Trudne pytania do ojców franciszkanów

10.01.12, 07:31
co ten arogancki doktorek marciniak wie o pracy , wie o życiu ? nic...za chwilkę poleci na pysk on i jego mało szacowna banda "franków"...po co wam to było ojczulku filemonku ???
    • alquoz czy ten wspomniany kanclerz.. 10.01.12, 09:23
      to pani z Platformy Obywatelskiej , Barbara Królikowska-Ziemkiewicz? czy nie można wprost tego napisac w GW?
      • amkkmp Re: czy ten wspomniany kanclerz.. 10.01.12, 09:54
        > to pani z Platformy Obywatelskiej , Barbara Królikowska-Ziemkiewicz? czy nie można wprost
        > tego napisac w GW?
        Nie można, bo to nieprawda. Królikowska-Ziemkiewicz nie tylko nie "odeszła w geście protestu przeciw odwołaniu o. Tandka", ale wręcz jest prawdopodobne, że jej odwołanie było powodem odejścia Tandka.
        • isi-31 Re: czy ten wspomniany kanclerz.. 10.01.12, 11:57
          K woli ścisłości – Pani Barbara Królikowska-Ziemkiewicz nigdy kanclerzem nie była (ale bardzo chciała nim być:)). Z tego co pamiętam kanclerzem była Pani Krohn…
          • alquoz Re: czy ten wspomniany kanclerz.. 10.01.12, 12:49
            no tak, niedoszła Pani Kanclerz, ale po publikacji Nowosci wiadomo bylo, o kogo chodzi..

            cokolwiek powiedziec.. polskie piekielko wiecznie zywe..
    • gilbert.grape Trudne pytania do ojców franciszkanów 10.01.12, 10:29
      Trzeba przyznać, że w sprawach pijaru braciszkowie są kiepscy. Daleko im do mistrzostwa miłościwie nam panujących, ale mniejsza o to.

      Gazeta szafuje kwotami jakie to franciszkanie dostali z pieniędzy publicznych. Tak się dziwnie składa, że po odwołaniu Tandka w tych wyliczeniach nigdy nie pada wprost ile zakon sam wyłożył na szkołę. Niby każdy może sobie to policzyć, ale liczy się akcent poczyniony przez GW. To jest właśnie PR.

      Więc policzmy:

      10 mln od UE + 2,55 mln od UM + 1,75 z budżetu państwa = 14,3 mln

      Do 24 mln brakuje 9,7 mln zł. Więc napiszmy wprost - zakonnicy na WSFH wyłożyli ok. 10 mln zł.

      Franciszkanie wyłożyli 10 baniek, są właścicielem szkoły i choćby z tego powodu mają prawo wybierać i odwoływać rektora nikomu się z tego nie tłumacząc.

      Dalej - franciszkanie spełnili wymogi, które dały im prawo do uzyskania dotacji. Wątpię, aby tam były zapisy zobowiązujące ich do utrzymywania Tandka na rektorskim stolcu przez 10 lat oraz publicznego spowiadania się z przyczyn jego ewentualnego odwołania. :)

      Jeśli zaś franciszkanie łamią narzucone na nich wymogi, to nie ma nic prostszego jak wyegzekwowanie od nich zwrotu pieniędzy.

      Urząd Marszałkowski zabezpieczył się przed niewłaściwym wydawaniem pieniędzy przez zakon stosownym wpisem w hipotece na kwotę 12,5 mln. Droga do zwrotu kasy stoi otworem. :-)

      Ani zakon franciszkanów, ani WSFH nie są instytucjami publicznymi w tym sensie, że ich bieżące utrzymanie pokrywane jest pieniędzy podatników, dlatego tupanie nóżkami czemu na konferencji prasowej ktoś nie odpowiedział na jakieś pytanie wydaje mi się śmieszne. Nie odpowiedział, bo nie musiał.
      • hobbes1980 Re: Trudne pytania do ojców franciszkanów 10.01.12, 10:36
        A nie jest tak ze te 9 brakujacych baniek wyłozyła fundacja państwa Karkosików? To chyba nie tak ze "franciszkanie wyłozyli", bo jak znam zycie to nie wyłozyli nic. Kasa z UE to tez publiczne pieniądze, podobnie jak z UM. To tak dla ścisłosci, bo w zasadzie wisi mi ta sprawa, jako zupełnie mnie niedotycząca. Obserwując jednak z jaka arogancja franciszkanie odnosza się do swoich parafian zupelnie się nie dziwię że tak dobrze powodzi sie Palikotowi, a liczba i zapał wiernych systematycznie spada- majac w parafii człowieka który potrafi tak wpływac na ludzi powinno sie go raczej wykorzystac a nie strzelać sobie w stope w taki sposób. Ale nie ma co kosciołowi podpowiadac- oni wola się modlic o zmiany innych niz samemu sie zmienic.
        • amkkmp Re: Trudne pytania do ojców franciszkanów 10.01.12, 11:20
          > A nie jest tak ze te 9 brakujacych baniek wyłozyła fundacja państwa Karkosików?
          Dokładnie. Poza tym skoro 60% kosztów budowy, czyli 14 milionów złotych poszło z pieniędzy podatników, to chyba nie ma nic dziwnego w tym, że gazeta się tym interesuje?
          • gilbert.grape Re: Trudne pytania do ojców franciszkanów 10.01.12, 12:14
            > Dokładnie.

