Taksówki: w Toruniu jak w Nowym Jorku?

15.02.12, 07:41
Mnie tam się pomysł podoba o ile wybiorą sensowny kolor, a nie jakiś 'prawdziwie patriotyczny' biało czerwony.
    • brave76 Taksówki: w Toruniu jak w Nowym Jorku? 15.02.12, 08:20
      Podoba mi się tok rozumowania - zmiana koloru autobusów jest zbyt dużym obciążeniem finansowym dla miasta ale już zmiana koloru taksówek nie jest żadnym obciążeniem finansowym dla miasta, więc zróbmy to... ok, let's do it... będzie fajnie... echhh... kiedyś ludzie zaczną rzucać kamieniami...
    • maciej_w79 Taksówki: w Toruniu jak w Nowym Jorku? 15.02.12, 08:32
      Powinny byc i to obowiazkowo. Jednokolorowe taxi maja nie tylko bogaci niemcy ale również np. taksówki w Bukareszcie (kolor zółty).
      Nasze taksówki powinny również mieć, a jeśli niektóre mają to aby działały,!!! lampe na dachu informującą czy taxi jest zajęte czy wolne. Jak w każdym cywilizowanym kraju. A nie klient musi się wpatrywać we wnętrze nadjeżdżającej taksówki i domyślać czy Szanowny Pan taksówkarz ma kogoś na pace czy nie...
      • amkkmp Re: Taksówki: w Toruniu jak w Nowym Jorku? 15.02.12, 09:33
        Samym taksówkarzom powinno zależeć na jednolitym kolorze i informacji o wolnej taksówce, bo to świetna metoda pozyskiwania klientów. Niestety odnoszę wrażenie, że toruńscy (i nie tylko) taksówkarze wolą tracić stojąc na postoju, niż zarabiać mniej, ale jeżdżąc więcej.
        Jeżeli koszt oklejenia jednego samochodu to 1200zł, to korporacje byłyby w stanie to robić na pewno poniżej 1000zł. Poza tym kolor samochodu to i tak tylko półśrodek - w miastach, w których taksówki mają się najlepiej nie tylko kolor, ale i model jest wspólny. Londyńskie Austiny albo nowojorskie Crown Victorie są pojemne, wygodne i świetnie dostosowane do pracy jako taksówki.
        Nie widzę natomiast powodu dla jednolitego koloru autobusów miejskich. W przeciwieństwie do taksówek wystarczająco się one wyróżniają z tłumu aut, z dużymi diodowymi wyświetlaczami z przodu też je trudno pomylić z innymi autobusami, poza tym nie ma potrzeby zatrzymywania ich pomiędzy przystankami.
        • igawor Re: Taksówki: w Toruniu jak w Nowym Jorku? 15.02.12, 10:08
          Widzę, że nie masz pojęcia o rynku taksówkowym w Toruniu. 95% klientów taksówek zrzeszonych w korporacjach to klienci z tzw. radia, czyli Ci którzy dzwoniąc zamawiają taksówkę pod dom. Jakie znaczenie w tym przypadku ma działająca lampa na dachu? Zresztą każda taksówka w naszym mieście ma takową.
          • amkkmp Re: Taksówki: w Toruniu jak w Nowym Jorku? 15.02.12, 11:14
            > 95% klientów taksówek zrzeszonych w korporacjach to klienci z tzw. radia
            To jest właśnie skutek tego, że trudno się łapie taksówki z ulicy.

            > Musisz wiedzieć, że istnieje granica opłacalności.
            Oczywiście, że istnieje. Ale im mniej stoisz, a więcej jeździsz, tym taniej możesz jeździć.
            • igawor Re: Taksówki: w Toruniu jak w Nowym Jorku? 15.02.12, 19:48
              Skutkiem tego, że trudniej łapie się taksówki na ulicy jest to, że 95% klientów to klienci z radia? Przecież to co napisałeś jest bez sensu.
              Więcej jeździć za mniejsze pieniądze - masz rację. Ale istnieje granica opłacalności, nie rozumiesz tak prostej rzeczy? Gdyby nie istniała okazałoby się, że można jeździć non stop i za darmo.
              • amkkmp Re: Taksówki: w Toruniu jak w Nowym Jorku? 16.02.12, 08:23
                > Przecież to co napisałeś jest bez sensu.
                To ty masz najwyraźniej problemy z rozumowaniem. Prosty przykład - twierdzisz, że obecnie 95% ludzi dzwoni po taksówkę, 5% bierze ją z postoju. Wyobraź sobie, że wyłączono telefony korporacji taksówkarskich. Wiesz jaki będzie efekt? Podpowiem - 0% taksówek będzie jeździło na telefon, a 100% z postoju. Wzrost udziału taksówek branych z postoju o 95 punktów procentowych bierze się z tego samego, z czego wziął się obecny wzrost udziału taksówek na telefon - z ograniczania alternatyw. Jeśli nie możesz złapać taksówki na ulicy, to po nią dzwonisz, ewentualnie idziesz na postój.

                > Ale istnieje granica opłacalności, nie rozumiesz tak prostej rzeczy?
                Ależ wiem, że istnieje i dokładnie wiem gdzie - tam, gdzie taksówka pracuje na trzy zmiany, non stop. Pracuje = wozi klientów, a nie stoi na postoju.
                • igawor Re: Taksówki: w Toruniu jak w Nowym Jorku? 16.02.12, 09:53
                  Wydaje mi się jednak, że ludzie dzwonią po taksówkę z czystej wygody (i nie dziwię się, też korzystam), a nie dlatego że nie mogą jej złapać na ulicy. Poza tym na szczęście nikt nie ma zamiaru wyłączać telefonów. Idąc tym tokiem rozumowania takie np. call center nie miałoby racji bytu.
                  Co do trzech zmian: owszem, masz rację. Tak jest np. w Niemczech. I mimo tego taksówka tam kosztuje średnio trzy razy więcej niż w naszym mieście. A ceny samochodów i części do nich niższe i paliwo w prawie takiej samej cenie.
                  • amkkmp Re: Taksówki: w Toruniu jak w Nowym Jorku? 16.02.12, 10:23
                    > Wydaje mi się jednak, że ludzie dzwonią po taksówkę z czystej wygody
                    To nie jest wygodne rozwiązanie, bo musisz znać numer (nie takie oczywiste w obcym mieście) i czekać na taksówkę. Złapanie taksówki z ulicy jest prostsze i szybsze.

                    > I mimo tego taksówka tam kosztuje średnio trzy razy więcej niż w naszym mieście.
                    Inne koszty zatrudnienia. Poza tym niemieckie miasta są dalekie od taksówkowego Eldorado.
                    • igawor Re: Taksówki: w Toruniu jak w Nowym Jorku? 16.02.12, 12:15
                      W każdym polskim mieście działa nr. 9191 lub 19191. Wiedzą o tym nawet dzieci.
                      Inne koszty zatrudnienia? Owszem. Ale zarobek na czysto również nieporównywalny.
                      • amkkmp Re: Taksówki: w Toruniu jak w Nowym Jorku? 16.02.12, 12:43
                        > W każdym polskim mieście działa nr. 9191 lub 19191.
                        Spróbuj zamówić taksówkę pod 9191 lub 19191 na przykład (żeby daleko nie szukać) w Inowrocławiu.

                        > Ale zarobek na czysto również nieporównywalny
                        Jak najbardziej porównywalny. Patrząc po ogłoszeniach o pracy za bycie taksówkarzem możesz liczyć w Niemczech na niewiele więcej niż płacę minimalną.
                        • igawor Re: Taksówki: w Toruniu jak w Nowym Jorku? 16.02.12, 15:57
                          Co to znaczy bycie taksówkarzem? Taksówkarz w Polsce to właściciel samochodu, który ma na głowie cały ten bałagan. Ktoś jeżdżący czyimś samochodem (tzw. klon) nie zarabia w Toruniu najniższej krajowej, zostaje mu dużo mniej. A prawdziwy taksówkarz w Niemczech (tzn. właściciel samochodu) jeżdżąc samemu (bez klona, czyli pracownika) zarabia ok. 4 - 5 tys. euro miesięcznie. Tak jest w Kolonii, mam przykład w rodzinie.
        • igawor Re: Taksówki: w Toruniu jak w Nowym Jorku? 15.02.12, 10:14
          Jeszcze jedno: taniej i częściej? Musisz wiedzieć, że istnieje granica opłacalności. Taniej niż jest w tej chwili w Toruniu (małym mieście ze stosunkowo ubogimi mieszkańcami) już się nie da. I uwierz w to co piszę, jeszcze rok temu jeździłem w najlepszej korporacji (Copernicus), wiem o czym rozprawiam. Po 15 godzinach pracy na dobę z sobotami i niedzielami w ostatnim miesiącu tej męczarni zostało mi 1270 zł na czysto. Przy czym nie trafiła mi się na szczęście żadna awaria, która mogłaby pochłonąć znacznie więcej niż wyniósł mój zarobek. Pozdrawiam chłopaków z Koperka. Bartek.
      • grafarg Re: Taksówki: w Toruniu jak w Nowym Jorku? 15.02.12, 17:54
        Czy Szanowny Pan Taksówkarz ma kogoś na "pace" czy nie, informuje o tym zapalona lampa z napisem TAXI. Tak więc, Inteligentny Forumowiczu śpieszę poinformować, że lampa TAXI zapalona oznacza wolną taksówkę, lampa zgaszona, zajętą. WIem, że to dość trudne do zapamiętania, ale takie mamy czasy...;)zbyt wiele informacji naraz. Jeszcze jedna przydatna informacja dla Inteligentnego Forumowicza. Otóż, jeśli machasz łapką na taksówkę z zapaloną lampą TAXI to wcale nie znaczy, że ona się karnie przy Tobie zatrzyma. Być może trzymasz w łapie drinka lub kebaba, kiwasz się przy płocie, ubrany jesteś w dres z dwoma paskami...;)
        a być może taksówka pędzie po Klienta na zlecenie. To tyle...
        • jerzy_gw Re: Taksówki: w Toruniu jak w Nowym Jorku? 17.02.12, 01:11
          grafarg napisał:

          > óż, jeśli machasz łapką na taksówkę z zapaloną lampą TAXI to wcale nie znaczy,
          > że ona się karnie przy Tobie zatrzyma. Być może trzymasz w łapie drinka lub keb
          > aba, kiwasz się przy płocie, ubrany jesteś w dres z dwoma paskami...;)

          > a być może taksówka pędzie po Klienta na zlecenie. To tyle...

          Wtedy powinna mieć lampę zgaszoną.
    • uszaty25 Re: Taksówki: w Toruniu jak w Nowym Jorku? 15.02.12, 09:31
      W pierwszej kolejnosci powinny zostac oznaczone samochody miejskich urzednikow na czele z limuzuna pana prezydenta. Ludzie na wlasne oczy zobaczyli by ile tych swietych krow parkuje za darmo. To ze pracuja w UM nie powinno zwalniac ich z ponoszenia oplaty za parkowanie w platnej strefie. A jak niechca placic niech jezdza autobusami, w koncu z autobusu widac wiecej.
      • tryg.sk11 Re: Taksówki: w Toruniu jak w Nowym Jorku? 15.02.12, 11:31
        Proponuję żółto - czarne taxi-photos.com.s3.amazonaws.com/99.jpg
      • marcin.grzegorz Re: Taksówki: w Toruniu jak w Nowym Jorku? 15.02.12, 12:22
        Dokładnie! Ilu z nich i na jakich warunkach parkuje na miejskim parkingu?
    • tryg.sk11 Taksówki: w Toruniu jak w Nowym Jorku? 15.02.12, 11:33
      Powinny to być przedwojenne chevrolety, takie jakim jeździł nasz legendarny taksówkarz, zanim nabył warszawę. cdn.screenrant.com/wp-content/uploads/1937-chevrolet-four-door-stunt-taxi-570x385.jpg
    • walburga Taksówki: w Toruniu jak w Nowym Jorku? 15.02.12, 16:56
      powołano się na NYC -jestem jak najbardziej za - jeden kolor , 0 postojów taxi- dz temu będą dodatkowe miejsca parkingowe i limit taxi na miasto - wszystko w temacie
    • grafarg Taksówki: w Toruniu jak w Nowym Jorku? 15.02.12, 18:32
      Bardzo fajna inicjatywa w sensie estetyki i rozpoznawalności taksówek. NIestety nierealna w kontekście zarobków taksówkarzy, toruńskich taksówkarzy. Jeden z moich przedmówców fajnie to spuentował. Jeśli taksówki mają być "z szablonu", niech i autobusy i tramwaje takie będą. Przecież taksówki również wożą reklamy, na których zarabiają korporacje, by obniżać koszty działalności. ALe miasto na tym nie zarabia, więc jest problem. Jeśli Pan prezydent Zaleski pomysł poprze, to jest niemal pewne, że nie licząc się ze środowiskiem, wdroży go. I swoim zwyczajem, nie będzie brał pod uwagę argumentów innych, niż własne. Inicjatywa taka byłaby fantastyczna, gdyby praca taksówkarza była stabilniejsza (jak w Niemczech chociażby). Tam wiadomo, że kupując auto, kilkanaście lat pracy - spokojnej i stabilnej, taksiarz ma zapewnione. U nas jak jest, wiadomo.
      Myślę jednak, że w perspektywie - powiedzmy - pięciu lat, można ten temat wdrażać. Przyjmować taksówkarzy tylko z autem o określonych barwach, a reszcie dać pięć lat na zmianę kolorystyki. Ale coś za coś. Magistrat powinien ograniczyć nabór nowych taksówkarzy, zwiększyć poziom trudności na testach egzaminacyjnych dla nowych szoferów oraz zapewnić miejsce do pracy dla wszystkich aktualnych taksówkarzy. Mam tu na myśli postój koło Teatru. Wszyscy widzimy, co tam się dzieje w weekendy. A tylko tam taksiarze mogę coś zarobić.
      Jeśli więc Miasto chce nowych kolorów taksówek, niech uważnie wysłucha potrzeb taksówkarzy. Może uda się wypracować jakiś sensowny kompromis? Jak do tej pory Magistrat nie konsultuje z taksówkarzami niczego i widać, że poziom usług spadł, jak również poziom inwestycji. Za dużo taksówek, auta się starzeją, nie stać taksówkarzy na nowe...pardon, nowsze :) ale Prezydent ma poprawione statystyki bezrobocia. Czysta polityka. I do tego jeszcze dodatkowe koszty zmiany "barw"!!!. Jako częsty klient taksówek widzę, co się dzieje, a dzieje się źle, ponieważ brakuje pracy. Konkurencja ogromna, która zamiast działać na korzyść Klienta, działa przeciwko Niemu. Tak więc, "kolorowanie" aut potraktujmy na razie jako ekstrawagancja i...olejmy tę inicjatywę.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja