felippee
05.09.11, 04:33
Trochę cała ta dyskusja jest żenująca.
Z jednej strony prawdopodobnie słuszne jest, iż uczelnia podchodzi w sposób skostniały do pewnych zjawisk Internetowych, których siły zresztą bym nie przeceniał. Jestem raczej aktywnym internautą a o lipdubach dowiedziałem się dopiero niedawno. I szczerze nie robią na mnie większego wrażenia. Prawdopodobnie bezsensowne jest kopiowanie spontanicznych internetowych zjawisk, prawdopodobnie jednak jest sensowne kręcenie klipu promocyjnego.
A drugiej strony redaktor Giedrys podchodzi bardzo emocjonalnie, antycypując zachowanie internetowych trolli niejako sam staje się ich dyrygentem. Ma słuszność rzecznik UMK gdy powiada, iż nie można krytykować czegoś co nawet jeszcze nie powstało a znana jest jedynie specyfikacja przetargowa. Jeśli ktoś podejdzie do tego z pomysłem, może i uda mu się zrobić coś sensownego. Może nawet wbrew czarnym wizjom Redaktora twórca tego klipu otworzy nowy rozdział w historii internetowych histerii i za pół roku wszystkie inne uczelnie będą sobie kręciły klipy z chórem w roli głównej?
Redaktor Giedrys sugeruje, że tekst jest "interwencyjny". Tego nie za bardzo rozumiem, bo żadnej interwencji tutaj nie widzę a jedynie trollowy atak w stylu: "o rany ale będzie obciach, nie róbcie tego". Jedyny obciach jaki widzę do tej pory to wypociny Pana redaktora i podszytą kompleksami grupę iluś tam osób na facebooku którzy bez większego zastanowienia podpisują się właściwie pod nie wiadomo czym. Bo czy Pan redaktor i protestujący oferują jakąś alternatywę? Nie bardzo widzę, jest to raczej głos negatywny, symboliczne "dajcie sobie z tym spokój" zamiast "może w zamian zróbcie to".
Może jestem naiwny ale pozwoliłbym Uniwersytetowi zrobić swój eksperyment. Jeśli się zbłaźni to się zbłaźni i będzie miał nauczkę. Ale jakoś nie jest na miejscu aby redaktor lokalnej gazety antycypując zachowanie internetowego trolla krytykował projekt który nawet jeszcze nie powstał, reprezentując jakiś wyimaginowany Vox Populi który to domaga się rzeczy "prostej, spontanicznej i do aktualnych hitów muzyki rozrywkowej". Może jednak warto dać głos twórcy i zobaczyć czy głos ludu go doceni gdy zaprezentuje swoje dzieło.
W temacie obciachu zaś radziłbym Panu Redaktorowi uważną lekturę jego własnej gazety (szczególnie wydania ogólnopolskiego ale i wydanie lokalne tutaj nie odbiega znacząco), która średnio kilka razy w tygodniu serwuje taką "kaszanę", że nóż w kieszeni się otwiera. Od błędów ortograficznych w tytułach, tekstach po poważne błędy merytoryczne. Do tego często pojawiają się artykuły których autor chyba ledwie skończył gimnazjum (sądząc po poziomie refleksji i infantylności). Obciach na całego Panie Redaktorze. Internet patrzy.