            Ale co dokładnie? Dali Karkosikowie na budowę szkoły czy nie. Jeśli tak to ile? A nawet jeśli, to chyba to było wsparcie budowy szkoły o konkretnym profilu, a nie zapewnienie dożywotniego rektorowania przez wybrańca małżeństwa biznesmenów.

            > Dokładnie. Poza tym skoro 60% kosztów budowy, czyli 14 milionów złotych poszło
            > z pieniędzy podatników, to chyba nie ma nic dziwnego w tym, że gazeta się tym i
            > nteresuje?

            Gazeta ma prawo się interesować, a zakon jako instytucja "prywatna" ma prawo mieć to zainteresowanie gdzieś. To instytucje państwowe (UM, UE) udzielające owego wsparcia szkole mają prawo interesować się wydawaniem pieniędzy zgodnie z ich przeznaczeniem, ale nie słyszałem zastrzeżeń z ich strony. Czy przeznaczeniem tych pieniędzy był fotel rektora dla konkretnej osoby, czy raczej zbudowanie szkoły?
            • amkkmp Re: Trudne pytania do ojców franciszkanów 10.01.12, 12:27
              Naprawdę mało mnie obchodzi, kto jest rektorem tej szkoły. Obchodzi mnie to, jakie są wymierne konsekwencje tego, kto jest rektorem tej szkoły - a o tym napisałem poniżej.
            • malepiffko Re: Trudne pytania do ojców franciszkanów 10.01.12, 12:42
              pani karkosikowa w piatkowych nowosciach zarzekala sie, ze na budowe nic nie wylozyli. powolali i finansowali tylko fundacje haskala.
        • gilbert.grape Re: Trudne pytania do ojców franciszkanów 10.01.12, 12:02
          > A nie jest tak ze te 9 brakujacych baniek wyłozyła fundacja państwa Karkosików?
          > To chyba nie tak ze "franciszkanie wyłozyli", bo jak znam zycie to nie wyłozyl
          > i nic.

          Tego nie można wykluczyć, ale nigdzie w prasie nie znalazłem jednoznacznego stwierdzenia na ten temat. Jednoznacznie piszą, że FH funduje stypendia, o tym żeby wyłożyła 9 mln na budowę - nigdzie nie przeczytałem. Zresztą umowa z FH została rozwiązana, a ja nie wierzę, żeby państwo Karkosikowie nie byli zabezpieczeni na wypadek ewentualnego wykiwania ich na 10 mln, nieprawdaż?

          > Kasa z UE to tez publiczne pieniądze, podobnie jak z UM.

          Tak, ale przeznaczone zostały w celu wsparcia budowy szkoły, a nie rektorowania przez o.Maksymina. Cel został zrealizowany - szkoła jest i ciągle naucza.


          Generalnie mnie w tym temacie drażni tylko to, że gazeta wchodzi z butami jednak w tematy wewnątrzzakonne.
          • amkkmp Re: Trudne pytania do ojców franciszkanów 10.01.12, 12:24
            > Generalnie mnie w tym temacie drażni tylko to, że gazeta wchodzi z butami jednak w tematy
            > wewnątrzzakonne.
            Jeśli odejście rektora spowodowało rzeczywiście odejście 50 studentów, to spowodowało wzrost dopłaty z budżetu do każdego studenta z kwoty wielkiej (155 tysięcy złotych) do gigantycznej (350 tysięcy złotych). Tak więc nie jest to sprawa wewnątrzzakonna - z 14 milionów powodów.
            • gilbert.grape Re: Trudne pytania do ojców franciszkanów 10.01.12, 13:22
              Jak ktoś poszedł studiować z powodów jednego zakonnika, to ja kompletnie nie rozumiem jego intencji.

              > Jeśli odejście rektora spowodowało rzeczywiście odejście 50 studentów, to spowo
              > dowało wzrost dopłaty z budżetu do każdego studenta z kwoty wielkiej (155 tysię
              > cy złotych) do gigantycznej (350 tysięcy złotych).

              Czy istnieje próg nakładu państwa na jednego studenta, powyżej którego państwo powinno uznać dofinansowanie uczelni za bezsensowne?

              > Tak więc nie jest to sprawa
              > wewnątrzzakonna - z 14 milionów powodów.

              Zapewniam cię, że prędzej instytucje odpowiedzialne za wydawanie publicznych pieniędzy w formie dotacji znajdą dziurę w moście wschodnim, niż szkole w franciszkanów. A i kasa jakby inna.
              • amkkmp Re: Trudne pytania do ojców franciszkanów 10.01.12, 13:53
                > Jak ktoś poszedł studiować z powodów jednego zakonnika, to ja kompletnie nie rozumiem
                > jego intencji.
                Ja też nie. Ale tu nie o intencje chodzi, tylko o działania.

