorzej?
        • hecer opracowania 19.01.11, 01:08
          co ciekawe, w tych opracowaniach jakoś nie widać żadnego wkładu MZK:)

          Robione są na zlecenie UMT, przygotowane w urzędzie miasta, analizy robione są albo w urzędzie albo przez firmy zewnętrzne. Nie ma w nich jednak żadnej myśli płynącej od przewoźnika; jakiś konstruktywnych uwag, wskazówek, zaleceń, oczekiwań.

          MZK nie opracowuje planów inwestycyjnych, nie zgłasza potrzeb, problemów. Tam wszystko jest super, w porządku.

          Poza tym, czego spodziewać się po studium wykonalności czy opracowaniu o zintegrowanym transporcie zbiorowym w Toruniu napisanym przez firmę, która przygotowała dla prezydenta strategię neutralizacji Mężydły, strategię dyskredytowania zwolenników trasy nowomostowej?
      • hecer u marszałka lepiej 18.01.11, 22:55
        tak zarządza transportem zbiorowym marszałek - w trudniejszych warunkach niż Zaleski:

        www.kujawsko-pomorskie.pl/index.php?option=com_content&task=view&id=17612&Itemid=1

        Województwo kujawsko-pomorskie jako pierwszy region w kraju wprowadziło własną taryfę biletów na regionalne pociągi pasażerskie. Oznacza to, że pasażerowie zapłacą mniej, a poza tym daje gwarancję utrzymania stałych, niskich cen przez najbliższe dziesięć lat.


        Jak to działa? Bilety jednorazowe są u nas tańsze w każdy przypadku. Na przykład jednorazowy przejazd Chełmża – Toruń kosztuje 3,90 zł zamiast 6,30 zł (taniej o 38 proc.), Świekatowo – Bydgoszcz 5,50 zamiast 8,40 (taniej o 35 proc.), a Grudziądz – Jabłonowo Pomorskie 5,10 zamiast 7,30 (taniej o 30 proc.).

        Nasza taryfa ma prostą strukturę: za pierwsze 10 kilometrów opłata wynosi 2,5 złotego, a za każdy następny rozpoczęty kilometr dodatkowe 13 groszy.

        W przypadku biletów miesięcznych taniej jeżdżą wszyscy, którzy pociągiem pokonują dystans do 60 kilometrów, czyli blisko 97 proc. wszystkich podróżnych (pozostali mogą zdecydować się na ogólną taryfę kolejową, bo i taka możliwość pozostaje). Tu oszczędność może wynosić nawet 35 procent.




    • mega_faflun Czytelnik: Tramwajem po naszym mieście - jak? 19.01.11, 19:02
      Czytelnik zapomnial dodac linie do dworca Glownego przez most.A tak poza tym :Wielu zajmuje sie projektowaniem i proponuje przebieg nowych linii tramwajowych . Tylko szkoda ,ze nie ci ,kompetentni, do ktorych to zadanie nalezy.Obawiam sie , ze raczej tak smialego rozwoju tramwaju w Toruniu to my wspolczesni raczej sie nie doczekamy i przy zalozeniu , ze doczekamy sedziwego wieku.Ta budowa do Bielan postepuje slimaczo prawie na samym koncu okresu dofinansowania przez unie . W Bydgoszy prace juz dawno ruszyly a nasz prezydent tylko swieci oczkami. A gdzie tu mowic o innych inwestycjach tramwajowych gdzie nawet nie pomyslano o tym by pozostawic miejsce dla tramwaju.
      • robgorpl Re: Czytelnik: Tramwajem po naszym mieście - jak? 09.03.11, 17:50
        To właśnie sedno sprawy. Jest jeszcze wiele innych uwag, propozycji. Realnych propozycji. Powyższe sugerowane przez niektórych, to tylko te najbardziej podstawowe. Generalnie rzecz biorąc, jeśli mówimy o rozbudowie komunikacji publicznej, to nie z obecnym zarządem. Ludzie, którzy stwarzają pozory zarzadzania MZK nie mają zupełnie żadnego pomysłu, a jeśli takie wpłyną z zewnątrz, stawiają sie kantem.
    • szlachcic Kolejny nawiedzony czytelnik 09.03.11, 18:10
      Kolejny nawiedzony czytelnik dorwal sie do piora i zanim pomyslal napisal
      Tramwaj na 2 strone rzeki do herezja - zbyt duze koszty polozenia linii i zbyt malo klientow
      To samo dot Lubicza plus to z jakiej racji Torun ma budowac tory dla mieszkancow innego miasta? - brednia.
      Te brednie sa niepokojace, kandydat PIS na prezydenta miasta ma pomysl na tramwaj do Przysieka.
      Takich kretynskich propozycji w Toruniu mozemy od czasu do czasu posluchac.
      PO tez bryluje w populistyczno-kretynskich propozycjach, a sa nimi tymczasowy most za free ktory z ostatnich przeciekow moze kosztowac po obnizce 50mln czy ul Nieszawska za 15mln
      Panowie, za te 65 mln mozna wybudowac przedluzenie zjazdu z nowego mostu do granic miasta stawiajac tam wiadukty
      I nalezy sobie w ten sposob odpowiedziec
      Czego chcecie, wyremontowanej Nieszawskiej ktora nikt nie jezdzi i most tymczasowy ktory bedzie kosztowal kokosy w czasie gdy bedziemy mieli most o znacznie wiekszej przepustowosci niz obecnie. Czy przedluzenie trasy nowomostowej na polnoc i zrobienie to na wieki poprzez wybudowanie skrzyzowan bezklizyjnych.
      Tylko idiota uznalby ta pierwsza koncepcje za lepsza.
      Pomijam juz to przedluzenie ul Wschoniej.
      w miescie jest 100 wazniejkszych drogowych inwestycji od populistycznych zachcianek PO
Pełna wersja