Czytelnik: Miasto korkują kanapkowozy

03.10.11, 07:08
"śmierdzącym rowerzystom"? Faktycznie tak się mówi brew językowym zasadom: trawom, piosenkom, ksionżkom, rowerzystom, zupom. zamiast "ą" słyszymy "om". A korki? Mogłoby ich nie być, ale...ludzie już zapomnieli, że mają (majom) nogi.
    • ubuntu-one Czytelnik: Miasto korkują kanapkowozy 03.10.11, 07:20
      Mam wrażenie, że autor wyraźnie zazdrości, że ktoś ma auto. Jeżeli ktoś ma ochotę i pieniądze to jeździ autem. Tego typu teksty to chyba panowie z MZD potrafią płodzić. Miasto powinno być komunikacyjne przejezdne i to nie ważne czy ktoś chce jechać autem czy komunikacją miejską. Każdy ma wybór czym chce jeździć, a tłumaczenie że korków by nie było gdyby wszyscy jeździli autobusami jest wzięte z kosmosu. Gratuluje redaktorom Gazety ze publikowanie tego typu opinni
    • roger_wolff Czytelnik: Miasto korkują kanapkowozy 03.10.11, 07:28
      Oczywiście ma Pan rację, ale jak dojechać z Wrzosów tramwajem na Rubinkowo, tego już Pan nie opisuje....bo jeśli mam jechać dwoma autobusami i płacić 10 zł dziennie to ja jednak wolę autem...miesięcznego nie kupię, bo pogoda sprzyjająca rowerzystom lada dzień się skończy.
    • kazag Czytelnik: Miasto korkują kanapkowozy 03.10.11, 07:31
      Rozumiem, że poruszanie się rowerem czy mzk jest często szybsze i mniej kosztowne, ale nie popadajmy w paranoję. Może jeszcze zakazać używania samochodu przez jedną osobę? Jeśli stać mnie, to jeżdżę, jak będę chciał, kupie sobie jelcza i nim będę dojeżdżał do pracy.

      Żeby nie było - rowerem przy dobrej pogodzie też dojeżdżałem.
      • blfrankowski Re: Czytelnik: Miasto korkują kanapkowozy 03.10.11, 08:05
        No i masz prawo jechac samochodem, ale promowac sie powinno sie rozwiazania jak w usa chociazby.. przydaloby sie po pierwsze wiecej buspasow i wyznaczenie carpool lane'ow, czyli pasow dla samochodow, ktore przewoza wiecej osob.. to bylby sposob na wyroznienie... oczywiscie zaraz ktos podniesie lament, ze on w firmie nie ma znajomych, z ktorymi moglby dojezdzac... ale nie zachowujmy sie jak dzieci... jesli jednak kazdy tak do tego podejdzie, to bedzie milion aut, wszyscy beda stac w korkach i wszyscy beda cierpiec..
        a autor ma racje, bo istnieje totalne "rozleniwienie" w spoleczenstwie i jesli nie ma miejsca na parkingu pod blokiem, to nie pojade 200 metrow dalej szukac na drugim parkingu, tylko stane pod sama klatka i bede sie tlumaczyl, ze sa za male parkingi... nie mowie juz o dojezdzaniu do kiosku czy sklepu kilkaset metrow dalej i parkowaniu na chodniku pod wejsciem, "bo ja tylko na chwile"
    • stud007 Puste tramwaje? Kiedy??? 03.10.11, 08:07
      Puste tramwaje? O której godzinie? Na pewno nie w godzinach szczytu! Właśnie dlatego nie mam wyboru i muszę jeździć samochodem. Tramwajem RANO nie da się dojechać do pracy...wsiąść jest ciężko, nie mówiąc już o komfrocie podróżowania. Tak samo jest po południu. Jeśli byłoby więcej połączeń tramwajowych w godzinach szczytu - to chętnie zamieniłbym auto na tramwaj.
      • hmurka Re: Puste tramwaje? Kiedy??? 03.10.11, 08:51
        Popieram - i autora tekstu, który słusznie zauwazył że np rowerem jest szybciej, ale też i kondycja, zdrowie nam się poprawia. Natomiast tramwaj - hmmm przy tak "zawrotnej" liczbie linii tramwajowych to chyba tylko "wybrańcy" mogą próbować w miarę ludzkich warunkach dojechać gdziekolwiek... O Podgórzu nie wspomnę:)
        • asfaltbagienny Re: Puste tramwaje? Kiedy??? 03.10.11, 11:19
          Ja jestem ciekawy tylko jednego - pracownik MZD czy też TT...albo innego wunderteamu pod egida miasta Torunia??? Bo chętnie objerzę te puste tramwaje o 7 rano...a cudowny tekst a parkingu na Św. Katarzyny to juz bolesna pomyłka ( jak można było popełnić tak elementarny błąd wskazujacy na "zatroskanie"...).

          Po tej wyliczance czasowo-przestrzenej chetnie poczytam wyliczenia logistyczno-czasowo-przestrzenne trasy np. Włocławska - Kwiatowa...
    • maximus1001 Czytelnik: Miasto korkują kanapkowozy 03.10.11, 08:57
      Szanowny Panie "Juliuszu"!

