Jazda rowerem w toruniu to duży problem

01.06.11, 07:48
> JAZDA ROWEREM w toruniu TO duży PROBLEM
Jak zobaczyłem tak napisany tytuł, to nawet nie czytałem dalej...
    • red.bmx Jazda rowerem w toruniu to duży problem 01.06.11, 07:51
      Tak, to prawda.
      Jeszcze dwa, trzy lata temu ścieżek rowerowych było wiele.
      Proste, po obu stronach jezdni, równe, i dosłownie na każdej ulicy.
      Komu to przeszkadzało?
      Koalicja PIS-SLD-Gospodarze wzięli się do roboty..
      Ścieżki częściowo rozebrali, "połamali", podziurawili, zlikwidowali wjażdy
      i w ogóle robią wszystko, by cyklistom życie utrudnić.
      I jeszcze jedno. Toruń to imię własne. Pisze się z dużej litery.
      • mikitor1973 Re: Jazda rowerem w toruniu to duży problem 01.06.11, 08:11
        :-(
        niestety to PRAWDA !!!

        jeżdżę codziennie od kilku lat z Podgórza Os.Letnie w kierunku ul.Batorego - niestety to wybór gorszego zła złamać ten przepis czy tamten!!!! Dobrze że ostatnio zmieniono przepisy w kierunku ułatwień dla rowerzystów!
        Może jakiś urzędnik wytłumaczy mi jak rowerem mam jechać z ulicy Poznańskiej na most???

        Niestety urzędniczyny Pana Zalewskiego nie spełniają jego Wielkich Obietnic !!!
        A miało być tak fajnie - ścieżki rowerowe, zadowoleni mieszkańcy - a jest jak jest :-(
      • tryg.sk11 Re: Jazda rowerem w toruniu to duży problem 01.06.11, 08:16
        No jestem ciekaw czy odpowie na to MZD. Jeżeli odpowie, to przeczytamy, że "przecież buduja, remontują. Że problemy przejściowe. Że zadbają. Że przyjrzą się jednostkowym przypadkom. Że miasto jest przyjazne rowerzystom. Że w weekendy rower można przewieźć pociągiem Regio za 1 złoty i tak daaaalej." Toruń nie jest miastem przyjaznym rowerzystom. Właśnie dlatego musimy lawirować w tłumie, łamać przepisy. Ścieżki kończą się nagle, nie są skomunikowane ze sobą. Niemozliwe jest przejechanie Torunia rowerem bez łamania przepisów. Można przejechać wybrane odcinki.
        • tryg.sk11 Re: Jazda rowerem w toruniu to duży problem 01.06.11, 08:18
          No i z pewnością przeczytamy coś z tego www.mzd.torun.pl/index.php?lang=pl&m=news&id=100
    • 997marcelona Jazda rowerem w toruniu to duży problem 01.06.11, 08:28
      nie jest różowo, ale w porównaniu z innymi miastami - nie jest źle. naprawdę.
    • frozentime Drogi rowerowe projektuje ktoś, kto rowerem nie. 01.06.11, 09:11
      jeździ. Tak to wygląda z punktu widzenia rowerzysty. Może projektant na przejażdżkę jedzie samochodem z rowerem na dachu, a potem zdejmuje go i jeździ po leśnych drogach.

      Braki w infrastrukturze rowerowej to efekt wieloletnich zaniedbań, sięgających kilkadziesiąt lat wstecz. Za Gierka remontowano drogi, pobudowano wiele nowych dróg, ale nie zadbano o drogi dla rowerów. Pamiętam, jak w latach 70-tych kierowca taksówki był wręcz oburzony, jak zobaczyl rower na jezdni. Dziś wielu kierowców też jest oburzonych, bo rower jedzie wolniej i trzeba zwolnić i pojechać trochę za rowerzystą, ale rowerzysta nie ma z reguły innego wyjścia. Jak nie ma drogi dla rowerów, to musi jechać jezdnią.

      Jeżdżę zarówno samochodem, jak i rowerem. Rozumiem racje kierowców, którym rowerzysta "blokuje" przejazd, ale rozumiem także rowerzystów, którzy mają z reguły do dyspozycji wyłącznie jezdnię, jeśli nie chcą łamać przepisów i narażać się na koszty.

      Dodam jeszcze, że jako rowerzysta spotykam się z przejawami chamskiego zachowania kierowców wobec rowerzystów - trąbienie, zajeżdżanie drogi, wymuszanie pierwszeństwa przejazdu, wyprzedanie rowerzysty na minimalnym odstępie pomiędzy samochodem i rowerem (bardzo nie bezpieczne dla rowerzysty ze względu na dziurawe drogi). Nie rozumiem tego. Też jeżdżę samochodem, ale nie wyobrażam sobie, żebym mógł tak się zachować wobec rowerzysty. Czasami warto przesiąść się na rower i zobaczyć, jak wygląda świat z tej perspektywy. Zachowanie kierowców jest głównym powodem, że jazda rowerem po naszych drogach jest niebezpieczna.
      • marcin.grzegorz Re: Drogi rowerowe projektuje ktoś, kto rowerem n 01.06.11, 11:09
        Ja na początku chciałbym temu Panu podziękować za ten list. Brawo!
        W końcu ktoś z rowerzystów napisał o faktach bez domieszki jakiś
        eko-faszystowsko-antysamochodowej ideologii!
        Zgadzam się z wieloma problemami poruszonymi w tym liście i tylko można się np. dziwić kto zatwierdzał drogę na Ugorach, dlaczego występują dziesiątki sprzecznych ze sobą znaków - zupełnie jakby w MZD nikt nie jeździł na rowerze tylko samochodem, albo pieszo - dotyczy to zwłaszcza St. Miasta., kto zatwierdza ścieżki rowerowe wiodące przez wysokie krawężniki, albo kończące się na słupach oświetleniowy, kto zatwierdza studzienki kanalizacyjne, które wmontowane w jezdnię mają otwory podłużne wzdłuż osi ruchu, że może w nich utkwić koło od roweru. Kto?
        Poruszono też sprawę Lubicza. To jest bardzo niebezpieczna droga dla rowerzystów. Nie wiadomo dlaczego projektanci wymyślili, że co chwilę ginie pobocze przy stojących na środku wysepkach i rowerzysta musi wjeżdżać w pas ruchu samochodów co spowalnia ruch i powoduje ogromne niebezpieczeństwo. Do tego tuż przy końcu drogi są wykopane głębokie rowy - chyba przeciwczołgowe... kto to wymyślił - zwłaszcza te zanikające co chwilę pobocze?
        Most - niby takie oczko w głowie MZD, a tak jak słusznie napisał autor listu o rowerzystach zapomniano totalnie. Nie zaproponowano im żadnego rozwiązania - choćby obniżonych krawężników-zjazdów z chodnika przy ślimaku getyńskim. De facto rowerzyści dbając o bezpieczeństwo pieszych na moście powinni albo przeprowadzać rower idąc obok niego, albo jechać drogą dla samochodów...
        • marcin.grzegorz Re: Drogi rowerowe projektuje ktoś, kto rowerem n 01.06.11, 11:10
          I teraz pytanie do tych polityków, którzy bredzą coś o BiTcie itp. Co się stało z rowerową drogą przyjaźni Toruń-Bydgoszcz... można nią przejechać, czy też nie?
          • boleslawkrzywousty Re: Drogi rowerowe projektuje ktoś, kto rowerem n 01.06.11, 12:18
            to nie jest droga, a po prostu szlak rowerowy wiodący różnymi drogami. zasadniczo nie ma tam żadnej specjalnej infrastruktury.

            ja nawet jak jest możliwość jazdy drogą rowerową to wybieram jezdnię. bo czuję się tam dużo bezpieczniej. każdy kierowca - nawet o mniejszych umiejętnościach, arogancki, spieszący się - myśli jak uczestnik ruchu. zwraca uwagę - choć nie zawsze w dostateczny sposób - na inne osoby na drodze. pieszy się nie zachowuje jak uczestnik ruchu - idzie sobie, myśli o czym chce, nie ma potrzeby zwracania uwagi na wszystko dookoła, poza ewentualnym wdepnięciem w psie odchody. Stąd też często nie zwraca uwagi gdy wchodzi na ścieżkę, przecina ją nie patrząc czy coś jedzie lub po prostu na niej stoi. Ponadto gdy się śpieszę i gnam rowerem 30km/h to na ścieżce powodowałbym samemu ogromne zagrożenie dla innych. Na jezdni jestem tylko troszkę utrudniającym ruch jego uczestnikiem. Dlatego też nie jeżdżę np ścieżką na ul. chełmińskiej. tam co chwile ścieżkę przecina chodnik i co chwilę trzeba zachowywać bardzo dużą ostrożność.

            Dlatego też pomyłką są dla mnie ciągi pieszo-rowerowe, czy ścieżki biegnące obok chodników. Dużo lepiej by było wmontować to w jezdnię [ale nie kosztem pasa ruchu, tylko tej obecnej ścieżki, czy pasa zieleni] tak jak to praktykuje się na zachodzie. Są tam z prawej strony jezdni takie pasy o szerokości około metra, pomalowane często na czerwono, a piesi idą sobie spokojnie i bezpiecznie chodnikiem i żaden nie przeszkadza rowerzyście. Ci ostatni zaś nie przeszkadzają samochodom, bo jadą swoim pasem.
            • jerzy_gw Re: Drogi rowerowe projektuje ktoś, kto rowerem n 01.06.11, 23:44
              Otóż to jest to na co próbuję zwrócić uwagę - drogi rowerowe zostały
              często wykrojone z chodników i często odgradza je od nich tylko namalowana
              linia. Gdyby był tam pasek zieleni, nawet wąziutki, ryzyko spotkania pieszego na
              drodze rowerowej zmalałoby diametralnie.

              Zgadzam się z tezami powyższego postu w całości.
              • skator Re: Drogi rowerowe projektuje ktoś, kto rowerem n 02.06.11, 06:51
                > Gdyby był tam pasek zieleni, nawet wąziutki, ryzyko spotkania pieszego na
                > drodze rowerowej zmalałoby diametralnie.

