Wypadek na Gniewkowskiej. Jedna osoba nie żyje ...

16.05.12, 12:22
Piękny łuk z teoretycznie dobrą widocznością.
Wyprzedanie tu to standard i o zgrozo chyba właśnie mniej więcej na wysokości tego wypadku kończy się znak "P4" - podwójna linia ciągła.
    • franek-dolas Re: Wypadek na Gniewkowskiej. Jedna osoba nie żyj 16.05.12, 17:36
      Tam nie ma łuku. Wypadek miał miejsce 300m dalej w stronę wiaduktu
      • ef_em Re: Wypadek na Gniewkowskiej. Jedna osoba nie żyj 17.05.12, 08:42
        franek-dolas napisał:

        > Tam nie ma łuku. Wypadek miał miejsce 300m dalej w stronę wiaduktu

        To chyba o innym odcinku piszesz.

        Jadąc od Torunia prawie na wysokości Stepowej zaczyna się łuk w prawo i biegnie niemalże do wysokości kościoła. Praktycznie na całej długości jest podwójna ciągła. Kończy się ona już na wyjściu na prostą.
        Niestety jest to zdradliwe miejsce (aż dziwne, że mało tam jest wypadków) bo gdy zaczyna się linia przerywana to przed kierującym jest jeszcze wierzchołek wzniesienia i w zasadzie nie widać (szczególnie aut osobowych) jadących od wiaduktu.

        Nie będę się spierał o 10 czy 20 metrów ale wypadek miał miejsce kawałek po przejściu linii ciągłej w przerywaną chyba nawet dokładnie na wierzchołku wzniesienia (choć raczej jest to "przełamanie", a nie wzniesienie.

        Jeżdżę tą droga często, a nawet bardzo często i prawie zawsze niecierpliwi kierowcy w tym miejscu rozpoczynają wyprzedzanie.

        Kto ten odcinek zna czeka chwilkę i wyprzedza odrobinę dalej lub nie wyprzedza wcale bo na prostej nie widać aut jadących z przeciwka (zasłania je wiadukt)
    • torunianka15 Wypadek na Gniewkowskiej. Jedna osoba nie żyje ... 17.05.12, 09:26
      wydaje mi się, że podawane informacje nie są do końca zgodne z rzeczywiśtością, patrząc po uszkodzeniach wszystkich trzech aut, to alfa musiała uderzyć w citroena, a nie jak podają, że to fiat uderzył, gdyż auto ma niewielkie zniszczenia. Za to tył citroena przód alfy wskazują, że te auta uczestniczyły w zderzeniu. Tak czy inaczej szkoda chłopaka.
Pełna wersja