      A Pan korzysta z MZK? Ja próbowałem, ale brak klimatyzacji w autobusie i higieny wśród współpasażerów wygonił mnie do samochodu.
      Pomysł z jazdą na rowerze jest też bardzo ciekawy, o ile ktoś siedzi spokojnie w Urzędzie Miasta, czeka na fajrant o 15 i nie musi w międzyczasie jeździć do klientów...
    • stiopa_moher Czytelnik: Miasto korkują kanapkowozy 03.10.11, 10:06
      Autor tekstu chyba nie jest zbyt aktywnym torunianinem. Zapytam wprost, jak zorganizowałby moje przejazdy i ile by za nie zapłacił. Ruszmy: Rydygiera -> żłobek na Bukowej, ze żłobka na Polną do pracy. Po pracy na etacie na dodatkową 1/8 etatu na Lelewela, a stamtąd prędziutko na Bukową, żeby zdążyć odebrać dzieciaka przed 17. Życzę powodzenia bez samochodu. Z czegoś musiałbym zrezygnować. Nasz czytelnik chyba nie ma takich problemów. Emeryt, rencista?
      • alquoz pracownik UM? 03.10.11, 10:12
        pewnie tak..tylk ooni maja spokojne zycie od do... papa Zaleski dba o swoje posluszne dzieci
        • tryg.sk11 Re: pracownik UM? 03.10.11, 10:21
          Ma rację czytelnik ! Brawo! tsop kanapkowozom. Mają za swoje. Ja już pisałem co o tym myslę.
    • torun.torun Czytelniku, bo ten tramwaj jest za drogi. 03.10.11, 10:21
      Jak mam kupić bilet miesięczny za 68zł, to ja do pracy cały miesiąc przejeżdzę za 48zł :P i nie musze się użerać z czasem, nie musze wąchać spoconych ludzi, a raz jak sie przejechałem tramwajem 1 z rubinkowa do miasta, to myslałem, że mi kanapki z tramwaju wypadną - tak rzuca wagnoami na torowisku, wiec żadna przyjemnosc z jazdy.
      No ale jak ma czytelnik czas stac cały dzień i liczyc kierowców, to ma pan czas poruszać się po miescie pieszo, po co tramwaj zuzywać....
      • tryg.sk11 Re: Czytelniku, bo ten tramwaj jest za drogi. 03.10.11, 10:22
        forum.gazeta.pl/forum/w,71,129330750,,Drogowcy_zablokowali_Torun_korek_ignorancji.html?v=2
      • tryg.sk11 Re: Czytelniku, bo ten tramwaj jest za drogi. 03.10.11, 10:51
        To chyba dawno jechałes bo torowisko jest wymienione. Fakt, mamy tzw. wąski rozstaw torów i bardziej rzuca niż np w Warszawie czy Poznaniu. "Do całkowitej likwidacji przeznaczone były systemy w Elblągu, Gorzowie Wielkopolskim i Grudziądzu, jednak mieszkańcy tych miast stanęli w obronie swoich tramwajów. Powodem tej swoistej mody na likwidację tramwajów była ówczesna koniunktura na rynku komunikacyjnym, nastawiona głównie na rozwijanie motoryzacji, czyli zastępowanie tramwajów bardziej nowoczesnymi, w opinii ówczesnych decydentów, autobusami."
    • jerzy_gw Re: Czytelnik: Miasto korkują kanapkowozy 03.10.11, 10:29
      julo57 napisał:

      > "śmierdzącym rowerzystom"? Faktycznie tak się mówi brew językowym zasadom: traw
      > om, piosenkom, ksionżkom, rowerzystom, zupom. zamiast "ą" słyszymy "om". A kork
      > i? Mogłoby ich nie być, ale...ludzie już zapomnieli, że mają (majom) nogi.

      Nie rozumiem co miałeś na myśli. Dlaczego chciałbyś zamiast 'om' słyszeć 'ą'?
      'ą' usłyszysz i zobaczysz np. w zdaniu: "Być i umrzeć rowerzystą!".

      "Rowerzystom" jest ok, ale z "ksionżkom" to przesadziłeś.
      • jerzy_gw Re: Czytelnik: Miasto korkują kanapkowozy 03.10.11, 10:43
        PS. Nie każdy może i nie każdy chce rowerem czy komunikacją miejską dojeżdżać do pracy. To jedno stwierdzenie wystarczy by uznać za bezsensowne generalizowanie, iż rowerem czy tramwajem do pracy jedzie się lepiej/szybciej.
      • gilbert.grape Re: Czytelnik: Miasto korkują kanapkowozy 03.10.11, 10:48
        > Nie rozumiem co miałeś na myśli. Dlaczego chciałbyś zamiast 'om' słyszeć 'ą'?
        > 'ą' usłyszysz i zobaczysz np. w zdaniu: "Być i umrzeć rowerzystą!".

        Wszystko zależy od tego, czy mówimy o rowerzystach czy rowerzyście (liczba mnoga lub pojedyncza).

        Może być:
        "Kowalski jest śmierdzącym rowerzystą" - liczba pojedyncza, poprawnie,
        "My czyściochy mówimy precz wszystkim śmierdzącym rowerzystom." - liczba mnoga, inaczej, ale również poprawnie.
        • jerzy_gw Re: Czytelnik: Miasto korkują kanapkowozy 03.10.11, 11:07
          gilbert.grape napisał:

          > Wszystko zależy od tego, czy mówimy o rowerzystach czy rowerzyście (liczba mnog
          > a lub pojedyncza).
          >
          > Może być:
          > "Kowalski jest śmierdzącym rowerzystą" - liczba pojedyncza, poprawnie,
          > "My czyściochy mówimy precz wszystkim śmierdzącym rowerzystom." - liczba
          > mnoga, inaczej, ale również poprawnie.

          Dziękuję. Teraz zrozumiałem o co chodzi julowi57. Ja przyjąłem, iż jest l.mn. a zatem, że jest poprawnie. Ale faktycznie, z artykułu wynika, iż była mowa o l.poj. Zatem julo57 ma rację, że się tego czepił.
          • skator Śmierdzący rowerzystom 03.10.11, 18:35
            Otóż pojęcie "śmierdzący rowerzystom" jest całkiem poprawne. Tymi "śmierdzącymi rowerzystom" są pojazdy, które w artykule nazwane zostały eufemistycznie kanapkowozami a którym często bardziej przystoi nazwa "blachosmrody". Tak, te pojazdy (aż dziw, jak niektóre z nich mogły przejść testy diagnostyczne i być dopuszczone do ruchu, często są to nawet jakieś z zewnątrz odpicowane BMW lub Audi) śmierdzą i przeszkadzają rowerzystom i innym niecierpiącym smrodu spalin osobom.
            • hecer rowerowa inkwizycja 03.10.11, 22:07
              śmierdzący potem, zachlapany, zmoczony przez deszcz, ubluzgany błotem rowerzysta w Toruniu po prostu odzwiercielda warunki klimatyczne panujące w tej części kraju. Tak ksztaltuje się pogoda w Toruniu w miesiącach w roku:

              www.torun.pl/index.php?strona=zw_pogoda_temp
              zimą jest za zimno, drogi są oblodzone albo zabłocone, jazda jest niebezpieczna.

              Latem kumulują się roczne opady (lipiec to najbardziej deszczowy miesiąc).

              W tych warunkach klimatycznych rower po prostu nie jest optymalnym środkiem lokomocji i nigdy nim nie będzie.

              Juliusz Wysłouch lubi wyprawy w góry, lubi się wspinać, pokonywać przeszkody. Zdecydowana większość ludzi woli sobie życie uprzyjemniać. Więc ta rowerowa inkwizycja Wysłoucha to foklor a nie rozwiązanie problemów transportowych w mieście.

              • skator Bo się hecer spocisz 03.10.11, 22:26
                hecer napisał:

                > śmierdzący potem, zachlapany, zmoczony przez deszcz, ubluzgany błotem rowerzyst
                > a w Toruniu

                Hecer jak widzę byś zakazał wszelkich sportów (także spacerów) bo od tego można się spocić! Wszelka działalność (publiczna, usługowa i produkcyjna) powinna być wyłącznie w opcji "tele-" albo "drive in" (tak aby nikt się nie spocił staniem w sali czy dochodzeniem do okienka) co przy okazji wyeliminowałoby problem niedostosowania instytucji do potrzeb osób niepełnosprawnych.