                Niestety doświadczenia życiowe wielu rowerzystów uczą, że to zdanie jest fałszywe :(
                Zarówno na Olimpijskiej ("za" Carrefourem) jak i na odcinnku wpobliżu pętli 19-tki (w stronę Carrefoura) są takie odcinki z bardzo wyraźnym rozdzieleniem. Są niestety tacy piesi (i nie jest ich mało), co chodzą jak chcą, przez myśl im nie przejdzie, żeby zwrócić uwagę na tę separację. Na Olimpijskiej na pasie separacyjnym są krzaki, przez co tam to już w ogóle jest niebezpiecznie z omijaniem a i trudno jest spędzać pieszych z drogi rowerowej (spędzać to skrót w sensie: ostrzegawczego dzwonka wydawanego z większej odległości). Z drugiej strony tam gdzie jest większy ruch rowerowy piesi jednak raczej się pilnują - przykładem jest odcinek k. Obi, gdzie zaraz po jego przebudowaniu piesi chodzili całą szerokością ze szczególnym sentymentem do asfaltu (chodnik jest wyłożony kaflami) - co roku jednak obserwuję poprawę w separacji ruchu i sądzę, że przyczyną jest po prostu duży ruch rowerowy.
                Z drugiej strony tak jak piesi chodzą po drodze rowerowej tak nierzadko obserwuję rowerzystów poruszających się chodnikiem pomimo, że od pasa rowerowego dzieli ich wyłącznie namalowana linia i jest tam pusto. Nie rozumiem tego i podejrzewam po prostu albo tępotę umysłową albo ułańską fantazję względnie nonszalancję lub brak zainteresowania takim drobiazgiem.
                Zastanawiam się, może w niektórych miejscach pomogłoby gęściejsze oznakowanie? Czasem znajduje się ono tylko w pobliżu skrzyżowań gdzie w związku z przecinającymi się relacjami jest trochę zamieszania odwracającego uwagę od takiego drobiazgu, jak "która strona jest dla mnie".
                • jerzy_gw Re: Drogi rowerowe projektuje ktoś, kto rowerem n 02.06.11, 09:14
                  Zgadzam się, że oznakowanie jest często niewystarczające. Co do przypadków (z obu stron)
                  naruszania drogi (chodnika) przez pieszego (rowerzystę), to może pouczenie ze strony policjanta,
                  strażnika by pomogło? Nie koniecznie zaraz kara, ale może dałoby do myślenia zatrzymanie takiej
                  osoby, spisanie i pouczenie. Może dzięki temu ta osoba spóźniłaby się gdzieś dzięki temu
                  i byłaby to dla niej swojego rodzaju kara :-) i nauczka na przyszłość.
                  Oczywiście warto pouczać bezpośrednio, aczkolwiek ze strony mundurowych jest to bardziej
                  wyraziste. Osobiście można się narazić pouczanemu i może dojść do konfliktowej sytuacji.
                  Jak np. pouczyć dresiarza spacerującego z piwem po drodze rowerowej, że powinien wybrać
                  chodnik?
                  • skator Re: Drogi rowerowe projektuje ktoś, kto rowerem n 02.06.11, 17:41
                    jerzy_gw napisał:

                    > Jak np. pouczyć dresiarza spacerującego z piwem po drodze rowerowej, że powinien
                    > wybrać chodnik?

                    Pod tym względem jednakowoż rowerzyści są uprzywilejowani - mogą zachować się niegrzecznie i mu uciec. Takim zachowaniem jest np. zaskakiwanie bliskim przejazdem i dzwonienie tuż przy dresie. Nie, żebym promował takie zachowania, ale takie w sumie "delikatne" upomnienia są może skuteczniejsze niż wdawanie się w pyskówki, które to pyskówki mogą takiemu dresiarzowi wręcz uprzyjemnić czas (z opcją jego fizycznego rozładowania się na upierdliwym rowerzyście :).
                    • jerzy_gw Re: Drogi rowerowe projektuje ktoś, kto rowerem n 02.06.11, 23:35
                      Ciekawy pomysł :-)
        • jerzy_gw Re: Drogi rowerowe projektuje ktoś, kto rowerem n 01.06.11, 23:41
          marcin.grzegorz napisał:

          > Ja na początku chciałbym temu Panu podziękować za ten list. Brawo!
          > W końcu ktoś z rowerzystów napisał o faktach bez domieszki jakiś
          > eko-faszystowsko-antysamochodowej ideologii!

          Zgadzam się. Dziwię się, że forumowicze (lokalni) nie potrafili podać w dyskusjach
          istotnych argumentów (np. kwestia źle zaprojektowanych dróg rowerowych z podaniem
          konkretnych miejsc) i musiał to zrobić (bez urazy) osobnik napływowy.
    • maly_rzadzi_wiekszym Jazda rowerem w Toruniu to duży problem 01.06.11, 11:12
      Redaktory szukaja koljnego tematu na tydzien ględzenia.
      Byl juz tydzien z osiedlem podchorazych, byl tydzien z pomnikami, teraz przez tydzien będa przynudzali o rowerach.
    • manczesta Jazda rowerem w Toruniu to duży problem 01.06.11, 11:49
      Niestety ale Toruń to zadupie.
Pełna wersja