Zdesperowana bibliofilka odesłana z kwitkiem

08.03.12, 10:22
Miałam niegdyś podobną przygodę. Dodatkowo zamiast płacić za kartę chciałam zostawić nowiutkie podręczniki kilkukrotnie przewyższające wartością cenę wyrobienia karty (wówczas można było tak zrobić, o czym Biblioteka informowała na swojej stronie). Było po 13:00 - nie mogłam wpłacić kaucji, nie mogłam wyrobić karty (bez wpłacenia kaucji nie chcieli mi wyrobić karty, mimo, że nie wypożyczałam książek...). Panie były wyjątkowo opryskliwe. Co ciekawe, będąc studentką, nie spotkałam się z takim zacietrzewieniem pracownic instytucji (a bywałam tam bardzo często). Wróciłam więc do domu z podręcznikami pod pachą i wystosowałam maila do kierownika wypożyczalni streszczając sytuację. Doczekałam się odpowiedzi, w której obwiniano mnie o niezrozumienie regulaminu, żadnego przepraszam, zapraszamy, poprawimy.
Choć obrażalska z natury nie jestem, moja noga już więcej w bibliotece UMK nie stanęła, a podręczniki stoją na półce i się kurzą (czas wystawić je na allegro...).
    • mf1414 Zdesperowana bibliofilka odesłana z kwitkiem 08.03.12, 11:23
      Ależ to nic niezwykłego - przecież od zawsze wiadomo, że największym utrapieniem dla bibliotekarzy są czytelnicy, zakłócający normalną pracę. Pracowałem kiedyś w bibliotece, więc wiem, co mówię. A już ten szatański wynalazek, jakim jest czytelnia - zgroza! Opisana w artykule Czytelniczka powinna jednak więcej czytać: gdyby znała choćby dziełko "O bibliotece" Umberta Eco, to przynajmniej nie dziwiłaby się...
    • 0_midnight Zdesperowana bibliofilka odesłana z kwitkiem 08.03.12, 14:19
      W Urzędzie Skarbowym okienko kasowe też jest czynne do 13. Hmm, jakoś nikt nie protestuje?
    • bibliotekarka1900 Zdesperowana bibliofilka odesłana z kwitkiem 08.03.12, 18:13
      Bibliotekarka też człowiek,może miała minę nie wyraźną bo chore dziecko zostawiła w domu i o nim myśli albo Ją coś bolało albo ma taki charakter i sposób bycia, nie wszyscy od rana do nocy skaczą z radości, zwłaszcza jak zarabiają 1300 netto. Tak się zarabia w BG UMK, mając wyższe wykształcenie i 15 letni staż pracy. Krytykować łatwo a zrozumieć inną osobę trudniej.
      • jot9 Re: Zdesperowana bibliofilka odesłana z kwitkiem 08.03.12, 20:00
        bibliotekarka1900 napisała:

        > Bibliotekarka też człowiek,może miała minę nie wyraźną

        chyba: niewyraźną

        > albo Ją

        typowo urzędnicze mniemanie o Sobie, no ale

        > mając wyższe wykształcenie

        I wszystko jasne: Pani Bibliotekarka Ma Gister
        a typowy dla uniwersyteckiej biblioteki klient, czyli student, nie ma.
    • bibliotekarka1900 Zdesperowana bibliofilka odesłana z kwitkiem 09.03.12, 08:12
      Kolejna osoba z olbrzymią dawką trującego ''jadu'' w sobie....Bądźmy milsi dla Siebie, łatwiej będzie Nam żyć. W większości bibliotek akademickich w kraju, osoby nie związane z Uczelnią nie mogą wypożyczać książek do domu. Biblioteka UMK jako jedna z nielicznych to umożliwia. Ale jak widać i tak nikomu nie dogodzi. Miłego dnia dla jot9. ;-)
      • siostro_skalpel Re: Zdesperowana bibliofilka odesłana z kwitkiem 09.03.12, 09:21
        Mnie nie obchodzi kto ile zarabia w bibliotece, tak samo jak moich klientów nie obchodzi ile ja zarabiam - oczekują dobrze wykonanej usługi i uprzejmego usługodawcy.
        Jak rozumiem mam całować po rękach władze biblioteki UMK, za to, że dają mi, osobie spoza uczelni, możliwość wypożyczania książek? Przypomnijmy, książki mogę wypożyczyć za wpłaceniem kaucji i po wyrobieniu karty za 30 PLN. O miłościwa Biblioteko...
      • jot9 Re: Zdesperowana bibliofilka odesłana z kwitkiem 09.03.12, 17:34
        > ....Bądźmy milsi dla Siebie...

        O, i z tym się zgadzam. Choć może znowu się uczepię, ale to tylko dla precyzji wypowiedzi: bądźmy milsi dla siebie - poczynając od samych siebie. Znaczy się... - bądźmy milsi dla Innych. Miłego dnia dla Pani Bibliotekarki (i podwyżki płac). :)

    • w1515 Zdesperowana bibliofilka odesłana z kwitkiem 11.03.12, 12:40
      Gdyby "zdesperowana bibliofilka" rzeczywiście nią była, to wiedziałaby, że Biblioteka Uniwersytecka nie jest biblioteką publiczną tak jak Książnica Miejska i jest przeznaczona do
      obsługi studentów i pracowników, którzy kaucji wpłacać nie muszą. Tylko uprzejmości dyrekcji
      może zawdzięczać, że została do niej wpuszczona. Dlatego jej złośliwe uwagi w rodzaju "zmęczona biliotekarka" świadczą o braku kultury osobistej i pomylenia instytucji naukowej z supermarketem.
      • exczytelnik Re: Zdesperowana bibliofilka odesłana z kwitkiem 11.03.12, 18:19
        A co ma piernik do wiatraka?
        Czy to, że biblioteka UMK wpuszcza czytelników, którzy nie są pracownikami, czy studentami UMk oznacza, że bibliotekarki mogą być nieuprzejme?
        Niektóre panie bibliotekarki z UMK mozna by wysłać incognito na kwerendy bilioteczne do bibliotek uniwersyteckich na przykład w Niemczech. Zobaczyłyby, jak wygląda uprzejma i kompetentna obsługa, także osób, które nie są pracownikami, czy studentami tamtejszych uniwersytetów.
      • pereubu Re: Zdesperowana bibliofilka odesłana z kwitkiem 11.03.12, 20:25
        jest jeszcze lepsza rzecz
        jeslis jest spoza Torunia - masz meldunek spoza miast
        to kaucja wzrasta chyba do 100 pln

        no tak...ucieczka z ksiazka przez blokady miasta Torun...moje marzenie
        • rozczarowana-torunianka Re: Zdesperowana bibliofilka odesłana z kwitkiem 11.03.12, 21:21
          pereubu napisał:

          > no tak...ucieczka z ksiazka przez blokady miasta Torun...moje marzenie

          wreszcie wątek nabrał odpowiedniej dramaturgii:)
          Aby to się udało potrzebny byłby Rutkowski. Biblioteka Uniwersytecka ma bowiem umowę z miastem na blokady na rogatkach - to dla tych obcych;) Natomiast dla "swoich" mieszkańców, ale i pracowników ma umundurowaną ochronę, która dopadnie każdego uciekającego jeszcze przed wyjściem;).

          A na marginesie to bibliofilka raczej gromadzi książki, a nie wypożycza, więc przed takimi.... to biblioteka każda słusznie się broni;)

          natomiast na kolejnym marginesie to biblioteka łaski nie robi, że do świątyni wiedzy wpuści, gdyż do korzystania z bibliotek, także uniwersyteckich każdy ma prawo. Jeżeli jednak jest ono ograniczone kaucją to trudno, trzeba się dostosować - kaucję można odzyskać. Gorzej, że nie można jej wpłacić w czasie otwarcia biblioteki, za co chyba zmęczona pani nie odpowiada tylko jej zwierzchnicy.
    • synanny Zdesperowana bibliofilka odesłana z kwitkiem 13.03.12, 07:43
      Czepiacie się, nigdy nie miałem kłopotów w bibliotece, a te Pani zawsze są miłe i uczynne ... pozdrawiam panie z biblioteki
Inne wątki na temat:
Pełna wersja