                Także i widowiska sportowe byłyby dozwolone wyłącznie pod warunkiem, że ich wszyscy uczestnicy (w tym także zawodnicy) poruszaliby się w klimatyzowanych pojazdach względnie operowaliby zdalnie z klimatyzowanych pomieszczeń.

                Tak, aby już nikt się nigdy nie spocił!

                A co ze spoceniem "ze strachu"? W szkołach możnaby wyeliminować system ocen - to by może pomogło ale nadal nie znajduję rozwiązania na wszystkie sytuacje, kiedy pot może wystąpić... BRRRR! Zaraz zaraz, coś tam reklamowali, żeby nie martwić się potem, już wiem - wszyscy braliby co godzinę obowiązkowo "weź pigułkę przeciw potowi".

                Weź hecer pigułkę, weź pigułkę (bo się spocisz...)
                • baaltew Re: Bo się hecer spocisz 03.10.11, 22:51
                  hecer jest spocony i ubłocony od zawsze, żadne pigułki nie pomogą na pewno.
                  a tak na serio to przecież widać, że koleś na niczym się nie zna i tylko się wyżywa na forum, bo nic innego nie potrafi. Szkoda dyskutować, co najwyżej można się pośmiać.

                  natomiast ścieżki rowerowe są coraz lepiej budowane w Toruniu i mam nadzieje, że tak już zostanie, a więcej mieszkańców się przekona, że rower to nie jest głupi pomysł w mieście.

                  określenie "kanapkowozy" - super!
                  • hecer przestańcie się trząść, nie jesteście na rowerach 03.10.11, 23:19
                    Nie pierwszy to i nie ostatni raz kiedy rowerowy toruń reaguje w obronie Zaleskiego, jego drogowych pomysłów i MZD. Wystarczy że pojawi się artykuł o drogowym paraliżu Torunia -moje ulubione sformułowanie, chyba nawet sam je wymyśliłem i nie tylko ja tak krytycznie jak widać oceniam zarządzanie transportem w mieście - a już rowerowe julki bronią MZD.

                    Kiedyś o wszystko winiło się cyklistów. Dziś za korki wina spada na... kierowców:))

                    Nie znam pana Jula, nie znam nikogo w Rowerowym Toruniu. Ale ocenię was wg tych samych kryteriów wg których oceniam wszystkie pomysły drogowe:

                    Najlepszy sposób na rozwiązanie komunikacyjnych problemów Torunia. Rozwiązanie genialne w swojej prostocie. Nie jeździć samochodami!

                    To jest rozwiązanie na miarę Glonka, Zaleskiego i innych gospodarzy. Wam uchodzi płazem tylko dlatego, że nikt nie kwestionuje waszego zapału do pedałowania. Pedałujcie, nikt wam nie broni. Tylko błagam - trzymajcie się z dala od dyskusji o rozwiązywaniu podstawowych problemów komunikacyjnych miasta!

                    W żadnym innym mieście w Polsce nie ma takiej rowerowej inkwizycji jak w Toruniu. Wam się w głowach poprzewracało: korki? Mamy pomysł. Nie jeździć samochodem!

                    Ja mam super pomysł na budowę autostrad. Nie budujmy ich w ogóle! Będziemy jeździć rowerami! Albo PKS-em! Po co nam w Polsce nowe drogi? "Wystarczy, że każdy będzie jeździł na stopa i nie trzeba budować autostrad!!!!!"

                    Proszę was, byście przestali angażować się w dyskusje na temat rozwiązywania drogowych problemów w Toruniu - zajmijcie się budową ścieżek rowerowych. To wam dobrze idzie. Tu wam wychodzi. Ale nie próbujcie zwiększać gospodarczego potencjału Torunia poprzez "radykalne odejście od pojazdów napędzanych silnikiem spalinowym".

                    Nie dotyczy was dyskusja o drogach i korkach, zrozumiano? Jeździcie rowerami - wasza sprawa. Bawcie się dobrze.

                    Szczerze podziwiam osiągnięcia Wysłoucha. Niech dalej się wspina. Niech brodzi w błocie. Niech jedzie na Paryż-Dakar albo do syberyjskiej tajgi. Niech tam się realizuje. To jest gość który jak widzi górkę to nie zastanawia się czy lepiej się wspiąć czy obejść dookoła. To jest gość, który leci pod górkę i jak zacznie padać, grzmieć, jak zawieje czy pojawi się zamieć to Wysłouch będzie w siódmym niebie.

                    Następnym krokiem Julów z rowerowego Torunia będzie radykalne rozwiązanie problemu braku dostępności mieszkań: namiot! Będziemy nocowali w namiotach, pali lampę naftową, świece, jedli wodorosty...

                    hej, hecer, nie idź sobie na łatwiznę - nosisz zapałki! Stary, ja jak mam ochotę na fajkę to biorę krzesiwo i przez 30 minut napieprzam kamieniem o kamień by wykrzesać iskrę! Wiesz jak super się wtedy pali Lucky Strike'i? Normalnie, tak od zapalniczki, to mi nie smakują. Ale jak sobie wykrzesam ogień sam to suuuuuuper.

                    Nie wiem ilu was w tym rowerowym jest, ale powiem wam jedno: w Polsce jeszcze nie osiągnęliśmy średniej liczby aut na 1000 mieszkańców w Europie. Zostało nam jakieś 20% do tego wskaźnika, może wtedy natężenie ruchu przestanie rosnąć tak szybko jak dziś.

                    Do tego czasu niech cholerny Julo przestanie chrzanić swoje dyrdymały o Kopenhadze bo tam jest więcej samochodów per capita niż w Toruniu! Tylko korki są mniejsze - bo tam drogami zarządzają ludzie z głową na karku. A nie oszołomy z gospodarskiej kliki i jakieś rowerowe ciapciuny.
                    • jerzy_gw Re: przestańcie się trząść, nie jesteście na rowe 04.10.11, 00:08
                      Brawo Hecer. Lepiej nie można tego ująć. Trochę dowaliłeś, ale z nimi (inkwizycją rowerową) może tak trzeba.