                > Czy istnieje próg nakładu państwa na jednego studenta, powyżej którego państwo
                > powinno uznać dofinansowanie uczelni za bezsensowne?
                Z prawnego punktu widzenia nie ma takiego progu, ze zdroworozsądkowego punktu widzenia już tak. Wydaje mi się całkowicie niemożliwe, aby państwo zyskało na dołożeniu kilkuset tysięcy, by zamiast dajmy na to inżyniera wykształcić filologa hebrajskiego.

                > A i kasa jakby inna.
                No tak, nawet gdyby most kosztował miliard i służył tylko dwustu tysiącom mieszkańców Torunia, to wychodzi 5 tysięcy na głowę, czyli 70 razy mniej niż dotacja na jednego studenta WSFH.
                • gilbert.grape Re: Trudne pytania do ojców franciszkanów 10.01.12, 15:12
                  > Ja też nie. Ale tu nie o intencje chodzi, tylko o działania.

                  Racja działania, ale ludzi niedojrzałych do studiowania. Ja rozumiem protest, ale forma na złość mamie odmrażam sobie uszy nie przystoi studentom. Z punktu widzenia podatnika uważam, że w tym momencie to oni marnują publiczne pieniądze zainwestowane w nich przez pierwszy rok. Na szczęście dla nich, dziś już nie grozi im pójście w kamasze, jak mawiał klasyk.

                  Czy Tandek prowadził w tej szkole 50% zajęć, że studenci widzą spadek wartości merytorycznej ich nauczania, których szkoła nie będzie w stanie zrekompensować innymi wykładowcami? Wolne żarty.

                  > Z prawnego punktu widzenia nie ma takiego progu, ze zdroworozsądkowego punktu w
                  > idzenia już tak. Wydaje mi się całkowicie niemożliwe, aby państwo zyskało na do
                  > łożeniu kilkuset tysięcy, by zamiast dajmy na to inżyniera wykształcić filologa
                  > hebrajskiego.

                  W tym momencie możemy się zastanawiać, czy w ogóle państwo odnosi jakieś korzyści z kształcenia filologa hebrajskiego. Nie tędy droga.

                  > No tak, nawet gdyby most kosztował miliard i służył tylko dwustu tysiącom miesz
                  > kańców Torunia, to wychodzi 5 tysięcy na głowę, czyli 70 razy mniej niż dotacja
                  > na jednego studenta WSFH.

                  Rozmawiam z rzecznik Iżycką? ;) Rozłóż to na 30 lat, a kwoty wyjdą ci jeszcze mniejsze, bo 167 zł na osobę. :) Drobna kwota. Można bez problemu zrzucić się na budowę mostu, gdy kasa z UE na most do Torunia nie dotrze.
                  • amkkmp Re: Trudne pytania do ojców franciszkanów 10.01.12, 15:36
                    > Czy Tandek prowadził w tej szkole 50% zajęć
                    Patrząc na listę pracowników WSFH z bazy Nauka Polska (pewnie jeszcze nie zdążyli uaktualnić) - Tandek był jedynym normalnie zatrudnionym wykładowcą ze stopniem naukowym:
                    nauka-polska.pl/dhtml/raporty/opisInstytucji?rtype=opis&objectId=206133&lang=pl
                    > W tym momencie możemy się zastanawiać, czy w ogóle państwo odnosi jakieś korzyści z
                    > kształcenia filologa hebrajskiego. Nie tędy droga.
                    Teoretycznie taki absolwent powinien zarabiać więcej po studiach niż przed studiami. A więc płacić wyższe podatki. Taki jest właśnie sens finansowania edukacji.

                    > Rozłóż to na 30 lat, a kwoty wyjdą ci jeszcze mniejsze, bo 167 zł na osobę. :)
                    Wtedy koszty edukacji też musielibyśmy rozłożyć na lata pracy studentów - można to po prostu policzyć jednorazowo.
                    • gilbert.grape Re: Trudne pytania do ojców franciszkanów 10.01.12, 16:22
                      > Patrząc na listę pracowników WSFH z bazy Nauka Polska (pewnie jeszcze nie zdąży
                      > li uaktualnić) - Tandek był jedynym normalnie zatrudnionym wykładowcą ze stopni
                      > em naukowym:

                      Po co tak daleko sięgać, jak można tu:
                      wsfh.edu.pl/index.php?content/preview_one/id/106/sub/2/link/5/
                      i tu (dziura załatana, uczelnia - uczy):
                      wsfh.edu.pl/upload/rozklad_zajec.pdf
                      > Teoretycznie taki absolwent powinien zarabiać więcej po studiach niż przed stud
                      > iami. A więc płacić wyższe podatki. Taki jest właśnie sens finansowania edukacj
                      > i.

                      Dostrzegł to i sam Karkosik, który nadal może wspierać studentów WSFH, licząc że kiedyś inwestycja się zwróci. Swoja drogą ciekawe czy studenci, którym czesne opłaca FH też dali dzidę z uczelni, czy jednak zostali? Obstawiam, że zostali, a jeśli protestują to jednak za zgodą swojego mecenasa.

