sonntag
18.04.12, 11:25
Jeśli chodzi o zmiany dotyczące funkcjonowania handlu na Starym i Nowym Mieście, najpierw trzeba odpowiedzieć na pytanie, czy uważamy za wartość np. to, iż pewne sklepy, określonego typu, trwają w tym samym miejscu? Jeśli tak, to czy możlwe jest coś, co można określić jako rodzaj "partnerstwa publiczno-prywatnego" w tym sensie, iż Miasto może udzielić pomocy po to właśnie, by sklep nie zniknął? Ostatnim tego typu przypadkiem jest Apteka
Królewska na Rynku Staromiejskim 4. Czy nie było wartością samą w sobie, iż w tym samym miejscu była tu apteka od średniowiecza? I nagle znika, i jakby nikogo to nie obeszło. I cokolwiek w tym miejscu się pojawi, to już nie będzie to, co było, tradycja licząca kilkaset lat.
Na Rynku Nowomiejskim jest sklep mięsny z pięknymi, zabytkowymi kafelkami, jeszcze sprzed I wojny. A zatem sklep ten trwa tam już dobre sto lat, a może dłużej. A jeśli właściciel wypowie umowę, nowy najemca, pragnący np. sprzedawać buty, ma prawo wyrzucić oryginalne wyposażenie wnętrza? Przecież to zabytek. A jednak podobne wyposażenie zniknęło w czasie nie tak dawnej zmiany z dawnego sklepu mięsnego na ul. Królowej Jadwigi, gdzie wcześniej, pomimo handlu obuwiem, owe stare kafelki kryły się nadal za regałami. A teraz mamy tam piękne płyty kartonowo-gipsowe! Co, jeśli właściciel domu na ul. Mickiewicza 98 (róg Sienkiewicza), gdzie apteka funkcjonuje od bodaj 1894 r., zechce zmienić branżę, i cale liczące prawie 120 lat oryginalne wyposażenie wnętrza zostanie zdemontowane i wyrzucone/wywiezione? Albo sieć apteczna, o pseudonowoczesnym guście, zechce wprowadzić stal i szkło (już zdemontowano górną, szklaną część oryginalnych aptecznych kontuarów!!!)? Nikogo to nie zainteresuje?
Zawsze w takich przypadkach zadaję sobie pytanie, gdzie jest miejski konserwator zabytków, bo Toruń to nie tylko gotyk i zabytki architektury epoki nowożytnej, to także wiek XIX i coraz częściej również I połowa XX. O charakterze miasta stanowią zarówno obiekty wybitne, jak i właśnie owe detale, których coraz mniej, a powinny trwać. Czy zatem Miasto może mieć na to jakiś wpływ? Nie tylko może, ale powinno! Zachowując Aptekę Królewską, sklep mięsny, aptekę na ul. Mickiewicza, pomagając właścicielom budynków na Bydgoskim zadbać nie tylko o same budynki, ale i o takie elementy, jak piękne żeliwne kraty przedogródków, niszczejące na potęgę.