                      BTW:
                      Niedawno w jednej ze stolic europejskich widziałem całe stado rolkowców sunące przez miasto w obstawie różnych służb. Stado sunęło bardzo szybko a i tak trwało to dobre parę minut. Ciekawe czy w Toruniu powstanie "Rolkowy Toruń" i "Rolkowa masa krytyczna". Fajnie by było, może starliby się z Rowerowym Toruniem (oczywiście na argumenty). Przecież to nie problem dojeżdżać w deszczu w garniturze na rolkach do pracy, oczywiście codziennie.
                    • skator Re: przestańcie się trząść, nie jesteście na rowe 04.10.11, 06:43
                      Nie wziąłeś hecer pigułki... :(
                • hecer przestań żartować bo mam mdłości 03.10.11, 23:34
                  > Weź hecer pigułkę, weź pigułkę (bo się spocisz...)

                  jeszcze jeden taki dowcip i wezmę aviomarin.

                  =========================================
                • hecer złote myśli Juliusza Wysłoucha 03.10.11, 23:47
                  Przesłanie Wysłoucha: wy, kierowcy, jesteście jacyś nienormalni. Jeździcie samochodami stojąc w korku, płacąc za benzynę, ubezpieczenie, tracicie cenny czas, który moglibyście wykorzystać dłużej pracując lub spędzając więcej czasu z rodziną... Wydajecie pieniądze bez sensu. Palicie paliwo które kosztuje ponad 5 zł za litr. Kupujecie coraz więcej aut, coraz więcej płacicie na ich ubezpieczenie i jeszcze stoicie w korkach zamiast zaoszczędzić czas spędzany w podróży na zabawę z dzieckiem, czytanie książki albo nawet pisanie na forum gazety wyborczej...

                  WYSTARCZY PRZESIĄŚĆ SIĘ NA ROWER!

                  Będziecie mieli więcej pieniędzy, więcej czasu, będziecie zdrowsi. Czy wy tego nie rozumiecie?

                  ======================================

                  Wysłouch powinien być księdzem. Takim z hiszpańskiej inkwizycji. On wie, że ludzie się mylą, są w błędzie, wolą tracić czas i pieniądze. Wysłouch wie, że samochód to nie jest wynalazek i postęp cywilizacyjny. Wysłouch wie, że samochód to jest krok wstecz. Rower to szczytowe osiągnięcie człowieka w dziedzinie komunikacji - dalej jest już motoryzacyjna dekadencja bez przyszłości, degeneraci narkotyzujący się dzwiękiem swojego Daewoo Tico czy 15 letniego Passata...

                  ----------------------------

                  Nie będę o tym myślał zaprzęgając na trasie 160 KM jak za 2 tygodnie nowa autostrada uwolni mnie od Zaleskiego i jego drogowej bezmyślności. Pomyślę o tym, że musiał obejść się smakiem zostawiając Skodę Superb w garażu u Złomańczuka. Oczami wyobraźni zobaczę Wysłoucha który namawia Zaleskiego do odreagowania złości na rowerze, po toruńskich ścieżkach rowerowych z których żadna nie ma ciągłości (podobnie jak drogi).




            • jerzy_gw Re: Śmierdzący rowerzystom 03.10.11, 23:58
              skator napisał:

              > Otóż pojęcie "śmierdzący rowerzystom" jest całkiem poprawne.

              Teraz to przekręcasz treść by jątrzyć. Nie zmieni to faktu, że rower nie jest rozwiązaniem dla tych, którzy jeżdżą tymi samochodami. Gdyby rower był dla nich lepszym rozwiązaniem, to by z niego skorzystali. Widocznie lepiej im w samochodach.
    • djrm Czytelnik: Miasto korkują kanapkowozy 03.10.11, 11:05
      Każdy ma prawo jeździć tym czym mu się podoba. I jak woli stać pół godziny w korku, kolejne 15 min szukaćjsca parkingowego, płacić za postój auta na starówce - jego sprawa.
      Ale miasto ma prawo prowadzić własną politykę transportową i odpowiednimi środkami zniechęcać do poruszania się autami. Takie głupie myślenie, że "mój samochód nie zajmuje dużo miejsca", nasuwa mi na myśl kawał: ile kosztuje kropla bnzyny? Nic nie kosztuje! To proszę mi nakapać cały bak.
      Ja mam auto i poruszam się nim po mieście tylko wtedy, kiedy naprawdę muszę, np. przewożąc zbiory z działki koło Towimoru na Skarpę, co byłoby bardziej uciążliwe, czasochłonne i droższe, niż gdybym korzystał z autobusów. Ale jak zacznie tam kursować tramwaj (może ze Skarpy jednak, nie z Elany?), chętnie przerzucę się na tramwaj.
      • jerzy_gw Re: Czytelnik: Miasto korkują kanapkowozy 03.10.11, 11:13
        djrm napisał:

        > Ja mam auto i poruszam się nim po mieście tylko wtedy, kiedy naprawdę muszę, np
        > . przewożąc zbiory z działki koło Towimoru na Skarpę, co byłoby bardziej uciążl
        > iwe, czasochłonne i droższe, niż gdybym korzystał z autobusów. Ale jak zacznie
        > tam kursować tramwaj (może ze Skarpy jednak, nie z Elany?), chętnie przerzucę s
        > ię na tramwaj.

        Zgadzam się generalnie z tym co napisałeś. Ale dlaczego niektórzy uważają kierowców za idiotów? Oni też umieją kalkulować, skro wybierają samochód, to z jakichś względów im się to musi "opłacać" (bo np. MZK wychodzi drożej czy dużo wolniej) lub nie mają wyboru (bo np. MZK nie dociera).
    • buttheadslayer [...] 03.10.11, 12:58
      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
    • bartor Czytelnik: Miasto korkują kanapkowozy 03.10.11, 13:31
      Witam!
      Specjalnie założyłem konto bo juz nie mogłem wytrzymac czytając co wy tu odpowiadacie na całkowicie słuszne sugestie autora artykułu. Ludzie!!! Wy nie potraficie czytac ze zrozumieniem! Autor wyraźnie mówi ze jest za tym aby osoby które jezdza SAME samochodami przerzuciły sie na tramwje lub rowery!! Nikt tu nie mysli o osbach które pracują w kilku miejscach jednoczesnie i zawoza dzieci do przedszkola lub o tych ktorzy pracuja jezdzac samochdem (dostawcy, przedstwiciele) a niestety te osoby sie tu najwięcej wypowiadaja! Moim zdaniem pwinniscie jak juz to uzalac sie nad tym ze z np. Rubinkowa ani Wrzosów nie ma jednej ciągłej drogi rowerowej do centrum. To jest argument! Trzeba walczyc o budowę spójnych dróg rowerowch takich jak ta która powstała na bydgoskim za co władzom miasta naleza sie ukłony. a nie ze komus nie pasuje zapach w tramwaju! Czy zawsze tak smierdzi? Nie. Wiem bo sam jezdze codziennie komunikacja miejska i znam problemy.
      ps. a Ci którzy sie tu kłócą jak powinno "się" czy "siem" mówic to juz w ogóle powinni zasanowic sie czy nie maja aktualnie nic ciekawszego do roboty!
      • yild Re: Czytelnik: Miasto korkują kanapkowozy 03.10.11, 16:46
        apropo smrodu w tramwajach/autobusach... kiedyś to siedzenia były z tworzywa/skaju i było to bardzo łatwe w utrzymaniu - trochę wody i szmatka, a teraz ? jakieś tekstylia wprowadzili, myślisz że to piorą ? wolne żarty
      • jerzy_gw Re: Czytelnik: Miasto korkują kanapkowozy 04.10.11, 00:14
        bartor napisał:

        > ps. a Ci którzy sie tu kłócą jak powinno "się" czy "siem" mówic to juz w ogóle
        > powinni zasanowic sie czy nie maja aktualnie nic ciekawszego do roboty!