                      > Wtedy koszty edukacji też musielibyśmy rozłożyć na lata pracy studentów - można
                      > to po prostu policzyć jednorazowo.

                      Porównywanie wydatków na infrastrukturę i szkolnictwo w przeliczeniu na osobę jest bez sensu.

                      Sens ma za to nadzór instytucji przydzielających kasę nad racjonalnością jej wydawania, bo od tego zaczął się ten pod-wątek dyskusji. Sprawa jest chyba jeszcze otwarta zarówno w temacie mostu jak i WSFH. Pożyjemy, zobaczymy. O braciszków się raczej nie boję.
                      • amkkmp Re: Trudne pytania do ojców franciszkanów 10.01.12, 18:00
                        > Po co tak daleko sięgać, jak można tu
                        Na stronie internetowej WSFH może sobie umieszczać nawet osoby, które wygłosiły jeden wykład przez dwa lata. W bazie nauki polskiej masz osoby faktycznie zatrudnione w danym miejscu.

                        > Porównywanie wydatków na infrastrukturę i szkolnictwo w przeliczeniu na osobę jest bez sensu
                        Na pewno jest bardziej sensowne od porównywania tych wydatków bez przeliczania na osobę.
                        • gilbert.grape Re: Trudne pytania do ojców franciszkanów 10.01.12, 18:22
                          > Na stronie internetowej WSFH może sobie umieszczać nawet osoby, które wygłosiły
                          > jeden wykład przez dwa lata. W bazie nauki polskiej masz osoby faktycznie zatr
                          > udnione w danym miejscu.

                          Wszystkie osoby (poza jedną) wymienione w zakładce "kadra dydaktyczna" występują w tygodniowym rozkładzie zajęć na rok akademicki 2011-2012. Ja rozumiem, że zmierzasz do tego, że WSFH to pic na wodę fotomontaż i jakaś totalna hucpa, a bez Tandka w bazie nauki polskiej traci prawo do używania nazwy "wyższa szkoła"?

                          > Na pewno jest bardziej sensowne od porównywania tych wydatków bez przeliczania
                          > na osobę.

                          Wiem że możemy nakład na studenta porównać z nakładem na obywatela przypadającym na wyprodukowanie jednej tony surówki wielkopiecowej. Tylko po co?
                          • amkkmp Re: Trudne pytania do ojców franciszkanów 11.01.12, 13:33
                            > Ja rozumiem, że zmierzasz do tego, że WSFH to pic na wodę fotomontaż i jakaś totalna hucpa
                            Szkoła (jakakolwiek - podstawowa, średnia czy wyższa) to ludzie, a nie budynki. Jeśli jakaś szkoła zatrudnia na stałe tylko jedną osobę i to w taki sposób, że może ją zwolnić od ręki, to jak myślisz, co to oznacza dla takiej szkoły?

                            > Wiem że możemy nakład na studenta porównać z nakładem na obywatela przypadającym na
                            > wyprodukowanie jednej tony surówki wielkopiecowej.
                            Już zapomniałeś, kto zaczął porównywanie kosztu budowy szkoły z kosztem budowy mostu?
                            • gilbert.grape Re: Trudne pytania do ojców franciszkanów 11.01.12, 14:02
                              > Szkoła (jakakolwiek - podstawowa, średnia czy wyższa) to ludzie, a nie budynki.
                              > Jeśli jakaś szkoła zatrudnia na stałe tylko jedną osobę i to w taki sposób, że
                              > może ją zwolnić od ręki, to jak myślisz, co to oznacza dla takiej szkoły?

                              Ta szkoła do mocarnych nie należy. To fakt. Jednak w kontekście dotacji jakie uzyskała na budowę (słynne 14 mln) istotą rzeczy jest czy po zwolnieniu Tandka uczelnia traci prawo do nadawania tytułu licencjata. Chyba nie.

                              > Już zapomniałeś, kto zaczął porównywanie kosztu budowy szkoły z kosztem budowy
                              > mostu?

                              Nie ja zacząłem porównywać koszty budowy szkoły z kosztem budowy mostu. Oto mój cytat:

                              "Zapewniam cię, że prędzej instytucje odpowiedzialne za wydawanie publicznych pieniędzy w formie dotacji znajdą dziurę w moście wschodnim, niż szkole w franciszkanów. A i kasa jakby inna."

                              To porównanie dotyczy zasadności wydawania publicznych pieniędzy w kontekście stwierdzenia nieprawidłowości.

                              Wyrażałeś obawy o los publicznych 14 mln z dotacji w kontekście rzekomo nieprawidłowych działań franciszkanów, więc pozwoliłem sobie na mały off topic, czy potępisz dotowanie z UE toruńskiego mostu, gdy ktoś stwierdzi nieprawidłowości w działaniach ekipy gospodarzy?

                              Chodzi o zasadę, a nie o kwoty.
                              • amkkmp Re: Trudne pytania do ojców franciszkanów 12.01.12, 10:03
                                > Nie ja zacząłem porównywać koszty budowy szkoły z kosztem budowy mostu.
                                A czym jest zdanie " A i kasa jakby inna." jak nie porównaniem?

                                > Wyrażałeś obawy o los publicznych 14 mln z dotacji w kontekście rzekomo nieprawidłowych
                                > działań franciszkanów
                                Nie pisałem o nieprawidłowościach (w sensie prawnym, księgowym czy jakimkolwiek). Uważam, że wydanie takiej kwoty w porównaniu do uzyskanych efektów było całkowicie nieuzasadnione i należy podejmować decyzje, które poprawią uzyskane efekty, a nie odwrotnie.

                                > Chodzi o zasadę, a nie o kwoty.
                                Ponad brak niewielkich nieprawidłowości dalece przedkładam skuteczność działania. Stąd wolę, gdy minister X buduje autostradę, z której kradnie się jakąś drobną część dolomitu, niż gdy minister Y odwołuje budowę autostrady, żeby nie było żadnych nieprawidłowości przy jej budowie.
                                • gilbert.grape Re: Trudne pytania do ojców franciszkanów 12.01.12, 20:36
                                  > A czym jest zdanie " A i kasa jakby inna." jak nie porównaniem?

                                  W sensie formalnym masz rację. Jednak myśl przewodnia mojej argumentacji opierała się na zdaniu poprzedzającym, czyli fakcie występowania nieprawidłowości również w innych przedsięwzięciach.

                                  > ). Uważam, że wydanie takiej kwoty w porównaniu do uzyskanych efektów było całk
                                  > owicie nieuzasadnione i należy podejmować decyzje, które poprawią uzyskane efek
                                  > ty, a nie odwrotnie.

                                  Nie będę bronił zasadności wyłożenia pieniędzy na tę szkołę. Efekty ostatnich decyzji jej właścicieli być może poznamy dopiero za kilka lat, a chwilowe odejście kilkudziesięciu studentów jest przejawem ich gó...arstwa. Tak to postrzegam.

                                  > Stąd wolę, gdy minister X buduje autostradę, z której kradnie się jakąś drob
                                  > ną część dolomitu, niż gdy minister Y odwołuje budowę autostrady, żeby nie było
                                  > żadnych nieprawidłowości przy jej budowie.

                                  Ja tam wolę jak się nic nie kradnie na budowie finansowanej z publicznych pieniędzy, bo pojęcie trochę ma inne znaczenie dla kradnącego a inne dla okradanego.

                                  Ja oczywiście nie wstrzymuję remontu łazienki, gdy najęty majster kradnie worek mojego kleju. Ja mu zasadzam przysłowiowego kopa i ostrzegam znajomych przed delikwentem X. Podobnych działań, acz już z wykorzystaniem prawnych konsekwencji oczekuję na szczeblu publicznym.
          • hobbes1980 Re: Trudne pytania do ojców franciszkanów 10.01.12, 12:24
            www.nowosci.com.pl/look/nowosci/article.tpl?IdLanguage=17&IdPublication=6&NrIssue=1926&NrSection=80&NrArticle=218974&IdTag=238
            Tam dośc wyraźnie jest napisane ze pani dwuczłonowa radna prosiła Karkosików o 9 milionów których "brakuje". I gwarantem dalszej pomocy mial byc właśnie odwołany rektor- nie ma go, to fundacja się wycofała. Ja myslę że akurat ich wycofanie się jest znamienne, bo tak doświadczonego biznesmena trudniej kiwac niz instytucję panstwowa. Wiadomo ze w papierach wszystko bedzie sie zgadzać, ale uwagi pelnomocnika Karkosikow dotyczace np. biznesplanu uczelni sa dość ciekawe w tym całym kontekście.

            > Tak, ale przeznaczone zostały w celu wsparcia budowy szkoły, a nie rektorowania
            > przez o.Maksymina. Cel został zrealizowany - szkoła jest i ciągle naucza.
            >

            Poki co jeszcze tak- choć straciła ponad polowe studentów. Też ciekawe prawda? Moze okazac się ze przy tak kiepskim podejściu do PR beda mieli problem zeby znaleźć nowych- ale to przeciez ich nie martwi, zakon nic nie straci.

            > Generalnie mnie w tym temacie drażni tylko to, że gazeta wchodzi z butami jedna
            > k w tematy wewnątrzzakonne.

            Nie wszystko mozna odgornie zakwalifikowac jako sprawę 'wewnątrzzakonną'- to w jaki sposób potraktowano parafian ktorzy domagali sie wyjasnień sugeruje raczej ze franciszkanie pokazali owieczkom miejsce w szeregu. Wyszło na to ze to nie parafia jest dla nich, ale oni dla parafii i nie maja zdania bo wszystko jest sprawa "wewnątrzzakonna". Dość feudalne podejście, nie uważasz? A że dziennikarze o to pytają to chyba nic dziwnego? Skoro ludzi to interesuje to jest to ich obowiązek (z którego moim zdaniem i tak zbyt rzadko się wywiazują)- a na pytania mozna odpowiedziec lub nie, tyle że brak odpowiedzi jest tutaj chyba znacznie bardziej wymowny... Ale tak jak pisałem- nie ekscytuje się tematem i niespecjalnie mnie obchodzi to ze kościół się pogrąża...
            • gilbert.grape Re: Trudne pytania do ojców franciszkanów 10.01.12, 13:08
              Z tego artykułu nie da się rozstrzygnąć czy Karkosikowie wspierali budowę, a jedyny łącznik - 9 mln, to trochę za mało. Zresztą pada tam również takie zdanie:

              "Ostatecznie doszło do spotkania pani Basi, ojca Maksymina i rodziny Karkosików. Jednak dziewięć milionów nie wpłynęło na konto prowincji. Roman Karkosik wolał założyć fundację „Haskala”, wspierającą szkołę, i dozować pomoc w zależności od potrzeb."

              Czyli nie nastąpił jakiś spektakularny transfer 9 mln na konto franciszkanów. Prędzej braciszkowie wzięli kredyt, który fundacja spłacała, co może wynikać jeszcze z cytatu, który zamieszczam poniżej.

              > I gwarantem dalszej pomocy mial byc właśnie odwoł
              > any rektor- nie ma go, to fundacja się wycofała.

              To nie fundacja się wycofała, to WSFH rozwiązała z nią umowę.

              "Zarazem odtrąca się fundację „Haskala”, z którą franciszkanie rozwiązali umowę, choć ta deklaruje, że sama będzie prowadzić, finansować i spłacać kredyty WSFH."

              www.nowosci.com.pl/look/nowosci/article.tpl?IdLanguage=17&IdPublication=6&NrIssue=1926&NrSection=80&NrArticle=218974
              Czyli zakon rozwiązując umowę z FH, ewentualny kredyt będzie spłacał sam. Odcina się w ten sposób od kontaktów z biznesem, nawet jeśli odbywał się on poprzez fundację.


              Owszem, sposób rozstania z Tandkiem nie jest elegencki, ale jeśli braciszkowie antycypowali powstały lament i szum medialny, to zrobiłbym na ich miejscu tak samo (mając oczywiście powody, żeby zdecydować o przenosieniu człowieka). Uciąć szybko i jednym ruchem, bo inaczej "obrońcy Tandka" osiągną miarę "obrońców krzyża".
              • marcin.grzegorz Re: Trudne pytania do ojców franciszkanów 10.01.12, 14:09
                Są rzucane jakieś kalumnie na zakon, podnoszony krzyk, że szkoła upada, ale tak naprawdę nie bardzo już wiadomo o co chodzi. Na zasadzie szukania sensacji sprawa rozciąga się wzdłuż i wszerz. Dla mnie jest oczywiste, że zakon miał prawo przenieść o. Maksymina, gdzie chciał i kiedy chciał i nie musi tego nikomu tłumaczyć. Jest oczywiste, że powód tego przeniesienia jest interesujący, ale nie róbmy z tego sensacji i podgryzanie za brak tej wiedzy franciszkanów jest śmieszny, a momentami żałosny.
                Inną kwestią jest kwestia finansowania różnych inwestycji i ich zasadność - w świetle choćby padającego budżetu państwa, czy też Unii Europejskiej - czyli powstanie szkoły za ileś tam milionów dla kilkudziesięciu studentów...
                • gilbert.grape Re: Trudne pytania do ojców franciszkanów 10.01.12, 15:21
                  > Inną kwestią jest kwestia finansowania różnych inwestycji i ich zasadność - w ś
                  > wietle choćby padającego budżetu państwa, czy też Unii Europejskiej - czyli pow
                  > stanie szkoły za ileś tam milionów dla kilkudziesięciu studentów...

                  Naszło mnie takie pytanie, choć obawiam się czy nie popełniam myślozbrodni. ;)

                  Czy jakieś instytucje z ziemi świętej wsparły tę uczelnię, czy pozostawiły ja na łasce polskiego podatnika i państwa Karkosików?

                  Wiem, wiem. Nie mają takiego obowiązku, ale może mają gest.
              • patrz_realniej Re: Trudne pytania do ojców franciszkanów 10.01.12, 16:20
                relegowano cie z tej szkoły, ze z takim zacięciem (za przeproszeniem) piździsz?
                W tym wszystkim nie chodzi tylko o rektora, któremu podziękowano, tylko o zachowanie kleru, który wymownie pokazał swoim parafianom miejsce w szeregu, ich podmiotowość i koniunkturalizm dwunazwiskowej baby, która niczym paszczur odtracony przez kawalera, z którym miała nadzieję się związać, dała pokaz swojej mściwej natury.
                O ojczulków, którzy bez zachamowań rozpieprzyli silną i aktywną wspólnote parafialną, która udało się tam zbudować. Ojczulków w Jezusie umiłowanych, którzy dla usunięcia niewygodnego im rektora zaryzykowali rozłożenie szkoły, wywołali konflikt z finansujaca ich fundacja, studentami, parafianami, a teraz w ramach czyszczenia rozprawiaja się z pozostałościami po Tandku.
                O cynizm z jakim to wszystko się odbylo. O oblicze tych umiłowanych sług bozych, jakże nie pasujace do miłosiernego wizerunku, który chcieliby mieć.
                • jot9 Re: Trudne pytania do ojców franciszkanów 10.01.12, 18:04
                  patrz_realniej napisała:

                  > W tym wszystkim nie chodzi tylko o rektora, któremu ["pięknie"] podziękowano

                  O to to, tylko o słowo "pięknie" bym uzupełnił Twoją wypowiedź. W cudzysłowie, bo to co braciszkowie o. Maksymina pokazali było niegodne.
                  • aksum78 Re: Trudne pytania do ojców franciszkanów 10.01.12, 20:29
                    Oczywiscie, ze Zakon moze przeniesc "swojego" zakonnika gdziekolwiek chce i jak chce. Tylko, ze w tym przypadku chyba zabraklo wyobrazni, a jak pisza "powiadomieni", poszlo o ludzka zawisc. Tylko, ze tu chodzi o czlowieka, i to czlowieka z olbrzymia charyzma oraz wspolnote jako swtorzyl i zbudowal wokol siebie. Reguly, nakazy, odwolania, a czlowieka gdzies tam pominieto. Bo jak pisze jeden forumowicz Zakon moze i ma prawo. Szkoda...
                    • gilbert.grape Re: Trudne pytania do ojców franciszkanów 10.01.12, 20:43
                      > Tylko, ze tu chodzi o czlowieka, i to czlowieka
                      > z olbrzymia charyzma oraz wspolnote jako swtorzyl i zbudowal wokol siebie.

                      Na szkole średniej skończyłem edukację religijną, ale jeśli mnie pamięć nie myli w tym wszystkim chodzi o człowieka z charyzmą, który swoją wspólnotę stworzył 2 tysiące lat temu. W każdym razie, jak go prowadzili drogą krzyżową, w celu zdecydowanie różnym od przeniesienia do Nowego Portu to:

                      Z Ewangelii według św. Łukasza (23, 27-28)

                      A szło za Nim mnóstwo ludu, także kobiet, które zawodziły i płakały nad Nim. Lecz Jezus zwrócił się do nich i rzekł: «Córki jerozolimskie, nie płaczcie nade Mną; płaczcie raczej nad sobą i nad waszymi dziećmi!
                      • aksum78 do glibert 10.01.12, 22:19
                        To ja juz sie gubie. Franciszkanie dowolali Jezusa i zeslali go do Gdanska czy jak?
                        • gilbert.grape Re: do glibert 10.01.12, 23:24
                          Ale to proste dwa zdania są. :) Taka przenośnia. Nie mają płakać nad Tandkiem, tylko nad sobą. Tandek swój krzyż udźwignie, ale czy wspólnota zrobi to samo? Wysłanie Tandka do Gdańska, to pikuś w porównaniu z tym co spotkało Chrystusa do którego oni wszyscy się przecież modlą.

                          Tandek miał charyzmę i stworzył wspólnotę. Tyle że skupioną wokół siebie. Myślę, że tak to odbierają przełożeni franciszkanina w aspekcie parafii. WSFH to zapewne inny temat. Te lamenty, protesty itp. świadczą o tym, że ludzie chodzili na Tandka. Nikt im nie przecież nie zabrał 10 przykazań, 5 przykazań, itp. Nie mają tylko Tandka. Rzekłbym, że życie rzuciło im nowe wyzwanie wytrwania w wierze bez Maksymina. Ten drobny krzyż na plecach jakoś mocno ich przygniata. Na tyle mocno, że broniąc Tandka dość bezpardonowo atakują radną. W imię miłości bliźniego zapewne? Ciekawa opcja.

                          Piszą, że chcą bronić Maksymina. Ale czy on aby na pewno jakiejkolwiek pomocy potrzebuje? Przysięgał posłuszeństwo przewidziane właśnie na wypadek decyzji trudnych, co do których może być rozrzut zdań pomiędzy pryncypałem a podwładnym. Tandek posłuszeństwa się nie wyrzekł. Amen. :)
                • isi-31 Re: Trudne pytania do ojców franciszkanów 10.01.12, 22:24
                  Brawo „patrz_realniej”:) Wreszcie ktoś raczył zauważyć, że szum jest nie tylko o szkołę, o nagłe zdjęcie ze stanowiska Rektora O. Maksymina, czy nagłe i nieoczekiwane przeniesienie Ojca bez szansy na godne i należne tej osobie pożegnanie ale także (a może przede wszystkim) o Wspólnotę, którą próbuje się zniszczyć. Dodam tylko, że franciszkanie próbują po prostu wymazać Wspólnotę (ponad 500 chrześcijan wierzących i praktykujących), która była prowadzona przez O. Maksymina. Wspólnota w dziwny sposób zniknęła nawet ze strony Franciszkanów… Jakoś proboszczowi chyba nie przeszło przez myśl, że nawet po odebraniu Pasterza Wspólnota będzie walczyć o swoje istnienie…
                  • gilbert.grape Re: Trudne pytania do ojców franciszkanów 10.01.12, 23:48
                    Możesz mi napisać, co bez Maksymina i wspólnoty stoi na przeszkodzie w wypełnianiu 10 przykazań bożych, 5 kościelnych, dwóch miłości i byciu po prostu dobrym człowiekiem?
                    • aksum78 Re: Trudne pytania do ojców franciszkanów 11.01.12, 02:19
                      Kosciol.....
                      Pan Bog dal ludziom wolna wole. Kosciol usilnie pracuje, by ten blad naprawic:)
                    • isi-31 Re: Trudne pytania do ojców franciszkanów 11.01.12, 06:54
                      Kilka słów do „gilbert.grape”. Nie zamierzam Cię zbytnio przekonywać do swoich racji, bo nie ma to sensu, ale kilka słów wyjaśnienia do Twojego zdania
                      „Możesz mi napisać, co bez Maksymina i wspólnoty stoi na przeszkodzie w wypełnianiu 10 przykazań bożych, 5 kościelnych, dwóch miłości i byciu po prostu dobrym człowiekiem?”
                      Tak na upartego to do wypełniania 10 przykazań bożych, 5 kościelnych, dwóch miłości i byciu po prostu dobrym człowiekiem może nawet Kościół nie byłby potrzebny, bo przecież mszę można i w domu przeżyć właściwie (mamy media), spowiedników można spotkać w konfesjonałach i poza nabożeństwami a co do potrzeb kościoła…. Cóż zawsze można powiedzieć że jak datek prześlę na jakieś sanktuarium, to też się troszczę.
                      Tylko wiara i chrześcijanin to nie ten co tylko wypełnia przykazania (te wymienione i pozostałe prawdy wiary) ale który chce wzrastać w wierze. A tu właśnie istotną rolę odgrywa kościół i mądrzy duszpasterze (notabene największa wspólnota), rodzina (która w kościele też jest traktowana jako wspólnota) i oczywiście wierni skupieni w ruchach i wspólnotach kościelnych działających przy parafiach. Oczywiście nie każdy do wspólnoty parafialnej musi należeć, ale nie można zakazywać jej prawa istnienia. Czy wspólnota UFNOŚĆ może istnieć bez O. Maksymina – oczywiście Czy w pełnym składzie…. To już czas pokaże. Ale wspólnota nie może, a przynajmniej nie powinna istnieć bez przewodnika duchowego jakim jest kapłan, im bardziej wyjątkowy tym lepiej, bo wspólnota wtedy kwitnie.
                      Tyle na temat wspólnoty…..
                      Co do O. Maksymina to odrębny temat…. I może za dużo nie będę się na ten temat wypowiadać. Ja jestem za Ojcem i wiele mu zawdzięczam. Ale wiem, że droga którą obrał w życiu – droga zakonna, kapłańska - jest bardzo trudną i bogatą w cierpienia drogą, drogą która prowadzi go do zbawianie. Wszyscy wielcy kościoła cierpieli, dość często przez prześladowania ze strony swoich braci (św. Ojciec Pio, św. Jan od Krzyża, św. Faustyna…) … więc może i w tym przypadku tak jest.
                      Jeszcze jedno – O. Maksymin jest niewątpliwie charyzmatykiem, a takie osobowości przyciągają. Byłeś kiedyś na jakimś spotkaniu z Duchownym Charyzmatycznym?? Trochę ich w Polsce się odbywa… Nawet teraz w lutym wielki Charyzmatyk Kościoła Katolickiego nas odwiedzi… Może warto się wybrać na to spotkanie…
                    • patrz_realniej Re: Trudne pytania do ojców franciszkanów 11.01.12, 11:57

                      >co bez Maksymina i wspólnoty stoi na przeszkodzie

                      oj, teraz to juz przesadzasz z udawaniem, że nie rozumiesz.
                      rodzimy przecietny katolik ma pewną wade- jest zwyczajnie leniwy w żarliwym wyznawaniu swojej wiary.
                      Wiedzą to kapłani, biskupi i wszyscy zainteresowani.
                      Tandek był kataliozatorem, który potrafił uaktywnic wiernych. To wyjatkowa sztuka w dzisiejszych czasach. Niewielu ma taka charyzme, by aktywnie i twórczo pociągnać za sobą wiernych.

                      Nie ma płomienia, nie bucha ogien. Wróci codzienność. Kościelna sztampa, gruby proboszcz, któremu śmierdzi z ust i który podczas kazania wygaduje bzdury, przy których wierni zasypiaja i wierni którzy bywają w kościele raczej z nabytego strachu przed ogniem piekielnym niz z własnej uduchowionej potrzeby. Tylko nowa rzecziwistość będzie jeszcze gorsza, bo wierni zrozumieli, jak zostali cynicznie potraktowani przez kościelnych i jak całe to zamieszanie odbiega od standardów miłości blizniego i czynienia dobra. Jak zostali wręcz odtraceni ze swoja wiarą przez kościelnych urzednikow, majacych generalnie w doopie tych wiernych, bo realizacja założonego celu okazała się pilniejszą potrzebą.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja