alienisko
22.08.11, 17:38
Jeżdżę sporo po mieście rowerem. To co mi się rzuca w oczy, to totalna beztroska rowerzystek w każdym wieku. Za każdym razem jak jadę, spotykam na ścieżce rowerowej przynajmniej jedną kobiecą parę. Jadą sobie jedna obok drugiej, rowerzysta jadący z naprzeciwka ma do wyboru wjechać czasem na chodnik, czasem na trawę, innym razem w krzaki. Bo paniom się droga należy. Kiedyś tak jakaś mnie wepchnie na pieszego i będzie draka.
Faceci, o dziwo, są bardziej rozgarnięci. Widząc jadącego z naprzeciwka zjeżdżają jeden za drugiego.
Wcale mnie nie dziwi, że akurat dwie kobity się zderzyły.