        A gdzie Ty widziałeś tę kłótnię? Widać, że jesteś po raz pierwszy na forum i nie wiesz po co są wypowiedzi, pytania, odpowiedzi, wyjaśnienia. Przeczytaj artykuł i wątek jeszcze raz.
    • mokos99 Re: Czytelnik: Miasto korkują kanapkowozy 03.10.11, 16:09
      Autor ma dużo racji, w dużych miastach np. Londyn, NY większość ludzi jeździ komunikacją miejską oraz taxi. U nas mamy jeszcze kompleksy i pojawią się teksy typu nie stać Ciebie na samochód i coś tam... Na zachodzie używane samochody są dla każdego a nowe też dla dużej cześci obywateli, ale tak ludzie patrzą bardziej racjonalnie na to wszystko, plus liczy się jakaś wspólnota. ps znajomy przestać jeździć samochodem do pracy - zaczął rowerem, 200zł co miesiąc w kieszeni zamiast na Orlenie. Plus co ważniejsze rusza się i dotlenia umysł przed i po pracy :)
      • hecer Re: Czytelnik: Miasto korkują kanapkowozy 03.10.11, 23:57
        na zachodzie, "w Londynie i NY"" jest więcej aut na 1000 mieszkańców niż w Polsce.
      • jerzy_gw Re: Czytelnik: Miasto korkują kanapkowozy 04.10.11, 00:16
        I każdy zamiast sam w swoim aucie jedzie sam na sam z kierowcą taxi :-)
        A może "na zachodzie" ludzie się w bloku umawiają i co rano biorą w czworo wspólne taxi na dojazd do pracy?
        • skator Re: Czytelnik: Miasto korkują kanapkowozy 04.10.11, 10:01
          > I każdy zamiast sam w swoim aucie jedzie sam na sam z kierowcą taxi :-)

          A zatem nie zajmuje miejsca parkingowego w centrum. Korzyść oczywista.

          > A może "na zachodzie" ludzie się w bloku umawiają i co rano biorą w czworo wspó
          > lne taxi na dojazd do pracy?

          Tak jakby. Więcej szczegółów tutaj.
          • jerzy_gw Re: Czytelnik: Miasto korkują kanapkowozy 04.10.11, 13:34
            skator napisał:

            > > I każdy zamiast sam w swoim aucie jedzie sam na sam z kierowcą taxi :-)
            >
            > A zatem nie zajmuje miejsca parkingowego w centrum. Korzyść oczywista.

            Co to za korzyść? Najczęściej zajmuje się miejsca parkingowe płatne lub zakładu pracy.

            >> wspó
            >> lne taxi na dojazd do pracy?
            >
            > Tak jakby. Więcej szczegółów tutaj.

            Tu jest mowa o *pasie* dla ruchu dla pojazdów z wieloma pasażerami a nie o tym, że pakowanie się do auta wielu osób jest konieczne czy zalecane.
            • skator Re: Czytelnik: Miasto korkują kanapkowozy 04.10.11, 18:04
              jerzy_gw napisał:

              >
              > Tu jest mowa o *pasie* dla ruchu dla pojazdów z wieloma pasażerami a nie o tym,
              > że pakowanie się do auta wielu osób jest konieczne czy zalecane.

              Ooo, teraz to "pojechałeś". Chyba sam nie wierzysz, że te pasy utworzono "ot tak, bo mieli za dużo pasów".

              Jeśli jednak tak naiwnie do tej pory sądziłeś, to zaręczam Ci, że utworzenie tych pasów w każdym z miast połączone było z bardzo silną akcją promującą takie zachowania. Nie chce mi się szukać artykułów z lokalnej prasy żeby ci to udowadniać niemniej dobrze pamiętam, że o tego rodzaju pasach i związanej z nimi akcji promocyjnej wspartej hasłami w stylu "nie jedź sam" informowano nawet w polskojęzycznych mediach.
              • jerzy_gw Re: Czytelnik: Miasto korkują kanapkowozy 05.10.11, 17:40
                Dobrze, nie mam nic przeciwko takim akcjom promocyjnym. Ale co innego promocja takich zachowań a co innego teksty w stylu "Naprawdę nie da się przejść 200 - 300 metrów do przystanku? Bo co? Bo się biały kołnierzyk spoci?".

                MZK też zachęca, żeby z okna ich autobusów zobaczyć tęczę. Ale nie mówi np. że jeżdżenie samochodem (kanapkowozem) można zawsze zastąpić.
    • obraza.uczuc.religijnych Jeździjmy do pracy tramwajami!! 03.10.11, 16:20
      Miasto wybuduje nam linię do Portu Drzewnego i wszyscy jeździjmy tam do pracy!!!
    • szlachcic Re: Czytelnik: Miasto korkują kanapkowozy 03.10.11, 18:22
      czytelnik nie rozumie chyba kilku niezaprzeczalnych prawd w tym temacie

      A) kazdy ma prawo jechac autem choc ma 200 m do pracy
      B) zasranym zadaniem MZK jest robienie komunikacji sprawnej, szybkiej i konkurencyjnej
      C) zasranym obowiazkiem MZD jest robienie ukladow komunikacyjnych tak aby MZK bylo konkurencyjne (obaj dyrektorzy biora potezna kase na wyplate od lysego)

      na to nic nie poradzimy, sa ludzie co musza jezdzic autem i sa co nie musza ale nie maja alternatywy bo
      - MZK jest zatloczone
      - MZK jezdzi rzadko
      - MZK jest w sumie dosc drogie
      - MZK nie ma atutu

