martens7
30.03.12, 11:10
Opcje polityczne tak naprawdę niczym się od siebie nie różnią - ten sam niski, egzystencjonalny poziom świadomości działączy po stronach, ten sam cel - przejąć władzę dla idących z nią korzyści i wpływów, nie dla żadnego dobra społecznego czy podobnych tego typu pustych sloganów, ta sama gra pozorów - mieszanie symbolami, ideologią, zamiast przejawów twórczego działania. Jedni tworzą te pomniki (w takiej czy innej formie), za chwilę ktoś je będzie zrywał - to samo jałowe "rozgrzebywanie" prostych emocji przez dziesiątki lat dalej trwa, jakby ci ludzie niczego się nie nauczyli. To działa jak maszynka do mielenia mięsa - napędzane niskim emocjami, upór i bezmyślność, zamiast nowych, twórczych, pro-rozwojowych pomysłów. Nieliczne przejawy myslenia pojedyńczych osób i tak toną w zgiełku szrpaniny. Poszli za owczym pędem emocji wszyscy - sprawą nieistotną dla rozwoju (przyszłości), którą możnaby załatwić w 5 minut jednym głosowaniem - wypełnili cały dzień, a to co naprawdę ważne (mosty, tramwaje, sala itd.) spuścili do toalety "na kiedyś tam później" - wszystkie opcje razem.