zustoformapodatku
07.04.12, 19:12
To jest esencja urzędniczego bytu. Od grom biurokracji, bez sensownej, czasochłonnej pracy przez co kosztownej.
Tak działa i po to działa większość urzędów i urzędników. Na początku państwo zbiera różnej maści podatki, składki - przy tym jest sporo biurokracji, kontroli, papierów, potem przez centralę w Warszawie są rozdzielana pieniądze i idą do różnych ministerstw, urzędów, samorządów.
Tu są wydawane, na wniosek jeden drugi, potem kontrolowane.
10 lat temu weszły dotacje z EU - tez sztab ludzi przyznaje, rozlicza. Ktos zrobił procedurę i potem z automatu bez logiki trzeba ją stosować i tak portal o kotach dostaje 200 tyś dofinansowania z EU, gdyż wniosek spełniał wszystkie wymagania :))
Powstają projekty finansowe z eu które maja być niby innowacyjne choć już takowe istnieją. W biznesplanie zakładają przychód z opłat - choć przyjęło się ze dana usługa jest za darmo (online). Ale wniosek spełnia wymagania i dotacja jest przyznana.
Brutalna prawda jest taka - że adminitrację bez problemu można ściąć o 60-70%. Upraszając prawo, bez sensu podatki (np. od psa - wystarczy VAT na karmę powiększyć o 1% i ma się 10 tys x wiekszy przychód "od psów" niz z tego podatku), można zlikwidować w całości ZUS (państwo może wypłacać równą emeryture przez US) itp itd.
Palikot próbował w przyjaznym państwie ale polegał - zbyt dużo ludzi (+paradoksalnie firm współpracujących z państwem) żyje z tego i dlatego mamy taki stan kraju i zadłużenia.
Inna sprawa to brak ludzi z dużym profesjonalnym doświadczeniem, często brakuje ich w biznesie co dopiero w państwowych zakładach.
Tłum krzyczy że 10 tyś dla Dyrektora MZK to dużo i że taniej wziąć jakiegoś młodego człowieka za 2500zł
W prywatnych firmach które przychody mają porównywalne z MZK taki zarządca zarabia 20-30 tyś zł i mówienie zeby absolwent za 2500zł pokierował firmą jest smieszne :)
Paradoksalnie chyba kryzys do nas nie doszedł bo w MZK jak widać z artykułu traci papier na drukowanie emaili. Są takie miejsca w budżetówce ale też w większość firm ze sie oszczedza papier, drukowanie, czasem się samemu długopisy kupuje - człowiek wtedy myśli bardziej logicznie.
Jakby w MZK, urzędach papier i tonery mieli kupować ze swoich to maks 12 miesiecy i mamy pełną e-administracje, nikt by nie drukował.
W Hiszpanii dopiero w kryzysie państwo zaczęło kasować różnej maści wydmuszki
edgp.gazetaprawna.pl/index.php?act=mprasa&sub=article&id=403388
Np. w Toruniu był "dział" odpowiedzialny za starania aby Toruń byłe europejska stolicą kultury. De facto po zakończeniu projektu taki dział powinno się rozwiazac... W Toruniu jakas tam opinia publiczna jest i wymyślili dla nich nowe zajęcie... W Hiszpanii nie mieli takich problemów takie "działy" pracowały nadal i dopiero w ostatnim czasie to wyszło:))
Wesołych Świat