      Kilka lat temu zaproponowalem na forum zlikwidowanie tej ilosci przystankow tramwajaowych na. Lubickiej.
      dopiero teraz ktos wpadl na pomysl likwidacji jednego z nich
      Niestety w toruniu mamy pelna palete nieprzemyslanych "widzimis" ktore powoduja ze komunikacja miejska przeszkadza ruchowi u;licznemu, koncepcje drogowe sa na bvakier z rozsadkiem i dlatego mamy korki itp itd
      Miasto robi remonty ulic w ten sposob ze naprawia ta koncepcje co jest, a czesto koncepcje ktore maja swoje late albo byly zle, albo nie sa na te czasy albo trzeba je dostosowywac do jakiejs wizji ktora powinni okreslic fachowcy.
      Ja zawsze myslalem ze to zadanie MZD. Lecz od jakiegos czasu jest koncepcja stworzenia kolejnego urzedu ktory tym sie bedzie zajmowal. Oczywiscie MZD pozostanie.
      Po co wiec ono jest? Chyba kazdego dnia inwentaryzuja ulice i patrza czy jakiejs nie ukradli.
      Tak mysle bo na ogol cokolwiek zrobia to robia to zle.
      Przykladow sa dziesiatki - w roku
      Reasumujac
      Nie bedzie dobrego MZK bez dobrego MZD i prezydenta wizjonera i oczywiscie menadzera w MZD
      Teraz radni przeglosowali MZK sp z o.o. i ...........
      i nic sie nie zmieni
      Na dzien dzisiejszy nie ma szans na sprawna komunikacje miejska ktora moglaby byc konkurencyjna

      • skator Re: Czytelnik: Miasto korkują kanapkowozy 03.10.11, 19:00
        szlachcic napisał:


        > A) kazdy ma prawo jechac autem choc ma 200 m do pracy

        Prosta diagnoza. Uproścmy ją dalej: zastanówmy się, dlaczego użytkownicy samochodów mają mieć lepiej od użytkowników rowerów? Samochody są dużo bardziej uciążliwe dla środowiska, bardziej niebezpieczne dla ruchu kołowego i potrzebują dużo większych przestrzeni nie tylko komunikacyjnych ale i parkingowych niż tramwaje i rowery, w szczególności w przeliczeniu na ilość przewożonych w torbie kanapek. Policzmy ilość dróg rowerowych i policzmy ilość dróg samochodowych i wyciągnijmy stąd prosty wniosek, którym podróżującym w relacji dom-praca-dom należy ułatwić życie.

        Niniejsza wypowiedź nie dotyczy kierowców jeżdżących samochodami biznesowo ani tych, którzy z różnych względów faktycznie nie mogą używać transportu publicznego czy rowerów. Ale gdyby "kanapkowozy" (czyli samochody używane wyłącznie jednoosobowo na odcinkach dom-praca-dom) zamienić na transport publiczny i rowerowy to pozostałym użytkownikom od razu zrobiłoby się łatwiej na drogach. Ale do tego potrzeba więcej ułatwień dla transportu alternatywnego a nie ciągłego poszerzania jezdni i parkingów samochodowych bo powiedzmy szczerze - zbyt wiele miejsca na poziomie "0" w szeroko rozumianym centrum Torunia nie zostało a wielkopowierzchniowe inwestycje pod- i nadziemne są dużo bardziej kosztowne.
        • szlachcic Re: Czytelnik: Miasto korkują kanapkowozy 03.10.11, 21:49
          > go czy rowerów. Ale gdyby "kanapkowozy" (czyli samochody używane wyłącznie jedn
          > oosobowo na odcinkach dom-praca-dom) zamienić na transport publiczny i rowerowy
          > to pozostałym użytkownikom od razu zrobiłoby się łatwiej na drogach.

          ale daj rozsadny argument ze X jezdzacy do pracy autem sluzbowym jest "lepszejszy" od Y jadacego swoim prywatnym?
          To co proponujecie jest chore. Ludzie sa wygodni i beda jeszcze wygodniejsi
          To niepodwazalne i z tym trzeba sie zgodzic
          Druga sprawa to taka ze transport miejski nic nie daje temu kto mialby zrezygnowac z auta
          wiec w imie czego chcesz zmienic przyzwyczajenia i wygode ludzi?
          Rower? dla kogo?
          dlatego co zahacza o supermarket i jedzie na zakupy?
          Rower dla tego ktory zalatwia cos w urzedzie czy miejscu X? Przejedz sie rowerem pol godziny - swiezy nie bedziesz, obojetnie jak bys jechal
          Tylko nie proponujcie Zaleskiemu wypozyczalni rowerow - to sie nie przyjmie
          Jedyne co mozecie robic to naciskac na wymog robienia sciezki rowerowej przy remoncie ulicy i rozsadne robienie ukladow komunikacyjnych
          No i moze jeszcze zeby wywalil Zawalowa
          • skator Re: Czytelnik: Miasto korkują kanapkowozy 03.10.11, 22:10
            szlachcic napisał:

            > ale daj rozsadny argument ze X jezdzacy do pracy autem sluzbowym jest "lepszejs
            > zy" od Y jadacego swoim prywatnym?

            Nie jest "lepszejszy" - po prostu użycie samochodu czasami ma sens większy, a czasami mniejszy. Nikt nie będzie woził ciężkiego transportu rowerem, nie po to są maszyny, żeby z nich nie korzystać. Ale rower ma też swoje zalety.

            > To co proponujecie jest chore. Ludzie sa wygodni i beda jeszcze wygodniejsi
            > To niepodwazalne i z tym trzeba sie zgodzic.

            A to czystej wody demagogia, którą się wyeliminowujesz z rzeczowej dyskusji.

            > Tylko nie proponujcie Zaleskiemu wypozyczalni rowerow - to sie nie przyjmie

            Też nie sądzę. Chcę po prostu, aby zauważano nie tylko potrzeby samochodziarzy, które są nienasycalne w swej najbardziej rozpasanej postaci. Też mam samochód i też płacę podatki, ale wolałbym, aby więcej wysiłku finansowo-inwestycyjnego skierowano na ułatwienia dla rowerzystów. Uważam - i mam do tego prawo - że to pomoże wszystkim.
            • szlachcic Re: Czytelnik: Miasto korkują kanapkowozy 04.10.11, 15:10
              > Ale rower ma też swoje zalety.

              widocznie male skoro jednak jezdza autami, placa dosc znaczna kase za paliwo
              I do tego korki tez nie sa za duze skoro ma znaczenie jechanie autem
              to normalny uklad korzysci-wady

              > A to czystej wody demagogia, którą się wyeliminowujesz z rzeczowej dyskusji.

              demagogia?
              wiesz co to znaczy?
              ludzie kupuja wieksze telawizory czy mimo ze w toruniu jest coraz wiecej mieszkan to mieszkancow jest mniej bo kazdy zmienia swoj stan na "w7ygodniejszy"
              ten co mieszka w kawalerce chce 2 pokojow, ten co ma 5 pokoi chce miec domek itp itd
              To nie demagogia - to fundament zrozumienia tematu

              > Też nie sądzę. Chcę po prostu, aby zauważano nie tylko potrzeby samochodziarzy,

              problem z ukladem ruchu dla aut w tym miesicie jest wiekszy od problemu rowerzystow
              Poprawiac trzeba tu i tu
              Zly uklad komunikacyjny miasta to mniejsza konkurencyjnosc
              mniejsza konkurencyjnosc to mniejsze wplywy z podatkow do miasta.
              Mniejszy budzet to mniej sciezek rowerowych
              to tez demagogia?
              • skator Re: Czytelnik: Miasto korkują kanapkowozy 04.10.11, 17:52
                szlachcic napisał:

                > Mniejszy budzet to mniej sciezek rowerowych
                > to tez demagogia?

                Tak. Koszt budowy ścieżek rowerowych to pikuś, dosłownie p i k u ś przy koszcie budowy jezdni ogólnego przeznaczenia.

                I nadal zupełnie nie rozumiem, co masz przeciwko zachęcaniu do przesiadania się tych, którzy mogą, na rowery lub do komunikacji miejskiej. Nikt nie mówi, że wszyscy muszą, chodzi wyłącznie o zachęcenie tych, którzy mogą, bo np. jadą w relacji dom-praca-dom i wiozą wyłącznie teczkę z kanapkami. Zysk jest nawet przy przesiadce do komunikacji publicznej a rower to jeszcze więcej korzyści.
    • pereubu Czytelnik: Miasto korkują kanapkowozy 03.10.11, 18:37
      Ja musze dojechac za Torun. Rowerem nie bardzo. Ale gdybym tak mogl przy dworcu zostawic bezpiecznie moj rower na 10-12 godzin...o jezdzilbym rowerem. Potem w pociag czy PKS - ksiazke bym poczytal (bo w aucie ciezko).
    • buttheadslayer [...] 03.10.11, 19:09
      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
    • manczesta Czytelnik: Miasto korkują kanapkowozy 03.10.11, 20:45
      Z tramwajami to jest tak, że nie zdąży ruszyć a juz sie zatrzymuje bo jest kolejny przystanek. Zlikwidujmy co drugi przystanek i wtedy będzie w końcu można powiedzieć o jakieś korzyści w użytkowaniu tego typu transportu. Obecnie dostanie sie z rubinkowa do miasta to czas 30 min a o bydgoskim nie wspominam.
    • hecer liczba aut na 1000 mieszkańców w Europie 04.10.11, 00:21
      wyborcza.biz/biznes/55,106928,10360401,,,,10360466.html
      Liczba aut na 1000 mieszkańców:
      - Polska: 451
      - Unia Europejska: 470

      Czeka nas więc jeszcze około 4% wzrost liczby aut na drogach.

      Zasadniczy problem Polski polega jednak na tym, że my mamy mniej dróg (a prawie tyle aut ile średnio mają Europejczycy).

      Stąd biorą się korki - brakuje nowych dróg.

      Patrząc na to jeszcze bardziej wnikliwie: liczy się przepustowość dróg, bo auta się poruszają. Płynność ruchu to przeciwieństwo korków. Płynność ruchu to podstawowe pojęcie w walce z zakorkowanymi ulicami.

      Płynność ruch warunkuje:
      - dostępność dróg głównych 2x2
      - ilość węzłów drogowych (skrzyżowań dwupoziomowych)

      To jest po prostu FIZYKA!

      Wysłouch jest pewnie filozofem albo teologiem transportu. Ale swoją modlitwą i żarliwą wiarą może co najwyżej stać się męczynnikiem głupiej sprawy. Fizyki nie jest w stanie pokonać siłą woli i wpadającą w ucho co niektórym retoryką (podobny folklor gości na łamach toruńskiej wyborczej co i rusz).

      Polska: liczba kilometrów dróg o nawierzchni utwardzonej - w 2007 roku - 258.9 tys km.
      Polska: liczba kilometrów autostrad w 2011 - 881 km
      Polska: liczba samochodów w 2005 - 16 mln
      pl.wikipedia.org/wiki/Transport_w_Polsce#Transport_samochodowy
      Belgia: liczba kilometrów dróg o nawierzchni utwardzonej - 117.7 tys km
      Belgia: liczba kilometrów autostrad - 1682 km
      Belga: liczba samochodów - 6.5 mln
      pl.wikipedia.org/wiki/Belgia#Transport_drogowy
      JUST DO THE F*** MATH!

      Julo policzył i mu wyszło:
      "W Belgii nie ma korków, bo jeżdżą rowerami"

      • buckshot Re: liczba aut na 1000 mieszkańców w Europie 04.10.11, 00:49
        hecer napisał:

        > Płynność ruch warunkuje:
        > - dostępność dróg głównych 2x2
        > - ilość węzłów drogowych (skrzyżowań dwupoziomowych)
        >
        > To jest po prostu FIZYKA!

        czekamy zatem na Średnicówkę 2x2 i może kiedyś w przyszłości jak będą pieniądze na skrzyżowania dwupoziomowe (w obrębie tej drogi)
        • hecer Re: liczba aut na 1000 mieszkańców w Europie 04.10.11, 01:18
          to czekaj. Ja czekam na Trasę Kościuszki, która kosztuje tyle samo co średnicowa a daje dużo większe korzyści komunikacyjne (wszystkie węzły 2x2 od razu na głównych arteriach pn-pd).
          • marcin.grzegorz Re: liczba aut na 1000 mieszkańców w Europie 04.10.11, 08:04
            Rowerowy Toruń cały czas ma dwa problemy.

            Pierwszy to taki, że zamiast promować jazdę rowerem stara się walczyć
            z osobami jeżdżącymi samochodami poprzez stawianie ich w złym świetle.

            Drugi, że na ogół, gdy w Toruniu dzieje się coś szczególnie złego związanego
            z wyczynami "MZD" to natychmiast pojawiają się teksty o tym, że gdyby kierowcy jeżdzili
            na rowerach jak na całym świecie to nie byłoby źle. Skandaliczne też było
            poparcie Rowerowego Torunia dla propozycji dotyczącej rozszerzenia płatnej
            strefy parkowania. Czyli albo są odnogą pr prezydenta, albo dają się tą odnogą
            robić.

            Jeżdżę bardzo dużo samochodem po Toruniu. I w 99% przypadków jeżdżę sam.
            Mam takie prawo i takie potrzeby. Z MZK, czy rowerem nie miałbym szans normalnie
            funkcjonować.
            Jeżdżę też bardzo dużo rekreacyjnie na rowerze. I widzę niedostatki infrastruktury,
            niebezpieczeństwo wynikające z różnych ograniczeń drogowych i chamstwo
            pieszych i kierowców, które jest szczególnie dotkliwe dla rowerzystów. Więc może
            promowanie kultury jazdy na rowerze i wobec rowerzystów powinien bardziej
            zająć się Rowerowy Toruń, a nie waleniem jak w bęben w kierowców?
            • skator Re: liczba aut na 1000 mieszkańców w Europie 04.10.11, 09:04
              marcin.grzegorz napisał:

              > Rowerowy Toruń cały czas ma dwa problemy. (...) Więc może
              > promowaniem kultury jazdy na rowerze i wobec rowerzystów powinien bardziej
              > zająć się Rowerowy Toruń, a nie waleniem jak w bęben w kierowców?

              Ależ właśnie tak ja odbieram działalność tego stowarzyszenia. Jestem zdziwiony, że widzisz to inaczej.

              Nie należę do tego stowarzyszenia, ale byłem na kilku masach krytycznych i zawsze, ale to zawsze oni podkreślają, że ich celem jest promowanie jazdy rowerem i promowanie kultury rowerowej a nie "banowanie" jazdy samochodem. Oczywiście, że wiąże się to z żądaniem zwiększenia ilości infrastruktury dostosowanej do ruchu rowerowego i jasne jest, że ilość miejsca w mieście jest ograniczona i na tym styku konflikt roszczeń jest niestety nieunikniony. Niestety nawet gdyby wszystkie poziome powierzchnie w mieście przeznaczyć na jezdnie i parkingi to w szeroko pojmowanym centrum i tak miejsca dla samochodów byłoby mało, tymczasem rower zajmuje nie tylko wiele mniej miejsca ale ma też kilka innych zalet i na to stara się zwrócić uwagę sRT. A to, że zdarzają się fanatycy i ortodoksi rowerowi to inna sprawa niż istnienie sRT, więc zauważ proszę tylko, że komentowany artykuł nie jest podpisany przez członka sRT.

              Co zaś do fanatyków i ortodoksów to są tacy po obu stronach sporu - wystarczy poczytać hecera, który pała wiecznym, świętym oburzeniem do jula za to, że ten ośmielił się zgłosić nieprzepisowo parkujące (i - co ważne - blokujące ruch!) samochody! Szok!
              • hobbes1980 Re: liczba aut na 1000 mieszkańców w Europie 04.10.11, 13:37
                Masz całkowita racje. Nie rozumiem, tak nawiasem mowiąc, dlaczego prawie wszyscy "samochodziarze" na forum domyslnie zakładaja że ktos tak radykalny jak julo jest reprezentatywny dla wszystkich czlonkow Rowerowego Torunia- mnie osobiście nie chce się w to wierzyć. To mniej wiecej tak jakby zakładac że kazdy samochodziarz jest takim samym oszołomem jak hecer.
                Sam często jeżdzę takim 'kanapkowozem' i wcale nie mam z tego powodu wyrzutów sumienia-wtedy kiedy jest to dla mnie wygodniejsze, czyli mam dłuższa trase do pokonania albo pogoda nie pozwala na jazdę rowerem. Równocześnie często z przyjemnościa jadę do pracy rowerem i oszczedzam czas i pieniądze nie stojąc w korkach. Komunikacja miejska nie jeżdże wcale bo ich oferta to żenada. Wrogami kierowcow nie sa rowerzyści- raczej inni kierowcy ktorzy razem z nimi stoja w korkach. Zupełnie bez sensu zakłada się konflikt, kiedy inwestycje w infrastrukture rowerową zwyczajnie oddzielaja te grupy od siebie- rowerzyści po drogach rowerowych, kierowcy po ulicach. I tak powinno być.
                • hecer może dlatego 04.10.11, 15:36
                  www.pomorska.pl/apps/pbcs.dll/article?AID=/20091127/TORUN01/970410646

                  Paweł Wiśniewski mówi: - Z Bydgoskiego na III Rubinkowo rowerem można dostać się w 30 minut.
                  Trzy lata temu wraz z kolegami założył Stowarzyszenie Rowery Toruń.

                  Juliusz Wysłouch dodaje: - Istniała też taka teoria, że drogi rowerowe można budować tylko z czerwonej kostki betonowej. Warto zobaczyć, jak dziś one wyglądają

                  Pan Juliusz został wypatrzony przez pana Pawła, gdy ten trzy lata temu złożył radzie miejskiej raport o stanie dróg rowerowych w mieście.

                  - Nawiązaliśmy kontakt i zaczęliśmy rozwijać stowarzyszenie. Potem była marcowa Masa Krytyczna, gdzie spotkaliśmy się w większym gronie. I tak się potoczyło - wyjaśnia pan Juliusz.

                  ---------------------------------

                  Pan Paweł sam do siebie listów nie będzie pisał. Więc pisze pan Juliusz.

                  Ja nie obciążam odlotowymi pomysłami Juliusza wszystkich rowerzystów - ale łączę publicystykę Wysłoucha ze Stowarzyszeniem Rowerowy Toruń. Na podobnej zasadzie ktoś będzie łączył moje poglądy ze stanowiskiem PIT czy Stowarzyszenia Toruń bez hałasu. W naszym Stowarzyszeniu też poglądy są zróżnicowane: do mnie w ogóle nie przemawia koncepcja "północnej obwodnicy zamiast średnicówki". Ale cały czas muszę zmagać się z jakimś fąflem który mi stawia głupawe zarzuty w tej sprawie (mimo że o konieczności budowy tej trasy pisałem zanim ten fąfel dowiedział się, że taki projekt jest).
    • obraza.uczuc.religijnych Jeździjmy tramwajami!! 06.10.11, 08:41
      Co prawda dzięki mostowi na Wschodniej zlikwidowano tam torowisko ale to przecież nie robi problemu!! Będzie za to linia do Portu Drzewnego.
    • kaminskimateusz jak będzie komunikacja podobna do innych miast 06.10.11, 10:23
      Głupie gadanie. Komunikacja w Toruniu nie jest żadną konkurencją dla samochodu. Siatka połączeń dziwna, kursowanie rzadkie.
      Dopóki nie będzie to poziom np. Gdańska, nie mówiąc o Stolicy to nie ma szans żeby ludzie zaczęli korzystać.
      W Toruniu brak chociażby prawdziwych węzłów przesiadkowych, biletów czasowych. A tramwaje jedno wagonowe to chyba dla bydła w godz. szczytu.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja